Limit składek ZUS 2019 do likwidacji. To było do przewidzenia, że za budżetowe rozdawnictwo zapłacą najlepiej zarabiający

Firma Podatki dołącz do dyskusji (116) 30.08.2019
Limit składek ZUS 2019 do likwidacji. To było do przewidzenia, że za budżetowe rozdawnictwo zapłacą najlepiej zarabiający

Tomasz Laba

Ogłoszony kilka dni temu projekt budżetu na kolejny rok jest wyjątkowy. Po raz pierwszy od niepamiętnych czasów wydatki państwa mają być dokładnie na tym samym poziomie, co wpływy do budżetu. W obecnych realiach to oznacza jedno – szukanie każdej możliwej złotówki. Oczywiście u przedsiębiorców i najlepiej zarabiających Polaków.

To było do przewidzenia od samego początku. Stara zasada ekonomiczna głosi, że rząd nie ma swoich pieniędzy, więc żeby komuś coś dać, trzeba najpierw zabrać komuś innemu. Czasy się zmieniają, ale podstawowe prawa ekonomii pozostają niezmienione. Rozpoczęła się właśnie kampania wyborcza do jesiennych wyborów. Nie da się ukryć, że 5 lat temu Prawo i Sprawiedliwość postawiło poprzeczkę niesamowicie wysoko. Wtedy nie wierzyliśmy, że cokolwiek będzie w stanie przebić flagowy pomysł rządu, czyli program 500 plus. Na pytania, skąd rząd chce wziąć pieniądze na realizację rozbuchanego programu socjalnego, słyszeliśmy krótką odpowiedź: wystarczy nie kraść.

To oczywiście wyłącznie polityczna narracja, a brutalna rzeczywistość jest zupełnie inna. Ogłoszony projekt budżetu bez deficytu należy oczywiście chwalić ze wszystkich stron. Zasadne jest jednak pytanie, gdzie rząd chce nagle znaleźć pieniądze. W zasadzie pytanie powinno brzmieć inaczej – jak wysokie będą kolejne obciążenia dla przedsiębiorców i pracujących Polaków. Gospodarka nie rośnie od wypłacania emerytur i rozdawania pieniędzy podatnikom, a rząd doskonale o tym wie. Po prostu głośno nie mówi mało wygodnych rzeczy. Na przykład tego, gdzie chce znaleźć dodatkowe 5 miliardów złotych do kasy.

Limit składek ZUS 2019 do likwidacji

To kwota, obok której trudno przejść obojętnie. Zwłaszcza że to pieniądze należące do grupy, która do wyborców obecnie rządzącej partii raczej nie należy. Z kolei te pieniądze mają zostać przeznaczone w większości na potrzeby grupy, która do wyborców zdecydowanie należy. Plan genialny w swojej prostocie. Co prawda wcześniejsze próby zostały zablokowane przez sam Trybunał Konstytucyjny, ale nie z powodów merytorycznych, a kwestii proceduralnych. Projekt budżetu na 2020 rok wprost zakłada zniesienie limitu składek ZUS dla najlepiej zarabiających. Business Insider dotarł do założeń projektu nowego budżetu, gdzie jasno wskazano źródło tych 5 miliardów złotych. Limit składek ZUS 2019 ma zostać zniesiony.

To nie jest tak, że konsekwencje zniesienia limitu składek dotkną wyłącznie tych najlepiej zarabiających. Ci w pierwszej kolejności albo wyemigrują, albo zaczną korzystać z innych, korzystniejszych form opodatkowania. Dodajmy przy tym, że to grupa najbardziej wykształconych specjalistów, tak bardzo przecież naszej gospodarce potrzebnych. To zaledwie 2% wszystkich podatników. Większość obywateli może nawet przyklasnąć temu rozwiązaniu. W końcu, dlaczego istnieje jakakolwiek grupa zawodowa, która płaci „preferencyjne” składki ZUS mimo tego, że zarabia znacznie więcej? Odpowiedź jest banalnie prosta. Ustawodawca do tej pory wychodził z założenia, że ta wąska grupa najlepiej zarabiających jest w stanie tak zabezpieczyć swoją finansową emeryturę, że nie ma potrzeby, aby korzystali z publicznego systemu. Zamiast jednej emerytury w wysokości kilkunastu albo nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych miesięcznie, lepiej jest wypłacić kilkanaście niższych emerytur. Rozwiązanie ze wszech miar sprawiedliwe.

Limit składek ZUS to ochrona naszych wspólnych pieniędzy

Niestety obecny rząd widzi to inaczej i pieniądze te w zasadzie zabiera i nie oferuje niczego w zamian. Tym samym kolejne rządy będą miały nie lada orzech do zgryzienia w poszukiwaniu zastrzyku gotówki do wypłaty gigantycznych emerytur wąskiej grupie obywateli. Dodajmy, że pieniędzy znowu będzie szukał w kieszeniach nas wszystkich. Gdyby więc intencją rządu była reforma systemu, to tematem nie byłoby zniesienie limitu składek ZUS, a jedynie jego zwiększenie. Można dyskutować o tym, jak wysoki powinien być ten limit, ale na pewno nie o tym, aby go zlikwidować w całości.

Wytłumaczenie tych działań jest brutalnie proste. Pieniądze zabierzemy już teraz, a emerytur przecież i tak nie będzie.

116 odpowiedzi na “Limit składek ZUS 2019 do likwidacji. To było do przewidzenia, że za budżetowe rozdawnictwo zapłacą najlepiej zarabiający”

  1. Zawsze kiedy tylko ktoś napomknie o podniesieniu podatków najbogatszym to w mediach trwa wielodniowy lament. Kiedy natomiast podatki są podnoszone najbiedniejszym to media ledwie o tym wspomną. Co gorsza rzesza ludzi, których podwyżka tych konkretnych podatków w ogóle nie dotyczy i dotyczyć nigdy nie będzie zaczyna bronić obecnego status quo jak wolności. W rzeczywistości najbogatsi i tak sobie poradzą przy wykorzystaniu optymalizacji podatkowej. Sam wiem, jak to zrobić by prowadząc w Polsce legalną działalność gospodarczą w ogóle nie płacić składek ba ubezpieczenia społeczne. Niesprawiedliwe? Być może, ale takie mamy prawo.
    Ogólnie rzecz biorąc, wbrew treści artykułu, chciałbym tylko przekazać przeciętnym obywatelom, by martwili się raczej swoją sytuacją finansową, bo jeśli oni tego nie zrobią to nikt za nich tego nie zrobi.

    • Nie ma takich podatków, które podnoszone są najbiedniejszym. Podnosi się „najbogatszym” (często wcale nie trzeba spać na złocie, by być klasyfikowanym jako najbogatszy), albo wszystkim.

      Podatki powinny być sprawiedliwe i nieuniknione, a nie wysokie, ale płacone tylko przez tych uczciwych.

      • To jeszcze zależy w jaki sposób należy rozumieć sprawiedliwość podatkową. Czy ma to być określony % od dochodu, czy może określona kwota.

        • Najlepiej określona kwota – ale ponieważ to jest niemożliwe (większości by nie było stać na tą kwotę) – więc zostaje określony %.

    • „napomknie o podniesieniu podatków najbogatszym”
      Tutaj nie ma mowy o podniesieniu podatków tylko o zniesieniu limitu stawek ZUS. Limity te nie po to zostały wprowadzone, żeby oszczędzić najbogatszych tylko żeby nie trzeba było wypłacać ogromnych emerytur adekwatnych do dużych stawek. PiS zamknął sobie budżet kosztem przyszłości. Teraz dostaną dodatkowe pieniądze, a z wypłatami ogromnych emerytur dla najbogatszych będzie ktoś musiał sobie poradzić za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat.

  2. Nie rozumiem jak zniesienie górnego limitu składek ma uderzyć w przedsiębiorców, którzy przecież co do zasady płacą najniższe możliwe składki (liczone nie od faktycznych dochodów, a od minimalnego wynagrodzenia).
    No ale rozumiem, że najpierw powstała teza, że rząd uderza w przedsiębiorców, a potem trzeba było znaleźć odpowiedni temat. Na Czerskiej z pewnością są dumni :)

    • A jest to bardzo proste, przedsiębiorca to nie tylko jedno osobowa działalność ale też Sp. z o.o. zatrudniające specjalistów. A ci specjaliści będący na etacie jeśli przestaną mieć limit na ZUS to Państwo kasuje podwójnie zarówno człowieka jak i jego pracodawce.

      • Ich już nie ma na etacie, teraz bawimy się w Jednoosobwe działalności gospodarcze czyli B2B, żeby KAPITAN PAŃSTWO nie mógł nas ruchać.

  3. Czas najwyższy skończyć z mitem ZUS jako składki a nazwać po imieniu – podatek.
    W dodatku podatek bardzo niesprawiedliwy i nieproporcjonalnie obciążający ludzi mniej zarabaiajacych. Przykład:
    Osoba X pracuje na etacie, zarabia średnia krajowa 5,000 zł m-c
    Osoba Y prowadzi np. prywatny gabinet lekarski i zarabia np. 50,000 zł m-c.
    Osoba Z zasiada w zarzadzie spółki z o.o. i z tego tytułu ma wypłacane wynagrodzenie w wys. 100,000 zł.
    Kto powie, ile ZUS płaca poszczególne osoby???

    • A powiesz ile potem otrzymują emerytury? Bo właśnie na tym polegał limit stawek, że najbogatsi płacili tylko do pewnego poziomu, ale za to otrzymywali też limitowaną emeryturę (nie tak wysoką jaka by wynikała z ich zarobków). Limity zostały wprowadzone, żeby nie zarżnąć ZUSu. Teraz PiS likwiduje limity i sobie podbuduje budżet, ale za kilkanaście lat kolejny rząd i kolejne pokolenie będzie musiało wypłacić ogromne emerytury tym najbogatszym którym właśnie ściągamy limity.

      Myślałeś, że ZUS to janosikowe, że teraz ściągniesz od bogatszych podwyższone stawki, a potem dasz im emeryturę tysiąc pińcset?

  4. A tymczasem rencista dostający 850 zł renty ponieważ wg ZUS jest częściowo zdolny do pracy kiedy dorobi sobie legalnie 400 zł w ramach jdg zapłaci 270 zł na ubezpieczenie zdrowotne bo więcej nie ma z czego odliczyć. A na forach dowie się jeszcze że skoro może dobie czasem te kilkaset zł zarobić to widać jest zdrowym pasożytem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *