1. Home -
  2. Społeczeństwo -
  3. Netanjahu ma sześć palców na filmiku. Internauci są pewni: premier Izraela nie żyje

Netanjahu ma sześć palców na filmiku. Internauci są pewni: premier Izraela nie żyje

Od paru dni internauci na całym świecie zastanawiają się, czy premier Izraela Benjamin Netanjahu żyje. Powód? Filmiki z jego udziałem wyglądające na dzieło sztucznej inteligencji. Sceptyków nie przekonują kolejne dementi. Światowy szał na AI sprawił, że nie sposób już ufać własnym oczom.

Solipsyzm w erze sztucznej inteligencji — dlaczego nie wierzymy już własnym oczom

Był sobie kiedyś pogląd filozoficzny, który nazywał się "solipsyzm" będący skrajną postacią tzw. idealizmu subiektywnego. Najprościej rzecz ujmując, solipsycy uważali, że istnieje tylko byt, który doświadcza rzeczywistości. Cała jej reszta to wytwory jego subiektywnych wrażeń. Brzmi osobliwie. W końcu nam wszystkim wydaje się, że jednak istniejemy. Wspominam jednak o tej niszowej koncepcji dlatego, że niedługo może się okazać boleśnie prawdziwa we współczesnym internecie.

Nie chodzi mi nawet o teorię martwego internetu sprowadzającą się do tego, że żywych użytkowników wkrótce nakryją przysłowiowymi czapkami boty internetowe i sztuczna inteligencja. Prawdę mówiąc, ten moment mamy już za sobą co najmniej od 2024 r. W ostatnich dniach mieliśmy za to do czynienia z idealnym zobrazowaniem istoty problemu. Internauci zastanawiali się, czy premier Izraela Benjamin Netanjahu żyje.

Sześć palców i znikający pierścień — co wzbudziło podejrzenia internautów

Dlaczego miałby nie żyć? Izrael toczy obecnie razem ze Stanami Zjednoczonymi wojnę z Iranem. Na początku zlikwidowano irańskiego najwyższego przywódcę Alego Chamanei wraz z całkiem sporą liczbą tamtejszych dygnitarzy. Można więc się spodziewać, że Irańczycy będą chcieli się odegrać. Trudno o bardziej znienawidzoną w świecie islamskim postać niż izraelski premier.

Spekulacje pojawiły się w momencie, gdy internauci wychwycili, że wrzucane do internetu filmiki z udziałem Netanjahu wyglądają podejrzanie. Zaczęło się od wystąpienia szefa rządu, na którym miał sześć palców. Ot, błąd, który łatwo przypisać generatywnemu AI. Później w Sieci pojawiło się wideo z szefem izraelskiego rządu w plenerze. Problem w tym, że tym razem internauci zauważyli pierścień znikający z palca Netanjahu.

Pogłoski o śmierci premiera, które najwyraźniej władze starają się zatuszować, miało ukrócić kolejne dementi. Tym razem Netanjahu pojawił się w kawiarni. Uwagę zwróciło nienaturalne zachowanie kawy w kubku, która nie rozlazła się przy gwałtownym podniesieniu i nie ubywało jej po wzięciu łyka.

Zabawa trwa w najlepsze, bo w opublikowanym we wtorek wideo zaprzeczającym plotkom o śmierci Netanjahu znowu znaleziono podejrzane elementy. Pojawiły się także osoby wyśmiewające tropicieli sztucznej inteligencji.

Wiarygodność treści w internecie nigdy nie była tak niska — co naprawdę wiemy o sprawie Netanjahu

W tym momencie warto przez chwilę zastanowić się nad tym, czy Benjamin Netanjahu żyje, czy może rzeczywiście mamy do czynienia z jakąś mistyfikacją. Prawdopodobnie nic złego się mu nie stało. Być może siedzi w jakimś bunkrze. Możliwe, że Irańczycy rzeczywiście na niego polują. Należy jednak zwrócić uwagę na jeszcze jedną możliwość: popadliśmy już w paranoję, doszukując się we wszystkim wytworów sztucznej inteligencji.

Może się też zdarzyć, że podsycanie teorii spiskowych za pomocą wątpliwej jakości deep fake'ów to jakaś gra izraelskich służb na nosie irańskich przeciwników albo jakaś nowoczesna zagrywka PR-owska, która wymknęła się spod kontroli. Kwestia deepfake legalności w takich przypadkach jest zresztą niezwykle skomplikowana — obowiązujące przepisy wciąż nie nadążają za rozwojem technologii. Istnieje też czysto hipotetyczna szansa, że Benjamin Netanjahu rzeczywiście nie żyje, a wspomniane służby chcą zatuszować jego śmierć, póki wojna trwa. Pieniędzy bym jednak na taki obrót spraw nie postawił.

Znikający premierzy — Netanjahu nie jest pierwszy

Nie da się ukryć, że szefom rządów zdarzało się już znikać bez śladu. Przykładem może być premier Słowacji Robert Fico, który pod koniec zeszłego roku zaszył się pod ziemią po wizycie w Moskwie. Znalazł się dopiero na początku stycznia. Okazało się, że zabawił w luksusowym hotelu w Hanoi.

Deep fake, dezinformacja i armie botów — jak AI zmienia internet na gorsze

Równocześnie jednak fałszywe treści wygenerowane przez AI to coś już praktycznie wszechobecnego. Zaczęło się od technologii deep fake i rozbierania znanych osób oraz zupełnie przypadkowych ofiar. Wyewoluowała w śmieszne filmiki, którymi zalane są media społecznościowe. Problem fałszywych reklam na Facebooku wykorzystujących skradziony wizerunek znanych osób pokazuje, jak daleko sięga ta patologia. W tym samym czasie generatywna AI stała się jednym z wielu narzędzi dezinformacji politycznej oraz pospolitych przestępców.

Prawdę mówiąc, jest to tylko kolejne narzędzie w rękach osób i grup, którym zależy na ogłupianiu całych społeczeństw. Nie jest przecież tajemnicą, że podstawowym narzędziem walki politycznej w social media – głównie na X i Facebooku – są całe armie botów. Doszliśmy już do etapu, w którym boty poszczególnych partii kłócą się ze sobą, czasem z udziałem konta tego czy innego modelu sztucznej inteligencji. Wszechobecna dezinformacja polityczna sprawia, że wyborcy różnych partii żyją w zupełnie odmiennych rzeczywistościach.

Czy potrzebujemy interwencji ustawodawcy, żeby internet nie zgnił do reszty

Czy możemy więc być pewni czegokolwiek, co widzimy w internecie? Absolutnie nie. Dotyczy to przede wszystkim treści związanych z polityką czy tematami wzbudzającymi silne emocje w społeczeństwie, ale nie tylko. Nawet zabawne filmiki z kotami mogą się okazać wygenerowane przez AI. Trzeba przyznać, że obecna sytuacja wymaga interwencji ustawodawcy. Zakaz stosowania botów w walce politycznej pod groźbą kary ciężkiego więzienia to dobry punkt wyjścia. Dyskusja o wolności słowa w internecie nigdy nie była tak paląca jak dziś. Prawdopodobnie z czasem pojawią się także rozwiązania techniczne oznaczające treści "wolne od AI" i prewencyjne publikowanie wszelkich możliwych metadanych. Jeżeli nie zrobimy nic, to internet, jaki znamy, zgnije nam do reszty.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi