Nowa tarcza dla przedsiębiorców nie zapewni im wsparcia finansowego. Może jednak rozwiązać inne problemy

Gorące tematy Firma Państwo dołącz do dyskusji (194) 07.12.2020
Nowa tarcza dla przedsiębiorców nie zapewni im wsparcia finansowego. Może jednak rozwiązać inne problemy

Edyta Wara-Wąsowska

Tarcze antykryzysowe czy tarcza finansowa 2.0 to nie wszystko. Rząd ma pracować też nad tzw. tarczą prawną, która miałaby realizować – chociaż częściowo – niektóre postulaty Dziesiątki Rzecznika MŚP. 

Tarcza prawna dla przedsiębiorców. Firmy przestaną być zaskakiwane przez rządzących?

Obecnie przedsiębiorcy muszą często walczyć nie tylko ze skutkami pandemii koronawirusa i rządowych obostrzeń, ale także ze zmianami, które wynikają z ciągłego uchwalania nowych aktów prawnych – przy jednocześnie stosunkowo krótkim vacatio legis. Przykładem może być podatek CIT dla spółek komandytowych – uchwalony niedawno, zacznie obowiązywać już od 1 stycznia 2021 r. Przedsiębiorcy mają wprawdzie możliwość odroczenia stosowania się do tych przepisów do 1 maja 2021 r., ale to z kolei może rodzić problemy natury rozliczeniowej.

Wątpliwości co do tego, że firmy są zaskakiwane przez państwo i w rezultacie – że są zmuszane do szybkiego reagowania na zmieniające się przepisy – nie ma także rzecznik MŚP. Część postulatów tzw. Dziesiątki Rzecznika MŚP dotyczy zresztą właśnie kwestii legislacyjnych – rzecznik uważa, że obowiązki biurokratyczne dla przedsiębiorców powinny zostać maksymalnie ograniczone, a rządzący powinni powstrzymać się od wprowadzania kolejnych. Inny postulat dotyczy wprowadzania zmian w prawie gospodarczym nakładających nowe obowiązki na przedsiębiorców z co najmniej półrocznym wyprzedzeniem – tak, by prowadzący firmę mieli szansę przygotować się na zmiany.

Teoretycznie odpowiedzią na bolączki przedsiębiorców związane z legislacja ma być tarcza prawna dla przedsiębiorców – nad którą będzie pracować specjalny, międzyresortowy zespół. Na co mogą liczyć firmy?

Uproszczenie procedur administracyjnych, milczące załatwianie sprawy

Tarcza prawna dla przedsiębiorców ma przede wszystkim uprościć procedury administracyjne. Jak donosi prawo.pl, więcej postępowań mogłoby być załatwiane drogą elektroniczną. Dodatkowo urzędnicy mieliby „ożywić” m.in. instytucję milczącej zgody. To oznacza, że jeżeli urząd nie wydałby decyzji we wskazanym terminie, to przedsiębiorca mógłby uznać, że jego wniosek został rozpatrzony pozytywnie. To znacząco przyspieszyłoby załatwianie wielu kwestii urzędowych. Podobne skutki miałyby zresztą postępowania uproszczone – czyli takie, w których występuje tylko jedna strona. Oczywiście zarówno milczącą zgodą jak i postępowaniem uproszczonym mogłyby zostać objęte konkretne sprawy – aby tak się jednak stało, konieczne jest wpisanie tych instytucji do poszczególnych ustaw.

Dłuższe vacatio legis, zmiany dwa razy w roku?

Oprócz tego tarcza prawna dla przedsiębiorców mogłaby wprowadzać odgórne, dłuższe vacatio legis w przypadku przepisów oznaczających duże zmiany dla przedsiębiorców. Dzięki temu zyskaliby czas na przygotowanie się do nich. Anna Kornecka, wiceminister rozwoju, jest też zdania, że przepisy mogłyby się zmieniać w jakiejś „określonej sekwencji czasowej” – czyli np. dwa, trzy razy w roku, tak by przedsiębiorcy nie byli zaskoczeni kolejnymi nowelizacjami.

Nie ma wątpliwości, że tarcza prawna dla przedsiębiorców to krok w dobrą stronę. Firmy muszą jednak liczyć się z tym, że przygotowanie nowych przepisów może potrwać. Nie wiadomo też, czy rządzący zamierzają szerzej konsultować swoje pomysły z samymi zainteresowanymi – czyli przedsiębiorcami.