Lidl nie nauczył się wiele na aferze z Grycanem. Saguaro Muszyńskie wygląda jak podróbka Muszynianki

Zakupy dołącz do dyskusji (21) 10.01.2018
Lidl nie nauczył się wiele na aferze z Grycanem. Saguaro Muszyńskie wygląda jak podróbka Muszynianki

Udostępnij

Mateusz Madejski

Chyba każdy, kto czasem robi zakupy w dyskontach, zauważył, że na sklepowych półkach można tam znaleźć produkty mocno „zainspirowane” tymi markowymi. Zwykle można jednak łatwo odróżnić wersję „dyskontową” od tej oryginalnej. Ale tym razem chyba Lidl posunął się za daleko. Sprzedawana w markecie woda Saguaro Muszyńskie do złudzenia przypomina znaną, polską Muszyniankę. 

Lidl: są różne Muszynianki, problemu nie ma

Po tym, jak zdjęcia wody Saguaro Muszyńskie zaczęły podbijać internet, sprawą zaczęli się zajmować dziennikarze. Wirtualna Polska postanowiła się na przykład zapytać przedstawicieli firmy, czy na pewno tak daleko posunięta inspiracja jest akceptowalna. Lidl odpowiada w skrócie: no pewnie, że tak.

– Na rynku polskim sprzedawane są […] wody noszące w nazwie handlowej odniesienie do miasta lub okolicy Muszyny – Muszyńska Woda, Muszyńska Woda Mineralna, Muszyńskie Zdroje, Muszynianka, Perła Muszyny itp., które to nazwy oraz znaki towarowe zastrzeżone są dla kilku niepowiązanych ze sobą podmiotów – mówiła WP Aleksandra Robaszkiewicz z Lidl Polska.

Czy więc na pewno wszystko jest w porządku?

Muszynianka – wartościowa polska woda

Gdyby prześledzić skład Muszynianki, okaże się, że to jedna z najbardziej wartościowych wód mineralnych, które można dostać na rynku. Ale na wodę warto też zwrócić uwagę z innych powodów – za jej wytwarzanie i sprzedaż nie odpowiada żaden wielki koncern, lecz lokalna spółdzielnia pracy. Muszynianka nie inwestuje specjalnie w marketing czy w reklamę, a mimo to jest liderem polskiego rynku wód wysokozmineralizowanych. To jeden z tych produktów, który broni się tylko swoimi właściwościami, a nie sprzedażowymi trickami. I za to też wielu konsumentów ceni Muszyniankę – firmę, która zbudowała swój wizerunek własnymi rękami i dzięki sile swojego produktu. I wtedy wchodzi wielki, zagraniczny koncern, który chce na tym wszystkim żerować. Nawet jeśli jest to legalne, to na pewno nie jest fair. Mimo tego, że woda z Lidla faktycznie pochodzi z okolic Muszyny, a mianowicie z Zubrzyka. A co na to wszystko przedstawiciele Muszynianki?

– To temat, który od wielu lat jest dla nas bolesny – przyznał w WP Leszek Cidyło, wiceprezes Spółdzielni Pracy „Muszynianka”.

Dla Lidla to nie pierwsza tego typu sytuacja

Lidl uwielbia się inspirować znanymi produktami – również polskimi. I nieraz oznacza to dla sieci kłopoty. Na przykład w 2017 roku na wniosek firmy Grycan komornik zajął aż 46 tysięcy opakowań lodów Ballino. Polski producent zarzucał Lidlowi nieuczciwą konkurencję przez kopiowanie opakowania charakterystycznego właśnie dla lodów marki Grycan.

Ponoć kopiowanie to najwyższa forma uznania. Być może. Ale jednak lepiej by było, gdyby Lidl tak kopiował, by konsumenci mogli rozróżnić kopię od oryginału.