1. Bezprawnik -
  2. Finanse -
  3. Banki nie chcą tego produktu, bo jest zbyt korzystny dla seniorów. Ustawa jest, ofert brak

Banki nie chcą tego produktu, bo jest zbyt korzystny dla seniorów. Ustawa jest, ofert brak

Przyszłych emerytów czekają wyjątkowo niskie świadczenia. Jakoś na stare lata trzeba się utrzymać. Przyszłościowym rozwiązaniem może się okazać odwrócony kredyt hipoteczny i odwrócona hipoteka. O ile przekona się banki, by oferowały jednak te produkty seniorom.

Obecny system emerytalny za kilka dekad będzie kompletnie niewydolny

Nie odkryję przysłowiowej Ameryki, jeśli stwierdzę, że dzisiejsi młodzi ludzie na starość będą mieli przegwizdane. Obecny system emerytalny oparty na koncepcji zdefiniowanej składki sprawił, że zastępowalność świadczeń zauważalnie spadła. Obecnie wynosi ok. 40 proc. spodziewanego ostatniego wynagrodzenia.

Tendencja ta będzie się utrzymywać w przyszłości. Przed rokiem 2060 wskaźnik ten spadnie do poziomu ok. 20 proc. Za co osoby urodzone w latach 90' mają się utrzymać na stare lata? Powinni liczyć nie tylko na emeryturę z ZUS, ale także zbierać swój kapitał emerytalny za pomocą innych środków. Już dzisiaj przeciętna emerytura 2025 nie napawa optymizmem, a prognozy stopy zastąpienia idą tylko w jedną stronę – w dół.

Trzeci filar wcale nie wyręczy ZUS-u

Problem w tym, że uczestnictwo w stosunkowo opłacalnych Pracowniczych Planach Kapitałowych ledwie przekroczyło poziom 50 proc. zatrudnionych. Z IKE oraz IKZE korzysta odpowiednio ok. miliona i ok. 600 tys. Polaków. Nie da się ukryć, że nie są to spektakularne wyniki.

Co więcej, nawet sumiennie odkładający na trzeci filar nie powinni nastawiać się na cuda – obliczenia pokazujące, ile można zgromadzić w PPK przy przeciętnych zarobkach studzą najbardziej entuzjastyczne nadzieje. Część Polaków łudzi się też, że uratuje ich wcześniejsze przejście na świadczenie, ale emerytura stażowa to pułapka – krótszy okres odkładania składek i dłuższy okres ich wypłaty po prostu dzielą zgromadzony kapitał na większą liczbę miesięcy.

Pokolenie dzisiejszych trzydziestolatków będzie miało mieszkania po rodzicach i dziadkach

Samo zbieranie kapitału emerytalnego może być trudne w sytuacji, gdy dzisiejsza rzeczywistość gospodarcza premiuje nie oszczędzanie na starość, ale maksymalizację wypłaty na rękę. Koszty życia niskie nie są, rzeczywiste wynagrodzenia nie przystają do statystyk w rodzaju średniej krajowej.

Być może jednak nie będzie aż takiej tragedii. Gdy dzisiejsi trzydziestolatkowie osiągną wiek emerytalny, będą często dysponować majątkiem odziedziczonym po swoich dziadkach i rodzicach. Mam przy tym na myśli bardzo konkretny i rozchwytywany dzisiaj składnik w postaci mieszkań.

Nieruchomość można sprzedać, jeśli akurat nie chcemy w niej mieszkać. Załóżmy jednak, że mieszkanie po babci albo po mamie przyda się nam właśnie jako dach nad głową. Na wynajem nas w końcu nie stać, do tego na stare lata nie mamy już cierpliwości do użerania się z humorkami wynajmujących.

Teoretycznie odpowiedzią na zapotrzebowanie seniorów na dodatkowe środki powinna być instytucja stworzona niemalże specjalnie na tę okazję. Mam na myśli odwrócony kredyt hipoteczny.

Odwrócona hipoteka i odwrócony kredyt hipoteczny – dwa różne mechanizmy

Cóż to takiego? Pojęcia „odwrócony kredyt hipoteczny" oraz „odwrócona hipoteka" używa się zamiennie. W rzeczywistości mamy do czynienia z dwoma zbliżonymi rozwiązaniami, które różnią się co do kilku istotnych szczegółów.

Renta dożywotnia od funduszu hipotecznego

Mechanizm co do zasady jest podobny. Odwrócona hipoteka to umowa dożywocia z kodeksu cywilnego zawarta z instytucją finansową. Nasze mieszkanie przechodzi na własność funduszu hipotecznego. W zamian otrzymujemy dożywotnią rentę i możemy dalej zamieszkiwać nieruchomość.

Kredyt z banku spłacany dopiero po śmierci

Odwrócony kredyt hipoteczny to umowa zawierana z bankiem na podstawie ustawy o odwróconym kredycie hipotecznym. Polega na tym, że bank zobowiązuje się oddać nam określoną kwotę, którą wypłaca od razu albo w ratach. Taki kredyt powinni spłacić spadkobiercy zmarłego albo zrezygnować ze spadku.

Bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas nieoznaczony określoną sumę środków pieniężnych, których spłata nastąpi po śmierci kredytobiorcy. Mieszkanie będące zabezpieczeniem kredytu mogą wykupić spadkobiercy poprzez jego spłatę. Mogą też zdecydować, że pozwolą bankowi je przejąć.

A gdyby tak pożyczyć od banku i spłacić mieszkaniem, które odziedziczą spadkobiercy?

Obydwa rozwiązania stanowią potencjalny zastrzyk gotówki pozwalający seniorowi w trudnej sytuacji się utrzymać. Tyle teoria. W praktyce z roku na rok odwrócona hipoteka fundusze wypłacają coraz większe sumy klientom, ale wciąż nie jest to zjawisko powszechne.

Nie sposób jednak nie zauważyć, że emeryci doszli do wniosku, że może lepiej związać się z instytucją, niż zawrzeć umowę dożywocia z potencjalnie nieuczciwym krewnym albo przyjacielem rodziny, który przy pierwszej okazji miałby wyprawić seniora do domu spokojnej starości.

W przypadku odwróconych kredytów hipotecznych sprawa jest poważniejsza. Ustawa istnieje, ramy prawne są, ale banki nie chcą takich produktów oferować swoim klientom.

Odwrócony kredyt hipoteczny jest tak korzystny, że bankom się nie opłaca

Wydawać by się mogło na pierwszy rzut oka, że możliwość pozyskiwania atrakcyjnych nieruchomości w dłuższej perspektywie to całkiem niezły interes. Trzeba jednak pamiętać, że struktura rynku nieruchomości zmieni się nie do poznania w perspektywie następnych dekad.

Kryzys demograficzny zniweluje lukę mieszkaniową

Dopadają nas powoli skutki kryzysu demograficznego, które akurat w tym przypadku nie są jednoznacznie negatywne. Polaków jest coraz mniej, więc potrzebują mniej mieszkań. Równocześnie każdego roku oddaje się ich ponad 200 tysięcy. W tych warunkach luka mieszkaniowa w ciągu kilku lat zaniknie.

Spadek cen plus inflacja – ryzyko, którego banki nie chcą brać

Popyt na mieszkania znajdzie się wreszcie pod kontrolą i ceny spadną. Dla banku gotowego oferować odwrócony kredyt hipoteczny już to samo w sobie byłoby złą wiadomością. W miarę wyludniania się Polski popyt będzie spadać coraz bardziej, a wraz z nim ceny samych nieruchomości.

Tym samym bank wiążąc się umową dzisiaj na konkretną kwotę, wcale nie musi po śmierci emeryta wyjść na swoje. Na spadek cen mieszkań nałoży się jeszcze skumulowana inflacja. Oznacza to tyle, że bank oferując taki produkt, ryzykowałby dokładnie tym samym, co klienci biorący normalne kredyty hipoteczne. Zapewne właśnie dlatego banki nie chcą oferować kredytów odwróconych.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi