Uśpienie psa na złość internautom i zwierzę w klatce tonącej w odchodach, czyli o kryzysie hotelu w Bądzowie

Społeczeństwo dołącz do dyskusji (371) 14.06.2019
Uśpienie psa na złość internautom i zwierzę w klatce tonącej w odchodach, czyli o kryzysie hotelu w Bądzowie

Edyta Wara-Wąsowska

Od czasu do czasu w sieci wybuchają kryzysy – i jest to całkowicie normalne. Zazwyczaj dość szybko się kończą, bo i przyczyny na ogół są dość banalne (chyba, że mówimy np. o plagiacie, tak jak w przypadku Mamy lekarz czy o słynnej Willa Karpatia). Tym razem jednak prawdziwy kryzys przeżywa zespół pałacowo-parkowy w Bądzowie. Z relacji jednego z fp wynika, że trzymane tam zwierzę ma złe warunki. W odpowiedzi rzekomy „syn” właścicieli obiektu groził, że uśpi psa w reakcji na komentarze internautów.

Zespół pałacowo-parkowy w Bądzowie źle traktuje zwierzęta?

Wszystko zapoczątkował post opublikowany na fanpage’u „Chujowe mieszkania do wynajęcia„. Osoba prowadząca fp zaalarmowała, że zespół pałacowo-parkowy w Bądzowie ich zdaniem niewłaściwie zajmuje się psem, który znajduje się na terenie obiektu. Miał na to wskazywać fakt, że w pobliżu budy znajdowało się mnóstwo nieuprzątniętych odchodów. Do postu załączono odpowiednie zdjęcia. Jak relacjonuje administrator fp, po zaalarmowaniu recepcjonistki hotelu i pokazaniu jej zdjęć, ta miała – uwaga – przewrócić oczami i zapytać, czy ma pokazać, jakie ona ma zdjęcia. I pokazała… zdjęcia pokoju, w którym nocował administrator. Na zdjęciu znajdował się mokry ręcznik rozwieszony na telewizorze (?). A to by mogło wskazywać na to, że obsługa hotelu wchodzi do pokojów gości w momencie, gdy ich nie ma, i jeszcze robi zdjęcia wnętrz.

W sieci pojawiły się też komentarze innych osób, potwierdzających złe warunki, w których trzymany jest pies. Na terenie posiadłości miało być zresztą według niektórych relacji nawet więcej psów – trzymanych w podobnych warunkach.

A teraz, uwaga, reakcja hotelu.

Hotel: oddamy psa w lepsze ręce. Syn właścicieli (którzy jednak twierdzą, że to tylko troll): uśpimy psa na złość

Jak łatwo się domyślić, w komentarzach rozpoczęła się prawdziwa burza. Oburzeni internauci nie żałowali gorzkich słów. Jednak zespół pałacowo-parkowy w Bądzowie wcale nie załagodził sytuacji, a swoim postem doprowadził jedynie do większego wrzenia. Osoba prowadząca fp hotelu opublikowała bowiem „oświadczenie”:

Oswiadczenie
Jesteśmy po kontrolach warunków sanitarnych psa.
Odbyło się kilka kontroli z donosu , żadna nie stwierdziła uchybień ani innych nieprawidłowości.
Bardzo proszę o uspokojenie komentarzy i nagonki na Nas.
Jeżeli ktoś z Państwa życzy sobie opieki nad psem, bardzo proszę i zapraszam. Oddamy w lepsze ręce. (pis. oryg.)

Internauci bardzo szybko zwrócili uwagę na fakt, że to musiały być „najszybsze kontrola świata”, ponieważ post pojawił się niedługo po wpisie ze zdjęciami dokumentującymi warunki psa. Teoretycznie oczywiście mogło zbiec się to w czasie, jednak właściciele ośrodka nie podali, kto właściwie przeprowadził kontrole i jakie były ich dokładne rezultaty.

Syn-nie-syn ośrodka i jego komentarz o uśpieniu psa

Jeszcze większe wzburzenie wzbudziły posty mężczyzny, który podawał się za syna właścicieli ośrodka:

Witam, jako syn właściciela dworku, przekazuję, że na dzień jutrzejszy zwołana jest konferencja prasowa, wszelkie pytania prosiłbym kierować podczas właśnie jej, w internecie często wszystko jest przekazywane na zasadzie głuchego telefonu, każdy coś doda od siebie i powstają dosyć dziwne informacje. Psa często widziałem, i wątpię aby był w takim stanie, jak go przedstawiono w niejednym źródle. Prosiłbym o opanowanie emocji i poczekanie do konferencji. Pozdrawiam.

A zwłaszcza ten (screen z jednego z komentarzy na profilu ośrodka):

Uśpienie psa miałoby się zatem dokonać niejako „na złość” internautom i w reakcji na ich komentarze (i prawdopodobnie relacje ze zdjęciami). Ośrodek twierdzi jednak, że jest to jedynie osoba podszywająca się pod syna właścicieli i z samym dworkiem nie ma absolutnie nic wspólnego. Jeśli jednak przyjmiemy, że faktycznie tak jest, to nie zmienia to faktu, że cała sytuacja jest niewątpliwie ogromnym kryzysem dla zespołu pałacowo-parkowego w Bądzowie. I nie do końca wiadomo, jak się właściwie skończy.