Strajk nauczycieli powraca od razu po wyborach. Będzie to jednak „strajk włoski”

Codzienne dołącz do dyskusji (21) 02.10.2019
Strajk nauczycieli powraca od razu po wyborach. Będzie to jednak „strajk włoski”

Udostępnij

Joanna Majkowska

Kwietniowy strajk nauczycieli nie przyniósł zmian, których się domagali. To jednak nie koniec walki o lepsze warunki pracy. Protesty rozpoczną się na nowo już  15 października 2019 roku, ale w innej formie. Związek Nauczycielstwa Polskiego przeprowadził ankietę, w której wzięło udział 227 tysięcy nauczycieli z całej Polski. Większość opowiedziała się za strajkiem włoskim.  

Bez wycieczek, zajęć pozalekcyjnych i wyjazdów na konkursy

55,3% osób biorących udział w ankiecie – aż tylu nauczycieli chce przeprowadzić strajk włoski. Natomiast tylko 18% opowiada się za strajkiem na tych samych warunkach co w kwietniu. Co strajk włoski oznacza w praktyce? Nauczyciele nie zaprzestaną zupełnie pracy, ale nie będą wykonywać jakichkolwiek pozastatutowych zadań. Ograniczają się jedynie do pensum wynoszącego 40 godzin pracy tygodniowo. Wśród czynności, od których wstrzymają się nauczyciele, wymieniana jest między innymi opieka nad uczniami podczas wycieczek, konkursów w dniach wolnych od pracy czy przygotowanie pomocy naukowych z materiałów kupionych z własnej kieszeni albo sporządzanie sprawozdań z pracy dydaktycznej. Strajk nauczycieli wyznaczono na 15 października, a więc na dwa dni po wyborach. Ma to pozwolić uchronić się od zarzutów upolityczniania protestu.

Do jakich zmian doprowadzi strajk nauczycieli?

Ankieta przeprowadzona przez ZNP dotyczyła także zmian, jakich nauczyciele oczekują od Ministerstwa Edukacji Narodowej. Respondenci opowiedzieli się głównie za podniesieniem wynagrodzeń, które – według opublikowanego niedawno raportu Education at Glance  – należą do najniższych w Europie. Na konferencji prasowej prezes ZNP Sławomir Broniarz powiedział:

Panu ministrowi nie tylko przypominamy, ale informujemy, że za poziom wynagradzania nauczycieli odpowiedzialność spoczywa na Ministrze Edukacji Narodowej: to rząd formułuje przepisy prawa oświatowego, to rząd określa ramy prawne, w których funkcjonuje nauczyciel i nie damy sobie wmówić, że za to wszystko odpowiada samorząd, a rząd umywa od tego ręce. Minister Edukacji Narodowej jest konstytucyjnie odpowiedzialny za to wszystko, co dzieje się w sferze edukacji.

Wzrost zasadniczej pensji nauczyciela do wysokości przeciętnego wynagrodzenia

Po powołaniu nowego Sejmu i nowego marszałka ZNP będzie chciał zarejestrować komitet inicjatywy obywatelskiej. Cel to zebranie podpisów pod projektem ustawy zakładającej nowy sposób ustalania wynagrodzenia dla nauczycieli. Obecnie coroczna kwota bazowa określana w ustawie budżetowej stanowi podstawę dla wyliczenia średniego wynagrodzenia. Składa się na nie wynagrodzenie zasadnicze oraz kilkanaście dodatków określonych w Karcie nauczyciela. Ze względu na niską kwotę niektórych dodatków i fakt, że nauczyciele dostają tylko po kilka dodatków z listy, główne znaczenie ma wynagrodzenie zasadnicze. To natomiast określane jest co roku przez Ministra Edukacji w Rozporządzeniu o minimalnych stawkach wynagrodzeń nauczycieli. Jak podkreślił Broniarz:

Chcemy, aby płaca nauczyciela rzeczywiście była wynagrodzeniem adekwatnym do wysiłku przez niego ponoszonego, ale była także wynagrodzeniem, które będzie motywowało młodych ludzi do podjęcia tego przepięknego, ale bardzo trudnego zawodu

ZNP oczekuje podwyższenia zasadniczej pensji dyplomowanego nauczyciela do wysokości przeciętnego wynagrodzenia w kraju. Pozostałe stopnie awansu mają być natomiast odnoszone procentowo do płacy nauczyciela dyplomowanego.