Pokaż lekarzu, co masz w garażu. I mam nadzieję, że masz Lexusa, by ludzie wiedzieli, że ciężka praca popłaca

Finanse Gorące tematy Zdrowie dołącz do dyskusji (219) 16.10.2020
Pokaż lekarzu, co masz w garażu. I mam nadzieję, że masz Lexusa, by ludzie wiedzieli, że ciężka praca popłaca

Patryk Słowik

Trwa nagonka na lekarzy. Ludzie, którzy żywią się nienawiścią serwowaną im przez prorządowe media, wyklinają medyków, bo widzą w nich nie ludzi, lecz limuzyny, wille i kanapki z kawiorem. Szkoda, że nie dostrzegają, iż nie ma nic złego w tym, że świetny fachowiec jest dobrze wynagradzany. 

Patryk Słowik – dwukrotny laureat nagrody Grand Press, prawnik, dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej, felietonista Bezprawnika

O słowach Jacka Sasina, materiałach Wiadomości TVP i TVP Info – szkoda gadać. Kto jest zainteresowany, ten widział, że znaleźli się winni zupełnemu nieprzygotowaniu państwa do rozwijającej się epidemii koronawirusa. I nie są nimi nieudaczni politycy i urzędnicy, lecz – zdaniem rządowej ferajny – lekarze. Co interesujące, znów powrócił, odżywający co rusz, argument z lekarskiego bogactwa. Przedstawiciele władzy sugerują, że medycy nie chcą leczyć ludzi, dopóki nie dostaną znacznie więcej, niżeli dostają teraz.

Pokaż lekarzu, co masz w garażu

Wiem, że cytowanie różnych anonimów wypisujących bzdury w mediach społecznościowych i dowodzenie, że nie mają racji, jest niczym pokonanie pięciolatka w piłkę nożną i przyznawanie sobie tytułu MVP spotkania, ale pozwólcie mi jeden z tweetów wykorzystać za dowód w sprawie.

Otóż niejaki Wojtek Spartan napisał do mnie na Twitterze tak:

„proszę Pana zapraszam do Anina i Konstancina pod Warszawą to Pan zobaczy na jakim poziomie żyją lekarze w Polsce. Piękne wille z basenami. Mój sąsiad lekarz kardiolog właśnie kupił sobie wypasionego Lexusa LS za 470 tysięcy złotych. Za dużo ogląda Pan TVN-u a za mało słucha mózgu”.

Oczywiście – co w tym jednym tweecie nie w pełni to wybrzmiewa – zdaniem szanownego Wojciecha posiadanie Lexusa przez lekarza jest czymś złym.

A ja naiwnie zapytam: dlaczego świetny kardiolog miałby nie mieć wypasionej fury? Kto ma mieć, jeśli nie tacy fachowcy?

Populistycznie postępująca władza zohydza poszczególne grupy zawodowe poprzez pokazywanie, że ich przedstawiciele są bogaczami. Adwokat jest zły nie dlatego, że kiepsko prowadzi sprawy, lecz dlatego, że ma willę. Lekarz jest zły nie ze względu na brak empatii, lecz z powodu Lexusa w garażu. I niestety wiele osób taką narrację kupuje. Bo raz, że skoro ma furę i basen, to musi być złodziej albo co najmniej drobny krętacz. A dwa – jakim prawem sobie kupuje gadżety i zabawki, gdy matka z czworgiem dzieci nie ma na nowe buty?!

Pamiętam, że w 2016 r. podobną nagonkę władza robiła na komorników. I gdy pewnego razu wyszedłem z psem na spacer, spotkałem sąsiadkę, która wiedziała, że zajmuję się prawem. Sama zagaiła o „tych złodziei komorników”.

– A komornicy to dobrze zarabiają pani zdaniem? – spytałem zaciekawiony.

– Panie kochany, majątek. Słyszałam, że taki jeden komornik z Pragi (dzielnica Warszawy – PS) to średnio z 10 tys. zł miesięcznie wyciąga – odpowiedziała.

Czasem tyle potrzeba, zdaniem ludzi, do bogactwa.

Warto powiedzieć wprost: być bogatym (tak prawdziwie bogatym, znacznie bardziej niż na dwie średnie krajowe) to nie wstyd. Ba, jeśli majątek wziął się z ciężkiej pracy, a tak jest przecież co do zasady u lekarzy, to należy człowieka podziwiać. Za to, że chciało mu się uczyć o kilkanaście lat dłużej niż uczyli się ci wykonujący najprostsze prace. Za to, że najpierw pracował za grosze, by po latach się w końcu dorobić. Za to, że wykonuje zadania, których nie jest w stanie wykonać 99,5 proc. populacji.

I wreszcie za to, że jest życiowo zaradny.

Warto się rozwijać, patrzeć na bogatszych i zdolniejszych od nas, starać się ich dogonić. Oczywiście dla każdego powinno być jasne, że nie każdy z nas zostanie profesorem medycyny, wybitnym adwokatem czy podziwianym naukowcem. Ale zamiast pluć na tych ludzi, szanujmy ich. Szczerze życzę czołowym polskim lekarzom, by mieli nie tylko drogie samoloty, ale by ich było stać na helikoptery, jachty – co tylko chcą. Nie kradną przecież, uczciwie zarabiają. Często pracując tyle, że po powrocie tą wypasioną furą do wypasionej willi, pozostaje jedynie golnąć szklaneczkę whisky starszej od trzeciej już żony i paść ledwo żywym na łóżko.

Konfucjusz stwierdził, że w państwie rządzonym dobrze wstyd być biednym. W państwie rządzonym źle – wstyd być bogatym. A zatem wstydźcie się, drodzy lekarze.

219 odpowiedzi na “Pokaż lekarzu, co masz w garażu. I mam nadzieję, że masz Lexusa, by ludzie wiedzieli, że ciężka praca popłaca”

  1. Polacy nie lubią dobrze zarabiających i to jest niezależne od zawodu. Dlatego chwalenie się zarobkami w towarzystwie (ale również wypytywanie o nie) uchodzi za nietakt, i długo jeszcze nie będzie u nas możliwa otwarta i szczera rozmowa o wynagrodzeniach – również na poziomie państwa, co pokazują kolejne nieudane próby zmuszenia pracodawców do podawania konkretnych kwot w ofertach pracy.

        • Rozumiem, ze niektórym wszystko kojarzy się z jednym. Ale tak, dziś lekarza pracującego na coronawirusowych oddziałach, także pielęgniarki i ratowników medycznych winno być stać na dobry nowy samochód z salonu. Tak samo, jak i innych lekarzy, pielęgniarki i ratowników medycznych.

          • Co znaczy „winno”? Decyduje rynek. Czyja praca tyle kosztuje, tego stać, a jeśli ich nie stać, to ich praca tyle nie kosztuje. Tyle w temacie.

          • Wolny rynek zatrudniania pielęgniarek czy ratowników. Dobry dowcip. Zresztą tak samo jak wolny rynek usług medycznych i płaconych na nie ubezpieczeń. Gwarantuje Tobie że byś tego nie chciał.

          • No nie chciałbym, wiem zresztą jak jest w USA i faktycznie nie życzę sobie czegoś takiego. Jednak to żaden argument, na świecie jest dużo rzeczy, które mi się nie podobają i których nie chciałbym, i co z tego? Prawa rynkowe działają niezależnie od tego, czego bym chciał lub nie chciał.

          • Jak myślisz ile osób w Polsce poparło by w referendum system ubezpieczeń zdrowotnych i tym samym system ochrony zdrowia rodem z USA. A on już nie jest do końca rynkowy.
            Wiem, można żyć mrzonkami, ale u nas problem jest konieczność wprowadzenie drobnej odpłatności za wizyty lekarskie, ba u nas problem jest dziś noszenie maseczki.
            Także jestem spokojny – za naszego życia nie będzie systemu rynkowe i to nie tylko w ochronie zdrowia. Bo tych chronionych rynków jest pełno, pierwszym jest rynek pracy. I jakoś wątpię abyś chciał pracować czy prowadzić firmę bez ograniczeń narzucanych przez państwo.

          • W USA nie ma prywatnego systemu ubezpieczeń medycznych. To, że jest świadczony przez prywatne podmioty na zasadach państwowych nie oznacza, że jego przykre efekty są wynikiem wolnego rynku śmieszku.

          • Zdecydowanie się zgadzam. Politycy obniżać sobie stawki a tacy księża sprzedawać swoje ruchomości i fundować sprzęt medyczny…

          • Tu nie ma czego się wstydzić. Samo słowo „nieudacznik” sugeruje, że to ktoś, komu się nie udaje, czyli ktoś, kto nie ma szczęścia. Ludzie, którym w życiu się powiodło, często uważają, że to wyłącznie z powodu ich ciężkiej pracy, a tak naprawdę mieli też łut szczęścia. Mówię to jako człowiek, któremu się powiodło, gdyby co. Po prostu zdaję sobie sprawę, że szczęście jest ważne nie w mniejszym stopniu, niż praca, a może nawet w większym. I to nie moja prywatna opinia, tylko fakt naukowy (pisze o tym np. Daniel Kahneman w „Pułapkach myślenia”).

          • Nieudacznik to osoba której się nie wiedzie. Przy czym ja piszę o odczuciu subiektywnym, a nie kryteriach obiektywnych, bo tych drugich nie ma.
            I tak można mieć doskonały samochód, piękna willę, kochająca rodzinę i nadal uważać ze eis nie wiedzie i być nieudacznikiem.
            Z drugiej strony znam ludzi, którzy praktycznie mało do czego doszli, ale nie są nieudacznikami, są zadowoleni, wdzięczni ze aż tyle mają.
            Niestety tych pierwszych jest więcej, a sport zwany narzekactwem na swój los jest dyscyplina narodową I później czytasz takie bajdurzenia o lexusie lekarza. I już widzisz nieudacznika, bo we własnej opinii taki człowiek do niczego nie doszedł.

      • Powiedz zatem w którym narodzie jest większość, która odniosła sukces w życiu. No niech będzie że należą do tzw. klasy średniej. Tylko pamiętaj, że to ma być kraj, gdzie co najmniej 51% to ludzie, którzy odnieśli sukces.

        • Napisałem w którejś z odpowiedzi – nie ma obiektywnej miary, a pisze o subiektywnym poczuciu bycia nieudacznikiem czyli osoba która we własnej ocenie uważa że jej się nie udało. I zazdrości innym

    • Polacy widzą pewien rozdźwięk pomiędzy zarobkami lekarzy i ich poziomem życia a jakością opieki medycznej, jaką im lekarze oferują.

  2. Ja rozumiem taką troskę gdyby ten lekarz miał jakiego Ferrari czy Lamborghini. Bo to w sumie maszyny nie dla przepracowanych medyków. No chyba że na czas urlopu.

    Natomiast Lexus. No bez przesady. W Gdańsku przy głównej przelotówce w okolicach centrów biurowych jak się je mija to w jedną stronę jest salon Lexusa, w drugą AMG. Śmiejemy się, ze to taki motywator ciężkiej pracy dla pracowników okolicznych biur.
    Natomiast jak kogoś niezdrowo podnieca stan posiadania sąsiada, to widać że jest nieudacznikiem, któremu w życiu nic nie wyszło. Normalni ludzie cieszą się na widok nowego samochodu u sąsiada, często to motywacja do lepszej pracy. A u lekarza daje to wręcz poczucie że jest dobrym. Wiec liczę że moi lekarze maja dobre samochody. Choć może być tak, ze są ponad tym. Bo tez takich spotkałem i to nie tylko lekarzy. Taka cecha u części ludzi wybitnych.

  3. No i bardzo fajnie, że lekarze dobrze zarabiają. Tak powinno być bo to jeden z najpotrzebniejszych zawodów.

    Jedyne do czego bym się doczepił to kwestia stomatologii, protetyki i chirurgii. Wiem z doświadczenia. Kwalifikacje polskich lekarzy są na najwyższym poziomie, ale jednak podejście do pacjenta mogłoby być bardziej życiowe.

  4. Znam lekarza (emerytowany anestezjolog), który ma jakiegoś tam Lexusa. Wcześniej też miał Lexusa, ale rozbił. Wcześniej miał Subaru Forestera…
    …tylko co z tego właściwie wynika? Że lubi japońskie auta?

  5. Za komunizmu wstyd było być bogatym, bo mają wszyscy przecież być równi i zarabiać swoje 120 rubli/2000 złotych (to że partia była równiejsza, to było samo przez się :)).
    Za kapitalizmu wstyd jest żyć biednie, co widać z coraz to większego posiadania samochodów wśród populacji ogólnej i szpanerskich telefonów/ubrań wśród młodzieży, nawet jak niekoniecznie ma na to pieniądze.
    Wracamy do komunizmu? :-)

  6. O jejku, 10 tys w Warszawie to ogromne zarobki. Tak ogromne, że połowa z tych ogromnych zarobków idzie na wynajem mieszkania albo spłatę rat kredytu.

    • W Warszawie to może dla kogoś i mało,w mniejszych miastach – a takich jest dużo,dużo więcej to to jest kosmos i zarobki porównywalne tylko z prezesem janusz-polu albo jakimś burmistrzem/starostą itp. Ot połowa z tego to jest dla sporej liczby ludzi poza Warszawą nie tyle szklany sufit co nieosiągalna kasa której na oczy nie zobaczą niemal nigdy w całości.

      • Tak gdzieś pół na pół jest w mojej okolicy tablic rejestracyjnych miejscowych i przyjezdnych. I mowa o mieszkańcach. Każdy ma szansę, ale jak ja wykorzysta to już jest jego sprawa. Można równie dobrze żyć w małej miejscowości, mniej zarabiać i uważać się za szczęściarza.

  7. Odwracanie kota ogonem. To, że dobry specjalista powinien dobrze zarabiać jest oczywiste i nie budzi sprzeciwu.
    Z lekarzami czy może szerzej ze służbą zdrowia jest ten problem, że jak naprawdę potrzebujesz pomocy, to bez iluś-tam prywatnych wizyt u Pana Ordynatora, lub wskazanego przezeń specjalisty, bez znajomości u położnych itp. to prędzej umrzesz niż doczekasz się pomocy, ew. Twój stan zdąży znacznie się pogorszyć. Gdy do tego dodamy spartolone zabiegi, nietrafione diagnozy i rehabilitacje wykonane na odwal się, a na koniec udekorujemy to w zasadzie całkowitą bezkarnością medyków i pielęgniarek w zakresie popełnianych błędów i nietrzymania się terminów, to otrzymujemy obraz jaki ma przeciętny obywatel. Czyli właśnie to, że owa willa z basenem i lexus na podjeździe wzięły się z ludzkiej krzywdy i cwaniactwa a nie ciężkiej pracy w trudnym, wymagającym zawodzie.
    Rząd o tym wie i gdy pali się mu grunt pod nogami cynicznie zagrywa tą kartą.

      • Błędy popełnia się zawsze. Ale ja jak zrobię błąd to muszę to odpracować, na swój koszt.

        Lekarz jak popełni błąd to bierze kasę za kolejne kilka wizyt i przepisze inne środki.

        Widzisz różnicę?

        • Lekarze popełniają błędy jak każdy. Ale jakoś nie słyszałem uogólnień o innych grupach zawodowych. Nikt o zdrowych zmysłach nie wyciąga wniosków np. o sprzedawcach czy inżynierach czy innych zawodach an bazie jednostkowych przypadków.
          Ja spotkałem i durnych konowałów i genialnych specjalistów.
          I takich do których nadal mam zal i takich dzięki którym żyje. Ale życzę każdemu lekarzowi i willi z basem i dobrego samochodu bo nie uważam, aby dorobił się na krzywdzie.

    • Bardzo ciekawa dyskusja, czyta się z zainteresowaniem. Nawet ciężko coś dodać.
      Conajwyżej, że irytują mnie lekarskie „teleporady”, o których wspominają mi znajomi (nie mieszkam w Polsce).
      Bycie lekarzem to zgoda na ryzyko wliczone w zawód, nie zawsze będzie sielanka i pacjenci z „bólem paluszka”.
      Tak samo żołnierz zawodowy, który ginie na misji, w kraju z którym nie hesteśny w stanie wojny ale potem całemu społeczeństwu funduje się….żałobę narodową. Dlaczego?
      Dalej. Policjant.
      Sami wybrali ryzyko związane z wyższymi zarobkami to przyszedł czas aby lekarze wywiązali się z tego zobowiązania.
      PS. Gdyby ktoś pytał, nie interesują mnie ich zarobki i ich nie neguję.

  8. No niestety, widać różnicę w mentalności w stosunku do krajów protestanckich, w których dobrobyt i powodzenie w życiu (również finansowe) jest traktowane jako objaw bożej łaski. W krajach katolickich nie przystoi być zamożnym, a wprost przeciwnie – należy być ubogim.

  9. Ta niechęć do zarobków elit wygląda raczej na taką nieuświadamianą konkluzję, że system jest zorganizowany w sposób bardzo niesprawiedliwy gdzie państwo daje bogatym a biednym nie, gdy bogatym ułatwia a biednym utrudnia. Trudno nie psioczyć na taką sytuację gdy, wcześniej czy później, państwo prosi o patriotyzm i spełnianie swoich obowiązków.

    • Nasz racje – pierwsza niesprawiedliwością systemu są te wszystkie 500+, drugą brak podatku liniowego dla wszystkich a trzecią urawniłowka w szkołach.
      To pierwsze oducza pracy, drugie zachęca do kombinowania a trzecie niszczy talenty

  10. Polaków chyba najlepiej opisuje dowcip, kiedy Niemiec, Francuz i Polak łapią złotą rybkę, która spełni po jednym ich marzeniu, ale pod warunkiem, że sąsiad dostanie to w dwójnasób. I tak Niemiec zażyczył sobie najbardziej wypasionego merca, więc u sąsiada do garażu trafiły takie dwa. Francuz kochanki, sąsiad też ma, ale dwie. A czego zażyczył sobie Polak? Utraty oka. Obecnie rządzący cynicznie wykorzystują tę polską zawiść. I nie tylko, bo strach przed obcością, innością też. Ale zawiść widoczna jest na każdym kroku tam, gdzie ktokolwiek odniósł sukces. Lewandowski zarabia krocie, bo doszedł do tego ciężką pracą. Tak samo Iga Świątek, ale to Polaka nie interesuje. On widzi tylko te kolejne miliony na koncie tego czy innego sportowca. Nie inaczej jest z lekarzem. Najlepiej, żeby był biedny jak mysz kościelna, bo inaczej wzbogacił się nielegalnie (vide łapówki). W Polsce nie ma klimatu na sukces, bo u kogoś innego kłuje bardziej niż drzazga w oku.

  11. Wielu z tych czcigodnych i szanowanych lekarzy dzieli pacjentów na dziadów, przynoszących nędzne dochody w państwowej służbie i na pacjenta lepszego, przychodzącego prywatnie. Tego pierwszego często traktują na odwal, dla tego drugiego nawet potrafią być mili.. Wielu z tych lekarzy ma olbrzymi problem z wystawianiem paragonów podczas wizyt prywatnych, bo będą musieli zapłacić podatek. Do wielu zabiegów są dwie ścieżki: oficjalna z terminami za wiele miesięcy i szybka przez gabinet prywatny. Konkretna koperta istotnie zmniejsza jeszcze ten termin. Dawno temu chirurdzy mieli jeszcze trochę honoru, jak wzięli przed i pacjent nie przeżył lub się mocno popsuł na operacji, to oddawali pieniądze. Ale teraz to się skończyło…..
    Jako lekarzofob uważam, ze to środowisko jest tak nasiąknięte patologią, że samo z siebie raczej się nie oczyści, a chciwość i brak skrupułów u niektórych przedstawicieli jest porażająca

    Sam jestem osobą dobrze zarabiającą w branży usługowej, jak coś zrobię nie tak albo sknocę, staram się to naprawić, aby klient był zadowolony. I uważam,ze czysta praca tylko dla pieniędzy ma zawsze gorszy wynik niż praca z pasji, z przyjemności tworzenia….
    I sam się zastanawiam, dlaczego są takie grupy, które bardzo źle znoszą jakąkolwiek krytykę (lekarze, prawnicy), a inne mają wywalone (np. informatycy, budowlańcy)..

  12. Lexus zapewne wynajęty na 2 lata z ratą 3-4 tys miesiecznie, aby spełnić swoje wieloletnie marzenia; dom na kredyt 30-letni i żeby wszystko spłacić – 300-350h miesięcznie w pracy, w tym 10x nocny dyżur… Taka jest prawda.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *