Sąd Najwyższy wyprowadza z błędu wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego

Państwo 02.08.2017
Sąd Najwyższy wyprowadza z błędu wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego

Udostępnij

Kamil Wasilewski

Po ostatnim zawetowaniu przez Prezydenta dwóch ustaw o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa  sądziłem, że przedstawiciele „dobrej zmiany”  zrobią wszystko, aby wyciszyć sprawę nieudanej próby reformy sądownictwa.  Nic bardziej mylnego. Ostatnio na nowo zagorzał spór między resortem sprawiedliwości a Sądem Najwyższym. Oliwy do ognia dodał wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki. 

W jednym z wystąpień w TVN 24 wiceminister sprawiedliwości zarzucił Sądowi Najwyższemu, że działa na korzyść przestępców podatkowych. „Chcieliśmy, żeby sędziowie Sądu Najwyższego nie podejmowali już żadnych decyzji broniących korupcji, pozwalających na przestępstwa VAT-owskie” – w ten sposób w rozmowie z Katarzyną Kolendą-Zaleską Patryk Jaki  bronił nieudolną reformę sądownictwa.

W związku z powyższym wystąpieniem wiceszefa MS, Sąd Najwyższy miał do wyboru albo milczeć albo odpowiedzieć na wystąpienie Patryka Jakiego.  Ostatecznie w imieniu Sądu Najwyższego zdanie zabrał Rzecznik Prasowy sędzia Michał Laskowski, który napisał :

„W związku z wczorajszą wypowiedzią podsekretarza stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Patryka Jakiego w programie „Fakty po Faktach” na antenie TVN 24 (…) odnoszącą się do orzeczenia Sądu Najwyższego, którego efektem miało być zmniejszenie zakresu odpowiedzialności osób unikających opłacania podatku VAT, zaś skutkiem powszechnym konieczność płacenia wysokich podatków przez wszystkich obywateli (mam nadzieję, że trafnie oddałem myśl Pana Ministra), należy kategorycznie zaznaczyć, że w uchwale składu 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 24 stycznia 2013 r., sygn. I KZP 19/12, rozstrzygnięto rozbieżności w orzecznictwie w tym zakresie i od tego czasu, a więc od 2013 r., przesądzone zostało jednoznacznie, że wobec tzw. oszustów podatkowych stosuje się, mówiąc w skrócie, bardziej surowy tryb odpowiedzialności, z dłuższym okresem przedawnienia włącznie, co zresztą spotkało się wtedy z krytyką niektórych komentatorów.”

Wisienką na torcie było stwierdzenie przez Rzecznika Prasowego SN, że  „Wypowiedź Pana Ministra wynikała zapewne z nieznajomości lub niezrozumienia treści uchwały, chcąc uniknąć dalszych pochopnych wniosków w tej materii przedstawiam w załączeniu treść uchwały wraz z uzasadnieniem.”   Powyższe zdanie Pana Rzecznika natychmiast zostało okrzyknięte przez media „orankiem Jakiego”.

Być może jest to zbyt surowa ocena wypowiedzi Pana Ministra Patryka Jakiego, ale cała ta sytuacja jednoznacznie obnaża kompetencje i doświadczenie zawodowe  wiceszefa resortu sprawiedliwości  w zakresie stosowania prawa. Ponadto pokazuje jak bardzo źle jest przygotowania przez „dobrą zmianę” cała reforma wymiaru sprawiedliwości.