Zniesienie władzy rodzicielskiej, adwokaci dziecka, poniżanie jako przemoc – oto projekt nowelizacji Kodeksu rodzinnego

Gorące tematy Rodzina dołącz do dyskusji (274) 13.07.2018
Zniesienie władzy rodzicielskiej, adwokaci dziecka, poniżanie jako przemoc – oto projekt nowelizacji Kodeksu rodzinnego

Udostępnij

Emilia Wyciślak

Mamy rewolucyjny projekt nowelizacji Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, a tam całe mnóstwo zmian, które – wreszcie – w polskim prawie zmieniają dziecko w człowieka. Idziemy w dobrym kierunku, jak sądzę.

Rzecznik Praw Dziecka nie śpi – właśnie zaproponował nowy, „społecznie oczekiwany” Kodeks rodzinny. Ma być on przełomowy, jeśli chodzi o kwestię myślenia o dziecku i rodzinie, ma być dla nich sporym wsparciem i ochroną. Dostosowują oni tym samym prawo do rzeczywistości i przedziergują skostniały akt w coś, co będzie korespondowało z problemami rodziny w XXI wieku.

Trzeba przyznać, że Marek Michalak zaprezentował naprawdę interesujący projekt, chociaż zapewne znajdą się tacy, którzy będą doszukiwali się w tej nowelizacji prób wprowadzenia typowo skandynawskiego podejścia do dzieci.

Kodeks rodzinny nowelizacja

Rzecznik Praw Dziecka chce, by w nowym Kodeksie ingerencja w autonomię rodziny odbywała się wyłącznie w ostateczności. Państwo ma wspierać rodziny przede wszystkim za sprawą zaplecza socjalnego. To interesujący punkt (cios w argument, jakoby miałaby to być skandynawizacja prawa rodzinnego) i ważny dla takich rodziców, którym dzieci odbierano z powodu biedy. Co więcej, jeśli dziecko ma zostać odebrane, to ma się to odbyć wyłącznie pod opieką psychologa.

Kodeks wprowadza również definicję „dziecka”, która do tej pory nie istniała w polskim prawie. I teraz uwaga, dzieckiem będzie każda istota ludzka od poczęcia do pełnoletności. Ten zapis wprowadzi nieco zamieszania, bo stanowi rodzaj ciosu w ruchy pro-choice.

Oprócz tego, wprowadzona zostaje definicja „dobra dziecka”, którym wszystkie instytucje powinny kierować się w pierwszej kolejności, kiedy o sprawy małoletnich chodzi. To koresponduje z nieingerowaniem w autonomię rodziny – jeśli dobrem dziecka jest odłączenie go od biologicznych rodziców, tak się może stać.

Wprowadza się też obowiązkowe mediacje w przypadkach konfliktów i sporów rodzinnych, zwłaszcza tam, gdzie dochodzi do separacji lub rozwodu (o ile w małżeństwie są dzieci). To będzie interesujące (?) w przypadku sytuacji, kiedy dochodziło do przemocy domowej. Aha, strony, które prowadzą mediację, mają pokryć jej zryczałtowany koszt. Co więcej, sąd musi podjąć próbę ratowania małżeństwa z dzieckiem, kierując ich do specjalisty z zakresu życia rodzinnego.

Znowelizowany Kodeks Rodzinny wprowadza również pojęcie konkubinatu jako nieformalnego związku kobiety i mężczyzny, pojawia się także pojęcie „małżeństwa” i „rodziny”.

Precz z władzą rodzicielską

W tym miejscu chciałabym się uśmiechnąć do Łukasza Warzechy, który tak bardzo nie chciał, by władza rodzicielska została naruszona. Otóż nowelizacja Kodeksu Rodzinnego zrywa z owym pojęciem, zastępując go „odpowiedzialnością rodzicielską” i zdejmując z rodziców władztwo nad dzieckiem. Dziecko w rodzinie staje się podmiotem, a w samej naturze odpowiedzialności rodzicielskiej jest przede wszystkim troska o niego i zaspokajanie jego potrzeb, płacenie alimentów w razie konieczności i tym podobne. Rodzic sprawuje pieczę nad osobą i majątkiem dziecka, ale samo dziecko odgrywać zaczyna znacznie większą rolę, niż dotychczas.

Adwokat dziecka, poniżanie jako przemoc

Dziecko otrzyma swojego reprezentanta w sprawach sądowych – adwokata dziecka. Może być to adwokat lub radca prawny, wyspecjalizowany w sprawach ochrony praw i wolności dziecka, działający „dla dobra dziecka w przypadkach przewidzianych w projekcie Kodeksu i innych ustawach”. Będzie on występował w takich sprawach jak ustalanie macierzyństwa, adopcję zagraniczną, ograniczanie lub odbieranie praw rodzicielskich. Dziecko zyskuje podmiotowość przed obliczem sądu.

Zakaz kar cielesnych przeniesiono też do Kodeksu, a poniżające traktowanie zostało zaklasyfikowane jako przemoc. Tak, powiedzenie dziecku „jesteś bezwartościowy” oznacza to samo, co uderzenie go w twarz. Chociaż boli trochę bardziej.

Palenie i picie w ciąży odpada

Chociaż brzmi to jak cios w ruchy pro-choice (dostały jednakże innym, jak powyżej), to ten zapis jest wyjątkowo ciekawy – „ochrona dziecka jeszcze nieurodzonego przed konsekwencjami nieodpowiedzialnych zachowań matki”. To oznacza w skrócie, że palenie i picie (czy zażywanie innych substancji) w ciąży będzie teraz szczególnie tępione, a jeśli trzeba będzie, zostaną podjęte określone działania. Kobiety pijące będą wysyłane na terapię uzależnień, może im zostać również przydzielony asystent rodziny.

Inne ciekawe zmiany

Jeśli rodzic nie wywiązywał się z obowiązków (nadużywał władzy rodzicielskiej, w ogóle jej nie sprawował, uchylał się od alimentów), dorosłe dziecko nie zawsze będzie musiało opłacać Dom Pomocy Społecznej (jeśli w takim się on właśnie znajduje). Jest to, jak określa RPD, niesłuszne z perspektywy sprawiedliwości społecznej.

Ciekawe regulacje zachodzą w samych obowiązkach alimentacyjnych – z chwilą wprowadzenia tego Kodeksu Rodzinnego, kobieta będzie mogła ubiegać się o alimenty jeszcze na trzy miesiące przed urodzeniem dziecka. Ważną zmianą jest więc podział przy alimentach zarówno dla matki, jak i dla dziecka.

Jeszcze ciekawszą regulacją jest konieczność wysłuchania przez sąd dziecka z rodziny adoptującej. To oznacza, że jeśli ktoś ma już dzieci, chce adoptować nowe, a jego biologiczne się na to nie zgadzają, będzie to dla sądu ważna przesłanka. Dobro dzieci przede wszystkim.

Szczerze? Brakuje mi tu jeszcze czegoś o szczególnej ochronie wdów i sierot, obejmowania ich pomocą psychologiczną, być może nawet materialną przez pewien czas. Ale nie od razu Rzym zbudowano!

274 odpowiedzi na “Zniesienie władzy rodzicielskiej, adwokaci dziecka, poniżanie jako przemoc – oto projekt nowelizacji Kodeksu rodzinnego”

  1. Chyba mylisz pro-life z pro-choice. Prolajferzy już pewnie sikają ze szczęścia.

    Ogólnie zmiany chyba na lepsze, więc to coś nowego. Pozostaje pytanie czy to nie będą martwe przepisy i sądy nadal będą miały w dupie zdanie dziecka.

    • zdanie dziecka ??? ciekawa teza jak dziecko nie wyrazi chęci na edukacje czy inne obowiązki wynikające z życia codziennego rodzic ma taka wole uszanować .czy chodzi tobie ze dziecko nie chce sie spotkać z drugim rodzicem?? Które jest twoim zdaniem dobrem dziecka.

  2. Czyli zgodnie z tą definicją dziecko poczęte, ale urodzone martwe, będzie traktowane jako spadkobierca, a nie jak dotychczas pomijane przy spadku?

  3. Michalak postanowił być słynny nie tylko z wydawania budżetów reklamowych.
    Dla mnie ważne obligatoryjne mediacje i ustalenie podmiotowości dziecka. Trudniej będzie alimenciarom stosować prosty plan: art 26kc + niebieska karta + 107krio itd

  4. „I teraz uwaga, dzieckiem będzie każda istota ludzka od poczęcia do pełnoletności. Ten zapis wprowadzi nieco zamieszania, bo stanowi rodzaj ciosu w ruchy pro-choice.”

    No czyli poronienie to nieumyślne morderstwo. Urodzenie martwego dziecka to tez morderstwo ? Przebiegnięcie na czerwonym to narażanie życia innej osoby. Będzie się działo w sadach.

  5. A co na to Ministerstwo Sprawiedliwości, które swoją nowelizację 2 tygodnie temu zaczęło konsultować?

  6. Brakuje rozwiązań przeciwdziałania alienacji rodzicielskiej. To wwznw problem i jakby celowo jego istota jest pomijsna. Mówi się że rodzice, którzy msja konflikt nie mogą razem sprawowac pieczy. Prawda jest inna. To alienator wywołuje konflikt (czestc fałszywie oskarżając drugiego rodzica) aby usprawnić przemoc jaką jest alienacja rodzcielska.

    • Zenada wogole beda nami zadzic dzieci i nic wiecej.Masowo zacznie sie odbieranie dzieci i duza interwencja w kazda pierdolce. Nie zgodnie wykonana z opieka nad dzieckiem,bedzie skutkowac stresem „czy aby dobrze zrobilam/em,powiedzialam/lem.TOTALNA INWIGILACJA NAS DOROSLYCH.NIE PISZE TU BRON BOZE O ZLYM TRAKTOWANIU I BICIU NASZYCH POCIECH ale o samym fakcie decydowania o tym co myslimy(pranie psychiki na kazdym kroku)Proponuje warsztaty dla przyszlych rodzicow od urodzenia do 18 roku zycia(przymusowo!),niech wiedza na co sie decyduja.Porazka Pis!!!! Nie macie zgody na aborcje od kobiet to robicie wszystko zeby to obejsc…..Panstow zakazow i. Nakazow udlawcie sie tymi pieniedzmi 500+ 300+

  7. Opieka naprzemnienna wgl powinna być w polskim prawie to trzeba zmienić, a nie robić dziecku wodę z mózgu!!

    • Jeśli oboje rodzice posiadają władzę rodzicielską, to do nich należy ustalenie kto i kiedy zajmuje się dzieckiem. Sąd wkracza wtedy, gdy są jakieś problemy. A już na pewno nie jest dobrym pomysłem nakazywanie tego w ustawie.

      • Dobrze wiemy, że często kobiety robią wodę z mózgu dzieciom i ojciec ma problemy z widywaniem się z dziećmi. Dzieci są tak przerobione że nie odbierają od ojców telefonów i nie chcą się z nim spotykać. A jak zmusić dziecko do kontaktów z ojcem? Bardzo rzadko dzieci zostają przy ojcu po rozwodzie. To też powinno się zmienić!!!!

      • Moim zdaniem powinno być tak, że dziecko jest tydzień u matki i tydzień u ojca, chyba że są przesłanki przeszkadzające w tym (jak np. przemoc jednego z rodziców lub zbyt duże oddalenie jednego z rodziców od szkoły dziecka).

        • Trudno byłoby zrobić tak żeby dziecko było tydzień u matki a tydzień u ojca. Chyba że mieszkają w tym samym mieście to można jakoś pogodzić. Ja myślę że chociaż co dwa – trzy tygodnie mogą rodzice się zmienić. Oczywiście święta na zmianę i po miesiącu wakacji dla każdego z rodziców. Ojciec nie jest dawcą a matka surogatką, że po rozwodzie/rozstaniu dzieckiem manipulują i nastawiają przeciw sobie.

          • Dlatego ten wymóg żeby dziecko z domu obojga rodziców miało blisko do szkoły, inaczej to zwyczajnie nie ma sensu i miałoby zły wpływ psychologiczny na dziecko nawet jakby się to sensownie dało zorganizować.

            Większość rodziców i tak zostaje w tych samych miastach po rozwodzie, tylko się zwyczajnie nie widują. Praca ich trzyma a jak rodzic był nierobem to nie ma kasy na wyjazd.

          • Całkiem dobry pomysł, ale trzeba wziąć pod uwagę jeszcze czy rodzice mają nowych partnerów i jak dzieci to przyjmą. Tak czy inaczej dzieci powinny mieć kontakt z rodzicem, który z nimi nie mieszka i nie powinny być mieszane w sprawy dorosłych.

  8. Trzeba zmienić alimenty na dzieci po rozwodzie. Rodzic, który z własnej woli nie chce się widywać z dziećmi po rozwodzie, albo ten który się widuje z dziećmi powinien płacić na nie alimenty. Bo ten, który ma gdzieś swoje dzieci, chociaż dzieci będą mieć parę groszy na miesięczne wydatki. Moim zdaniem trzeba coś zrobić z tymi rodzicami, którzy biorą alimenty na dzieci, ale nastawiają je przeciw drugiemu rodzicowi. Tak są przekabacone dzieci, że nie chcą utrzymywać z nimi kontaktu. Tym rodzicom powinno zabrać się alimenty na dzieci, bo widocznie świetnie sobie radzą z ich wychowaniem i sprawami finansowymi.
    A co do tej przemocy to trochę przesadzają. Jestem przeciwna przemocy fizycznej i wyzywaniu, ale jak się krzyknie na nastolatka to mu korona z głowy nie spadnie. A będzie można jakieś kary stosować jak rozmowy nie pomogą? Oczywiście mówię o zabronieniu czegoś, szlaban a nie przemocy.

    • Nie rozumiem twojego postu, sugerujesz że rodzic widujący się często z dziećmi miałby być zwolniony z płacenia alimentów? Przecież są to rzeczy niezależne, a osobiste wychowywanie dzieci nie jest obowiązkiem rodzica (inaczej nie mógłby on wyjechać za pracą, zostawiając dziecko z małżonkiem czy babcią).

      • Źle napisałam. Rodzice którzy nie chcą utrzymywać kontaktów z dziećmi po rozwodzie powinni płacić alimenty i ci rodzice którzy utrzymują z nimi kontakt. Płacenie alimentów jest obowiązkowe względem dzieci. Chodzi mi o rodziców którzy utrudniają kontakt z dziećmi po rozwodzie. Oni powinni mieć zabrane alimenty na dzieci, bo widocznie świetnie sobie radzą w każdej kwestii w wychowywaniu dzieci. A jak uważasz że nie jest obowiązkiem osobiste wychowywanie dzieci przez rodziców to po co mieć dzieci? Dziadkowie nie są od wychowywania, każdy psycholog to powie. Nie mówię oczywiście o przypadkach kiedy dzieci są zabierane rodzicom bo sa nieodpowiedzialni i lepiej żeby dzieci były z kimś bliskim. Dzieci powinny być z rodzicami, a jak się rozstają rodzice to powinni razem mieć opiekę nad dziećmi. Nikt nie będzie mnie przekonywał że wyjazd za granice zwalnia rodzica od wychowywania dzieci.

  9. Proponuję jeszcze przyznać dzieciom pełną zdolność do czynności prawnych i prawo wyborcze. Bo to przecież jawna dyskryminacja jest, że nie mają.

    • Zgadzam się z tobą. Ojcowie traktowani są jak plemniki, ale pieniądze muszą płacić. To niech się zmieni. Wiadomo że sytuacje są różne, ale piszę o normalnych ojcach.

  10. 1 milion dzieci w Polsce latami nie otrzymuje żadnych alimentów a ten jeszcze wprowadza że matki maja się rozliczać z wydatkowanych kwot na dziecko… a tatusiow którzy alimentów nie płacą z niczego nadal przed nikim rozliczac się nie muszą Widac kogo rzecznik pożal się boże chroni

    • A ile kobiet wymyśla kwoty wydawane na dziecko. Przeciętne 9-10letnie dziecko podobno (tak wyliczyła była partnerka mojego kuzyna) kosztuje miesięcznie 1600-1700 zł a oni w dwójkę zarabiają po ok. 2400 zł. To jak tyle jedno dziecko kosztuje to jakby mieli dwójkę to by mi wypłaty nie starczyło. Paranoja z tymi alimentami. Rodzic który ma dziecko na utrzymaniu uważam że powinien się rozliczać rocznie jak wykorzystał alimenty na dzieci. Niech zbiera faktury i paragony za jedzenie, ubranie, szkołę, chemię, media, leki. Jak kogoś nie stać dziecko nie musi chodzić na płatne zajęcia dodatkowe, są zajęcia bezpłatne dla dzieci z których mogą korzystać np. w szkole, MDK.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *