Siła mózgu czy siła muskuł? Dziś na rynku pracy bardziej liczy się to drugie
Mezo rapował kiedyś o jego wymarzonym ustroju, w którym mózg będzie ważniejszy od muskuł. I taki też "ustrój" panował na polskim rynku pracy. Jednak przyszła epidemia - i praca fizyczna jest częściej oferowana niż ta umysłowa.

Jak koronawirus wpłynął na rynek pracy? Nie będzie chyba wielkim odkryciem stwierdzenie, że bardzo. Ekonomiści jeszcze nie są pewni, jakie będziemy mieli bezrobocie na koniec roku, ale coraz częściej mówi się, że pewnie dwucyfrowe.
A to spora zmiana - zwłaszcza że przed epidemią to raczej brakowało rąk do pracy niż wolnych etatów.
Jednak wzrost bezrobocia to nie wszystko. Coraz mniej ofert dotyczy stanowisk "umysłowych" - za to coraz łatwiej znaleźć ofertę pracy fizycznej.
Praca fizyczna dotyczy ponad połowy ogłoszeń
Eksperci renomowanej firmy Grant Thornton przeanalizowali ogłoszenia na najpopularniejszych serwisach - Pracuj.pl oraz OLX.
Jeszcze w kwietniu zeszłego roku wykształcenie i doświadczenie "umysłowe" było w cenie. Aż 72 proc. ogłoszeń dotyczyło bowiem właśnie stanowisk "umysłowych". Wszytko zaczęło się zmieniać przez koronawirusa. W marcu 2020 r. "umysłowych" ogłoszeń było 48 proc., a 52 proc. wymagało "siły muskuł". W kwietniu tendencja jeszcze bardziej się wzmocniła - i 53 proc. ogłoszeń dotyczyło pracy fizycznej.
Skąd taka rewolucja na rynku pracy? Można to tłumaczyć na kilka sposobów. Gdy gospodarka się zamrażała, firmy cięły etaty tam, gdzie tylko to było możliwe. Zniknęło więc sporo stanowisk marketingowych, sprzedażowych, asystenckich... Z drugiej strony, było gigantyczne zapotrzebowanie na kurierów, kasjerów czy kierowców.
Jednak zmiany można też tłumaczyć zamkniętymi granicami. Sporo pracowników z Ukrainy wyjechało do siebie po wybuchu epidemii - i firmy musiały jakoś ich zastąpić.
Na pewno bardzo ciekawe będą kolejne dane, z maja. To przecież miesiąc rozmrażania gospodarki. Czy to rozmrażanie będzie oznaczało, że znów będzie popyt na księgowych, prawników, copywriterów czy speców od marketingu?
Na razie jednak wiele osób, zwłaszcza młodych, uznaje się za "przeedukowanych". Za takich się uważa aż 43 proc. osób poniżej trzydziestki, wynika z badania Instytutu Badań Strukturalnych, które opisuje "Gazeta Wyborcza".
Eksperci jednak dodają, że zjawisko ma też psychologiczne podłoże. Według nich ci bardziej ugodowi szybko decydują się na niższe stanowiska i zarobki - nawet jak mają niezłe wykształcenie.
Ale może jednak to nie "ugodowość", ale jednak brak "umysłowych" stanowisk? W końcu gdy pojawiają się pustki na koncie, niektórzy nie mają alternatywy. I muszą schować dyplom do kieszeni, w nadziei, że jeszcze się przyda. Oby takie czasy szybko wróciły.
Na pewno jednak lepsze jest to gdy ludzie, nawet wykształceni, próbują radzić sobie samemu - nawet gdy jest to dla nich bardzo trudne. Sytuacja w Hiszpanii jest pod tym względem zdecydowanie gorsza.
zobacz więcej:
12.03.2026 17:50, Filip Dąbrowski

Kupują tonę książek za 500 zł i zarabiają na nich tysiące. Oto jak działa biznes z makulatury na Allegro
12.03.2026 15:35, Aleksandra Smusz
12.03.2026 13:03, Miłosz Magrzyk
12.03.2026 12:19, Miłosz Magrzyk
12.03.2026 11:11, Piotr Janus
12.03.2026 10:27, Piotr Janus
12.03.2026 9:13, Miłosz Magrzyk
12.03.2026 8:28, Miłosz Magrzyk
12.03.2026 7:45, Piotr Janus
12.03.2026 7:06, Aleksandra Smusz
12.03.2026 6:19, Mariusz Lewandowski
11.03.2026 16:13, Marcin Szermański
11.03.2026 14:22, Marcin Szermański
11.03.2026 13:33, Piotr Janus

Sprawdziliśmy oświadczenia majątkowe urzędników. Chaos, błędy i brak kontroli. Tak łatwo można ukryć majątek
11.03.2026 13:09, Miłosz Magrzyk
11.03.2026 12:04, Mateusz Krakowski
11.03.2026 11:13, Joanna Świba
11.03.2026 10:22, Joanna Świba
11.03.2026 9:10, Marcin Szermański
11.03.2026 8:34, Marcin Szermański
11.03.2026 8:11, Aleksandra Smusz
11.03.2026 7:03, Filip Dąbrowski
11.03.2026 6:39, Mariusz Lewandowski
10.03.2026 22:18, Filip Dąbrowski
10.03.2026 21:10, Mateusz Krakowski
10.03.2026 18:35, Mariusz Lewandowski
10.03.2026 15:53, Rafał Chabasiński


























