Fiskus kręci nosem na reklamy na Facebooku. Przedsiębiorcy muszą mieć to na uwadze

Firma Podatki dołącz do dyskusji (69) 26.06.2019
Fiskus kręci nosem na reklamy na Facebooku. Przedsiębiorcy muszą mieć to na uwadze

Udostępnij

Edyta Wara-Wąsowska

Przedsiębiorcy, którzy chcieli wliczyć wykupienie reklamy na Facebooku dla swojej firmy w koszty uzyskania przychodu, powinni zrezygnować z tego pomysłu. Fiskus twierdzi bowiem, że takich wydatków nie można wliczać w koszty firmowe. Powodem ma być „niewłaściwa dokumentacja”. 

Fiskus kręci nosem na reklamy na Facebooku

Reklamy na Facebooku mają za zadanie poszerzyć grono odbiorców, jakie firma ma w mediach społecznościowych. A o tym, że moc mediów społecznościowych może być naprawdę duża, przekonał się już niejeden przedsiębiorca, zwłaszcza taki, który prowadzi e-biznes. Logiczne jest zatem, że firmy inwestują w reklamy na Facebooku (a coraz częściej także np. na Instagramie). Fiskus jednak kręci nosem na taką praktykę i uważa, że wliczenie wydatków na taką reklamę w koszty uzyskania przychodu nie jest możliwe. Takie stanowisko prezentuje m.in. w interpretacji indywidualnej 0113-KDIPT2-3.4011.221.2019.1.AC (choć to nie jedyna interpretacja indywidualna, w której fiskus zajął takie samo stanowisko).

Właścicielka firmy, która złożyła zapytanie do skarbówki, wykupiła reklamę na Facebooku. Ostateczna wysokość opłat zależała od liczby kliknięć w reklamę. Kobieta chciała wiedzieć, czy poniesione wydatki może wrzucić w koszty firmowe. Wydawałoby się na pierwszy rzut oka, że jak najbardziej. Okazało się jednak, że największym problemem jest kwestia faktur. Są nich wszystkie niezbędne dane – brakuje tylko jednej, mianowicie daty wystawienia. Niestety tak jest właśnie w przypadku faktur pochodzących z tego portalu.

I to właśnie wzbudziło wątpliwości Dyrektora KIS. Bo faktura bez daty jest niezgodna z ustawą o VAT. Fiskus stwierdził zatem, że właścicielka firmy nie jest w stanie prawidłowo udokumentować poniesionych wydatków.

Skarbówka tkwi mentalnie w erze bez Internetu

Specjaliści są nieco zdziwieni takim podejściem fiskusa do sprawy. Zwracają uwagę na fakt, że to bardzo konserwatywne podejście, a skarbówka w ogóle nie uwzględnia tego, jak obecnie prowadzona jest działalność gospodarcza i jakie zachowania wymusza na przedsiębiorcach. W rozmowie z „Rz” Przemysław Ruchlicki, ekspert Krajowej Izby Gospodarczej twierdzi, że takie interpretacje powinny zostać uchylone przez sąd. Jest też przekonany, że przedsiębiorca, w toku ewentualnego postępowania podatkowego, byłby w stanie udowodnić swoją rację.