6526 nowych zakażeń koronawirusem. Warszawa, Kraków i większość Małopolski niemal na pewno w czerwonej strefie, prawdopodobne nowe, ogólnokrajowe obostrzenia

Codzienne Zdrowie dołącz do dyskusji (167) 14.10.2020
6526 nowych zakażeń koronawirusem. Warszawa, Kraków i większość Małopolski niemal na pewno w czerwonej strefie, prawdopodobne nowe, ogólnokrajowe obostrzenia

Edyta Wara-Wąsowska

Warszawa i Kraków prawdopodobnie w czerwonej strefie – i to już od soboty. Jutro MZ ogłosi nową listę powiatów w czerwonej strefie, czyli tych, które są objęte dodatkowymi obostrzeniami. Dziś odnotowano 6526 przypadków nowych zakażeń koronawirusem. 

Kraków i spora część Małopolski w czerwonej strefie?

Wczoraj dobowa liczba zakażeń koronawirusem po raz kolejny przekroczyła 5 tys. Bardzo zła sytuacja jest w Małopolsce. Dziś padł rekord dobowej liczby zakażeń w tym województwie (1137 nowych przypadków). Ok. 500 przypadków wykryto w samym Krakowie. Mieszkańcy miasta nie powinni zatem być zaskoczeni, jeśli jutro MZ ogłosi, że Kraków znajdzie się w czerwonej strefie – na to zresztą wskazują obecne wyliczenia. Prawdopodobne jest też zresztą to, że prawie cała Małopolska stanie się czerwoną strefą objętą dodatkowymi obostrzeniami. Już teraz „ponadprogramowych” restrykcji muszą przestrzegać mieszkańcy pięciu powiatów w Małopolsce – chodzi o powiaty tatrzański, nowotarski, suski, limanowski, myślenicki. Ze wstępnych szacunków wynika, że może do nich dołączyć kolejne dziewięć powiatów – miasto Kraków, powiat miechowski, olkuski (niemal pewne) oraz powiaty wadowicki, chrzanowski, wielicki, oświęcimski, nowosądecki i Nowy Sącz.

Warto jednocześnie przypomnieć, że powiat wchodzi do czerwonej strefy, jeśli zostanie przekroczony próg 12 zakażeń na 10 tys. mieszkańców.

Warszawa też w czerwonej strefie

MZ prawdopodobnie ogłosi jutro, że także Warszawa znajdzie się w czerwonej strefie. Mieszkańcy stolicy musieli liczyć się z takim scenariuszem. Już raz na mieszkańców stolicy miały zostać nałożone dodatkowe obostrzenia – wtedy jednak rząd zdecydował, że cała Polska znajdzie się w strefie żółtej (z wyjątkiem powiatów zakwalifikowanych jako czerwone). Tylko w ciągu ostatniej doby wykryto 720 zakażeń.

Jeśli i Kraków, i Warszawa znajdą się w czerwonej strefie to dodatkowe ograniczenia nie obejmą jedynie mieszkańców tych dwóch miast. Należy pamiętać, że codziennie dojeżdża do nich (zwłaszcza do stolicy) tysiące pracowników z sąsiadujących miejscowości. Znalezienie się obu miast w czerwonej strefie może także spowodować ogromne straty u tysięcy przedsiębiorców, którzy będą musieli przestrzegać nowych, rygorystycznych limitów.

Jesteśmy coraz bliżej nowych obostrzeń?

Rządzący w kolejnych dniach mogą też wprowadzić nowe, ogólnokrajowe obostrzenia. Rzecznik MZ już kilka dni temu potwierdzał, że kluczowe okażą się dobowe raporty z wtorku, środy i czwartku. To na ich podstawie rząd ma zdecydować, czy konieczne jest nakładanie kolejnych restrykcji. Jeśli rządzący uznają, że jest to konieczne, prawdopodobnie zdecydują się na obostrzenia podobne do tych wprowadzonych w krajach europejskich. Potwierdził to zresztą rzecznik MZ, podając, że „jeśli poobserwujemy inne państwa w Europie i na świecie, to widzimy jakie to mogą być restrykcje”. Już teraz należy przygotować się na to, że rząd faktycznie takie obostrzeniawprowadzi. Zwłaszcza, że tylko dziś odnotowano 6526 przypadków nowych zakażeń koronawirusem.

167 odpowiedzi na “6526 nowych zakażeń koronawirusem. Warszawa, Kraków i większość Małopolski niemal na pewno w czerwonej strefie, prawdopodobne nowe, ogólnokrajowe obostrzenia”

  1. Nie rozumie jednego albo ktoś przechodzi ciężko albo średnio albo bezobjawowo No to jest masakra. Na grypę też umierają dwudziestolatkowie 30-latkowie i tak dalej. Z powodu powikłań przez koronawirusa nie leczy się rakowców umierają 2000 osób tygodniowo. Otworzcie oczy

    • W całym sezonie grypowym umarło w Polsce mniej osób niz ostatniej doby na COVID19. Co więcej, dziś każdy kto ma i walczy z ciężkimi czy lżejszymi chorobami przewlekłymi jest na liście osób zagrożonych śmiercią z powodu COVID19. I to bez względu czy się zarazi, czy nie. Po prostu praktycznie mamy już zawał systemu ochrony zdrowia – dziś przekroczono liczbę łóżek wskazywanych przez premiera jako covidowe jeszcze trzy tygodnie temu.

      • Oj tam, najważniejsze że były minister zdrowia ma tlen (chociaż oddycha samodzielnie – oby tylko mu tego tlenu nie przedawkowali).

      • Trochę gówno prawda, w Polsce grypy praktycznie nigdy nie wpisuje się jako przyczyny zgonu. Na zachodzie jest 100 razy więcej zgonów, bo po prostu wykonuje się diagnostykę, której u nas nie ma.

          • W Polsce w 2019 roku co dziennie umierało średno 1100 osób z czego większąść w wyniku chorób układu krązenia (42%) oraz nowotworów(25%).
            Klasyfikacja śmierci z powodu grypy w polsce praktycznie niestnieje, występuje jedynie w skrajnych, złośliwych, przypadkach.
            W przypadku koronowirusa jest zgoła inaczej, jeśli osoba ma wynik testu pozytywny i umrze nawet z przyczyn zupełnie innych – zawał, wylew w skrajnych przypadkach wypadek samochodowy – to taka osoba automatycznie jest liczona jako osoba zmarła na covid. Zauwazmy ze w przypadku najnowszych testow na przeciwciała daje on max 95% skutecznosci a te są najczęściej stosowane. Dodatkowo nie ma w pełni ustalonych odgórnych zasad dotyczących klasyfikacji w przypadku covid więc w duzej mierze zalezy to od lekarza/szpitala. Najpierw trzba odpowiednio wyliczać statystyki a następnie odpowiednio reagować na problem, aby nie okazało się ze ograniczenie zakazen na covid spowoduje wzrost śmiertelnosci na inne choroby.

          • Nie uważam się za specjalistę i nie napisałem nigdzie żeby tak było. Przeczytaj dokładnie co napisałem. Jestem lekarzem rezydentem w Szpitalu Wojewódzkim w Rzeszowie. Ale widzę, że masz większą wiedzę na ten temat więc możesz mnie douczyć.

          • Pytam się o specjalistów z zakresu kodowania zgonów. BO tylko oni w obecnym chaosie mogą udzielić odpowiedzi.

            A co do zgonów to widać, ze COVID19 wręcz zmniejsza ich liczbę. Ale skoro można przechodzić zawal czy udar….

          • Tylko misiaczku malinowy – powikłania pogrypowe często powodują choroby układu krążenia…

          • Nie od dziś o tym wiadomo. otwarcie o tym mówił prof. Piotr Kuna i prof. Krzysztof Simon. Jest nawet taki chamsku kawał. Przychodzi facet z urwaną głową do lekarza, a lekarz mówi: Niech pan nie traci głowy, wyślemy pana na oddział Covid. Tylko jeszcze tam przyjmują.

      • Nieprawda, nie kłam, nie zmyślaj, nie wprowadzaj w błąd!. W statystycznie ujmowanym sezonie grypowym 2018-2019, wg NFZ, na grypę zachorowało w PL ok. 1,7 mln osób, z czego wskutek samego zakażenia zmarło ok. 180 osób, a wskutek powikłań, w ciągu następnych miesięcy, kilka tysięcy osób. MZ samo podało, że od czasu ogłoszenia tzw. pandemii z powodu samego covid-19 zmarło w PL nieco ponad 300 osób, co daje mw. 2 zgony na dobę. I to jest pandemia?!

        • Zarzucasz mi kłamstwo samemu kłamiąc / manipulując. Jak oddzielasz osoby z chorobami współistniejącymi z COVID19 to zrób to tak samo z grypą. Ile osób bez chorób współistniejących umarło na grypę – konkretne dane wraz z ich źródłem.
          Po drugie jak ktoś miał cukrzycę, otyłość to gdyby nie COVID19 by żył wiele lat, ale tego wielu jak widać nie rozumie. Powtarzanei ze strachu, ze tak mało umiera nic Tobie nie pomoże.
          I po trzecie – jakie są powikłania po COVID19? Znasz?

          A po czwarte – jak żyje to po raz pierwszy świat staną z powodu „grypki”. Rozumiem, ze wiesz lepiej od wielu premierów, ministrów zdrowia, lekarzy itd. Naprawdę?

    • Nie leczy się ich właśnie przez takich idiotów jak Ty! Ty i Tobie macie udział w śmierci tych prawie 2500 osób które zachorowały i pewnie więcej które w tym czasie nie otrzymały pomocy w innych schorzeniach. Zamiast szerzyć teorie ze codiv to ściema wystarczy założyć maskę i stosować się do obostrzeń. Wirus nie będzie się rozprzestrzeniać (przynajmniej nie w takim tempie) i wszyscy chorzy, i Ci na raka, i inni dostaną pomoc. Ale nie, „włącz myślenie”, brzydzę się takimi ludźmi!!

  2. Za chwilę nie będziemy w czerwonej strefie, tylko w czarnej dupie. I jeszcze te uspokajające (?) stwierdzenia, że większość przypadków jest „rozproszona”. Tak samo w maju uspokajali, że to tylko ogniska w kopalniach.

  3. To już nie prościej powiedzieć – całe woj. małopolskie i mazowieckie w promieniu 40 km od Warszawy to strefa czerwona? Sam autor przecież wskazał, że codziennie ludzie dojeżdżają, a np. powiat krakowski to prawie cały pracuje w Krakowie. Tak samo jak gdyby był w czerwonej strefie Poznań, to jest sens od razu wziąć i powiat poznański pod kontrolę, bo co w dzień jest w Krakowie, w wieczór jest w Białym Kościele/Skawinie/Michałowicach; co w dzień jest w Poznaniu wieczorem jest w Komornikach, Swarzędzu, Rokietnicy i Owińskach.

  4. Mam nadzieję, że zwolennicy obostrzeń będą płacili ze swoich pieniędzy odszkodowania dla ludzi poszkodowanych tymi bzdurnymi decyzjami.

    • Jakbyś nie wiedział, wszyscy płacą podatki i ZUS. Kto będzie poszkodowany, dostanie rekompensatę. Wiec już płacimy, @Kob.

      • Taaaak? Powiedz to właścicielom i pracownikom klubów i dyskotek. Powiedz to artystom, którzy nie mogą grać koncertów. Powiedz to właścicielom i pracownikom knajp gastronomicznych, którzy po 22 nie mogą gościć u siebie ludzi (a zaraz to pewnie i w ogóle). I powiedz to innym ludziom, którzy nie mogą prowadzić swoich biznesów, a których tu nie umieściłem. I zapytaj ich o tę rekompensatę ze strony państwa zarządzanego aktualnie przez pisiorów.

        Ale ty pewnie powiesz, że cię to nie obchodzi. To ja mam nadzieję, że sam stracisz robotę i wszystko co masz. Takim jak ty życzę tego, żeby wpier*alali gruz i kamienie.

        • Istnieje coś takiego jak bezzwrotna dotacja na kapitał obrotowy. O tym pisze się zresztą dużo na Bezprawniku. Co do wsparcia artystów tutaj też pisano.
          Zdaję sobie sprawę z tego co mówisz, ale i firma moich rodziców nie trzymała się dobrze, szczególnie jak musiała się zamknąć w marcu-maju (usługi kosmetologiczne) Więc wiem, co mówię.

          A źle komuś życzyć naprawdę sobie nie życzę, ani sobie, ani innym. Naszym hymnem nie „Modlitwa Polaka” z Dnia Świra. Przynajmniej być nie powinien, ale wyraźnie jesteś innego zdania. I nie dramatyzuj co do pracowników – istnieje coś takiego jak świadczenie postojowe. Jak je nie brałeś – Twoja strata, jak nikt się wśród pracowników nie upomniał o to – też ich strata.

  5. Co wy tam w tej Małopolsce jecie nietoperze pikantne? :-)
    A tak na serio – jaki jest procent hospitalizowanych w dniu dzisiejszym i średnia dzienna liczba zakażeń / liczba hospitalizowanych do tej pory?
    Ile zostało łóżek, respiratorów?
    Jakie jest stosunek wchodzą / wychodzą do / ze szpitali?
    O tym, że „niedługo zabraknie miejsc” czytam już chyba z dobre dwa tygodnie. Dziwne.

    • Takie już góralskie obyczaje :-). W końcu w Małopolsce masz 6 parków narodowych, a Ojcowski gości niemało nietoperzy. Co dziwne, jest w powiecie krakowskim, który nadal jest żółty. Ale najwyraźniej z zakładów przetwórczych w Skale i Sułoszowej najwięcej odesłano na Podhale, bo czemu nie. :-)
      Co do Małopolski i generalnie Polski, polecam tę stronę:
      https:*//koronawirusunas*.pl/wojewodztwo-malopolskie
      https:*//koronawirusunas*.pl/
      Same liczby.
      Jak widzisz, od połowy września ilość hospitalizowanych systematycznie rośnie i już wynosi 673 w Małopolsce (20 września było 302).
      Co do łóżek i respiratorów – takich danych nie posiadam. Nie umiem ich wyszukać.
      A podejrzenia o braku miejsc jednak wydają być się zasadne, bo jeszcze 25 września mieliśmy 2000 hospitalizacji w Polsce, a dziś ponad 6000. Zatem nawet jakbyśmy mieli dużo łóżek, tendencja zatrważa.

      • Jak zwykle solidna firma z Ciebie, dzięki.
        Nie mam jednak podobnego przekonania co do użycia w stosunku do nich określenia „zatrważające” kiedy cała Polska działa na de facto pełnych obrotach a ograniczenia, dzięki Bogu, są iluzoryczne.
        Najnowsze szacunki mowią o nawet 7 tysiącach zarażonych dziennie. Jeśli tylko Służba Zdrowia da radę, a trzymam za nich kciuki bo to równie solidna firma, jak pisałem wspaniali profesjonaliści i osoby na których można liczyć, to będzie dobrze. Może trzeszczeć w szwach, ale będzie dobrze.

    • Paradoksalnie, im więcej zgonów tym mniej zajętych łóżek – dzisiaj doszłoby ponad 500, a tak tylko 416, bo 116 osób zmarło. Mamy niby jeszcze ok. 4000 łóżek rezerwy, ale co z tego, skoro pacjent jest z Krakowa, a najbliższe wolne łóżko w Białymstoku.

      • To żaden paradoks – po co komu trupy w szpitalach? Jak już, to od tego są kostnice. Albo cmentarze.
        No i zwiększenie zgonów często idzie z tygodniowym-parutygodniowym opóźnieniem względem ilości zakażeń.

        • Chodzi o to, że im gorzej tym lepiej – gdyby śmiertelność była niższa, to łóżek już by zabrakło i pan minister nie mógłby z zadowoleniem gładzić się po bródce, sypiąc okrągłymi frazesami.

  6. 14 września 2020
    „Prof. dr hab. n. med. Ryszarda Chazan: Mam wrażenie, że już od kilku miesięcy uczestniczymy w tragicznym spektaklu. Nie rozumiem na jakiej podstawie prawnej nieuzasadniony strach ma pozbawiać młodzież edukacji. Pomysł FIO i EDU-Klaster o tworzenia tzw. baniek szkolnych w celu ograniczenie kontaktów nauczycieli z dziećmi jest absurdalny.”
    „Jeden nauczyciel uczący wszystkich przedmiotów to powrót do organizacji szkół w wiekach średnich. Równie niedorzeczne były zapowiedzi, że decyzje o ewentualnym zamknięciu szkół będą podejmować dyrektorzy placówek. Z jednej strony podobnie jak całe społeczeństwo zastraszeni przez media, z drugiej obarczeni odpowiedzialnością za zdrowie dzieci i pracowników.”
    „Nie ma żadnych naukowych dowodów, że noszenie maseczki zabezpiecza przed zakażeniem. Pokazały to analizy porównawcze danych z Belgii i Holandii, gdzie w jednym kraju był obowiązek zasłaniania ust i twarzy, a w drugim nie – liczba zakażeń chorych i zgonów były porównywalne.

    Mimo to uważam, że powinno się zachęcać społeczeństwo do zasłaniania ust i twarzy, zwłaszcza w transporcie publicznym, w placówkach ochrony zdrowia. Maseczki powinny nosić bezwzględnie osoby chore, zdrowe z dodatnim testem, a także wszystkie osoby z objawami przeziębienia. Znaczne ważniejsze jest jednak zachowanie pewnej odległości, szczególnie kiedy przebywamy w pomieszczeniach zamkniętych, częste wietrzenie i dezynfekcja pomieszczeń. Należy także stałe przypominać o częstym myciu rąk i nieuczestniczeniu w dużych zgromadzeniach.”

    • Na koniec września Pan Premier mówił, ze jest przygotowanych 6 tys. łózek szpitalnych dla chorych z COVID19. Ile dziś jest tych łóżek zajętych?

      Pomijam też zestawienie pana prof. od alergologii który wypowiada się na tematy z innych dziedzin medycznych i dzieki tym wypowiedziom wielu podważa słowa specjalistów zajmujących sie COVID19 – vide stanowisko zespołu ds COVID19 przy PAN z 11.10

      A i co ciekawe – wystarczy chwile pomyślunku aby wiedzieć ze niedoinwestowany Sanepid nie podoła wydawaniu decyzji o zamykaniu szkól/klas. I to dziś widać.

      • Zacznijmy od tego, że rząd nie korzysta ze wsparcia epidemiologów, więc podjęte działania są przypadkowe. Szef sanepidu za argument „proszę pomyśleć o dziadkach” powinien polecieć ze stanowiska. Osoby podejmujące decyzje nie mogą się kierować emocjami. Trzeba chwycić za mordę media, zamknąć paranoików i większość rządu w więzieniach, a potem wziąć specjalistów, by ogarnęli ten burdel. Inaczej będziemy się bujać latami z tą pandemią.

        • Zacznijmy od tego, ze jakbyśmy słuchali specjalistów to dalibyśmy radę bez rządu. Szukanie winnych nie ma sensu, gdy większość z nas ma wylane na rzeczy podstawowe – maski, dezynfekcje i dystans. To było widać latem to widać i teraz. .

          Przez miesiąc miałem okazje bywać w centrum handlowym praktycznie codziennie i bylem jedynym który na wejściu dezynfekował ręce. Co więcej, tak z połowa tramwaju którym tam jechałem miała maski albo pośmiertne (pod brodą) albo takie pokazujące noski. Wina rządu?

          Natomiast Pan „lód w majtkach” i Pan od śmiania się z ludzi noszących maseczki nie powinni nigdy być u władzy. Ale to w końcu naród wybrał takich ludzi. I to większością. Tak samo jak pana wicepremiera co oskarżał wczoraj lekarzy….

        • Po pierwsze, regionalizacja obostrzeń, która była dokonana od sierpnia, świadczy o czymś przeciwnym. Po drugie, z epidemiologami na pewno się konsultowało, bo to oni właśnie mówią, jakie ograniczenia powinny być podczas takich, a nie innych warunków. Inna sprawa, że rząd zdaje się przeinaczać te kryteria, je gdzieś nadmiernie łagodzić. Rozumie się, że trzeba zachować bilans między wpływem gospodarczym a rozprzestrzenieniem się. I rządzący nie kierują się emocjami, tylko zimnym rachunkiem. W tym gdy mówią o ideologii LGBT.

          Po drugie, których specjalistów chcesz wziąć? Ci od Szwedów zawodzą:
          https*://time*.com/5899432/sweden-coronovirus-disaster/
          Tutaj możesz tyle znaleźć źródeł, które podpowiadają, że model szwedzki właściwie gówno dał. I, jak już wspomniałem, spadek PKB Szwecji w II kwartale 2020 r. wyniósł 8,6%, co jest większym spadkiem, niż Danii (7,4%), Norwegii (6,3%, mimo spadku cen ropy i gazu) czy Finlandii (4,5%), które ograniczenia stosowały.
          I deklaracja z Great Barrington, która od tygodnia jest przytaczana jako słuszny model, opiera się na takim założeniu, że wszyscy będą bezwzględnie słuchali sanepidu; oraz, że dzieciaki/dorośli nie będą zanosili chorób osobom w grupie ryzyka (pierwsze jest oczywiście nieprawdą, widząc opór niektórych stosować się do zaleceń; drugie jest nieprawdą, bo seniorów nie wsadzamy do więzienia.
          Zatem specjalistów o jakim modelu zakażeń chcesz zaprosić na miejscu obecnych? Co to za model?

          • Czyli podsumowując – masz jedyny słuszny model, każdy epidemiolog, który nie zgadza się z całkowitym lockdownem i sraniem w gacie, z całą stanowczością się myli. Jedyną słuszną drogą jest zamknięcie się w domach na cztery spusty, noszenie maseczek nawet w domu, dezynfekcja co godzinę i unikanie jakichkolwiek kontaktów międzyludzkich. Należy za wszelką cenę ratować chorych na COVID-19, nawet kosztem leczenia chorób przewlekłych. Trzeba wlepiać mandaty małżeństwom, że nie zachowują dystansu, każde kichnięcie traktować jako przyczynę do kwarantanny. Odporność stadna to bzdura, pozostaje przyzwyczaić się do łażenia w maseczce do końca życia. Trzeba jeszcze zakazać publikowania statystyk, bo ktoś jeszcze ośmieli się zadawać pytania.

          • Źle żeś podsumował.
            Nie powiedziałem, że jest idealny. Tylko te dwie propozycje nie są wcale lepsze. Dlatego pytam się o kolejne pomysły, które miałyby być lepsze od tych, co promujesz. Na tym polega konstruktywna krytyka – mówisz, że jest nie tak, zaproponuj coś w zamian. Ja powiedziałem – te dwa modele działają gorzej niż ten, który mamy, więc pozostańmy przy tym, co jest.
            Po drugie, świat nie jest czarno-biały. Mówi się o:
            ograniczeniu (nie zakazaniu) wyjść na zewnątrz (to co było w kwietniu to był absurd, bo zakaz wchodzenia do lasów nic nie ratował)
            – nikt nie każe nosić maseczek w domu i zresztą jest to bezcelowe nawet z punktu widzenia epidemiologicznego, chyba że masz chorego w domu.
            – nawet podczas najgorszych czasów lockdownu ograniczano wyjścia do dwóch osób, chyba że większa ilość osób wynika z więzi rodzinnych. Więc o których mandatach dla małżeństw mówisz to nie wiem. I ograniczanie kontaktów międzyludzkich to dziś, w czasach Internetów, telefonów i innych ułatwień komunikacyjnych można ograniczyć. To będzie bardziej przyjacielski gest w stosunku do przyjaciół, niż przywłóczenie im COVID-19, o czym w sumie możesz nie zdawać sobie sprawy. Natomiast z najlepszymi przyjaciółmi możesz się spotykać, póki restrykcji takich nie ma.
            – co do leczenia COVID-19 za wszelki koszt, first no, second, fuck no. Tego się nie dzieje, przynajmniej moja babcia sprawnie przechodzi chemoterapię. Ale większą uwagę na obecną epidemię trzeba zwrócić, choćby dlatego, co przytoczyłem kilka postów wyżej:

            A podejrzenia o braku miejsc jednak wydają być się zasadne, bo jeszcze 25 września mieliśmy 2000 hospitalizacji w Polsce, a dziś ponad 6000. Zatem nawet jakbyśmy mieli dużo łóżek, tendencja zatrważa.

            Przy takim tempie wzrostu i przy szacunku podanym wyżej, że mamy rezerwę 4000 łóżek, rezerwa wyczerpie się za trzy tygodnie.
            – natomiast odporność stadna, tak, zapomnij o tym, póki nie mamy dobrej i sprawdzonej szczepionki. Sama z siebie nie powstanie, a to, o czym mówisz, to myślenie życzeniowe.
            https:*//medical*.mit*.edu/covid-19-updates/2020/10/can-you-get-covid-19-again. Jeśli Ci zresztą nie wystarczył akapit przytoczony wyżej.
            I jeszcze to:

            There is currently no evidence that people who have recovered from COVID-19 and have antibodies are protected from a second infection.

            Natomiast czy będziemy łazić w maseczkach do końca swoich dni, zależy proszę Cię od nas samych. Nie przestrzegasz zaleceń sanepidu (potraktuj to jako BHP, jeśli nie podoba Ci się sanepid), to zwiększasz ryzyko dla otoczenia. A później skarżysz się, że rządy wprowadzają lockdowny.
            – natomiast częsta dezynfekcja/mycie rąk to powinien być standard nawet poza pandemią. Może bez dezynfekcji, po prostu nie zawsze masz obok kibel, ale to jest podstawa higieny. I nie wiem, co w tym trudnego. Tak jest proszę Cię wg BHP w każdym sklepie. A jako że masz do czynienia z żywnością, to przed konsumpcją mycie rąk to podstawa.
            – i statystyki niech publikowane będą. Trzeba je tylko umieć poprawnie interpretować, chłopie. Której to umiejętności większość ludzi jest pozbawiona. Bo niektórzy zdają się myśleć, że mamy 140 tys. chorych, gdy tak naprawdę mówimy o 50 tys. w tej chwili (ale ta liczba wzrasta szybko).

            I ostatnie. Nie masz nigdy gwarancji, że na 100% model będzie wykonywany, bo jesteśmy ludźmi, nie robotami. Ktoś popełni błąd, a ktoś jak Ty będzie celowo torpedował te pomysły, dlatego wypaczenia zawsze będą. Ale ważne jest to, by podstawa była słuszna. W obu tych modelach nie jest.

      • To jest akurat pani, emerytowana pracownica UW – w kwietniu sama pisała publikacje dla lekarzy. To co ona mówi generalnie ma sens i go nie ma; także no…
        Ale są tacy lekarze, jak ten onkolog co to mu złe WHO 2 lata temu (11 lat temu, ale 1+1 = 2) zmieniło definicje pandemii, więc on tam jej uznawać nie będzie. Mam nadzieje że uznaje leczenie pacjentów lekami które są nowsze niż 10 lat….

    • „Jeden nauczyciel uczący wszystkich przedmiotów to powrót do organizacji szkół w wiekach średnich”

      Dziś też tak jest , na etapie tzw nauczania początkowego, jedna/jeden Pani (czasem jeszcze ciocia Magda (koleżanka nauczycielka nauczania początkowego)/czy pan …. jakieś imię…. uczy wszystkiego na tym etapie nie ma podziału na przedmioty.

  7. „Nie wolno zamykać ludzi w czterech ścianach. Zakaz opuszczania domu, wyjazdów na działkę, wchodzenia do lasu parku z rodziną był absurdalny i mam nadzieję, że nigdy się nie powtórzy. Nie można dopuścić do tego, żeby strach spowodował większe straty niż wirus. Już teraz lekarze informują o wzroście liczby zaburzeń psychicznych i samobójstw.”
    „Zastanawiam się, jaką rolę w nakręcaniu paniki przed „koroną” odegrały media. Były kamerzystą, reżyserem, a może scenarzystą?

    Biorąc pod uwagę, że od wybuchu pandemii stacje telewizyjne, radio czy portale internetowe prześcigały się w przekazywaniu katastrofalnych, niesprawdzonych, niespójnych wiadomości, bardzo dużą. To dezinformacja jest podstawową przyczyną lęku i strachu. Zresztą narracja „wojennego zagrożenia” zrobiła swoje… Dzisiaj ludzie boją się normalnie żyć i dobrowolnie godzą się na ograniczanie własnej wolności. Oczekiwałabym od dziennikarzy mniej własnych komentarzy, a więcej rzetelnych informacji. W Polsce od kilku lat każdego dnia umiera średnio około 1200 osób – wielu tym zgonom można zapobiec. Słyszała Pani o tym?

  8. I tak dalej i tak dalej…
    Kto będzie chciał ten znajdzie, przeczyta i wyciągnie wnioski.
    Ale nie, jako przeciwwagę dla różnych straszących z marsową miną Profesorów daje się „antycovidowców”.
    Takie ciche deprecjonowanie (argumentów) rozmówcy – jeśli nie trzęsiesz gaciami, nie masz pełnych porów, nie jesteś zwolennikiem zamknięcia się na cztery spusty, nie spijasz z profesorskich ust sumy wszystkich strachów to cię zgnoimy, wyśmiejemy, skopiemy słownie, zrobimy z ciebie czubka.
    Tylko, że alternatywa jaką właśnie tworzą media i idący tą linią redaktorzy różnych mniejszych mediów jest z gruntu fałszywa.

    • I tak dopowiem – dziennikarstwo od lat jest oparte o sensacje. Pretensje dziś, ze tak wygląda świat są niepoważne. Tak samo jak pretensje, że o innych chorobach się nie mówi. Owszem mówi, owszem wielu na własnej skórze wie jak wygląda leczenie w Polsce. Ale co można zrobić, jak durny naród wybiera 500+ zamiast finansowania szpitali i programów profilaktycznych. Albo disco-polo w TV zamiast leczenia onkologii.

      Co więcej, naprawdę wielu chorobom tzw. współistniejącym łatwo się zapobiega – kwestia ruchu, odżywiania, nie palenie papierosów. I co, mamy epidemie cukrzycy u dorosłych, epidemie otyłości u dzieci (tutaj często połączoną ze zwolnieniami z WF), epidemie nowotworów czy wieńcówki po paleniu papierosów. Można wymieniać, ale kogo to interesuje?

      Ale kogo to interesuje?

  9. To, że choruje bezobjawowo wcale nie oznacza, że pozostanie zdrowy. Ludzie po pewnym czasie zgłaszają objawy neurologiczne i może się okazać, że będą je mieć również „bezobjawowcy”. Wtedy będzie zabawnie.

  10. Prędzej rozciągną czerwoną strefę na cały kraj. 120 zakażeń na milion mieszkańców daje w Polsce jakieś 4500 zakażeń, a takie wyniki mamy od tygodnia.

  11. Ciekawe, co się stało z grypą? Czy nie widzicie, że te liczby mogłyby odpowiadać sezonowym zachorowaniom na grypę? ktoś z mojej rodziny miał ostatnio kontuzję ręki, potrzebny był RTG i chirurg. Najpierw, bezprawnie, chcieli na SOR zrobić test na covid-19, a później chcieli wpisać do karty zakażenie covid-19. Ponieważ pacjent kategorycznie odmówił i zagroził sądem, więc odpuścili. Tak powstają te statystyki.

  12. Po świecie krążą leki które są dostępne wszędzie tylko nie w Polsce bo zamiast normalnych rządzących mamy bandę debili robią wszystko by nikogo nie wyleczyć tylko by jak najwięcej nas zmarło. Qrwa o co chodzi czy my wolni ludzie nie potrafimy się temu przeciwstawić. Pieprzoną komunę obaliliśmy a nie potrafimy wypierdolić faceta który zakazał sprzedaży w Polsce lęków na covida

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *