Urlop na żądanie w nowym Kodeksie pracy straci sens. Szykują się niepokojące zmiany

Gorące tematy Praca dołącz do dyskusji (197) 20.12.2018
Urlop na żądanie w nowym Kodeksie pracy straci sens. Szykują się niepokojące zmiany

Udostępnij

Joanna Buchwałd-Musińska

Projekt nowego kodeksu pracy od wielu miesięcy budzi sporo kontrowersji. Nad jego kształtem pracuje Komisja Kodyfikacyjna Prawa Pracy. Jednym z projektów jest zmiana zasad działania niektórych przepisów: urlop na żądanie w nowym kodeksie pracy 2019 straci sens. Dlaczego?

Nowy kodeks pracy 2019

Z tym, że kodeks pracy jest przestarzały i od dłuższego czasu nie spełnia już właściwych sobie funkcji, nikt nie polemizuje. Liczący obecnie ponad 40 lat akt wymaga gruntownego odświeżenia i konkretnych, precyzyjnych zmian. Nowy Kodeks pracy ma regulować prawnie nie tylko przepisy dotyczące osób zatrudnionych na etatach, ale wszystkich osób zarabiających. Pojawiają się jednak głosy, że istotą przedsięwzięcia jest wprowadzenie przepisów umożliwiających nałożenie obowiązku zapłaty składek ZUS na każdą formę zarobkowania.

Urlop na żądanie w nowym Kodeksie pracy 2019

Obowiązujące przepisy prawne, dotyczące urlopu na żądanie, stanowią:

„Pracodawca jest obowiązany udzielić na żądanie pracownika i w terminie przez niego wskazanym nie więcej niż 4 dni urlopu w każdym roku kalendarzowym. Pracownik zgłasza żądanie udzielenia urlopu najpóźniej w dniu rozpoczęcia urlopu.”

Ostatnie zdanie jest kluczowe dla istoty urlopu na żądanie. Pracownik, na ogół, zgłasza taką potrzebę w sytuacjach niespodziewanych lub nagłych. Urlop na żądanie w nowym Kodeksie pracy 2019 ma przyjąć formę, która sprawi, że jego zgłaszanie będzie mijać się z celem. W planach jest bowiem zmiana, która – zgodnie z obowiązującymi dotąd przepisami – pozwoli na wzięcie do 4 dni w roku urlopu na żądanie, jednak pracownik będzie miał obowiązek zgłosić to pracodawcy 24 godziny przed rozpoczęciem pracy. Oznacza to, urlop na żądanie w nowym Kodeksie pracy 2019, w zasadzie straci sens. Sytuacji nagłych bądź kryzysowych przewidzieć bowiem nie sposób. Osoby, które wykorzystywały urlop na żądanie do wyleczenia kaca, będą zatem musiały planować rozrywki z umiarem. Dla osób, które opiekują się dziećmi jest to jednak nienajlepsza wiadomość.

Zakaz dorabiania

W nowym Kodeksie pracy znajdzie się również zapis o zakazie podejmowania jakiejkolwiek aktywności zarobkowej w przypadku, gdy zażąda tego pracodawca. W parze za klauzulą powinna pójść rekompensata finansowa dla pracownika, który – w przypadku złamania zakazu, miałby płacić wysokie kary finansowe.

Niewykorzystany urlop przepadnie

Kolejną, kontrowersyjną, zdaniem wielu pracowników, zmianę ma stanowić permanentna utrata do wybrania niewykorzystanego urlopu pracowniczego. Urlop za dany rok pracownik będzie mógł odebrać najpóźniej do końca pierwszego kwartału roku następnego. Po upływnie tego terminu, urlop pracownika przepadnie bezpowrotnie. Stanie się tak nawet wówczas, gdy pracownik występujący wielokrotnie z wnioskiem o urlop, nie uzyska zgody pracodawcy, z uwagi na uzasadnione i ważne okoliczności.

Zmiany na gorsze?

Zapowiada się, że nowy Kodeks pracy nie zostanie przyjęty entuzjastycznie, mimo, że znajdą się w nim również zmiany na lepsze (np. koniec permanentnych umów na czas określony). Jednak urlop na żądanie w nowym Kodeksie pracy to nie jedyne rozwiązanie, budzące powszechną niechęć. Proponowane zmiany dla pracowników w nowym Kodeksie pracy 2019 nie wzbudzają również entuzjazmu w rządzie PiS. Co ciekawe, prace Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Pracy trwają, mimo, iż wiele miesięcy temu, rzeczniczka rządu PiS, Beata Mazurek, zaprzeczyła jakoby PiS zamierzał poprzeć proponowane przez Komisję zmiany. 5 kwietnia na Instagramie Mazurek pisała:

„Prawo i Sprawiedliwość nie pracuje nad żadnymi zmianami w kodeksie pracy. Propozycji Komisji Kodyfikacyjnej nie poprzemy.”

Wydaje się zatem, że praca rzeczonej Komisji to „robota głupiego” i trwonienie pieniędzy. Jednak fakt, że Kodeks Pracy wymaga modernizacji, nie podlega wątpliwości. O wybranych zagadnieniach dotyczących zmian w Kodeksie pracy pisaliśmy na Bezprawniku wielokrotnie (zob: kodeks pracy nadgodziny, kodeks pracy projekt, kodeks pracy zmiany).

Przypomnijmy, że Komisja Kodyfikacyjna Prawa Pracy rozpoczęła swą działalność 15 września 2016 r. i składa się ze specjalistów z zakresu prawa pracy, którzy są przedstawicielami największych ośrodków akademickich w Polsce. Celem Komisji Kodyfikacyjnej jest stworzenie Kodeksu pracy oraz Kodeksu Zbiorowego Prawa Pracy. Zmiany mają mieć charakter kompleksowy i systemowy, co oznacza, że ideą przedsięwzięcia jest współmierność przepisów do istniejących warunków rynkowych. Jak podkreślił przewodniczący Komisji, Marcin Zieleniecki, projekty kodeksów nie są projektami ustaw, ale propozycjami ekspertów prawa pracy.
Ponieważ jednak nowe ustawy należało by tworzyć w oparciu o rzetelną wiedzę, trudno sobie wyobrazić jak inaczej miałby powstawać nowy Kodeks pracy. PiS zapowiada, że propozycji Komisji Kodyfikacyjnej nie przyjmie, ale wyjdzie z propozycją nowelizacji istniejących przepisów.