1. Bezprawnik -
  2. Edukacja -
  3. Maturzysta może przyjść na egzamin w dresie. Przepisy nie dają komisji żadnego pola manewru

Maturzysta może przyjść na egzamin w dresie. Przepisy nie dają komisji żadnego pola manewru

Przepisy ustawy Prawo oświatowe są jasne: nikt nie może zostać wyrzucony z matury za przyjście na egzamin w codziennym ubraniu. Granica przebiega gdzieś w okolicach samej bielizny.

Jak ubrać się na maturę? Wymogami prawnymi nie trzeba się kierować, bo w tej kwestii ich nie ma

Pod koniec maja maturzyści przystąpią do najważniejszego egzaminu w ich dotychczasowym życiu. Określanie matury mianem „egzaminu dojrzałości” to nie tylko element utartej tradycji, ale wręcz termin stosowany w przepisach prawa. Nic dziwnego, że jest to okazja w pewnym sensie celebrowana przez szkoły i samych abiturientów. Zresztą o emocjach, jakie ten okres wywołuje, świadczy też medialny szum wokół ewentualnego przesunięcia matury 2026, który co jakiś czas wraca w komunikatach CKE.

Najbardziej rzucającym się w oczy wyrazem poważnego traktowania matury jest odświętny, galowy strój. Co jednak w sytuacji, jeśli abiturient postanowi stanąć w poprzek społecznym oczekiwaniom i przyjdzie na egzamin ubrany „jak zwykle”, albo wręcz w wyświechtanym dresie?

Jak się łatwo domyślić, przeprowadzanie egzaminów maturalnych zostało uregulowane na poziomie ustawowym. Interesującym nas aktem prawnym będzie ustawa o systemie oświaty.

Wyrzucenie z matury może nastąpić tylko wtedy, gdy taką możliwość wprost dopuszcza ustawa

Przepisów mających zastosowanie w przypadku matury jest w tym przypadku zadziwiająco wręcz dużo. Są też stosunkowo drobiazgowe. Możemy sobie od razu zadać pytanie: co grozi abiturientowi za niewłaściwy strój na egzaminie dojrzałości? Nic.

Spośród dziesiątek przepisów dotyczących przeprowadzania egzaminów państwowych żaden nie odnosi się do ubioru egzaminowanych. Nikt więc maturzysty nie wyrzuci z sali za to, że przyszedł w dresie.

Warto w tym momencie zaznaczyć, że przypadki dopuszczalności przerwania egzaminu i unieważnienia egzaminu maturalnego jak najbardziej zostały ściśle określone w ustawie. Mam na myśli jej art. 44zzv:

W przypadku:

– przewodniczący zespołu egzaminacyjnego przerywa i unieważnia temu uczniowi, słuchaczowi albo absolwentowi odpowiednio egzamin ósmoklasisty z danego przedmiotu albo egzamin maturalny z danego przedmiotu odpowiednio w części ustnej lub w części pisemnej. Informację o przerwaniu i unieważnieniu zamieszcza się w protokole przebiegu odpowiednio egzaminu ósmoklasisty i egzaminu maturalnego.

Codzienne ciuchy na maturze nie stanowią zakłócania egzaminu

Zacytowany wyżej przepis należy interpretować w taki sposób, że z matury można wylecieć przede wszystkim za ściąganie, danie się przyłapać na posiadaniu ściąg albo innego rodzaju „pomocy naukowych” oraz z powodu jakiegoś wybryku, który zakłócałby prawidłowy przebieg egzaminu. To zresztą nie pierwszy raz, gdy zasady matur bywają interpretowane szerzej, niż to wynika z literalnego brzmienia przepisów.

Pojęcia „zakłócania” nie można w tym wypadku interpretować zbyt swobodnie. Zachowanie maturzysty musi utrudniać pracę pozostałym egzaminowanym. Niezachowanie tradycyjnego maturalnego dress code najprawdopodobniej przez innych zdających zostałoby skwitowane co najwyżej wzruszeniem ramion.

Jeżeli ktoś miałby się oburzyć albo zostać wytrąconym z równowagi, to egzaminatorzy. Przy czym ustawa nie dopuszcza przerwania egzaminu z tego powodu.

Przyjście na maturę w skrajnie wyzywającym stroju może się skończyć przerwaniem egzaminu

Można by się jednak zastanawiać, czy w absolutnie skrajnych przypadkach nie moglibyśmy zastosować punktu 3). Wyobraźmy sobie maturzystkę albo maturzystę, który postanowi przyjść na egzamin w skrajnie wyzywającym stroju, który rzeczywiście mógłby utrudnić skupienie się abiturientom płci przeciwnej.

Czysto hipotetycznie: jeśli komuś przyszłoby do głowy przyjść na maturę nago, to jak najbardziej może się spodziewać nie tylko niedopuszczenia do egzaminu, ale także wezwania policji z powodu nieobyczajnego wybryku w rozumieniu art. 140 kodeksu wykroczeń.

Szkolny statut nie ma żadnej władzy nad absolwentem przystępującym do matury

Tyle przepisy powszechnie obowiązujące. Co z regulacjami wewnątrzszkolnymi? Po raz kolejny odpowiedź brzmi „Nic”. Osoba przystępująca do egzaminu maturalnego nie jest już uczniem danej szkoły. Tym samym nie obowiązuje jej szkolny statut i znajdujące się w nim zapisy dotyczące stroju — a dress code w szkole bywa coraz bardziej restrykcyjny i sięga już nie tylko ubrania, ale też makijażu czy koloru włosów.

Być może zabrzmi to nieco brutalnie, ale absolwenci przystępujący do matury nie są już zależni od swoich dotychczasowych nauczycieli. Nie muszą zabiegać o ich aprobatę i oceny z poszczególnych przedmiotów albo sprawowania.

Ich rola w trakcie matury sprowadza się do przeprowadzenia egzaminu. Nie mogą ani pomóc, ani zaszkodzić. Tym samym, jeśli ktoś będzie się czuć pewniej ubrany na maturze w „codzienne” ciuchy, to jak najbardziej powinien skorzystać z tej możliwości.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi