Wstajesz i się trujesz – oddychamy ścierwem. Smog w Polsce przekroczył wszelkie normy

Gorące tematy Społeczeństwo Środowisko dołącz do dyskusji (188) 19.01.2021
Wstajesz i się trujesz – oddychamy ścierwem. Smog w Polsce przekroczył wszelkie normy

Mariusz Lewandowski

Wystarczyło kilka dni trochę większych mrozów i w kraju pojawiła się prawdziwa bestia – nie ta związana z normalnymi w naszej szerokości geograficznej o tej porze roku temperaturami, tylko znacznie groźniejsza – smogowa. Jak podaje Główny Inspektorat Ochrony środowiska, smog w Polsce w największych miastach osiągnął wczoraj wskazania przekraczające poziom określony jako „bardzo zła jakość powietrza”. W teorii nie powinniśmy wychodzić z domu.

Pamiętacie słynną mapę wzrostu gospodarczego w czasie kryzysu w 2008 r., na której Polska stanowiła zieloną, niedotkniętą recesją wyspę? Takie skojarzenie, tyle że w przeciwnym kontekście, wywołał u mnie wczoraj wieczorem poniższy obrazek:

smog w polsce
Źródło: airly.org

Główny Inspektorat Ochrony Środowiska rekomendował wczoraj mieszkańcom największych miast w Polsce pozostanie w domach, co dla mnie brzmi jak ponury żart. Bynajmniej nie dlatego, że lekceważę ostrzeżenia. Zastanawiam się, jak to możliwe, że w 2021 r., wciąż jeszcze nie potrafimy uporać się z tak szkodliwym problemem i to do tego stopnia, że w zasadzie nie powinniśmy opuszczać domów. Mało mamy kłopotów i powodów do izolacji? Co szczególnie groteskowe – właśnie wypuściliśmy z zamknięcia dzieci do szkół i przedszkoli. Wprost na najbardziej trujące powietrze w Europie.

Smog w Polsce – przyczyną „kopciuchy” grzewcze i transportowe

Wzrost poziomu zanieczyszczeń powietrza jest oczywiście bezpośrednio związany z atakiem zimy i wynika ze zwiększonej używalności samochodów oraz bardziej intensywnego ogrzewania mieszkań. W odniesieniu do mieszkań – szkodliwe są niezmodernizowane od dawna piecyki na węgiel i drewno. Pogody nie zmienimy, ale co możemy zrobić? Najważniejsze posunięcia są znane i banalne, za to oporne do wdrożenia i wymagające cierpliwości co do efektów. Musimy zachęcać (no i przymuszać) do zmiany przestarzałych piecyków węglowych (natychmiast) jak i pojazdów napędzanych silnikiem spalinowym na te bardziej ekologiczne (stopniowo).

Tak, znam badania, które wskazują, że silniki spalinowe odpowiadają za jedynie 10% emisji szkodliwego pyłu, a najbardziej odpowiedzialne są jednak kopciuchowe piecyki i bez ich likwidacji na dłuższą metę walki z pyłowym monstrum nie wygramy. Tym niemniej, uważam, że do czasu uzyskania i nienaruszenia przez cały rok norm adekwatnych do Rozumu i Godności Człowieka, należy toczyć tę walkę na każdym możliwym froncie. Jeśli chodzi o rozwiązania możliwe do zastosowania na już – można, jak np. od wczoraj władze Krakowa, wprowadzić w okresie zimowym (albo przynajmniej w okresie największych mrozów) bezpłatną komunikację miejską celem ograniczenia emisji spalin. Same pojazdy komunikacji miejskiej powinny być zresztą w 100% elektryczne.

Przez smog w Polsce umrzesz szybciej

To, że smog jest szkodliwy, to każdy wie – wywołuje choroby płuc, generuje alergie, ma działanie rakotwórcze. I szereg innych skutków, na które mentalnie machamy ręką, bo przecież życie generalnie prowadzi do śmierci.  To może przełóżmy to na jakieś konkrety – jeśli jesteśmy przez całe życie mieszkańcami Krakowa, to, wg danych WHO (nie, nie kłamią dla Chińczyków, bo w Chinach też jest problem ze smogiem), „dzięki” smogowi pożyjemy o ok. 3,5 roku krócej. W przypadku Warszawy jest to 2,5 roku, w przypadku Gdańska nieco ponad rok (wiatr znad morza pomaga). To skutki gorsze niż statystyczny wpływ obecności HIV w społeczeństwie, znacznie gorsze niż prognozowane skutki epidemii COVID. Zróbmy coś z tym.

Aktualizowane na bieżąco dane dotyczące stężenia zanieczyszczeń w powietrzu znajdziemy pod tym linkiem.

 

 

188 odpowiedzi na “Wstajesz i się trujesz – oddychamy ścierwem. Smog w Polsce przekroczył wszelkie normy”

  1. A Wy ciągle tylko paplacie i paplacie o tym smay, ale działań jak nie ma tak nie. Przypominam, że rokrocznie budżet panstwa przeznacza 24 mld zł na 500+. Za te pieniądze 4,8 mln domostw mogło by dostać dofinansowanie na zakup pieca o lepszej efektywności spalania lub dofinansowanie na zakup gazu ziemnego do ocieplania budynku w wysokości nawet 5000 zł. To w sezonie jesienno-zimowym starczyłoby bez problemu. Ale lepiej gadać o tym i gadać. Zamiast działać i sensownie wydać pieniądze z budżetu. Tylko czy bombelki i ich madki by to przetrawiły?

      • Rząd jest winny, ale to media, bez sensu, paplają. Jak się chce rozwiązać problem to nie papla ciągle i miałczy o problemie, ale szuka się rozwiązań i je WDRAŻA. A tu nic. Problem smogu nie jest problemem ostatniego roku, 2 czy 3. To istnieje od dekad, ale wraz ze wzrostem ilości ludzi w miastach, powstania osiedli domków jednorodzinnych, gdzie nie podłączono ich do sieci ciepłowniczej, ale zostawiono samych sobie, no wiec każdy orze jak może. Błędów ostatnich 20-30 lat jest wiele, ale o tym trzeba było gadać od dekad, a nie dopiero teraz. Co ciekawe podano tu Kraków. Tymczasem miasto już nie trują mieszkańcy, ale okoliczne wioski, gdzie grzeją „czym popadnie”. A potem zwala się na miasto. Od razu zaznaczam. Nie jestem z Krakowa.. Ale znów. Papała się ,ale problem nierozwiązany leży zupełnie w innym miejscu.

        • ale to media, bez sensu, paplają. Jak się chce rozwiązać problem to nie papla ciągle i miałczy o problemie, ale szuka się rozwiązań i je WDRAŻA.

          Jest tu delikatny problem. Media nie dysponują środkami ustawodawczymi ani kompetencjami do wdrażania rozwiązań. Od tego jest rząd i samorządy. Media są od nagłaśniania problemów i rzetelnego przekazywania wiadomości i analiz i to jest ich obowiązek, z którego gorzej lub lepiej się wywiązują.

          To istnieje od dekad, ale wraz ze wzrostem ilości ludzi w miastach, powstania osiedli domków jednorodzinnych, gdzie nie podłączono ich do sieci ciepłowniczej, ale zostawiono samych sobie, no wiec każdy orze jak może.

          Z tym że CO raczej nie doprowadzą do przedmieść tegoż Krakowa choćby, bo to są wszystko wsie stosunkowo rzadko zaludnione (względem miasta). A pieniędzy samorządy nie mają. W pewnym stopniu problemem jest brak też dobrych połączeń zbiorkomu, a tu już wszystko rozstrzygają samorządy, głównie gminy, a także po prostu planów zagospodarowania przestrzennego na poziomie międzygminnym.

          Tymczasem miasto już nie trują mieszkańcy, ale okoliczne wioski, gdzie grzeją „czym popadnie”.

          I tak i nie, w końcu mieszkańców gmin podkrakowskich jest ok. 350K a mieszkańców Krakowa 780K. Krakusy nie są bez winy (choć niewątpliwie w samorządach podkrakowskich problem jest większy). Dla usprawiedliwienia: one często nie mają środków do przymuszania właścicieli palić normalnym paliwem, a powołanie straży wiejskiej gminnej to spore koszty.
          Powoli tym się zaczęto zajmować na poziomie województwa małopolskiego, bo to w sumie problem całego województwa. Co będzie – zobaczymy.

          • I dlatego jesli chce się rozwiązać problem należy szukać rozwiązań. Ja podałem jeden, a mediach tych rozwiązań nie ma. Samo wskazywanie problemu go nie rozwiąże. A, jak widać, rząd nie jest tutaj właściwym adresatem bo nie potrafi poradzić sobie z wieloma innymi mniej poważnymi problemami, jak obecna epidemia COVID19. A my chcemy by zajął się smogiem. Dlatego dalej media będą paplały, a smog jak był tak będzie.

          • Słuchaj, media robią dużo. Zgłaszają ogrom, często sprzecznych ze sobą pomysłów (jak choćby z tym, co robić z COVIDem). NIK kieruje wnioski. Tylko problem jest taki, że z wypełnianiem zaleceń przez NIK sprawa wygląda kiepsko (w końcu to zalecenia, za których niewykonanie nie ma sankcji), a z propozycjami mediów dzieje się jedna z trzech rzeczy:
            – olewają, jak to z raportami NIK;
            – odrzucają, bo nie ma środków ani możliwości wprowadzenia takich rozwiązań (i często faktycznie nie ma).
            – zajmują się innymi sprawami (np. politykowaniem), przez co czasu na właściwe przygotowanie tej sprawy zostaje niewiele i często jest przez to porzucana;
            – i tylko niewielka część postulatów przechodzi i jest wdrażana.

            Jeśli chodzi o smog, masz choćby smoglab.*pl, gdzie dawane są zalecenia, dużo ich. Ale opracowanie szczegółów i dyskusja z mieszkańcami to jest coś, od czego mają być politycy.

        • To media mają wdrażać? Media robią to co do nich należy INFORMUJĄ o problemie. to nie ich wina ze mamy przekupne zidiociałe społeczeństwo.

    • Dlaczego w szkołach uczy się masy pierdół, a nie tłumaczy podstaw ekonomii? Jakiś czas temu zauważyłem dość „ciekawy” argument. Że rząd wywalił 2 miliardy złotych na TVP, a można byłoby z tego po prostu kupić ludziom piece wyższej klasy. No to kalkulator w rękę i minimum wiedzy o tym, jak to działa, na przykładzie… leków refundowanych. Lek normalnie kosztuje 5 złotych. Rząd nie wydaje swoich pieniędzy, więc ma w dupie to, czy wyda ich za dużo. Więc żeby kupić głosy imbecyli, ogłasza wszem i wobec, że lek za 5 złotych będzie refundowany. Na wieść o tym producent podnosi cenę leku do 15 złotych, bo podstawy popytu i podaży. Imbecyl bez pojęcia o tym, jak to działa, cieszy się, że ma lek „za darmo”. Nie widzi, że płaci za niego 3x więcej. Nagle przychodzi kryzys, rząd obcina finansowanie, lek nie jest już refundowany. Wraca na rynek z ceną 15 złotych. Przenieśmy to teraz na temat pieców. Rząd rzuca te 2 miliardy. Oczywiście na dofinansowanie nie załapią się wszyscy, ale cena automatycznie skoczy z 5 tysięcy do 15 tysięcy. Ci co się załapią, będą się cieszyć, że „żont dał”. Reszta zrobi zrzutkę, bo rząd nie ma pół grosza rezerwy w budżecie. Więc zamiast rozdawać forsę na prawo i lewo, należy dać opcję amortyzacji lub zwolnić z grzywny od dochodu na 15 lat. Kotły grzewcze są opodatkowane 23% VAT. Jeżeli rząd rzeczywiście chciał coś z tym fantem zrobić, obniżyłby VAT do 0.

      • Przy wymianie kopciucha, który kupiłem razem z domem oczywiście nie załapałem się na gminne dofinansowanie do wymiany pieca, bo tam pieniądze skończyły się kilka dni po otwarciu zgłoszeń. Na wojewódzki program Czyste Powietrze nie szło się dodzwonić, a i stamtąd nie udało się uzyskać żadnego wsparcia. Te programy muszą być nieefektywne, bo co jeśli więcej osób jednocześnie chciałoby przestać truć i wymienić kopciucha choćby na kocioł gazowy? Rząd każe im poczekać aż dozbiera więcej pieniędzy, ale tu czas jest kluczowy, zwłaszcza jeśli przy okazji wprowadza się zakaz ogrzewania paliwami stałymi. Oczywiście przy stosowaniu systemu nakazowo/zakazowego warto żeby jednak prawodawca zapewniał wsparcie finansowe do rzeczy które narzuca obywatelom.
        Jest oczywiście ulga termomodernizacyjna. Ja z niej skorzystałem, ale sąsiad nie ma możliwości z własnych środków zakupić pieca, a taka ulga nic mu nie da, bo tyle nie zarabia. Więc mimo że większość domów w okolicy ma już ogrzewanie gazowe, to te kilka pozostałych kopciuchów wystarczy żeby zepsuć wszystkim powietrze.

        • Ten problem, podobnie jak setki tysięcy innych, rozwiązuje stary, dobry kapitalizm. Jest zapotrzebowanie na tańsze piece? Ano jest. Czy mogłaby powstać firma, która takie piece produkuje? Ano mogłaby. Czy jest jakiś problem, by taką firmę zwolnić na 10 lat z ZUS i podatku dochodowego? Ano nie ma. I zanim jakiś debil strzeli jakiś truizm o tym, że od tego ZUS się zawali – zwykły rachunek zysków i strat. Wystarczy porównać koszty leczenia i tego, ile poszłoby do kibla (na ZUS). Wystarczy to połączyć z ulgami podatkowymi na zakup takich pieców, obniżeniem opodatkowania dobrego opału i wysokimi karami za palenie śmieciami i problem szybko się rozwiązuje. Indywidualne przypadki rozwiązywane na poziomie gmin. Da się? Da.

          • niestety takie mamy czasy, że kapitalistów się gnębi i nienawidzi, wracając do socjalizmu i centralnego planowania. W skrócie do komuny. Rządowi lepiej ogłosić dumne programy ogólnopolskie na miliardy złotych, z których skorzystają urzędy kontrolujące i wydające dotacje oraz kilka wybranych firm. O efektywnym wydawaniu pieniędzy nikt tam w Warszawie nie myśli. Ani o tym czy pieniądze trafią do ludzi, którzy faktycznie ich potrzebują.

          • a niby dlaczego zwolnić ich z poadtku i zusu? Powinni płacić jak każdy inny przedsiębiorca. Ceny fotowoltaiki i pieców oraz usług są i tak mocno wywindowane ze względu na dopłatu.

          • Odpowiedziałeś sobie na pytanie. Ceny są wysokie ze względu na dopłaty. Brak dopłat wymusza urynkowienie cen.

        • Oczywiście, że mogą. Kwestia posiadania jaj. Od kiedy rząd przejmuje się zdaniem Niemców? Znaczy, Unii. Ale nie oszukujmy się, kto rzeczywiście sprawuje władzę w tej organizacji.

  2. A wy dalej swoje. Skoro smog pojawia się wraz z sezonem ciepłowniczym to czemu za każdym razem przyklejacie do tego samochody? Odwracanie uwagi od prawdziwego winnego, rozmydlanie odpowiedzialności i ukrywanie poprzez wskazywanie wrogów zastępczych prawdziwego przeciwnika uniemożliwia prawdziwie skuteczne działania i ratowanie ludzkiego życia. Każdy kto się tego dopuszcza jest jak antyszczepionkowiec – zwykłym mordercą. Dlatego w Amsterdamie jest gorsza jakość powietrza niż w Krakowie bo ciągle szukają wrogów zastępczych zamiast zlikwidować porty wysiedlić 40% miasta, które ze względu na zabytkowy charakter nie da się wyburzyć, a nigdy nie będzie się dało dostosować do użyteczności.

    • Co za głupoty piszesz. Smog występuje także latem, jak nie ma wiatru, największe nasilenie smogu latem jest blisko dróg najbardziej ruchliwych. Polecam zainteresować się jakością powietrza nie tylko w okresie grzewczym.

        • Nie przesadzaj z x75 wzrostem, bo pyłów jest średnio ok. x3-x4 zimą niż latem z tego co mówi WIOŚ w Katowicach (bo to nie jest tak, że jest 15x normy cały czas, tak samo jak latem nie jest cały czas 20%), po drugie masz wspomniane raporty NIK. Owszem, poza miastami samochody nie są zazwyczaj źródłami PM10, bo jest ich często najzwyczajniej za mało. Ale w dużych miastach (gdzie ten problem jest właściwie największy) on jest.

          • Nie wiem co mówi WIOŚ i NIK, mam własny czujnik i nie przesadzam. Minimum w lecie było poniżej 10%, maximum 1720 %

    • Bo mimo wszystko samochody np. w Warszawie w 2011 r. wg NIK produkują 63% zanieczyszczeń PM10. W Krakowie jeśli dobrze pamiętam to była z kolei to była 1/3.
      W 2018 r. w Warszawie i Krakowie (znowu wg NIK) środki transportu powodowały ok. 75% zanieczyszczeń NOx (tlenków azotu). Tak w ogóle raport polecam:
      https://www.nik*.gov*.pl/aktualnosci/zabojczy-smog-z-samochodowych-spalin.html.

      Co do „gorszej jakości” powietrza Amsterdamu niż Krakowa: ta strona z Tobą się nie zgadza:
      https://www*.iqair*.com/world-most-polluted-cities?continent=59af92ac3e70001c1bd78e52&country=&state=&page=1&perPage=50&cities=
      Roczny wskaźnik Krakowa to 24.8, Amsterdamu jakieś 10.7 (i każdy miesiąc jest lepszy właśnie w Holandii pod tym względem). Samym łagodniejszym klimatem Amsterdamu tego nie wytłumaczysz, zwłaszcza że zimy 2018/19 i 2019/20 były w Polsce bardzo łagodne.

      A tak w ogóle: nie jest to „zwalanie winy” tylko konstatacja faktu, że problem jest, samochody przyczyniają się w dużym stopniu że coś z tym trzeba robić. I to nie muszą być tylko samochody albo tylko piece. Chociaż dla osób, które chciałyby, by cała krakowska starówka stała się parkingiem dla wszystkich albo żeby samochód był królem miasta (jak to zresztą wielu jest przeświadczonych), to może być ciężkie dla zrozumienia.

    • W Krakowie jest obecnie zakaz ogrzewania paliwami stałymi. Paleniska raczej zostały zlikwidowane, a jeśli u kogoś nad domem pojawiłaby się chmura dymu, ma raczej gwarantowaną wizytę straży miejskiej. I przez długi czas widać i czuć było wyraźną poprawę jakości powietrza, co nie znaczy że Kraków stał się uzdrowiskiem. Dym z samochodów w mieście bez pieców na węgiel solidnie przyczynia się do puli zanieczyszczeń. Nawet przeprowadzano badania w kilku punktach miasta, żeby wychwycić największych trucicieli – wyszło na to że problemem są busy, głównie te do przewozu ludzi. To w większości stare pojazdy wyposażone w diesle, które nijak się mają do współczesnych norm spalania.

      • W Krakowie 50% zanieczyszczeń od transportowych wynika z celowego działania władz miasta, a i tak stanowi do poniżej 10% całkowitej rocznej emisji zanieczyszczeń w wypadku PM, 7% w wypadku NOx i 2% w wypadku węglowodorów (uogólniając).

        Wyniki z przytykania mierników do rur wydechowych mimo, że tak naprawdę nic nie mówią o źródłach zanieczyszczeń w Krakowie bo nigdy nie miały (stąd tak kuriozalna metodyka i całkowicie pozbawiona sensu analiza danych – tak czytałem) i tak potwierdzają moje tezy. Szczególnie te o wpływie polityki miasta na zanieczyszczenia od transportowe.
        W Krakowie są w tej chwili dwa źródła emisji zanieczyszczeń w zakresie Nox, PM(xx) i szeroko rozumianych węglowodorów, które odpowiadają za 80% rocznej ich emisji i w tej grupie nie ma motoryzacji. Są to niska emisja ciepłownicza i to nie tylko z samego Krakowa i wysoka emisja głównie z Śląska, która akurat przez układ prądów powietrza, ich cyrkulacja i położenie Krakowa akurat w tym obszarze opada.
        Gdyby zidentyfikowano prawdziwe źródła i podjęto właściwe działania to już dawno problemu by nie było ponieważ są metody poradzenia sobie z nim. Wróć – już 20 lat temu władze miasta miały w ręku badania je identyfikujące i propozycje środków zaradczych ale jedyne co z nich wyciągnięto to walka z paliwami stałymi w ciepłownictwie indywidualnym, a to stanowi jedynie jakieś 5% propozycji.

  3. Autor nie wspomniał, że krytyczne wartości utrzymywały się przez dwa dni, a tegoroczna zima ogólnie była ciepła i stan powietrza wszędzie bardzo dobry albo dobry, dzisiaj również.

    • Co w NICZYM nie zmeinia faktu ,ze Polska jako calosc ma najgorsze powietrze w UNII i jedno z najgorszych na swiecie

      • Kiedyś widziałem sensowne wytłumaczenie tego faktu. Przynajmniej do mnie przemawia.
        Na naszej szerokości geograficznej przeważają wiatry z zachodu. Powietrze znad Atlantyku przewiewa przez całą Europę, zbierając po drodze wszystkie syfy wyprodukowane przez te ‚zielone’ państwa jak Niemcy. Potem dostaje się nad Europę Środkową, gdzie w zimniejsze dni ściera sie z wiatrami ze wschodu, które są spowodowane kontynentalnym wyżem. No i mamy u nas taką kumulację, do której sami znacznie się dokładamy i jeszcze pogarszamy sytuację poprzez bardzo złe planowanie miast (ale nie jest też tak że oddychamy wyłącznie naszym własnym syfem).
        Jeśli jest tu jakiś klimatolog, może by potwierdził lub zdementował tą teorię. To akurat nie moja działka.

        • (Bardziej jestem entuzjastą od klimatologii meteorologii niż meteorologiem, więc proszę potraktować z pewnym dystansem moje rozważania. Ale postaram się najlepiej możliwie).
          Wpływ tego zjawiska jest nieznaczny (jeśli w ogóle jest)
          Owszem, wieją do nas wiatry, choć gdyby faktycznie Niemcy były tak mało przyjazne środowisku, to wschodnie Niemcy i Czechy musiałyby mieć spore problemy z powietrzem, a także obserwowalibyśmy mapę z rodzaju, że we Francji jest czysto, a im bardziej na wschód w obrębie kraju, tym większe zanieczyszczenia, bo coraz większa szansa natknięcia się na masę powietrza ze wschodu – z tym że tego nie ma. Ale nawet mniejsza z tym.
          Kiedy ścierają się dwie różne masy powietrzne, tworzy się front. Zimą bardzo lubią u nas przechodzić fronty zokludowane (ten jak teraz, parę stopni, deszczyk albo po prostu pochmurne niebo itd.), które mają to do siebie że powietrze nagle zaczyna się kierować wzdłuż frontu i po linii frontu aż do niżu. Z tym że te niże zazwyczaj przechodzą przez inne kraje, np. Szwecję czy Danię.
          Gdyby to, co mówił, było prawdziwe, to Szwedzi/Duńczycy mieliby przerąbane gdyby wiało powietrze z południa/południowego wschodu. Tymczasem efekt jest niewielki, bo to nie są aż takie zanieczyszczenia jak w Chinach, a ta różnica między powietrzem polskim a z zagranicy jest rozsiewana w obszarach mniej zanieczyszczonych. Więc ani Szwedzi, ani Duńczycy nie rejestrują anomaliów.
          Stosując podobne rozumowanie (w końcu odległości są w miarę podobne) z Niemiec dociera do nas bardzo niedużo.

        • Tak tak einni Niemcy. Tylko dziwne ze najwiekszy smog akurat gdy pare dni bezwietrznych jest u nas a tam nie bardzo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *