1. Home -
  2. Prawo -
  3. Dwie kasy w Biedronce czynne tylko w okresie świąt. Dlaczego sieć trzyma zamknięte stanowiska?

Dwie kasy w Biedronce czynne tylko w okresie świąt. Dlaczego sieć trzyma zamknięte stanowiska?

W Biedronce często czynna jest tylko jedna kasa tradycyjna. Rodzi to pytanie o to, dlaczego sklep zazwyczaj posiada kilka stanowisk. Ich stworzenie przecież kosztuje, a miejsca jest tam jak na lekarstwo.

Aleksandra Smusz17.12.2025 17:59
Prawo

Duży sklep kontra jeden kasjer

Dyskonty sieci Biedronka mają przeważnie kilkaset metrów kwadratowych. Są więc zdecydowanie większe niż małe, prywatne sklepy i jednocześnie dużo mniejsze od typowych hipermarketów.

Ze zdroworozsądkowego punktu widzenia ze średniej wielkości punktem handlowym należałoby kojarzyć 2-3 czynne kasy tradycyjne na zmianie. Mimo to doświadczenie klientów sieci wskazuje na to, że w Biedronce często otwarte jest tylko jedno stanowisko, do którego prowadzi długa kolejka.

Wynika to przede wszystkim z tego, że firma stawia na ograniczenie personelu, zachęcając konsumentów do korzystania z kas samoobsługowych.

Nieczynne kasy mogą zajmować 15-30 m2 cennego miejsca (wraz ze strefą dla klientów i boksami z towarami)

Dwa czynne stanowiska spotykamy w Biedronce najczęściej przy bardzo dużym natężeniu ruchu, np. teraz, w okresie świątecznym.

Tymczasem sieć słynie z optymalizacji przestrzeni. Najbardziej wyrazistym dowodem tego zjawiska są wszechobecne w dyskoncie z owadem w logo palety.

Braki miejsca na towar w magazynie sprawiają, że zalega on w alejkach, blokując przejście. Jednak utrzymując nieczynne kasy, sklep wcale nie dowodzi swojej niegospodarności.

Dodatkowe stanowiska to zabezpieczenie na wypadek problemów technicznych i zmiany przepisów

Gdyby doszło do awarii w jednej kasie, zawsze można uruchomić drugą, unikając paraliżu sklepu. Obowiązujące regulacje nie narzucają sieciom określonej liczby stanowisk. Bywały jednak okresy, kiedy Biedronka skorzystała na tym, że każdy jej punkt posiada przeważnie kilka kas.

W trakcie pandemii liczba klientów, która mogła przebywać w dyskoncie, była bowiem uzależniona od liczby stanowisk obsługi (choćby były one nieczynne). Gdyby firma postawiła na skrajną optymalizację przestrzeni, w jej sklepach mogłaby przebywać wtedy zaledwie garstka osób.

Względy wizerunkowe

Jeśli w każdej Biedronce znajdowałaby się tylko jedna kasa tradycyjna, sklep mógłby stać się obiektem nagonki ze strony mediów – jako sieć, która nie kryje się z tym, że na kilkusetmetrowej powierzchni przewiduje pracę tylko jednego kasjera.

Tymczasem przy zastosowaniu obecnych rozwiązań firma może deklarować, że liczba pracowników zależy od zapotrzebowania. Nawet jeśli najczęściej jest to tylko jedna osoba obsługująca kasy, a w rzadkich przypadkach 2-3.

Utrzymywanie nieczynnych stanowisk daje też obietnicę klientom, że w każdym momencie któreś z nich może zostać uruchomione, co ograniczy ich oczekiwanie w kolejce.

Nieczynne kasy tradycyjne w Biedronce nie stoją więc tam przypadkowo. Stanowią one swego rodzaju polisę ubezpieczeniową sieci na wypadek awarii otwartego stanowiska, zmian w regulacjach i frustracji klientów. Po prostu chronią system, który musi działać w niezwykle wydajny sposób.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi