Czy sprzedawca może odmówić przyjęcia gotówki i żądać zapłaty wyłącznie kartą płatniczą?

Codzienne Finanse dołącz do dyskusji (76) 11.07.2018
Czy sprzedawca może odmówić przyjęcia gotówki i żądać zapłaty wyłącznie kartą płatniczą?

Udostępnij

Tomasz Laba

Galopujący rozwój płatności elektronicznych powoduje, że coraz rzadziej zaglądamy do portfela w poszukiwaniu gotówki. To całkowicie normalne, że rynek podąża za tymi trendami. Czy jednak ultranowoczesny sprzedawca może w ogóle odmówić przyjęcia gotówki i żądać rozliczenia płatności wyłącznie kartą?

Ciężko znaleźć na mapie miasta miejsca, w których płatności kartą nie są obsługiwane. Najczęściej dotyczy to jeszcze tych najmniejszych sprzedawców bądź, gdzie tradycyjnie płaci się gotówką. Mam na myśli wszelkiego rodzaju bazary i targowiska, chociaż i tu coraz częściej się zdarza, że za jabłko i pęczek pietruszki można zapłacić kartą. Nawet policja obsługuje płatności bezgotówkowe. Niemniej jednak jest jeszcze spora grupa konsumentów, która lubi szelest banknotów i ciężar monet w kieszeni.

Gotówka jednak już teraz może rodzić trochę problemów. Oczywiście większość z nich można zaliczyć do tzw. problemów pierwszego świata. Liczenie gotówki w kasie, sporządzanie raportów kasowych czy dłuższy czas obsługi klienta. Również odwieczne pytanie, czy wydanie reszty to obowiązek sprzedawcy wynika z powszechności gotówki. Coraz częściej możemy znaleźć miejsca, które informują o możliwości płacenia wyłącznie kartą płatniczą. O ile nie ma żadnego prawnego obowiązku posiadania terminala płatniczego, to jak prawo zapatruje się na brak możliwości płatności gotówką?

Odmowa przyjęcia gotówki

W tym wypadku prawo jednoznacznie stoi po stronie konsumenta, a nie nowoczesnego sprzedawcy. Oczywiście sprzedawca może dowolnie kształtować politykę prowadzonego przez siebie biznesu i w dowolny sposób promować określony sposób płatności. Niestety w przypadku gotówki nie jest to takie proste. Zgodnie z ustawą o Narodowym Banku Polskim, znakami pieniężnymi na terytorium Polski są banknoty i monety opiewające na złotówki i grosze.

art. 31 Znakami pieniężnymi Rzeczypospolitej Polskiej są banknoty i monety opiewające na złote i grosze.

Kolejny artykuł tej ustawy jest jednocześnie odpowiedzią na pytanie, czy sprzedawca może odmówić przyjęcia gotówki.

art. 32 Znaki pieniężne emitowane przez NBP są prawnymi środkami płatniczymi na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej.

Jeżeli zatem sprzedawca natrafi na klienta, który z dowolnego powodu nie może zrealizować płatności elektronicznej i upiera się na gotówkę, nie można odprawić go z kwitkiem. O ile płatność kartą jest prawnie dopuszczalną metodą rozliczania transakcji, tak banknoty i monety wydane przez NBP są prawnym środkiem płatniczym w naszym kraju. Dlatego sprzedawca, odmawiając zawarcia umowy, uzasadniając to tym, że nie przyjmuje gotówki, naraża się na odpowiedzialność, która wynika z art. 135 kodeksu wykroczeń.

Kto, zajmując się sprzedażą towarów w przedsiębiorstwie handlu detalicznego lub w przedsiębiorstwie gastronomicznym, ukrywa przed nabywcą towar przeznaczony do sprzedaży lub umyślnie bez uzasadnionej przyczyny odmawia sprzedaży takiego towaru, podlega karze grzywny.

Choćby zatem pogarda dla gotówki była wypisana na twarzy przedsiębiorcy i przyświecały mu najlepsze intencje do ograniczenia tego sposobu płatności, musi być gotowy na rozliczenie „upartego” klienta w gotówce.

 

76 odpowiedzi na “Czy sprzedawca może odmówić przyjęcia gotówki i żądać zapłaty wyłącznie kartą płatniczą?”

      • Raczej rabat za płatność kartą – to pierwsze byłoby nielegalne (tak samo jak jest rabat za faktury elektroniczne).

        • Czekaj, bo chyba nie rozumiem – piszesz, że rabat za faktury elektroniczne jest nielegalny, czy że opisywana sytuacja byłaby analogiczna do rabatu za faktury elektroniczne bo opłata za papierową jest nielegalna?

          • Chodzi mi o to, że doliczenie 10-20% byłoby nielegalne.
            A rabat za płatność kartą jest porównywalny do rabatu za fv elektroniczną.

            (wiem że w konsekwencji to to samo, ale w prawie to 2 różne sytuacje).

    • Sprzedawca więcej zyskuje z płatności gotówkowych (brak prowizji dla banku itd.), o jakiej prowizji więc mowa? Poza tym ten temat był już tutaj poruszany.

  1. Ta wystarczy że sprzedawca poprosi o dokładna kwotę do zapłaty. Wtedy ten od gotówki musi mieć dokładna kwotę.

          • Masz do zapłaty 15 zł. Dokładna to 15 zł. Natomiast pan Rafał mówił o sytuacji, w której dajesz 20 zł i sprzedawca nie wydaje reszty (5 zł), bo nie ma takiego obowiązku

          • Oj niestety ma. Wiesz co to przywłaszczenie mienia? Ścigane jest to z KK . A do tego za niewydanie reszty i tak musiał byś odporowadxic podatek do US. Jak tego nie zrobisz to kara za oszustwo skarbowe .

          • Musi wydać resztę jeśli posiada taka możliwość.

            A jeśli nie posiada możliwości wydania reszty to może odmówić sprzedaży – bo wtedy ma uzasadnioną przyczynę do odmowy.

            W żadnym przypadku sprzedawca nie może zażądać więcej pieniędzy niż wynosi cena. Nie wolno mu wziąć 20zł za towar który kosztuje 15zł.

  2. > umyślnie bez uzasadnionej przyczyny odmawia sprzedaży

    Czy brak fizycznej możliwości przechowywania gotówki (np brak odpowiedniej szuflady w kasie, kasetki na pieniądze itp) nie kwalifikuje się jako uzasadniona przyczyna?

    Poza tym skoro nie ma obowiązku wydania reszty, to może przyjmować gotówkę, ale bez wydawania reszty. To w zupełności wystarczy do skutecznego zniechęcenia potencjalnych klientów upierających się na gotówkę.

        • Czekać też nie musi. Istnieje jeszcze coś takiego jak oświadczenie. Stara bo stara rzecz, ale nikt jej jeszcze w ue nie anulował.. znaczy to, iż ma moc prawną i jest ważną.

      • Oczywiście, że może nawet workiem jednogroszówek. A sprzedający ma obowiązek taką płatność przyjąć. Bo dokonywana jest ona obowiązującym środkiem płatniczym w danym kraju. A to, czy sprzedający jest przygotowany na taką ewentualność, to tylko i wyłącznie jego sprawa. Nikogo nie obchodzi, że mu się nie chce liczyć drobniaków.

    • Brak taki wyklucza sprzedaż. Tu zachodzi tzw. nie spełnienie/nie zachowanie warunków prowadzenia sprzedaży.

  3. No właśnie nie musi. Taka sytuacja już miała miejsce w strefach kibica w 2012 roku – „Euro 2012: Zakaz płacenia gotówką w strefie kibica nielegalny?”
    „Bank NBP z kolei odpowiada na te zarzuty opinią prawną zamówioną na tę okazje. „Ustalenie sposobu zapłaty za towar może być – i nierzadko jest zawarte – w umowie stron. Strony przesądzają wówczas, jaki sposób płatności będzie miał zastosowanie w przypadku łączącego te strony stosunku umownego. Może to być płatność gotówkowa czy bezgotówkowa. Jest to zawsze kwestia odpowiedniego ustalenia w umowie, a nie mocy prawnej znaków pieniężnych” – pisze w swojej ekspertyzie radca prawny Monika Zbrojewska.”

      • Tak, tylko realnym efektem tej opinii w strefie kibica był brak możliwości płatności gotówką. Teoretyzować można w nieskończoność, zdaję sobie sprawę, a praktyka była taka – „Nie mam pana płaszcza i co mi pan zrobisz?”

        • Można było podać organizatora do sądu i przypuszczam, że wygrana byłaby prawie pewna. W tej konkretnej sytuacji nie byłoby to zbyt pomocne, na wyrok trzeba by sporo poczekać. Pewnie skończyłoby się na karze grzywny.

          Zresztą sam NBP pisze:
          „Narodowy Bank Polski ma wyłączne prawo emitowania znaków pieniężnych
          Rzeczypospolitej Polskiej. Oznacza to, że jest jedyną instytucją
          uprawnioną do wprowadzania do obiegu pieniężnego złotych i groszy jako
          prawnych środków płatniczych na obszarze Polski. Mają one ustawową moc
          zwalniania ze wszystkich zobowiązań i nikt nie może odmówić ich
          przyjęcia jako zapłaty.”
          http://www.nbp pl/home.aspx?f=/o_nbp/informacje/dzialalnosc_emisyjna.html

          Tamtą opinią NBP sam sobie przeczy.

    • A czy nie było tak, że strefa kibica była obszarem zamkniętym, do którego wejście było równoznaczne z akceptacją obowiązującego tam regulaminu? Regulamin jest częścią umowy – i w niej wskazana była forma płatności. Więc to całkiem inna sytuacji niż odmowa przyjęcia płatności w innym „normalnym” punkcie.

  4. Jak chciałam zapłacić za samochód gotówką sprzedawca był mocno zdziwiony do tego stopnia, że musiał zadzwonić do centrali. Ostatecznie stanęło na tym, że potrzebowali kopię dwóch dokumentów potwierdzających tożsamość w tym jeden z adresem i dodatkowo list z urzędu na mój adres celem potwierdzenia adresu, a za płatność chcieli pobrać 450 funtów ekstra. Rzecz miała miejsce w Wielkiej Brytanii i wcale nie była to zła wola sprzedawcy ale prawo, które ma eliminować szara strefę i pranie pieniędzy. Jest to o tyle dziwne, że samochód jest charakterystycznym dobrem, bo należy go tak czy inaczej zarejestrować i jego posiadania nie da się ukryć.

  5. Może troszkę nie na temat, ale ktoś się może orientuje jak obecnie wygląda sytuacja z tabliczkami typu „płatność kartą od 10 zł”?
    Np. taka sytuacja:
    Nie mam przy sobie gotówki i chce kupić wodę za 2zl dla dziecka a sprzedawczyni odmawia sprzedaży bo chcę zapłacić kartą.

    • Raczej powoli takie rozwiązania odchodzą do lamusa przez zniesienie ograniczeń.
      Z tego co wiem to sklepy muszą, albo musiały dodatkowo płacić, żeby mieć możliwość kasowania klientów poniżej 10zł. Teraz przez rozpowszechnienie technologii ten limit to zazwyczaj 1zł.
      Limit 10zł zazwyczaj też nie zależał od kasjera, tylko od ograniczeń narzuconych na terminal.

      • Nie było żadnych ograniczeń terminali. Po prostu obsługa płatności kartowych wiąże się z pewnymi kosztami, które dla małych transakcji mogły przekroczyć marżę sklepu. Sprzedawcy takimi tabliczkami próbowali bronić swoich zysków, trudno ich winić, że nie chcieli dopłacać do interesu.

        Tabliczki nie nie były niezgodne z prawem, tylko z indywidualnymi umowami, które podpisywali z dostawcami płatności — i ma to sens, jak sklep reklamuje się naklejką VISA na drzwiach, to chcę faktycznie móc tą kartą płacić.

        • Hmm. To widocznie coś się musiało zmienic w tych umowach, bo jak kiedyś ten limit 10zł był w każdym małym sklepie, tak teraz od dłuższego czasu się z nim nie spotkałem.
          A odnośnie limitów to widocznie mnie oszukali. :D Bo kiedyś znajomej sprzedawczyni z osiedlowego pytałem jak to z tym jest, to mówiła, że po prostu poniżej 10zł by terminal nie przyjął płatności.
          Możliwe że też był tak zaprogramowany ze względu na rodzaj umowy?

  6. Ale ku.wa macie problem barany, wy to macie chyab za duzo czasu wolnego i siedzicie nw internecie i piszecie te bzdury. Nakrecaja ws głupotami, a wy to łykacie jak indor kluchy.

  7. Jak zatem wygląda sytuacja płatności za bilet w pojazdach komunikacji publicznej tj autobusach, tramwajach i pociągach?
    W wielu autobusach i tramwajach są biletomaty obsługujące płatności wyłącznie kartą a prowadzący pojazdy nie sprzedają biletów. Co zatem jak pasażer upiera się przy zakupie biletu w pojeździe za gotówkę i ma określoną kwotę?

    • A co w sytuacji gdy biletomat trawi tylko monety, ba wydaje resztę jak ma z czego , a jak nie ma to nie sprzeda biletu, tylko co jak kontrola wpadnie, przecież stosowny regulamin mówi o możliwości zakupu w pojeździe, a wykroczenia nie popełniam bo przecież chciałem kupić bilet (dowód monitoring z pojazdu) więc nie skorzystałem z przejazdu z zamiarem niezapłacenia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *