Po co chodzić do prawnika, skoro odpowiedź można znaleźć w internecie? Z takiego założenia wychodzą Polacy

Społeczeństwo dołącz do dyskusji (140) 07.10.2019
Po co chodzić do prawnika, skoro odpowiedź można znaleźć w internecie? Z takiego założenia wychodzą Polacy

Edyta Wara-Wąsowska

Polacy nigdy nie korzystali zbyt chętnie z usług prawników. Powody były i są różne – niektórych odstraszała wysoka cena usług, innych zniechęcała niedostępność odpowiedniego specjalisty (zwłaszcza w mniejszych miastach). Problemem jest też brak zaufania do prawników. Okazuje się zresztą, że Polacy nadal wolą poszukiwać rozwiązania na własną rękę. Na przykład na portalach o tematyce prawnej czy specjalistycznych forach.

Świadomość prawna Polaków: Naczelna Rada Adwokacka nie ma powodu do zadowolenia

Z badania „Świadomość prawna Polaków” nie wynika nic, co mogłoby stać się dla Naczelnej Rady Adwokackiej powodem do zadowolenia.

54 proc. ankietowanych przyznało, że jeśli pojawia się jakiś problem natury prawnej, to stara się go rozwiązać na własną rękę. Czyli – zazwyczaj poszukać rozwiązania w internecie (51 proc. ankietowanych ufa informacjom, które znajdą na portalach i serwisach o tematyce prawnej). Sporo osób ufa zresztą też wpisom na forach poświęconych prawu – zdaniem 36 proc. ankietowanych można znaleźć tam wiarygodne wiadomości. NRA, siłą rzeczy, nie jest takimi wynikami badania zachwycona. Okazuje się bowiem, że Polacy wolą zazwyczaj poszukać porady w internecie niż udać się do specjalisty. To z kolei oznacza mniejsze zarobki dla prawników. A trzeba pamiętać przecież, że podaż prawników stale rośnie – szacuje się, że co roku prawo kończy ok. 10 tys. osób. Konkurencja stale się zatem powiększa, w przeciwieństwie do chęci Polaków do korzystania z usług prawników.

Dlaczego Polacy nie korzystają z usług prawników?

O ile 54 proc. ankietowanych po prostu woli poszukać rozwiązania na własną rękę, o tyle np. 26 proc. Polaków twierdzi, że nie korzysta z usług prawników ze względów finansowych – ich usługi są dla nich po prostu za drogie.

Jak się wydaje, przyczyn tak rzadkiego kontaktowania się Polaków z prawnikami należy też upatrywać w fakcie, że wiele osób po prostu… nie wie, w jakiej sytuacji warto byłoby skontaktować się z kancelarią. Polacy zdają sobie na przykład sprawę z tego, że jest to wskazane w momencie, gdy sprawa, która ich bezpośrednio dotyczy, trafiła (lub powinna trafić) na salę sądową. Najczęściej udają się do prawnika w sprawach spadkowych (32 proc.), związanych z nieruchomościami (24 proc.) czy w sprawach rodzinnych (18 proc.).

Poza tym jednak nie mają zbyt wielu pomysłów; wydaje się, że sporo osób uważa, że aby poznać odpowiedź na swoje pytanie, nie trzeba udawać się do kancelarii. Świadomość prawna Polaków zdaje się zatem nie zachwycać.

Darmowa pomoc prawna ma być dostępna dla wszystkich, nawet z dostawą do domu

A jeśli już do prawnika, to do jakiego?

Jeśli już jednak Polacy decydują się na wizytę w kancelarii, to co ma wpływ na ich wybór? Po pierwsze – dziedzina prawa, w której specjalizuje się prawnik (tak wskazało 44 proc. ankietowanych). Niemal takie samo znaczenie ma cena usług (43 proc.) oraz to, czy danego prawnika poleca rodzina lub przyjaciele (42 proc.). Jak się okazuje, dla przeciętnego Kowalskiego nie ma natomiast znaczenia, jaką uczelnię skończył dany prawnik lub czy posiada dodatkowe certyfikaty – ten czynnik wpływa na wybór jedynie 13 proc. ankietowanych.

Świadomość prawna Polaków nie może napawać prawników entuzjazmem

Oczywiście wyniki badań (część pochodzi też z badania „Zawód adwokata w opinii Polaków”) nie nastrajają raczej optymistycznie samych prawników. Okazuje się bowiem, że części z nich po prostu ciężko będzie przebić się do potencjalnych klientów – dotyczy to zwłaszcza prawników, którzy będą chcieli otworzyć własną kancelarię. Nie pomaga też fakt, że co roku prawo kończą tysiące osób – a nie wszystkie z nich poradzą sobie na coraz trudniejszym rynku usług prawniczych. Wydaje się zatem, że konieczne są jakieś zmiany – bez nich kancelarie mogą po prostu stracić.

140 odpowiedzi na “Po co chodzić do prawnika, skoro odpowiedź można znaleźć w internecie? Z takiego założenia wychodzą Polacy”

  1. Bo prawnicy kojarzą sie ze zmową sędziowską. Tak szczerze nie wiadomo jaki interes ma ten prawnik i czy ma np odwagę zastosowac rozwiązania niekonwencjonalne, czy tylko sztampowy pozew. I czy np nie jest powiazany np z bankiem.

  2. Prawnik czy też Radca Prawny, wydaje zwykle jakiś swój osąd który często jest oderwany od rzeczywistości typu „może pan się sądzić, wygrana na podstawie tego i tego z ustawy takiej i takiej’. I co? I dupa. Przegrana. Bo sąd sobie stwierdzi że babcia nie musi oddawać pieniędzy bo jest biedna i oraz traci zdrowie w szoku po starciu z korporacją.

    A mój koronny przypadek – oficjalne pisemne zadane pytanie „Czy na umowie muszą być podpisy obu małżonków w sytuacji gdy mają wspólnotę małżeńską i gdy nie mają takiej (rozdzielność majątkowa)?” dostałem odpowiedź, uwaga, cytuję – bo zajebiste: „odpowiadając na przedmiotowe pytanie: może być jeden – ale lepiej gdyby były dwa”.

    W takich chwilach człowiek siedzi minutę w ciszy i spokoju, w duchu płacząc nad losem świata.

    • Nic nadzwyczajnego. Prawnicy często udzielają takich odpowiedzi. Tak lub nie na pytanie, jakie są wymagania prawne, ale „lepiej, gdyby” na wypadek ewentualnego sporu.

      • Prawda jest taka, że prawnicy wprowadzają w błąd. Powinni zwracać uwagę klienta na to, że wg. przepisów prawa jest tak a tak, jednak z praktyki wynika, że sądy wydają arbitralne decyzje, co wiąże się z ewentualnym sporem, kosztami etc. Większość prawników nie chce wdawać się w ten spór z arbitralnym, stronniczym sędzią. Tak właśnie kalają własne prawnicze gniazdo. Szczytem umiejętności prawnika jest przejście dostępnej ścieżki sądowej (środki zaskarżenia). Patrząc po statystykach jest to niewielkie grono.

  3. Bo prawników się nie lubi – zamknięta klika, która wywyższa się, próbuje uchodzić za elitę i żeruje na tym, że prawo celowo jest tak skomplikowane, by prosty obywatel go nie zrozumiał i był uzależniony od tego skurwiela prawnika, który nie dość że dostał pracę po znajomości (bo tatuś ma kancelarię) to jeszcze teraz wyciąga hajs od biednych ludzi. A w ogóle to ustawy powinny być pisane tak, by każdy je rozumiał i nie potrzebował radców prawnych i innych darmozjadów – niech ich PiS wszystkich do Brześcia jak kiedyś Piłsudski :)

    Taką opinię ma przeciętny Polak i niestety ale trochę prawdy w niej jest, bo zarówno prawnicy, jak i prawodawcy sumiennie na nią pracowali.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *