- Bezprawnik -
- Nieruchomości -
- Kupiłem tańsze mieszkanie pod miastem. Po roku policzyłem, ile tracę w korkach
Kupiłem tańsze mieszkanie pod miastem. Po roku policzyłem, ile tracę w korkach
Dwa mieszkania o podobnym metrażu i cenie mogą generować zupełnie inne koszty codziennego życia. Otodom w najnowszym raporcie przekonuje, że kupujący coraz częściej doliczają do ceny „ratę czasu”, czyli godziny tracone na dojazdy i załatwianie codziennych spraw. Wyliczenia warto przeliczyć samodzielnie, a przed podpisaniem umowy sprawdzić kilka rzeczy, o których ogłoszenia milczą.
Kupujący wrócili na rynek, kredyt wciąż hamuje
Z danych Otodom wynika, że od początku 2026 r. nabywców znalazło ponad 32 tys. nowych mieszkań, o 40 proc. więcej niż rok wcześniej, a sprzedaż o 13 proc. przewyższyła liczbę lokali wprowadzonych do oferty. Ceny przestały galopować: w sierpniu w żadnym z siedmiu największych miast roczny wzrost średnich cen ofertowych nie przekroczył 10 proc. Ożywił się też rynek wtórny, na którym popyt w sierpniu wzrósł o 9 proc. rok do roku, do ponad 100 tys. zapytań ofertowych.
Obraz rynku nie jest jednak jednolity. Pierwsza wyraźna zmiana na rynku nieruchomości 2026 roku przyszła z danych NBP, które w I kwartale pokazały spadek cen transakcyjnych mieszkań z drugiej ręki w największych miastach. Jednocześnie w części metropolii wracają podwyżki cen mieszkań. Większa aktywność nie oznacza też łatwiejszych decyzji. „Dostępność finansowania pozostaje istotnym ograniczeniem”, zauważa Paweł Jarząbek, menedżer ds. badań rynku i analiz Otodom.
Rata czasu, czyli ile naprawdę kosztuje dojazd
Raport „Każdy na swój sposób. Style życia na rynku nieruchomości”, przygotowany przez Otodom z ekspertami Fundacji LAB60+, proponuje patrzeć na mieszkanie przez cztery „waluty”: czas, perspektywę, energię oraz zdrowie i dobrostan. Najłatwiej policzyć pierwszą z nich.
Według autorów skrócenie codziennych dojazdów do pracy, szkoły czy lekarza może oszczędzić nawet 10 godzin tygodniowo, co w skali roku daje niemal dwa dodatkowe tygodnie życia. Prosty rachunek wychodzi zresztą jeszcze wyżej: 10 godzin przez 52 tygodnie to 520 godzin, czyli ponad 21 pełnych dób. Tańsze mieszkanie pod miastem, z którego do biura jedzie się godzinę w każdą stronę, przestaje wtedy wyglądać na oczywistą oszczędność.
Długi dojazd do pracy kosztuje nie tylko czas. Badania koreańskich naukowców wiązały ponad godzinny dojazd w jedną stronę z wyższym ryzykiem objawów depresji. Druga strona tego kompromisu to metraż: przy tym samym budżecie mieszkanie w centrum oznacza mniej metrów, a wyliczana dla dużych miast premia metrażowa potrafi przekroczyć 30 m².
Kalkulację dodatkowo komplikuje ograniczanie pracy zdalnej przez część pracodawców. Mieszkanie kupione z myślą o dwóch dniach w biurze może po roku oznaczać pięć dni dojazdów.
Postdemografia: kupujący według stylu życia
Otodom twierdzi, że wiek, dochód i stan cywilny przestają wystarczać do opisu kupujących, i nazywa to zjawisko postdemografią. W badaniu wyróżniono grupy według stylu życia.
Wśród Nowoczesnych Ojców sześciu na dziesięciu wskazuje dobro i rozwój dziecka jako główny czynnik decyzji mieszkaniowych, a 52 proc. chce mieć realny wpływ na najbliższą okolicę. Jednocześnie 45 proc. ogranicza kontakty z sąsiadami do minimum. Mieszkaniowi Debiutanci zwracają uwagę na dobrą komunikację, niskie koszty i bliskość kawiarni. 53 proc. z nich traktuje obecne lokum jako tymczasowy przystanek, a 63 proc. chce za dziesięć lat mieszkać zupełnie gdzie indziej. Na drugim biegunie są Głęboko Zakorzenieni: 94 proc. deklaruje silną więź z okolicą, a 80 proc. mieszka we własnej nieruchomości.
Dr hab. inż. arch. Agnieszka Labus, prezeska Fundacji LAB60+, przekonuje, że „największym luksusem nie jest już wykończeniowy detal”, tylko osiedle dopasowane do rytmu życia mieszkańców i dające dostęp do usług w zasięgu krótkiego spaceru.
Skąd pochodzą dane
Część ilościową stanowi sondaż CAWI zrealizowany przez agencję IQS w marcu 2026 r. na próbie 3050 osób. Fundacja LAB60+ przeprowadziła 61 wywiadów pogłębionych oraz audyty osiedli m.in. w Krakowie, Wrocławiu, Gdyni i Pleszewie. Warto przy tym pamiętać, że autorem raportu jest portal ogłoszeniowy, który ma interes w tym, by decyzje mieszkaniowe opisywać jego językiem i kategoriami.
Jak sprawdzić okolicę przed podpisaniem umowy
Na rynku pierwotnym część pracy wykonuje za kupującego prawo. Zgodnie z ustawą deweloperską deweloper musi przekazać prospekt informacyjny, w którym znajdują się m.in. informacje o miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego i o inwestycjach planowanych w promieniu kilometra od budowy. To tam widać przyszłą obwodnicę za oknem albo planowaną linię tramwajową, która za kilka lat skróci dojazd.
Przy zakupie z drugiej ręki takiego dokumentu nie ma, więc plan miejscowy trzeba sprawdzić samodzielnie w gminie lub na geoportalu, a księgę wieczystą w internetowym systemie Ministerstwa Sprawiedliwości. Najprostszy test pozostaje niezmienny: przejechać trasę do pracy w godzinach szczytu, zanim podpisze się umowę przedwstępną.
Dojazdy mają też wymiar podatkowy. Pracownik, który mieszka w innej miejscowości niż ta, w której znajduje się zakład pracy, i nie dostaje dodatku za rozłąkę, może stosować podwyższone koszty uzyskania przychodu: 300 zł miesięcznie zamiast 250 zł, czyli 3600 zł rocznie przy jednym etacie. Wystarczy złożyć pracodawcy oświadczenie albo rozliczyć to w zeznaniu rocznym.
zobacz więcej:










