Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie zaginięcia Piotra Woźniaka-Staraka. Czy to znaczy, że ma już winnego?

Zbrodnia i kara dołącz do dyskusji (9) 22.08.2019
Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie zaginięcia Piotra Woźniaka-Staraka. Czy to znaczy, że ma już winnego?

Udostępnij

Paweł Mering

Piotr Woźniak-Starak w dalszym ciągu jest poszukiwany. Wypadek motorówki miał miejsce w zeszłą niedzielę, ale czynności prowadzone będą jeszcze przez co najmniej kilka dni. Prokuratura ponadto prowadzi śledztwo w sprawie. Czy to oznacza, że prokuratura ma już winnego owej sytuacji?

Piotr Woźniak-Starak i śledztwo prokuratury

Milioner Piotr Woźniak-Starak zaginął w nocy z 17 na 18 sierpnia na jeziorze Kisajno. Początkowo podawało się, że zarówno milioner, jak i towarzysząca mu kobieta, wypadli z motorówki. Kobiecie udało się dopłynąć do brzegu, natomiast poszukiwania mężczyzny ciągle trwają. Do akcji, oprócz policji, włączyły się także Wojska Obrony Terytorialnej, jak i specjalne formacje, specjalizujące się w poszukiwaniu osób, które zaginęły nad wodą.

W sprawie ciągle pojawiają się nowe informacje. Jak podaje m.in. Fakt, prokurator z Prokuratury Rejonowej w Giżycku wszczął postępowanie w sprawie.

Czy to oznacza, że w zdarzeniu na jeziorze Kisajno brały udział osoby trzecie lub komukolwiek coś się zarzuca? Nie do końca.

Śledztwo ws. wypadku na jeziorze Kisajno

Prokurator z Prokuratury Rejonowej w Giżycku wszczął postępowanie w sprawie katastrofy w ruchu wodnym, prawdopodobnie przestępstwa z art. 173 Kodeksu karnego, którego § 1 stanowi, że:

Kto sprowadza katastrofę w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym zagrażającą życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

Kwalifikacja prawna czynu może być jednak inna. Mówi się, że prokurator mógł wszcząć postępowanie w sprawie o nieumyślne spowodowanie katastrofy w ruchu wodnym uregulowane w art. 173 § 2, bądź ewentualnie spowodowanie ww., której następstwem jest śmierć człowieka (art. 173 § 4). Dokładnej wstępnej kwalifikacji prawnej czynu nie znamy, ale wiemy, że dotyczy katastrofy w ruchu wodnym.

Warto również pamiętać, że postępowanie toczy się w fazie in rem, a nie in personam, tj. ma na celu wyjaśnienie okoliczności sprawy pod kątem „czy nie doszło do przestępstwa”, a nie wobec konkretnej osoby. W takich sprawach, w których istnieje duże ryzyko, że doszło do przestępstwa, udział prokuratora jest niemalże obligatoryjny. Nawet jeżeli szanse na znalezienie ewentualnego podejrzanego są znikome — jeżeli takowego się nie znajdzie, wówczas postępowanie zostanie umorzone.