Jeśli chcesz zapłacić w sklepie kilogramem pięciogroszówek, to masz do tego święte prawo

Codzienne Finanse Gorące tematy dołącz do dyskusji (116) 05.02.2019
Jeśli chcesz zapłacić w sklepie kilogramem pięciogroszówek, to masz do tego święte prawo

Udostępnij

Edyta Wara-Wąsowska

Większość osób pewnie chociaż raz zastanawiała się, czy jakby przyniosła worek jedno- czy pięciogroszówek, to czy mogłaby bez przeszkód nimi zapłacić. Odpowiedź jest prosta – jak najbardziej, co udowodnił zresztą pan Andrzej z powiatu ostrowskiego. Grając przy okazji na nosie pracownikom sądu. Płatność monetami o małym nominale jest bowiem dozwolona przez prawo.

Nietypowy pomysł na zapłatę kosztów procesowych

Ciekawa sytuacja miała miejsce w ostrowskim sądzie. Jeden z mieszkańców powiatu przybył do budynku, by zapłacić koszty procesowe. Pan Andrzej wytoczył wcześniej sprawę przeciwko policji, jednak przegrał sprawę. W związku z tym przyszedł zapłacić koszty sądowe. Postanowił jednak przy okazji zrobić na złość pracownikom administracji sądowej, jednocześnie robiąc wszystko w granicach prawa. Wszystko przez żal do wymiaru sprawiedliwości – mimo prawomocnych wyroków nie był w stanie wyegzekwować tego, co mu się należało.

Na jaki pomysł wpadł? 750 zł, które miał zapłacić, przyniósł do sądu. Tyle że postanowił zapłacić wyłącznie monetami. I to o nominale od 1 do 5 groszy. I…miał do tego prawo, bo płatność monetami o małym nominale – nawet jeśli jest ich mnóstwo – jest dozwolona.

Płatność monetami o małym nominale

Kiedy tylko okazało się, że pan Andrzej przyniósł 15 kilogramów monet kilkugroszowych i właśnie nimi chce zapłacić, to okienko kasy zostało zamknięte. Zgodnie z relacją głównego bohatera w sprawę wtrąciła się dyrektor sądu, która miała zażądać posegregowanych monet po 100 zł. Jakby tego było mało – miała wspominać jeszcze o prowizji od tej formy zapłaty, którą powinien jej zdaniem uiścić dodatkowo pan Andrzej.

Ostatecznie wezwano policję. I okazało się, że…funkcjonariusze stanęli po stronie pana Andrzeja. Nakazali też sądowej kasjerce przyjęcie monet. W związku z tym kasjerka musiała skorzystać z pomocy swoich koleżanek z administracji. Po kilku godzinach liczenia okazało się, że z kilkugroszówek uzbierało się 753, 54 zł, czyli nawet nieco więcej niż wynosiła należność.

Płatność monetami o małym nominale – niezależnie od tego, ile tych monet jest – jest jak najbardziej dozwolona przez prawo, a kasjer nie ma prawa odmówić przyjęcia pieniędzy. Jest to bowiem zupełnie odmienna sytuacja od tej, gdy kasjer nie ma nam z czego wydać, bo płacimy zbyt dużym nominałem. Wydanie reszty nie zawsze jest możliwe. Jeśli bowiem mamy odliczone pieniądze (dokładnie tyle, ile powinniśmy zapłacić), to nie ma różnicy, czy zapłacimy np. banknotami czy kilkugroszówkami. Zarówno monety jak i banknoty, niezależnie od nominału, są emitowane przez NBP i tym samym pełnią rolę środka płatniczego.