Zakaz handlu w niedzielę dla franczyzobiorców? Nowe pomysły NSZZ „Solidarność” nie spodobają się wielu przedsiębiorcom

Biznes Praca Zakupy dołącz do dyskusji (25) 02.12.2018
Zakaz handlu w niedzielę dla franczyzobiorców? Nowe pomysły NSZZ „Solidarność” nie spodobają się wielu przedsiębiorcom

Udostępnij

Edyta Wara-Wąsowska

Całkiem niedawno pisałam o projekcie nowelizacji ustawy o zakazie handlu w niedzielę. Okazuje się, że dla „Solidarności” zaproponowane zmiany to wciąż za mało, dlatego związek zawodowy zgłosił własne postulaty. Jakie? M.in. zakaz handlu w niedzielę dla franczyzobiorców.

Nowe propozycje „Solidarności”. Zakaz handlu w niedzielę dla franczyzobiorców?

NSZZ „Solidarność” nie zamierza się zatrzymywać. Wprawdzie posłowie PiS złożyli już projekt nowelizacji ustawy o zakazie handlu w niedzielę, ale związkowi zawodowemu widocznie to nie wystarcza. Przypomnę – nowelizacja zaproponowana przez PiS miała utrudnić życie głównie placówkom pocztowym, które w niedzielę mogą bez przeszkód handlować. Chodzi oczywiście o sklepy, które przy okazji pełnią funkcję placówek pocztowych na podstawie podpisanych umów (czyli m.in. o Żabki). Zgodnie z nowelizacją placówki pocztowe nadal mogłyby być otwarte w niedzielę, ale tylko wtedy, gdy przeważająca część działalności danego punktu to właśnie usługi pocztowe. A to Żabkom będzie raczej trudno udowodnić.

Okazuje się jednak, że „Solidarność” chce iść jeszcze dalej i próbuje wymóc na posłach partii rządzącej kolejne zakazy. Chodzi m.in. o zakaz handlu w niedzielę dla franczyzobiorców. Obecnie przepisy umożliwiają prowadzenie handlu w niedzielę przedsiębiorcom, którzy robią to wyłącznie osobiście, we własnym imieniu i na własny rachunek (dopuszczalna jest także pomoc najbliższej rodziny, jeśli jej członkowie nie są na co dzień zatrudnieni w sklepie). „Solidarność” natomiast chce, by dodatkowo przedsiębiorca, który chce handlować w niedzielę musiał również „korzystać wyłącznie z nazwy i znaku towarowego o charakterze odróżniającym i zindywidualizowanym”. Co oznacza, że franczyzobiorcy – nawet, jeśli sami stanęliby za ladą – w niedzielę handlować by już nie mogli. Konsekwencje? Nie tylko Żabki zamknięte w niedzielę, ale także inne sklepy należące do określonej sieci. Trudno przypuszczać, by komukolwiek spodobał się ten pomysł.

Co na to wszystko rządzący?

Związkowcy opisali swój pomysł w piśmie, które przekazali w czwartek członkom podczas Sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. Sam projekt nowelizacji zaopiniowano pozytywnie, jednak posłowie partii rządzącej nie kryli zdumienia propozycją „Solidarności”. Dodatkowo nie wykazali zbyt dużego entuzjazmu. Na razie nie zgłoszono oficjalnych poprawek, jednak jest to możliwe podczas dalszych prac sejmowych. Czy rządzący ugną się przed kolejnymi żądaniami związkowców – okaże się już wkrótce.