- Bezprawnik -
- Prawo -
- Trzydziestolatek mieszka z rodzicami i nie płaci rachunków. Według mnie kodeks stoi tu po stronie rodziców
Trzydziestolatek mieszka z rodzicami i nie płaci rachunków. Według mnie kodeks stoi tu po stronie rodziców
Mieszkanie z rodzicami potrafi być wygodnym układem dla obydwu stron. Problem zaczyna się wtedy, gdy dorosła pociecha pozostaje całkowicie na ich utrzymaniu. Przepisy kodeksu rodzinnego i opiekuńczego obejmują jednak nawet i takie przypadki.
Młodzi Polacy nie „idą na swoje”, bo ich po prostu na to nie stać
Na początku roku portal OKO.press przywołał dane, z których wynika, że aż 53 proc. młodych Polek i Polaków w wieku 25-34 lat mieszka z rodzicami. To jeden z najwyższych wyników w Unii Europejskiej. Przebiliśmy nawet tradycyjnie kojarzone z takim rozwiązaniem Włochy, więc problem gniazdowników trudno uznać za niszowy.
Nikogo chyba nie zdziwią przyczyny takiego stanu rzeczy. Mieszkania są drogie, trudno dostępne. Do tego czynsze tych udostępnionych na wynajem potrafią pożerać lwią część dochodu młodego człowieka, który wcale nie musi się zbliżać do bajkowej wizji nominalnej średniej krajowej.
W tej sytuacji mieszkanie z rodzicami może stanowić całkiem rozsądną i atrakcyjną alternatywę, o ile młody człowiek nie założył jeszcze własnej rodziny. Konieczne są także dobre relacje pomiędzy rodzicami a dzieckiem. Te może łatwo zepsuć najbardziej oczywiste zarzewie konfliktów: pieniądze.
Art. 91 k.r.o. – kluczowy przepis dla dorosłych dzieci mieszkających z rodzicami
Wyobraźmy sobie następujący scenariusz: dorosły trzydziestolatek dalej mieszka w swoim domu rodzinnym. Skończył studia, znalazł jakąś pracę. Nie stać go jednak na własne mieszkanie ani na wynajem. Samo życie z rodzicami po trzydziestce nie jest jeszcze niczym nagannym. Co istotne: nasz trzydziestolatek nie dokłada się do kosztów utrzymania nieruchomości, co doprowadza rodziców do szału.
Czy można taką osobę zmusić, by jednak wzięła odpowiedzialność za domowe rachunki? Jak najbardziej. Tak się bowiem składa, że kodeks rodzinny i opiekuńczy zawiera przepis niemalże specjalnie skrojony na takie okazje. Mam na myśli art. 91 przywołanej ustawy:
§ 1. Dziecko, które ma dochody z własnej pracy, powinno przyczyniać się do pokrywania kosztów utrzymania rodziny, jeżeli mieszka u rodziców.
§ 2. Dziecko, które pozostaje na utrzymaniu rodziców i mieszka u nich, jest obowiązane pomagać im we wspólnym gospodarstwie.
Ktoś mógłby w tym momencie stwierdzić, że przecież kodeks rodzinny i opiekuńczy reguluje między innymi relacje pomiędzy rodzicami a małoletnimi dziećmi. Warto jednak zauważyć, że ustawodawca wyraźnie rozróżnia „małoletniego” i „dziecko”. W tym przypadku interesuje nas więc relacja pokrewieństwa, a nie wiek dziecka.
Pracujące dorosłe dziecko musi dokładać się do rachunków
Tym samym mamy do czynienia z dwoma rozłącznymi obowiązkami. Pierwszy jest banalny w swojej konstrukcji. Jeśli dziecko mieszka u rodziców i pracuje, to dokładanie się do rachunków staje się jego obowiązkiem. Ściślej mówiąc: chodzi o udział w pokrywaniu wszelkich kosztów utrzymania rodziny. Współfinansowanie zakupów spożywczych również wchodzi w skład tegoż obowiązku.
Przepisy nie przesądzają przy tym, jak duży powinien być wkład dorosłego dziecka w koszty utrzymania. Wszystko zależy więc od ustaleń pomiędzy nim a rodzicami. Swoje relacje mogą ułożyć w dowolny sposób, na przykład rodzice mogą zażądać od dziecka co miesiąc określonej kwoty albo zapłacenia jakichś konkretnych rachunków.
W grę wchodzi także podział z uwzględnieniem wysokości wynagrodzenia członków rodziny albo po prostu proporcjonalny do liczby osób. Ogranicza nas głównie wyobraźnia i zasady współżycia społecznego.
Dziecko bez dochodów musi pomagać rodzicom w gospodarstwie domowym
Drugi obowiązek wynikający z art. 91 § 2 dotyczy przypadków, gdy dziecko mieszka z rodzicami, ale nie ma żadnych dochodów. Siłą rzeczy obejmuje także nieletnich. Nas interesuje jednak implikacja dla dorosłych. W takim przypadku dziecko musi pomagać rodzicom w gospodarstwie.
Należy zaznaczyć, że ustawodawca ma tutaj na myśli gospodarstwo domowe, a nie gospodarstwo rolne. Obowiązki dziecka w domu obejmują tu wszelkiego rodzaju realną pomoc w zajmowaniu się domem albo mieszkaniem na miarę możliwości dziecka: sprzątanie, prace w ogródku, pomoc w robieniu zakupów czy drobnych remontach.
Jak wyegzekwować od dorosłego dziecka udział w kosztach utrzymania
Pozew o zapłatę na podstawie art. 415 kodeksu cywilnego
Co w sytuacji, gdy dziecko odmawia wywiązania się z obowiązku dokładania się do rachunków? W takiej sytuacji rodzicom pozostaje roszczenie cywilnoprawne. Wydaje się, że właściwą drogą będzie odpowiedzialność deliktowa z art. 415 kodeksu cywilnego:
Kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia.
W tym przypadku winę stanowi zaniechanie partycypacji w kosztach utrzymania gospodarstwa domowego. Wysokość szkody wynika zaś bezpośrednio z tych właśnie kosztów. Do sądu będzie należało oszacowanie, ile dokładnie dziecko będzie musiało zwrócić swoim rodzicom.
Wynajmowane mieszkanie – solidarna odpowiedzialność za czynsz z art. 688¹ k.c.
Na uwagę zasługuje także art. 688¹ kodeksu cywilnego, który ustanawia zasady odpowiedzialności solidarnej dorosłych domowników za czynsz i inne należności wynikające z umowy najmu. Jest nie do zastosowania w przypadku własnego domu, ale znacząco ułatwia sprawę, gdy w wynajmowanym mieszkaniu dorosłe dzieci nie chcą dokładać się do czynszu:
§ 1. Za zapłatę czynszu i innych należnych opłat odpowiadają solidarnie z najemcą stale zamieszkujące z nim osoby pełnoletnie, z wyjątkiem pełnoletnich zstępnych pozostających na jego utrzymaniu, którzy nie są w stanie utrzymać się samodzielnie.
§ 2. Odpowiedzialność osób, o których mowa w § 1, ogranicza się do wysokości czynszu i innych opłat należnych za okres ich stałego zamieszkiwania.










