Kierowcy martwią się, że pierwszeństwo pieszych przed przejściem zamieni drogi w pastwiska pełne świętych krów. Tymczasem sami zapominają o jednym ważnym przepisie

Gorące tematy Moto Prawo dołącz do dyskusji (333) 26.12.2019
Kierowcy martwią się, że pierwszeństwo pieszych przed przejściem zamieni drogi w pastwiska pełne świętych krów. Tymczasem sami zapominają o jednym ważnym przepisie

Radosław Tyburski

Nie chodzi o to, żeby obwiniać się nawzajem i przerzucać przepisami prawa o ruchu drogowym, tylko po to, aby udowodnić, kto ma rację. Zatrzymanie się przed przejściem zarówno przez kierowców, jak i pieszych to nie powinna być kwestia przepisów, ale zdrowego rozsądku.

Przypomnijmy, obecnie piesi mają pierwszeństwo tylko w sytuacji, w której już znajdują się na pasach. Niedawno zaproponowana nowelizacja Ustawy prawo o ruchu drogowym dodaje obowiązek przepuszczenia pieszych, także wtedy, gdy tylko „oczekują na możliwość wejścia na przejście”.

Kierowcy czują więc, że są w jakiś sposób atakowani, narzucane są im kolejne obowiązki, w czasie gdy piesi mogą robić, co chcą.

Pierwszeństwo pieszych przed przejściem budzi skrajne emocje

To sprawia, że w dyskursie więcej jest głosów kierowców. Czasami rozsądnych i słusznych – że nie do końca będzie wiadomo, który pieszy chce przejść przez przejście, a który nie. Niestety jest też całkiem sporo absurdalnych. Do zabawniejszych, które widziałem, należały:

  • wprowadzenie obowiązku używanie przez pieszych sygnalizacji,
  • kara grzywny za używanie telefonów komórkowych przez pieszych,
  • zakaz zbliżania się do przejść dla pieszych, bez zamiaru jego przekroczenia.

Pozostaje mieć nadzieję, że te propozycje były pisane pół żartem, pół serio. W komentarzach kierowców widziałem jednak też całkiem poważny zarzut w stosunku do pieszych. Chodziło o sytuację, w której jeden samochód przepuszcza pieszego na pasach i drugi jadący w tym samym kierunku po pasie obok nie ma szans go zauważyć.

W ocenie komentującego piesi łamali zakaz „niewyskakiwania” przed maskę zza różnych przeszkód i zachowania szczególnej ostrożności – mimo tego, że byli już na pasach.

Zapewne rozchodzi się o  art. 14 Ustawy prawo o ruchu drogowym zgodnie z którym:

Zabrania się wchodzenia na jezdnię:
(…)
b) spoza pojazdu lub innej przeszkody ograniczającej widoczność drogi;

Konkretnie chodzi o takie sytuacje, jak z filmu zamieszczonego na Facebooku przez fanpage Stop Cham:

"Musiałem wysiąść z auta i zatrzymać ruch, żeby dzieciaki mogły bezpiecznie przejść"Przejście dla pieszych na ul. Płochocińskiej w WarszawieKierowcy ignorują pieszego na przejściu oraz kierowcę, który zatrzymał się aby go przepuścić.

Opublikowany przez Stop Cham Wtorek, 17 grudnia 2019

Warto chyba z tej okazji przypomnieć, że zatrzymanie się przed przejściem, to obowiązek, gdy przed przejściem zatrzymał się już inny kierowca.

Zatrzymanie się przed przejściem – co mówią przepisy?

Oczywiście komentujący nie zauważył, że art. 14 odnosi się do sytuacji wchodzenia na jezdnie, a nie sytuacji, w której ktoś już przez nią przechodzi.

Może warto zacząć od przypomnienia, że niezależnie od projektu, piesi mają i będą mieli pierwszeństwo, jeżeli już znajdują się na pasach. O pierwszeństwie tym mówi art. 13 Ustawy prawo o ruchu drogowym:

Pieszy, przechodząc przez jezdnię lub torowisko, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3, korzystać z przejścia dla pieszych. Pieszy znajdujący się na tym przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem.

Uspokajając – nowelizacja o ile wejdzie w życie, nie zniesie też artykułu, który mówi o zakazie „wchodzenia na jezdnię bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych.”

Kierowcy na filmiku zapomnieli jednak o innym przepisie, a konkretniej art. 26 ust. 3 pkt 2 Ustawy:

Kierującemu pojazdem zabrania się:
(…)
2) omijania pojazdu, który jechał w tym samym kierunku, lecz zatrzymał się w celu ustąpienia pierwszeństwa pieszemu;

Jak widać na powyższym filmiku przepis ten istnieje nie bez powodu.

Abstrahując od konkretnych zakazów przewidzianych w prawie o ruchu drogowym, wszystkich powinien pogodzić obowiązek zachowania ostrożności na drodze. Zachowanie pieszego na filmiku (co warte podkreślenia – dziecka) było wzorowe. Daleko mu było od przysłowiowej świętej krowy – niestety w przeciwieństwie do kierowców.

Warto pamiętać, że przepisy nie są czarno-białe. Żaden zakaz albo nakaz nie wyłączy obowiązku zachowania ostrożności. Na koniec pozostaje więc życzyć wszystkim właśnie zdrowego rozsądku, bo tego niestety, niezależnie od ilości przepisów, nic nie zastąpi.