- Bezprawnik -
- Nieruchomości -
- Masz ubezpieczony dom? To i tak może nie wystarczyć, gdy spadnie na niego dron lub rakieta
Masz ubezpieczony dom? To i tak może nie wystarczyć, gdy spadnie na niego dron lub rakieta
Niedawne wydarzenia związane z naruszeniami polskiej przestrzeni powietrznej przez drony lub rakiety pokazały, że zagrożenie, które jeszcze niedawno wydawało się odległe, może mieć bardzo konkretne konsekwencje dla mieszkańców. Co jednak stanie się wtedy, gdy dron albo rakieta spadnie na dom, mieszkanie czy gospodarstwo? Czy właściciel nieruchomości, który regularnie płaci składkę za ubezpieczenie, może liczyć na odszkodowanie?
Niestety nie zawsze. I właśnie tutaj zaczyna się problem.
Ubezpieczony dom nie zawsze oznacza ochronę przed wojną
Właściciel domu może być przekonany, że skoro jego polisa obejmuje m.in. pożar, eksplozję czy upadek statku powietrznego, to ubezpieczyciel zapłaci również za zniszczenia spowodowane przez drona lub rakietę. Z reguły jest to jednak zbyt daleko idący wniosek. Typowe ubezpieczenie domu lub mieszkania obejmuje bowiem zamknięty katalog zdarzeń.
Decydujące znaczenie mają Ogólne Warunki Ubezpieczenia (OWU). W dobrowolnych ubezpieczeniach nieruchomości standardowo znajdują się wyłączenia odpowiedzialności dotyczące m.in. działań wojennych czy aktów terroru. Problem polega na tym, że poszczególne polisy różnie definiują te pojęcia.
Na ten problem zwrócił uwagę Rzecznik Finansowy. „Kluczowe jest m.in. doprecyzowanie, czy te działania wojenne muszą być prowadzone na terytorium RP" – wskazywał Michał Ziemiak, Rzecznik Finansowy. Jak podkreślał, w analizowanych przez ekspertów OWU nie zawsze było to jasno określone. Może to oznaczać, że brak formalnie wypowiedzianej wojny Polsce nie musi automatycznie przesądzać, że każde zdarzenie zostanie objęte ochroną.
Dron na dachu — trzy możliwe kwalifikacje zdarzenia
Wyobraźmy sobie, że dron wlatuje w polską przestrzeń powietrzną, zostaje zestrzelony, a jego szczątki spadają na prywatny dom. Dach zostaje uszkodzony, wybite są okna, a część wyposażenia ulega zniszczeniu. Pozornie sytuacja jest prosta: doszło do nagłego zdarzenia zewnętrznego i powstała szkoda. Z punktu widzenia prawa ubezpieczeniowego sprawa może być jednak znacznie bardziej skomplikowana.
W OWU mogą bowiem występować trzy istotne kategorie: upadek lub uderzenie statku powietrznego, działania wojenne oraz akty terroru. Określenie, do której z nich zostanie zakwalifikowane konkretne zdarzenie, może przesądzić o wypłacie odszkodowania.
Jeżeli dron spadł wskutek awarii technicznej, można argumentować, że mamy do czynienia z upadkiem obiektu latającego objętym ochroną. Jeżeli jednak był elementem zbrojnego ataku, ubezpieczyciel może powołać się na wyłączenie dotyczące działań wojennych. Jeszcze inna kwalifikacja może pojawić się w przypadku celowego ataku, jeżeli OWU przewiduje wyłączenie dotyczące aktów terroru. Ten sam fizyczny skutek, czyli zniszczony dach, może więc prowadzić do zupełnie różnych konsekwencji ubezpieczeniowych.
Zestrzelony dron, czyli spór o przyczynę szkody
Szczególnie problematyczna będzie sytuacja, w której dron zostanie zestrzelony przez polską obronę powietrzną. Wtedy trzeba będzie ustalić nie tylko, że budynek został uszkodzony przez szczątki drona, ale przede wszystkim to, dlaczego dron znalazł się nad Polską, w jakich okolicznościach został zestrzelony i jak zakwalifikować całe zdarzenie na gruncie konkretnego OWU. Samo zniszczenie domu przez spadające szczątki nie przesądza więc jeszcze o niczym.
I właśnie dlatego odpowiedź na pytanie „czy polisa obejmuje drona?" może być zbyt prosta. Kluczowe będzie nie samo narzędzie, które spowodowało szkodę, lecz przyczyna i okoliczności zdarzenia.
Rakieta i odłamki — jeszcze trudniejszy przypadek
W przypadku rakiety sytuacja może być jeszcze bardziej skomplikowana. Jeżeli pocisk jest elementem działań zbrojnych, ubezpieczyciel może powołać się na wyłączenie dotyczące działań wojennych. Również w tym przypadku nie można powiedzieć, że każda szkoda spowodowana przez rakietę oznacza automatycznie brak odszkodowania. Wszystko zależy od konkretnego OWU, przyczyny szkody i sposobu jej zakwalifikowania.
Inaczej może być również wtedy, gdy nieruchomość zostanie uszkodzona przez odłamki zestrzelonego pocisku. Wówczas pojawia się pytanie, czy przyczyną szkody był upadek obiektu latającego, eksplozja, działanie wojenne czy jeszcze inne zdarzenie objęte polisą. I właśnie na tym polu może rozpocząć się spór między klientem a ubezpieczycielem.
Rzecznik Finansowy: definicje działań wojennych wymagają doprecyzowania
Jak pokazują ostatnie wydarzenia z Lubelszczyzny, gdzie spadła rakieta manewrująca, nie są to wyłącznie teoretyczne zagrożenia. Rzecznik Finansowy już w 2025 r. zaapelował do ubezpieczycieli o przegląd warunków umów. Wskazał, że zarówno w polisach dobrowolnych, jak i w obowiązkowym ubezpieczeniu budynków rolniczych nie zawsze jest jasne, czy skutki upadku drona są objęte ochroną.
„Klienci muszą mieć jasność, jakie są zasady odpowiedzialności za szkody wynikające z działań wojennych czy upadku statków powietrznych" – podkreślał Michał Ziemiak. Rzecznik zwrócił również uwagę, że niejasne postanowienia mogą prowadzić do sporów i dawać klientom złudną nadzieję na uzyskanie odszkodowania.
W swoim sprawozdaniu za 2025 r. RF ponownie wskazał na potrzebę doprecyzowania definicji dotyczących m.in. wojny, działań wojennych, zbrojnej napaści czy „wrogich działań innego państwa". Zdaniem Rzecznika nie powinny one pozostawiać ubezpieczycielowi zbyt szerokiego pola do późniejszej interpretacji.
Gospodarstwa rolne — ciekawy wyjątek w obowiązkowym ubezpieczeniu
Interesująco wygląda sytuacja rolników. Obowiązkowe ubezpieczenie budynków wchodzących w skład gospodarstwa rolnego ma ustawowo określony katalog wyłączeń. Rzecznik Finansowy zwraca uwagę, że nie ma w nim wyłączenia odpowiedzialności za szkody wynikające z działań wojennych czy aktów terroru.
Nie oznacza to jednak, że każda szkoda wywołana przez drona czy rakietę zostanie automatycznie pokryta. Nadal konieczne jest ustalenie, czy dane zdarzenie mieści się w zakresie obowiązkowego ubezpieczenia.
A jeśli ubezpieczyciel odmówi wypłaty?
Odmowa wypłaty odszkodowania nie musi kończyć sprawy. Poszkodowany może złożyć reklamację, a następnie zwrócić się do Rzecznika Finansowego. W określonych sytuacjach może pojawić się również pytanie o odpowiedzialność Skarbu Państwa, szczególnie gdy nieruchomość została uszkodzona w związku z działaniami polskiej obrony powietrznej.
Podstawą ewentualnego roszczenia może być art. 417 Kodeksu cywilnego, dotyczący szkód wyrządzonych przez niezgodne z prawem działanie lub zaniechanie przy wykonywaniu władzy publicznej. Właściciel musiałby wykazać szkodę, podstawę odpowiedzialności państwa oraz związek przyczynowy. Samo zestrzelenie drona przez wojsko nie wystarczy do uzyskania odszkodowania. Odrębną kategorią pozostają natomiast odszkodowania za stan nadzwyczajny, oparte na osobnej ustawie. W efekcie właściciel zniszczonej nieruchomości może znaleźć się w sytuacji, w której trzeba będzie ustalić, czy za szkodę odpowiada ubezpieczyciel, jej bezpośredni sprawca, czy też istnieją podstawy do skierowania roszczenia przeciwko Skarbowi Państwa.
Kulancja, czyli dobrowolna wypłata mimo braku obowiązku
W wyjątkowych sytuacjach zakład ubezpieczeń może zdecydować się na tzw. kulancję, czyli dobrowolną wypłatę mimo braku obowiązku wynikającego z umowy. Rzecznik Finansowy zwracał uwagę, że takie rozwiązanie może być stosowane przy niewielkiej skali zdarzeń. Trudno jednak traktować je jako gwarancję, szczególnie gdyby doszło do masowego uszkodzenia nieruchomości.
Sprawdź OWU, zanim coś spadnie na dach
Problem z dronami i rakietami pokazuje, że tradycyjna polisa mieszkaniowa może nie odpowiadać na wszystkie współczesne zagrożenia. Do tej pory większość klientów pytała przede wszystkim o ochronę przed pożarem, zalaniem, kradzieżą czy wichurą, a także o ubezpieczenie od uderzenia pioruna. Teraz pojawia się pytanie, którego jeszcze niedawno prawie nikt nie zadawał: co, jeśli w mój dom uderzy dron albo rakieta? Odpowiedź nie brzmi ani „ubezpieczyciel zawsze zapłaci", ani „ubezpieczyciel nigdy nie zapłaci".
Decydują konkretne zapisy umowy i przyczyna zdarzenia. Jeżeli w OWU znajduje się wyłączenie dotyczące działań wojennych, może ono przesądzić o odmowie. Jeżeli jednak zdarzenie mieści się w zakresie ochrony i nie zachodzi skuteczne wyłączenie, ubezpieczyciel może być zobowiązany do wypłaty. Dlatego warto sprawdzić swoją polisę, zanim coś spadnie na dach, a nie dopiero wtedy, gdy przyjdzie rachunek za jego naprawę. Tym bardziej że sam Rzecznik Finansowy przyznaje, iż obecne warunki ubezpieczeń wymagają doprecyzowania w związku z nowymi zagrożeniami.
zobacz więcej:











