USA zakazały zarabiania 20% rocznie. Powód? Banki traciły klientów
Wyobraź sobie, że zarabiasz 20% rocznie na czymś, co działa dokładnie jak lokata — w momencie gdy lokaty bankowe oferują niecały 1%. Właśnie dlatego amerykański rząd to zdelegalizował na dwa lata. To historia, którą warto znać, bo podobny scenariusz może wydarzyć się wszędzie.

Staking jako korzystniejsza lokata
9 lutego 2023 roku Amerykańska Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) uderza w giełdę kryptowalut Kraken. Kara: 30 milionów dolarów i natychmiastowe zamknięcie usługi stakingu dla amerykańskich użytkowników. Ale zacznijmy od krótkiego wyjaśnienia...
Co to w ogóle jest ten staking? W uproszczeniu oznacza on tyle, że zamrażasz swoje kryptowaluty na potrzeby sieci blockchain — pomagasz jej weryfikować transakcje — a sieć płaci ci za to określony procent. Trochę jak lokata terminowa, tyle że zamiast 2–3% rocznie, można było zarobić 4–6% na Ethereum, ponad 18% na Cosmos, a Kraken w szczytowym momencie reklamował zwroty sięgające 24%. Dla przeciętnego Amerykanina to była różnica między zarobieniem 50 dolarów a 800 dolarami rocznie od 10 000 ulokowanych oszczędności. Tymczasem w Europie opłacalność lokat spada z roku na rok, co dodatkowo tłumaczy popularność takich alternatyw.
SEC uznała, że staking spełnia definicję „investment contract" w rozumieniu testu Howeya — unieruchamiasz kapitał, ktoś nim zarządza, czerpiesz zysk z jego pracy. A „investment contract" to papier wartościowy, który trzeba rejestrować. Problem w tym, że ścieżka rejestracyjna dla takich produktów dla branży krypto po prostu nie istniała.
Operacja Chokepoint 2.0, czyli jak wyeliminować konkurenta z rynku
Uderzenie w Kraken nie było odosobnione. Mniej więcej w tym samym czasie branży krypto przydarza się coś znacznie poważniejszego. Firmy z sektora kryptowalut zaczynają tracić dostęp do zwykłych rachunków bankowych. Bez ostrzeżenia, bez wyjaśnienia, z dnia na dzień.
Sam Kazemian, założyciel platformy Frax Finance, przez prawie rok milczał o tym, co go spotkało, bo bał się, że nagłośnienie sprawy pozbawi go dostępu do ostatnich kont, jakie mu zostały. Gdy w końcu się odezwał, opisał rozmowę z pracownikiem JPMorgan Chase z grudnia 2022 roku:
Musimy zamknąć konto każdemu, kto — o ile wiemy — czerpie główne dochody z krypto. Rozkaz przyszedł z góry od Jamiego. Bardzo mi przykro.
Podobnych historii zbierało się więcej. Marc Andreessen, współzałożyciel jednego z największych funduszy Venture Capital na świecie, mówił o ponad 30 założycielach firm technologicznych odciętych od systemu bankowego w ciągu czterech lat.
Skąd nazwa i jak to wyglądało w praktyce
Wszystkim tym działaniom nadano nazwę Operacja Chokepoint 2.0. Termin ten ukuł w lutym 2023 roku inwestor Nic Carter, nawiązując do podobnej akcji z czasów Obamy, kiedy rząd odcinał od banków branże uznane za „niepożądane" — jak np. salony pożyczek chwilówkowych, sklepy z bronią lub firmy tytoniowe. Tym razem na celowniku znalazło się krypto.
Przez długi czas wyglądało to na teorię spiskową, ale w grudniu 2024 roku Coinbase wymusił na Federalnej Korporacji Ubezpieczeń Depozytów (FDIC) ujawnienie wewnętrznych dokumentów na ten temat po wieloletniej batalii prawnej w oparciu o ustawę o dostępie do informacji publicznej. Dokumenty pokazały, że FDIC wysyłało do banków tzw. pause letters — pisma nakłaniające je do wstrzymania lub nierozszerzania jakichkolwiek usług związanych z krypto.
SAB 121, czyli jak wyeliminować konkurencję ręką księgowego
Skoro SEC wzięło się za staking, czas było zadbać o to, żeby żaden duży bank nie mógł wejść w krypto od innej strony — od przechowywania aktywów dla klientów. W marcu 2022 roku SEC wydało SAB 121, wytyczne księgowe wymagające od podmiotów przechowujących kryptowaluty ujęcia ich jako zobowiązań w bilansie. Pełna wartość krypto przechowywanego dla klientów musiała widnieć po stronie długów firmy.
Dla banków mechanizm był prosty do zrozumienia i zabójczy w skutkach — tyle że nie dla banków. Regulowane instytucje finansowe muszą utrzymywać minimalne wskaźniki kapitałowe. Jeśli bank przechowuje dla klientów aktywa warte 10 miliardów dolarów, te 10 miliardów musi pojawić się jako zobowiązanie w bilansie i bank musi mieć na to pokrycie w kapitale własnym, nawet jeśli nie jest właścicielem ani centa z tej kwoty. Efekt był prosty: wejście w krypto było finansowo nieopłacalne, więc żaden duży regulowany bank tego nie robił.
Kto naprawdę stracił na SAB 121
Nie banki — te po prostu zostały tam, gdzie były, i nic się dla nich nie zmieniło. Stracił rynek i stracili klienci. Bez dużych regulowanych banków jako custodianów, przechowywaniem krypto zajmowały się mniejsze, słabiej nadzorowane podmioty — co paradoksalnie czyniło cały ekosystem bardziej ryzykownym. SEC, oficjalnie działając w ochronie inwestorów, faktycznie wykluczyła z rynku właśnie tych graczy, którzy podlegali najostrzejszemu nadzorowi. Zostawiając go tym, którzy nie podlegali żadnemu.
Kongres w końcu się zbuntował. W maju 2024 roku obie izby przegłosowały rezolucję uchylającą SAB 121, lecz Biden zawetował ją „w trosce o ochronę inwestorów".
Nowa administracja, nowe zasady gry
Zima 2024/2025 przynosi gwałtowny zwrot. Trump wygrywa wybory, Gensler podaje się do dymisji jeszcze przed inauguracją, a nowa administracja bierze się do demontażu regulacyjnej maszynerii.
23 stycznia 2025 roku SEC wydaje SAB 122, który w jednym dokumencie kasuje SAB 121. Banki mogą nareszcie normalnie przechowywać krypto dla klientów. American Bankers Association — jeden z najpotężniejszych lobbystów bankowych w USA, który przez lata milczał, gdy SAB 121 blokował wejście jego członków w ten rynek — oklaskuje decyzję.
24 kwietnia 2025 roku Fed wycofuje wytyczne z lat 2022–2023 i banki nie muszą już z wyprzedzeniem informować o zamiarze wejścia w krypto ani uzyskiwać zgody przed użyciem stablecoinów do płatności. A 10 grudnia 2025 roku OCC publikuje wyniki przeglądu praktyk dziewięciu największych banków narodowych w USA. Wyniki są jednoznaczne: JPMorgan Chase, Bank of America, Citibank, Wells Fargo i pozostałe instytucje stosowały w latach 2020–2023 „nieodpowiednie ograniczenia" wobec legalnych firm z sektora krypto, często powołując się nie na ryzyko finansowe, ale na własne „wartości". Co ciekawe, OCC w swoim raporcie nie wspomina ani słowem o tym, że te same banki działały w środowisku tworzonym przez regulatorów, którzy sami zachęcali do unikania sektora krypto.
Kto tu chronił klienta, a kto rynek bankowy
Oficjalna narracja przez cały ten czas brzmiała tak samo: regulujemy, bo to ryzykowne, bo klienci mogą stracić, bo system finansowy wymaga ochrony. Może. Ale jednocześnie przez trzy lata blokowano bankom wejście w sektor, odcinano firmy krypto od rachunków bankowych i karano giełdy za oferowanie produktów, które zarabiały dla ludzi wielokrotnie więcej niż bankowe lokaty — i robiły to w sposób technicznie prostszy i bardziej przejrzysty niż niejeden fundusz inwestycyjny. FDIC w nieformalnych pismach sugerowało bankom wstrzymanie się z krypto. SEC wytyczną księgową wyeliminowało regulowanych graczy z rynku custody. Fed stworzył bariery wejścia, które zniknęły jednym pociągnięciem pióra nowej administracji.
Nie ma bezpośrednich dowodów, że banki siedziały przy jednym stole z regulatorami i dyktowały przepisy. Ale dokumenty FDIC, weto Bidena, lata ociągania się z jakimikolwiek jasnymi ramami prawnymi i milczenie bankowego lobby aż do chwili, gdy te ramy zaczęły znikać — to wszystko składa się na system, który skutecznie chronił stary porządek opłacalny dla instytucji kosztem obywateli. Zresztą Europa ma już swoje rozporządzenie MiCA, które próbuje uregulować rynek kryptowalut w odmienny sposób — pytanie, czy nie powtórzy amerykańskich błędów.
Co to oznacza dla polskich oszczędności
Polacy trzymają na lokatach i kontach oszczędnościowych około 1,3 biliona złotych. Gdyby choć część z tej kwoty zaczęła odpływać na zdecentralizowane, opłacalniejsze i ceniące prywatność platformy kryptowalutowe, banki straciłyby nie tylko depozyty — straciłyby najtańsze źródło finansowania swojej działalności. Tym bardziej że nadchodzi załamanie na rynku lokat i tradycyjne formy oszczędzania stają się coraz mniej atrakcyjne.
Historia zza Atlantyku pokazuje, że na taki scenariusz instytucje finansowe mają gotową odpowiedź. Niestety nie podwyżkę oprocentowania, a zabójczego dla wolnego rynku regulatora. W Polsce tymczasem wchodzi w życie ustawa o rynku kryptoaktywów 2025, która zdaniem wielu ekspertów idzie dalej niż wymaga tego Unia Europejska. A każdy, kto zarabia na krypto, powinien wiedzieć, jak rozliczyć kryptowaluty — bo fiskus na pewno nie zapomni o swoim udziale w zyskach.
18.03.2026 13:08, Piotr Janus

Koniec z 3-letnim czekaniem na odzyskanie własnego mieszkania. Może uda się też odciąć dzikim lokatorom media
18.03.2026 10:58, Mateusz Krakowski
18.03.2026 10:48, Igor Czabaj
18.03.2026 10:20, Miłosz Magrzyk
18.03.2026 9:38, Aleksandra Smusz

Podwójne nazwisko po ślubie brzmi dumnie, ale jeden błąd w zapisie potrafi zablokować twoją korespondencję
18.03.2026 8:40, Miłosz Magrzyk
18.03.2026 7:54, Aleksandra Smusz
18.03.2026 7:02, Miłosz Magrzyk

Rosyjski samolot szpiegowski latał nad Bałtykiem 9 razy w 2026 roku. Polskie myśliwce za każdym razem robiły to samo
17.03.2026 20:48, Igor Czabaj
17.03.2026 17:30, Filip Dąbrowski
17.03.2026 17:09, Mateusz Krakowski
17.03.2026 15:03, Piotr Janus
17.03.2026 12:22, Piotr Janus
17.03.2026 11:40, Jakub Bilski
17.03.2026 11:12, Miłosz Magrzyk
17.03.2026 10:01, Aleksandra Smusz
17.03.2026 9:29, Aleksandra Smusz
17.03.2026 9:03, Rafał Chabasiński

Brzoska mówi, że nie chce, ale chce zastąpić Allegro i Amazona, a ja zaczynam wierzyć, że mu się uda
17.03.2026 8:22, Jakub Kralka
17.03.2026 8:03, Aleksandra Smusz
17.03.2026 7:37, Marcin Szermański
17.03.2026 6:29, Mariusz Lewandowski
16.03.2026 19:19, Marcin Szermański
16.03.2026 17:36, Mateusz Krakowski
16.03.2026 16:11, Piotr Janus
16.03.2026 15:13, Miłosz Magrzyk

























