1. Home -
  2. Finanse -
  3. Na niższe raty kredytów raczej nie ma co czekać. Prezes NBP postawił sprawę jasno

Na niższe raty kredytów raczej nie ma co czekać. Prezes NBP postawił sprawę jasno

Prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński ogłosił, że w najbliższym czasie nie widzi przestrzeni do cięcia stóp procentowych. Głównym powodem takiej decyzji jest sytuacja geopolityczna, która bezpośrednio wpływa na ceny surowców, choć szef banku centralnego jednocześnie uspokaja, że ryzyko gwałtownego skoku inflacji jest obecnie ograniczone.

Skok cen paliw podbija inflację

Decyzja o utrzymaniu stóp procentowych zbiega się w czasie z publikacją najnowszych danych makroekonomicznych. Jak podał GUS, według wstępnych szacunków inflacja w Polsce wyniosła w marcu 3 proc. Oznacza to wprawdzie niewielki wzrost względem odczytów z lutego, jednak wskaźnik ten nadal znajduje się w paśmie dopuszczalnych odchyleń od celu inflacyjnego NBP.

Wyjaśniając powody tego odbicia, Adam Glapiński wskazał bezpośrednio na rosnące koszty transportu i ponad 15-proc. skok cen paliw na stacjach benzynowych. Zaznaczył przy tym, że jest to zjawisko całkowicie niezależne od działań krajowych władz monetarnych. Jak skomentował prezes NBP:

Przyczyną wzrostu cen paliw jest konflikt na Bliskim Wschodzie. Podobnie jak kiedyś agresja rosyjska na Ukrainie spowodowała wzrost cen, który był nieporównywalnie większy, przynajmniej siedem razy bardziej znaczący w tym wymiarze finansowym. To wydarzenie nie miało nic wspólnego z polską polityką pieniężną. Warto przypomnieć, że wówczas bank centralny był atakowany, a twierdzono, że przyczynił się do wzrostu inflacji. To nie było prawdą. To jest czynnik całkowicie zewnętrzny, szok podażowy, typowy.

Stabilizacja na rynku nośników energii

Mimo napiętej sytuacji na rynkach surowcowych bank centralny nie prognozuje powrotu do dwucyfrowej dynamiki wzrostu cen. Prezes NBP przekonywał, że dzisiejsze uwarunkowania gospodarcze znacznie różnią się od tych z lat 2021–2022. Wówczas rynki mierzyły się z potężnym kryzysem energetycznym, podczas którego ceny gazu na giełdach europejskich rosły o kilkaset procent.

Jak twierdzi szef NBP, obecna skala wzrostu cen jest nieporównywalnie mniejsza. Co istotne z punktu widzenia koszyka inflacyjnego, ceny węgla wykazują jedynie niewielkie wzrosty, rynek energii elektrycznej pozostaje stabilny, a ceny surowców rolnych wciąż kształtują się na poziomach niższych niż przed rokiem. To sprawia, że ryzyko powtórki z globalnego szoku inflacyjnego pozostaje aktualnie mocno zredukowane. Wcześniej analitycy prognozowali, że inflacja w Polsce będzie nadal spadać, jednak obecne zawirowania mogą nieco opóźnić realizację tego scenariusza.

Kredytobiorcy raczej nie mają co liczyć na obniżki stóp procentowych

Z perspektywy kredytobiorców najistotniejsze pozostają perspektywy dotyczące przyszłego kosztu pieniądza. Szef banku centralnego rozwiał w tej kwestii wątpliwości, deklarując wprost, że w najbliższym czasie nie przewiduje zmiany wysokości stóp.

Jeszcze przed zaognieniem sytuacji na Bliskim Wschodzie w rynkowych prognozach pojawiały się założenia dotyczące jednej lub dwóch obniżek stóp w bieżącym roku. Zawirowania geopolityczne wymusiły jednak weryfikację tych oczekiwań, a ewentualne cięcia uzależnione są od dalszego rozwoju wydarzeń na świecie. W lipcu 2025 roku RPP zaskoczyła rynek, co rodziło nadzieje na dalszą obniżkę stóp procentowych w 2026 o 100 pb. Jak wskazał prezes NBP:

Teraz nad tym został postawiony znak zapytania, ale będziemy obserwować, jak potoczą się wydarzenia. Na razie nic nie wskazuje na to, byśmy się oddalili od celu inflacyjnego, który wynosi plus minus 2,5 proc.

Uszkodzona infrastruktura opóźni powrót do niższych stóp

Na przeszkodzie szybkiego powrotu do obniżek stoją również czynniki infrastrukturalne. NBP bierze pod uwagę trwałe uszkodzenia rafinerii i rurociągów przesyłowych w rejonie Zatoki. Z szacunków wynika, że częściowe przywrócenie mocy przerobowych zajmie około roku, co może dodatkowo rzutować na globalne koszty ropy naftowej w dłuższym terminie. Dla osób spłacających hipoteki kluczowe pozostaje pytanie, o ile spadną raty kredytu po obniżce stóp, gdy ta w końcu nastąpi.

Dywersyfikacja rezerw złota jako gwarancja bezpieczeństwa państwa

Podczas konferencji prezes odniósł się również do dyskusji na temat strategii zarządzania polskimi rezerwami złota i wezwań do sprowadzenia całego kruszcu na terytorium kraju. Takie działania Adam Glapiński ocenił jako jednoznacznie nieodpowiedzialne, wskazując na konieczność dywersyfikacji dla zapewnienia bezpieczeństwa finansowego państwa. Warto przypomnieć, że NBP skupuje złoto jak szalony – ile naprawdę mamy w rezerwach i po co aż tyle, to pytanie, które zadaje sobie coraz więcej Polaków. Jak skomentował prezes:

Zdrowy rozsądek, niewymuszający wielkiego intelektu, mówi, że w sytuacji Polski złoto powinno być gromadzone jako ostateczna ważna rezerwa w kilku lokalizacjach. Dwie najważniejsze i najbezpieczniejsze lokalizacje to Nowy Jork i Londyn. Zarząd zdecydował, że jedna trzecia rezerwy będzie przechowywana w Nowym Jorku, jedna trzecia w Londynie, gdzie handluje się złotem, i jedna trzecia w Polsce.

Dla tysięcy Polaków spłacających dziś hipoteki to jednak wciąż marne pocieszenie – wszystko wskazuje bowiem na to, że na tańszy pieniądz i kolejne spadki rat będą musieli poczekać.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi