Nowe ustawy komornicze na horyzoncie – czy teraz trudniej będzie odzyskać swoje pieniądze od dłużnika?

Akcja komercyjna Gorące tematy Państwo 28.06.2017
Nowe ustawy komornicze na horyzoncie – czy teraz trudniej będzie odzyskać swoje pieniądze od dłużnika?

Udostępnij

Marek Krześnicki

W Sejmie procedowane są projekty dwóch aktów prawnych dotyczących egzekucji sądowej: o komornikach sądowych oraz o kosztach komorniczych. Jaki może być ich wpływ na dochodzenie swoich roszczeń przez wierzycieli? Nasza analiza.

Pod koniec maja rząd zatwierdził – po wielomiesięcznych pracach – projekty dwóch ustaw, które mają zastąpić obecną ustawę o komornikach sądowych i egzekucji z 1997 roku. Ustawę, dodajmy, wielokrotnie nowelizowaną, która przez dwadzieścia lat swojego istnienia przeszła wiele fundamentalnych zmian, skutkiem czego była narastająca nieczytelność i niespójność przepisów. Od lat sami komornicy postulowali opracowanie nowego, czytelnego i spójnego aktu prawnego, który regulowałby tę, jakże ważną w państwie prawa, materię, jaką jest przymusowe wykonanie orzeczeń sądowych.

Nowe ustawy komornicze – co w nich znajdziemy?

24 maja br. wpłynęły zatem do Sejmu projekty ustaw: o komornikach sądowych i o kosztach komorniczych. Pierwsza z nich, jak czytamy w art. 1, „określa zasady pełnienia służby na stanowisku komornika sądowego, zwanego dalej „komornikiem”, prawa i obowiązki komorników, funkcjonowanie samorządu komorniczego oraz zasady sprawowania nadzoru nad komornikami i samorządem komorniczym”. Druga natomiast, jak zresztą można się domyślić po nazwie aktu prawnego, „określa wysokość kosztów komorniczych oraz zasady ich ponoszenia i tryb postępowania w sprawach dotyczących tych kosztów”.

Nowe ustawy komornicze w dużej mierze dotyczą zasad organizacji pracy komorników czy systemu nadzoru nad ich działalnością. Ponieważ zapisy te – niezależnie od ich jakości – dotyczą przede wszystkim samych komorników i ich pracowników (w tym asesorów czy aplikantów), w dalszej części tekstu skupimy się na tym, co Czytelników Bezprawnika powinno zainteresować dużo bardziej. Spróbujemy bowiem zastanowić się nad tym, jakie mogą być potencjalne skutki wejścia ww. ustaw w życie dla wierzycieli – osób najbardziej chyba zainteresowanych sprawną i skuteczną egzekucją sądową. Czy będą to zmiany na lepsze?

Asesorzy komorniczy tracą podstawowe uprawnienia

Jedną z większych zmian w stosunku do obecnego stanu prawnego jest zmiana zasad pracy asesorów komorniczych. Warto w tym miejscu przypomnieć, że asesorem zostaje ten, kto zda egzamin zawodowy – podobny do tych, którzy zdają absolwenci aplikacji adwokackich czy radcowskich, z tą jednak różnicą, że zdanie egzaminu nie pozwala na otwarcie własnej kancelarii komorniczej, ale umożliwia rozpoczęcie co najmniej dwuletniej asesury, stanowiącej kolejny (po aplikacji komorniczej) element przygotowania do wykonywania zawodu komornika sądowego.

Obecnie komornik „może zlecić asesorowi komorniczemu przeprowadzenie egzekucji w sprawach o świadczenie pieniężne oraz w sprawach o zabezpieczenie roszczenia pieniężnego, w obu przypadkach o wartości nieprzekraczającej kwoty stanowiącej równowartość stukrotnego przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego”. Zlecenie takie nie może jednak dotyczyć egzekucji z nieruchomości. Oprócz zlecenia przeprowadzenia postępowania „od A do Z” komornik może również upoważnić asesora do dokonania określonych czynności (np. zajęcia ruchomości dłużnika), za wyjątkiem ściśle określonych rodzajów czynności:

  1. sprzedaży oraz wydania wierzycielowi ruchomości o wartości przekraczającej ww. kwotę (tj. stokrotności przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego)
  2. wykonania opróżnienia lokalu, pomieszczenia, gruntu lub przedsiębiorstwa (czyli przeprowadzenia eksmisji)
  3. wykonania orzeczenia o zastosowaniu środków przymusu;
  4. ustalenia wysokości kosztów egzekucyjnych w sprawach o roszczenia niepieniężne oraz o roszczenia pieniężne przekraczające ww. kwotę;
  5. sporządzenia planu podziału sumy uzyskanej z egzekucji, o ile suma ta przekracza ww. kwotę;
  6. wydawania decyzji i podpisywania dokumentów dotyczących depozytu.

Oznacza to, że asesor może – w ramach przygotowania do samodzielnego wykonywania zawodu komornika sądowego – dokonywać w zasadzie takich samych czynności jak komornik sądowy. Co więcej, wiele czynności może obecnie również dokonywać aplikant drugiego roku aplikacji komorniczej, choć oczywiście – z uwagi na niewielkie jeszcze doświadczenie – komornicy upoważniają ich do dokonywania prostych czynności egzekucyjnych (takich jak np. zajęcia wynagrodzenia za pracę). Ważna informacja: komornik za działania lub zaniechania asesorów i aplikantów ponosi pełną odpowiedzialność, w tym – majątkową.

Czynności w terenie zastrzeżone do wyłącznych kompetencji komornika

Nowa ustawa pozornie zawiera podobne zapisy. Znacząco zmniejsza się jednak zakres spraw, w jakich można asesorowi zlecić przeprowadzenie egzekucji: „wartość egzekwowanego lub podlegającego zabezpieczeniu roszczenia nie przekracza kwoty 100 000 zł”, czyli ponad trzykrotnie mniej niż do tej pory. Co więcej, i to zdecydowanie dużo bardziej istotna zmiana, asesor nie będzie mógł „dokonywać czynności odbywających się poza kancelarią”. Natomiast aplikanci będą pozbawieni jakichkolwiek uprawnień do dokonywania czynności egzekucyjnych. To zmiana o tyle budząca zdziwienie, że np. aplikanci radcowscy czy adwokaccy w pewnym zakresie mogą reprezentować w imieniu swoich patronów klientów np. podczas rozpraw sądowych.

W praktyce oznacza to, że samodzielnie asesor będzie mógł de facto zająć się jedynie czynnościami odbywającymi się w kancelarii komorniczej, takie jak np. zajęcie wynagrodzenia, wezwanie do zapłaty należności, dokonanie zapytań do urzędów etc. Natomiast cała działalność „terenowa” będzie spoczywała wyłącznie na barkach komornika sądowego. Nietrudno się domyślić, że będzie to miało szybki i realny wpływ na przebieg egzekucji: to, co do tej pory komornik mógł wykonywać z pomocą zatrudnionych w kancelarii asesorów (a więc osób, których znajomość egzekucji została pozytywnie zweryfikowana państwowym egzaminem zawodowym i posiadającym co najmniej dwuletnią praktykę zdobytą podczas aplikacji komorniczej) – od tej pory będzie musiał wykonywać samodzielnie. Będzie to dotyczyło każdej sprawy, nawet takiej, gdzie wartość dochodzonego przez wierzyciela roszczenia to kilkaset złotych.

Czy Krajowa Rada Komornicza przekona posłów do niezbędnych poprawek?

Asesor będzie mógł natomiast dokonać „samodzielnego ustalenia, czy dłużnik faktycznie zamieszkuje lub prowadzi działalność pod wskazanym adresem albo czy we wskazanym miejscu znajduje się majątek dłużnika, oraz ewentualnego wysłuchania dłużnika”. Cóż jednak z tego, skoro asesor podczas czynności nie będzie mógł w stosunku do opornego dłużnika zastosować środków przymusu. Chodzi tu np. o art. 814 kodeksu postępowania cywilnego, który pozwala organowi egzekucyjnemu na przeszukanie schowków dłużnika. Pozwala to np. ustalić samodzielnie w biurze dłużnika wykaz środków trwałych czy kontrahentów. Obecnie takie czynności również mógłby podjąć wyłącznie komornik, co z kolei oznacza, że wizyta asesora byłaby jedynie sygnałem dla nieuczciwego dłużnika, że należy czym prędzej ukryć ważkie dokumenty. Ale czy po takich zmianach asesorzy będą zatem w ogóle komornikom potrzebni?

Krajowa Rada Komornicza stoi na stanowisku, że tak duże zmiany odbiją się niekorzystnie nie tylko na asesorach, ale przede wszystkim – na jakości pracy komorników sądowych i ich kancelarii, a w konsekwencji – na wierzycielach. Od samego początku prac nad nowymi ustawami i zapowiedziach zmian w zakresie uprawnień asesorów komorniczych KRK jasno wskazywała, że asesorzy muszą, oczywiście pod nadzorem komorników, mieć możliwość samodzielnego dokonywania czynności egzekucyjnych. Tylko w ten sposób będą oni w stanie zdobyć niezbędne doświadczenie, dzięki czemu, po prostu, będą w przyszłości lepszymi komornikami. Pozostaje mieć nadzieję, że argumenty Krajowej Rady Komorniczej przekonają i autorów projektów, i posłów do dokonania niezbędnych poprawek.

Nowe ustawy komornicze – zajęcie ruchomości będzie znacznie utrudnione

Spore zmiany czekają również egzekucję z ruchomości. Nie dość, że zajęcia będzie mógł dokonać wyłącznie komornik sądowy, to zmienione będą przepisy kodeksu postępowania cywilnego regulujące procedurę zajęcia. Obecnie komornik zajmuje ruchomości znajdujące się we władaniu dłużnika (to znaczy, że dłużnik z nich korzysta), nie bada natomiast stanu prawnego ruchomości. Nowe przepisy nakładają natomiast na komorników obowiązek badania kwestii własności. W przypadku przedstawienia „niebudzącego wątpliwości” dowodu własności komornik ruchomości nie zajmie, nawet jeśli dłużnik nią włada. A jeśli zajmie, a potem zostanie przedstawiony taki dowód: komornik egzekucję z tej rzeczy umorzy.

Na pierwszy rzut oka to sensowne rozwiązanie. Przestanie być potrzebne korzystanie z drogi sądowej i powództwa przeciwegzekucyjnego, aby zwolnić swoją rzecz spod zajęcia. Z drugiej strony, to kolejne narzędzie ułatwiające życie dłużnikom uciekającym przed egzekucją, np. przepisując swoje ruchomości na członków rodziny czy znajomych. W nowym stanie prawnym będzie wystarczyło przedstawić np. akt darowizny samochodu, aby uniemożliwić komornikowi dalsze prowadzenie egzekucji.

Co prawda, wierzyciel wciąż będzie mógł wdrożyć tzw. skargę pauliańską i zaskarżyć czynność przeniesienia własności. Ale, po pierwsze, to potrwa. Po drugie, wiąże się z kolejnymi kosztami. Po trzecie wreszcie, w międzyczasie ruchomość będzie mogła być – jako rzecz niezajęta – przedmiotem dalszego obrotu, co summa summarum uniemożliwi przeprowadzenie z niej egzekucji nawet wówczas, gdy sąd orzeknie, że dłużnik wyzbył się jej z pokrzywdzeniem wierzyciela.

Biegły będzie obowiązkowy – koszty postępowania pójdą w górę

Obecnie komornik dokonuje oszacowania wartości zajmowanej ruchomości samodzielnie. Może jednak uznać, że zachodzi konieczność powołania biegłego – wówczas to biegły sądowy dokonuje wyceny. Jeśli wycena dokona komornik, dłużnik ma prawo się z tą wyceną nie zgodzić. Również i wówczas wyceny dokonuje biegły sądowy.

Nowe przepisy te zasady zmieniają. Otóż, jeśli komornik wyceni daną ruchomość na więcej niż 25 tysięcy złotych, to nawet jeśli dłużnik będzie się z tą kwotą zgadzał, to i tak będzie obowiązek powołania biegłego. Co to oznacza? Po pierwsze, procedura się wydłuży. Po drugie, koszty postępowania będą większe, bo przecież biegły swojej usługi za darmo nie wykona. Nawet, jeśli dłużnik będzie sam chciał wskazać komornikowi wartość rzeczy, to i tak powołanie biegłego będzie obowiązkiem organu egzekucyjnego.

Nowe ustawy komornicze wydłużą postępowania egzekucyjne

W konsekwencji należy przyjąć za pewnik, że postępowanie egzekucyjne będą trwały dłużej. Obowiązek osobistego wykonywania czynności egzekucyjnych, zwłaszcza tych terenowych, przez komorników sądowych w oczywisty sposób wydłuży czas oczekiwania na podjęcie tych czynności. Brak możliwości zdobywania niezbędnego doświadczenia przez asesorów również negatywnie odbije się na wierzycielach. Nie jest bowiem żadną tajemnicą, że tylko osobiste wykonywanie czynności pozwala na zdobycie niezbędnego doświadczenia. To dotyczy każdego zawodu, i zawód komornika sądowego nie jest tutaj żadnym wyjątkiem. Tymczasem każdemu obywatelowi – również dłużnikom – powinno zależeć na tym, aby czynności egzekucyjne dokonywali profesjonalnie wykształceni i doświadczeni komornicy.

Wydłużenie czasu trwania postępowań egzekucyjnych zwiększy również zatory płatnicze, które są jednym z głównych hamulców rozwoju gospodarczego w naszym kraju. Przedsiębiorcy, którzy już dziś muszą się długo naczekać na odzyskanie swoich należności przez komorników, będą musieli się uzbroić w dodatkowe pokłady cierpliwości. Pytanie, czy to jest efekt, jaki naprawdę chcą osiągnąć politycy?

Wpis powstał w ramach wspólnej akcji Bezprawnika i Krajowej Rady Komorniczej, zainicjowanej w celu popularyzacji usług oraz lepszej świadomości społecznej na temat roli komornika.