Wpatrywanie się w czyjś biust czy pośladki nie jest komplementem (do licha)

Codzienne Społeczeństwo dołącz do dyskusji (49) 11.08.2018
Wpatrywanie się w czyjś biust czy pośladki nie jest komplementem (do licha)

Emilia Wyciślak

Dziewczyna poskarżyła się na jednym fanpage, że pewien mężczyzna uporczywie przyglądał się jej piersiom i pośladkom, a do tego okrutnie się ślinił. Fala hejtu, która ją zalała sprawia, że martwię się o to, jak jeszcze wiele pracy przed nami. 

Nie ma tygodnia (czasem nawet dnia), żeby szambo nie wybiło gdzieś w Internecie. Na fanpage Hejted Spotted: Września jedna dziewczyna poskarżyła się, że jakiś nachał uporczywie wpatrywał się w jej biust i pośladki, śliniąc się przy tym. Są to sytuacje życia codziennego, bardzo skądinąd przykre. Jednak to, co stało się w komentarzach pod tym postem, przerosło wszelkie moje oczekiwania. Przynajmniej kilkunastu mężczyzn (a i parę kobiet) skrytykowało dziewczynę za to, że nie zrozumiała, jak wielki zaszczyt ją kopnął. Ktoś się nią interesuje! To znaczy, że jest ładna! Pewnie feministka! Cnotka niewydymka! Założyła coś z głębokim dekoltem i się dziwi! Sprowokowała!

Doprawdy. Sprawdźcie sami, ale uprzedzam, komentarze są obrzydliwe.

Postawy wobec molestowania

Wpatrywanie się w czyjś biust w świetle polskiego prawa nie jest molestowaniem. Nie jest nielegalne. Ale nie jest tym też puszczenie głośnego bąka w towarzystwie, zwymiotowanie na kolegę z pracy, opowiadanie o narośli w miejscu intymnym przy rodzinnym stole. Mimo to jest to taki typ zachowań, po którym spotykamy się z lekkim ostracyzmem czy zwróceniem uwagi. Uporczywe gapienie się na czyjeś narządy płciowe również powinno do tego należeć, ale nie należy. Gdzieś tam jeszcze pokutuje przekonanie, że mężczyźnie wolno więcej, bo jest jak duże dziecko. A dzieciom można wybaczyć gafę czy nieodpowiednie zachowanie. Tyle tylko, że naszym pociechom tłumaczymy potem, co jest dobre, a co złe. Jeśli ta sama dziewczyna napisałaby, że mężczyzna klepnął ją w pośladek, złapał za pierś, wsunął jej rękę pod spódnicę – sądzicie, że komentarze byłyby inne? Poniżej wyjaśnię zaraz, dlaczego nie.

Faktycznie, to nie jest molestowanie. Ale wystarczy przejść się pod jakiegoś newsa, gdzie mamy opis sytuacji, w której – przykładowo – dziewczyna zostaje zgwałcona, gdy wraca z dyskoteki. A kto jej tam kazał iść? Ubrała się jak lala i się dziwi? Jakby nie prowokowała strojem, to krzywda by się nie stała! Nie wierzycie? Popatrzcie sobie na komentarze pod tą wiadomością. Mało? To sprawdźmy w tym miejscu. Oczywiście, pod wieloma takimi newsami pojawiają się również pełne oburzenia komentarze i żądanie kary dla sprawców, ale często widzimy teksty w rodzaju „baba pijana, d*pa sprzedana”. Beczka śmiechu.

To komplementować też nie można?!

Z jakichś powodów niektórzy martwią się, że komplementowanie dziewczyny zostanie uznane za molestowanie. Może najpierw zastanówmy się, jakie to mają być pochlebstwa. Czy osoba je wypowiadająca chciałaby sama je usłyszeć od przedstawiciela swojej płci? Dla przykładu „masz fajny tyłek” wydaje się brzmieć dobrze dla samego wypowiadającego, ale gdyby to samo zdanie skierował pod jego adresem dwumetrowy, silny mężczyzna, nagle ten sam wypowiadający poczułby się bardzo niezręcznie. Tak właśnie czują się kobiety, które słyszą podobne „komplementy”. Jeśli podoba się nam koleżanka z pracy, może po prostu warto poznać jej zainteresowania, znaleźć z nią wspólne tematy, wreszcie zaprosić na kawę?

Ktoś zapyta: to co można mówić? Można powiedzieć, że ładnie się dzisiaj ubrała, zapytać, jak jej mija dzień, pochwalić, że dobrze wygląda. Uśmiechnąć się, pożyczyć wszystkiego dobrego w danym dniu. To nie jest dziewiętnasty wiek i wiktoriański purytanizm, to zwyczajna kultura. Śliniący się nachał z Wrześni też mógł to zrobić. Zamiast wpatrywać się w jej biust, mógł przecież wysilić się na miły uśmiech, powiedzieć „dzień dobry”, jeśli faktycznie dziewczyna zwróciła jego uwagę. Na pewno nie publikowałaby wtedy posta o obleśnym człowieku, który widział w niej jedynie obiekt seksualny. A potraktowanie bliźniego swego z odrobiną elementarnego szacunku jeszcze nie sprawiło, żeby komukolwiek spadł poziom testosteronu w gonadach. Powiedziałabym, że wprost przeciwnie.

49 odpowiedzi na “Wpatrywanie się w czyjś biust czy pośladki nie jest komplementem (do licha)”

  1. a co wtedy, gdy jakaś wrażliwa pani obrazi się za „dobrze wygląda”? albo powie, że sobie tego nie życzyła i potraktuje to jako napastowanie? czy możemy wziąć powyższy tekst, jako odniesienie?

  2. Koszmarny hamktóry się gapil i ja takiego posta doskonale rozumiem to jest upodlenie kobiety. … ale ten temat to społeczne tabu . Fala zbokow. Smutne.

    • „zboków” ? To co – jesteś lesbijką a oni powinni być gejami bo inaczej są zbokami ? Fakty są takie,że trzeba być naprawdę „wytresowanym” i nieśmiałym wobec kobiet – jak niestety ja,albo jakimś homoseksualistą,żeby unikać patrzenia na ładne kobiety.

      Chamstwem jest natomiast gapić się i komentować gdy kobieta jasno powie,że tego nie chce.

      • A „jeszcze później” tego chama ciągać po sądach bo to ostatni cham i bzyknął jej przyjaciółkę jak ta od niego już z nim też zaszła i niech ten cham płaci alimenty bo to kawał chama jest :))
        „Looooool”

    • Fala zboków powiadasz….
      Przepraszam, jesteś lesbą czy masz 93 lata?
      Co powiesz zatem na dziewczyny, które (mijane na ulicy nie podejrzewałabyś o to) nagrywają srajfonem robienie loda swojemu facetowi i dzielenie się później owymi dziełami swojej domorosłej kinematografii z innymi za pomocą internetu?

  3. Co do gościa – zwykła świnia i nie ma co do tego wątpliwości. Czym innym jest zerknąć, a czym innym taka reakcja.
    Dużo racji w tym co piszesz jest. Jest niestety też druga strona medalu – kobiety przychodzące do pracy z (za przeproszeniem) „dupą na wierzchu” – bo ciepło. Na rozmowy kwalifikacyjne z dekoltem do pasa itd. Ogólnie temat rzeka. Można tutaj poruszyć temat #metoo – kobiet, którym przypomniało się po nastu latach, że komuś się oddały za posadę, ale teraz stwierdziły, że to jednak był gwałt.
    Za ~40-50 lat problem zniknie – Europa będzie już Muzułmańska i kobiety będą latały w burkach – zawsze jakieś pocieszenie (gorzej z gwałtami, kamieniowaniem, ożenkiem z kuzynostwem itd.).

    Wracając do opisanej sytuacji – nie znamy całej sytuacji tylko opis jednej strony. Możliwe, że gościu jest tylko prawiczkiem i nic innego mu nie zostało, możliwe też, że Kobietka się wypinała co chwilę, co nie zmienia faktu, że ślinienie się jest już grubą przesadą.

    • O tym niby zalewie muzułmanów mówiono na zachodzi ze 40 lat temu i dalej na złość wam nic z tego nie wyszło

      • Wam? Do jakiej grupy należę, bo chyba coś mnie ominęło. Radzę popatrzeć na to co dzieje się we Francji, w Niemczech. Pojechać do Paryża – kiedyś pięknego miasta. Pojechać do Berlina, gdzie tylko w centrum jest w miarę spokojnie. No, ale cóż – przez kabel człowiek czuje się bezpiecznie i nie widzi co się dzieje na świecie ;) Pozdrawiam

        • Jestem wielokrotnie i jakoś po chwilowych problemach nie widzę jakiegoś zalewu. W większych miastach oczywiście jako skupiska ośrodków jest statystycznie więcej, ale w skali całego państwa niewiele dalej.

      • Trzeba mieć trochę zorientowania żeby wiedzieć że plany bractwa muzułmańskiego przekraczają jedno pokolenie – po prostu zorientowali się że próby opanowania zachodu militarnie są bez sensu i zmienili strategię.
        To jest rozłożone na dłuższy okres to co ta chołota zrobila z Libanu, który przyjął nierozważnie tzw „uchodźców”.

  4. W epoce wiktoriańskiej to zaraz lały wachlarzem tego, który sobie za dużo pozwolił więc co blokuje dzisiejsze, pewne siebie panie przed zwróceniem uwagi takiemu typowi lub sprzedaż zwykłego liścia? :)
    A jeśli chodzi o dobór ubrania to czasem sama się wgapiam w jakąś dziewczynę szukając na niej bezskutecznie dołu sukienki albo spódnicy…. spodenek… przepaski na biodrach…. czegoś….

  5. Uprasza się autorkę tekstu, aby mówiła za siebie, a nie w imieniu społeczności kobiet, bo owa społeczność niekoniecznie musi jej zdanie podzielać (co zresztą autorka sama przyznała opisując reakcje kobiet w internetowych komentarzach). Piękne kobiety są dla mężczyzn takim samym cudem natury jak majestatyczny wodospad czy łąka umajona. Kobiety o tym wiedzą i schlebia im, gdy „faceci się za nią obracają na ulicy”. Nie podszedłbym do obcej dziewczyny i nie powiedziałbym jej, że ma doskonały tyłek, ale w przypadku dobrych znajomych pozwalam sobie na szczerość i zawsze (podkreślam: zawsze!) jest to przyjmowane naturalnie i z uśmiechem. Właśnie tak, jak się przyjmuje komplement. Wiele dziewczyn wylewa siódme poty na siłowni by mieć zgrabne ciało albo wydaje fortunę w gabinetach piękności. Cóż może być lepszego niż facet, który zauważa efekty jej starań?

    Autorka stwierdza też, że jeśli pozwolimy facetom na takie komentarze, to otworzymy furtkę do akceptacji klepania po tyłku, macania, gwałtów etc. Przedziwna logika. To tak jakby mówić że nie powinno się wprowadzać związków partnerskich dla osób homo, bo stąd już prosta droga do legalizacji zoofilii, pedofilii, nekrofilii etc. No sorry, ale chyba jednak nie.

    • Co do tego ostatniego – może zgoda pod warunkiem,że tych związków partnerskich nie nazwie się małżeństwem i że postawi się tu jasną granicę. Ale nie wierzę ani w jedno ani w drugie.

      Co do kobiet… Jak się ślini i jest obleśny to kobieta ma prawo powiedzieć delikwentowi,że ma się przestać gapić,a jak nie to kopnąć go w „klejnoty rodowe” :P

      • Zastanawiam się, jak to „ślinienie się” wyglądało… Bo chyba nie chodzi dosłownie o to że kapało mu z ust, jak głodnemu psu na widok miski z żarciem? Podejrzewam, że po prostu patrzył bez zażenowania na jej cycki czy tyłek i miał w sobie na tyle tupetu, że nie odwrócił wzroku gdy został „przyłapany”. Zastanawiam się też, co by było gdyby role odwrócić. A więc mamy super-przystojnego maczo, który przechadza się prężąc muskuły pod podkoszulkiem. Czy kobiety, które wpatrują się w takie „ciacho” popełniają nietakt?

        • Ile razy tak jest, przejdź się po promenadzie nad morzem. Czasem takie grupki lasek sobie siedzą i oglądają „ciacha”.
          Oczywiście facetom to nie przeszkadza, im też nie – dopóki jej sie facet podoba. Jak się jej nie podoba, to już jej przeszkadza.
          Tak mniej więcej. Tzn. w bardzo dużym skrócie bo zmiennych jest pięć femilionów jak nie więcej. Chyba więcej…

    • Tom, wykreśl przedostatnie zdanie, bo jest bardzo dyskusyjne…
      Nie tak dawno pedalstwo było uznawane za zboczenie (i słusznie), teraz jest to podobno normalne.
      Dla rzeczonych pedałów na pewno, dla zdrowego heteryka nigdy.

      • To temat na inną dyskusję. Wtrącę jedynie, że powinieneś być konsekwentny. Albo ufasz współczesnej medycynie albo nie. Jeśli lekarze psychiatrii zgadzają się co do tego że homoseksualizm chorobą nie jest, a Ty tę opinię odrzucasz, to stawiasz się w pozycji kogoś bardziej kompetentnego niż sami lekarze…

        Są różne zboczenia. Niektórzy lubią stopy, inni sado-maso, jeszcze inni przebieranki. Ja osobiście takich dziwactw nie rozumiem, ale daleki jestem od mówienia, że te osoby są chore. Ot, inne preferencje.

        • Przebieranki czy fetysz w postaci pięknej bielizny, także kobiece stopy, a nawet sado-maso uprawiane przy zamkniętych drzwiach swojej alkowy nikomu nie robią krzywdy pod warunkiem, że obie strony chcą tego samego.
          Pedałów ostatecznie mogę stolerować, o ile chcą się pedalić nawzajem i również we własnej alkowie. Pedofilia, zoofilia czy nekrofilia to zdecydowanie inna para kaloszy (choć trup za przeproszeniem – wydymany w prosektorium, zapewne nie będzie protestował) Nie wierzę,że nie dostrzegasz różnicy…

        • Wcześniej się zgadzali, że jest. A teraz co? Homole orzekały, czy ktoś heretykom posmarował, żeby orzekli odwrotnie?

          • Był taki czas gdy wśród lekarzy panował konsensus, że najlepszą metodą poradzenia sobie z bólem zęba jest jego wyrwanie. Minęło trochę czasu, nauka poszła do przodu i teraz tego rodzaju myślenie jest archaiczne. Psychiatria również nie stoi w miejscu i weryfikuje tezy sprzed kilku dekad. Sam jestem hetero, ale mam wśród znajomych gejów i prawdę mówiąc nie widzę w nich oznak choroby. Prowadzą normalne życie takie jak Ty czy ja. A że są nietypowi? Cóż, nietypowi są też leworęczni, rudzi, osoby o wzroście 2 metrów etc. Ale jakoś nie klasyfikujemy ich jako chorych.

          • Przykro mi to stwierdzić, ale jesteś moim zdaniem na prostej drodze do uznania że pedofile, nekrofile czy zoofile też są normalni – przecież psychiatria nie stoi w miejscu i weryfikuje tezy sprzed kilku dekad. Prawda?
            Niedobrze że nie odróżniasz leczenia zęba od zboczeńców, ale w sumie masz prawo…

  6. Najlepiej to walić od razu grubym tekstem „pójdziemy pooglądać znaczki?”

    ps. jak mi któraś podejdzie do mnie z biustem prawie na zewnątrz i odsłoniętymi pośladkami, to podam do sądu że mnie molestowała. A jak jeszcze powie słodko parę słów to dodatkowo że wykorzystała seksualnie. A co. Powiem że jestem nadpobudliwy i dawaj miliona albo do sądu idziemy. Skoro dla was patrzenie to molestowanie, to dla mnie też!

    $metoo_chcedolary!!!!!!!!!

  7. Dziewczyna się skarży na to dopiero na FB zamiast powiedzieć że sobie tego nie życzy,a w razie kontynuacji nie zrobi krzywdy takiemu facetowi.Jak nie potrafi sama – może poprosić o pomoc swojego chłopaka albo jak nie ma – koleżanki.W ostateczności jak jest sama i pójście gdzie indziej nie uwalnia od namolnego typa – ochronę.O ile był namolny i łaził za nią.

    Ruch #meetoo w całej okazałości swej hipokryzji – i to dopiero jest obrzydliwe.

    Co do kobiet atakowanych przez gwałcicieli – ale tych prawdziwych,a nie takich co „zgwałcili” dzień po dobrowolnym początkowo stosunku,to sprawa jest prosta:
    najpierw odstrzelić jaja,potem przestrzelić kolana a na koniec kula w łeb – tak to powinno wyglądać.A przy braku dostępu do broni palnej do samoobrony (przy próbie gwałtu to można zacząć od strzału w klejnoty) – gazem po oczach i obcasem w „klejnoty” drogie panie.

    Co do tego,że faceci gapią się na to i owo,a ci co głupsi i mniej wychowani nawet komentują to dwie rzeczy:
    1.Kobiety wobec facetów TEŻ takie rzeczy robią i otwarcie komentują facetów między sobą !
    2.Ci bardziej wychowani jak ja może tego nie skomentują i będą zażenowani,ale jak kobieta ma ładny biust,tyłeczek,ogólnie ładną figurę czy ładna buzię to będą się patrzeć na ładną dziewczynę – no przecież z naturą nie wygrasz. Można się z tym,że podoba ci się ładna dziewczyna kryć – ale to jest dodatkowy wysiłek.Jak się jest zdrowym heteroseksualnym facetem to trzymanie popędów na tak krótkim i słabym postronku (sytuacja,gdzie nawet nie wolno popatrzeć czy się odezwać) jest wręcz niebezpieczną przesadą.

    Przykład arabskich mężczyzn – kobiety u nich chodzą w workach,a skutek jest taki,że skoro nie mogą sobie nawet popatrzeć,to jak mają okazje nie są w stanie się powstrzymać przed obmacywaniem a nawet gwałceniem.

  8. Kolejne feminazistowanie.
    Ludzie należą do flory i fauny tego kawałka skały zawieszonego w kosmosie i nie ma co udawać – faceci patrzą na c..cki i tyłki, i sorry ale raczej w mniejszym procencie jest na co.
    Najpierw ktoś się ubiera tak żeby eksponować to co ma najlepszego, a potem pretensje że ktoś patrzy. Może ślinienie się nie jest eleganckie ale jak widzę stek też ślina cieknie – odruchy, ludzie są zwierzętami.

    Z tą dyskoteką to już kretynizm. Jasne że gwałciciele powinni dostawać wp..dol ale co po tym takiej kobiecie po fakcie. To że nikt nie powinien jej dotykać nie poprawi jej samopoczucia. Chodzenie na disco, chlanie i ćpanie zwiększa prawdopodobieństwo nieciekawych zdarzeń. Życie to ćwiczenie z mitygacji ryzyka – jedni bardziej mitygują inni mniej.

    W komunikacji bardziej od urojonego molestowania przeszkadza to że wiele osób zapomina że ubrania się pierze a nie wietrzy , a dezodorant nie zastępuje wody z mydłem.

  9. Pani pisarka Emilia naczytała się za dużo o tolerancji represywnej Herberta Marcuse i stąd sama używa języka hejtu i agresji w stosunku do człowieka, który rzekomo przyglądał się jakiejś podfruwajce, nazywając go pejoratywnie nachałem. Logika pani Emilio, logika ;-)

  10. czyli jesli patztre na jej biust i nic nie mowie,to jestem chamem,a jesli patrze i powiem ze ladnie dzis wyglada to juz nim nie jestem.Tak,??? I kto tu jest durniem !? Jesli kobieta wychodzi z odslonietymi piersiami,to nie mzoe wymagac od mezczyzn,zeby udawali ze nie widza.I dokad maja patzrec ?? Na niebo ??Zezowac na boki ???JAK rozmawiac z kobieta nei patrzac na nia i na jej gole piersi ??

    • One twierdzą, że te dekolty to dla innych lasek. Pokazują która ładniejsza a nie dla samców. Taka ich pokrętna „logika”

  11. Chyba dziewczętom w d…ach się poprzewracało. Nie pierwszy raz z resztą. Czego to się nie robi, żeby zaistnieć. Najpierw miniówa i dekolt a potem pretensje do garbatego, że do ściany nie przylega. Większych hipokrytek nie ma. Ja się pytam, kto gra w najbardziej hardkorowych pornosach??? Laseczki oczywiście. I robią wszystko aby kasa się zgadzała? A potem jeszcze mają czelność oskarżać, że ktoś na nie krzywo spojrzał. Komedia.

  12. A może najpierw spytać co druga strona ma na swoją obronę, a nie jazda na całego? CZy Pani Redaktor była przy tym? Nie, to może nie skazujmy gościa ot tak, tylko dlatego, że to facet. Może trochę bardziej gruboskórny niż inni.

  13. Baby są jakieś inne – kupują pushupy ( na tyłki też ) zakładają leginsy, malują się jak chore ( coraz więcej ) i na koniec mają pretensje że się człowiek lampi. Na to chorobę najlepsza bedize burka …

    • A na vlogach kręcą filmiki jak się malować i ubierać, żeby zwrócić na siebie uwagę XD
      Czyją w takim razie? Facetom zwracać uwagi nie można bo zbok a kobietom duma nie pozwoli się tak wlepiać „bo i tak nie ma na co patrzeć” to co zostaje? Ptaki? ….

  14. Ameryki nie odkryję, ale robienie z tego afery wynika z tego, że osoba która robi takie afery zwykle ma kompleksy, bo nikt nie zwraca na nią uwagi – czytaj dalej – jest zazdrosna, że faceci patrzą na tyłki czy biusty innych kobiet. Prawda jest taka że po coś te kobiety się tak ubierają, po coś noszą obcisłe ubrania które eksponują ich „walory”. No ale raczej nie po to aby narzekać na facetów że gapią się na to co same eksponują.

  15. O ile mi wiadomo, to w polskim systemie prawnym „molestowanie” jest możliwe tylko pomiędzy ludźmi pracującymi w jednej firmie/organizacji. Z tego powodu, definiowanie tego, co facetowi „wolno” w przestrzeni publicznej jest bardzo subiektywne. Widać to po omawianych przykładach: pani Emilia uważa, że anonimowej pani z Wrześni wyrządzono krzywdę, bo się na nią patrzono i śliniono przy tym (cokolwiek to oznacza). Nikt nie lubi być obserwowany zbyt długo, ale nie ma tu żadnych prawnych kryteriów, które pozwoliłyby ocenić, czy ktoś przekroczył granicę, czy nie. Jakby to zresztą miało być egzekwowane? „Halo, policja? Proszę przyjechać do parku, pan na ławce obok popatrzył się na mój dekolt 3 razy za dużo?”. A co w sytuacji, kiedy wydekoltowana pani w krótkiej spódniczce siedzi dokładnie naprzeciwko nas w autobusie czy pociągu? Mamy siedzieć bokiem do niej, żeby się źle nie poczuła? Nie dajmy się zwariować.

    Poza tym, sama „poszkodowana” pisze, że facet gapił się na jej tyłek. Skoro stała do niego odwrócona plecami, to skąd wie, że akurat podziwiał jej pośladki i się przy tym „ślinił”? Miała tam kamerę, czy po prostu jest trochę przewrażliwiona?

    Moim zdaniem, cały ten temat to gra. Im bardziej skąpo/wyzywająco kobieta się ubiera, z tym gwałtowniejszą reakcją otoczenia musi się liczyć.Trawestując hasło z kampanii społecznej: „10 cm spódnicy więcej ratuje przed spojrzeniami i podrywem”.

  16. Kurczę. Siedzę sobie właśnie w mieszkaniu, za moim oknem robotnicy bez koszulek budują nowy blok, mam na nich całkiem dobry widok i wiecie co? Normalnie na nich nie patrzę! Co więcej – nie rozerwało mnie z tego powodu, nie dostałam ataku padaczki, nie porwali mnie kosmici, nawet nie umarłam! Jak to się stało, panowie, jak to może być, że osobnik płci przeciwnej paraduje sobie przede mną w półnegliżu, a ja na niego nie patrzę z debilnym wyrazem twarzy, który ma mu sugerować, że mi się jego ciało podoba? To tak można?!
    A tak serio panowie – sami robicie z siebie bezmyślne istoty, kierujące się instynktem. Po czym rzucacie tekstami, jak tam ktoś poniżej, że kobiecie z logiką nie po drodze. Coś tu się troszkę nie zgadza. Jeśli nie możesz powstrzymać się przed bezmyślnym gapieniem się w ciało obcej Ci kobiety, to proszę, dla dobra własnego i innych udaj się do specjalisty. Być może nie jesteś jeszcze przegranym przypadkiem.
    I doprawdy, uwierzcie, że ŻADNA obca Wam kobieta nie ubiera się, nie maluje, nie zachowuje tak, by cieszyć wasze oko. Moda kobieca nie powstała po to, by Wam odpowiadać, tak samo jak moda męska, żeby odpowiadać nam. Makijaż nie powstał po to, by Wam się bardziej podobała kobieca twarz. To wszystko robimy dla siebie, w zgodzie z sobą i własnymi upodobaniami. Nikt nie chodzi po mieście i nie robi ankiet, co się podoba facetom, żeby potem w domu się pod to szykować do wyjścia, serio :D
    I nie dziw się jeden z drugim, że kobieta po takim incydencie nie leci od razu na policję, po ochronę, nie wdaje się w dyskusję z Panem Gapiącym. Wasze odpowiedzi są bowiem idealnym odzwierciedleniem tego, z jakim odzewem by się wówczas spotkała. Ale nadal liczę na to, że wałkowanie tematu, nawet w formie anonimowych wpisów w internecie, w końcu uświadomi Wam, że serio da się funkcjonować bez uprzykrzania komuś życia takim na przykład nachalnym gapieniem, nie mówiąc tu już nawet o dalej idących przypadkach. Nie stawiajcie się proszę w roli bogów – żaden dekolt czy krótka spódniczka nie jest i nigdy nie będzie po to, żebyś Ty się mógł bezczelnie gapić i komentować. A jeśli to nadal do Ciebie nie przemawia, to jest jeszcze stary jak świat, ale nadal dobrze obrazujący przykład. Wyobraź sobie swoją córkę, matkę, żonę, siostrę (którą przecież chciałbyś chronić jak najlepiej, prawda?) i Pana Mietka, który codzień stoi pod blokiem, by popatrzeć na jej cycuszki, a czasem jeszcze rzuci śmieszniutki komentarz, że „jak miło, że w końcu upały, to jutro może spódnisia będzie jeszcze krótsza”. Tylko pamiętaj, że jak kiedyś Ci się poskarży, to nie próbuj mieć pretensji do Pana Mietka! On niczemu nie jest winny. Jedyną słuszną rzeczą, którą musisz zrobić, to wywalić zawartość jej szafy i wpieprzyć tam zestaw habitów. Bo tak trzeba. Tak działa świat.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *