1. Home -
  2. Moto -
  3. 150 zł za zakupy, bo trwały zbyt długo. Nowy system parkingowy Biedronki zaskakuje klientów

150 zł za zakupy, bo trwały zbyt długo. Nowy system parkingowy Biedronki zaskakuje klientów

Parking przy dyskoncie lub centrum handlowym przez lata kojarzył się z prostą zasadą — podjechać, zrobić zakupy i odjechać. W ostatnich latach sytuacja zaczęła się jednak zmieniać. Coraz więcej parkingów przy sklepach różnych sieci handlowych objęto systemami kontroli czasu postoju. Najpierw pojawiły się parkomaty, dziś Biedronka jako pierwsza w wielu miejscach zastępuje je kamerami odczytującymi tablice rejestracyjne. Zapewne w ślad za Biedronką pójdą inne konkurencyjne sieci. Zmiany mają uporządkować parkowanie, ale jednocześnie znów wywołują dyskusję o wysokich opłatach i tzw. „mandatach", które w rzeczywistości mandatami nie są. Sieć zapewnia, że ma to być ułatwienie dla klientów — w moim odczuciu wcale tak dobrze może nie być.

Piotr Janus18.03.2026 13:08
Moto

Kamery ANPR zamiast parkomatów — jak działa nowy system

Nowy model zarządzania parkingami opiera się na systemie automatycznego rozpoznawania tablic rejestracyjnych (ANPR). Kamery przy wjeździe i wyjeździe zapisują moment pojawienia się pojazdu i jego opuszczenia parkingu. Na tej podstawie system oblicza czas postoju.

W wielu lokalizacjach obowiązuje zasada: około 90 minut darmowego postoju, a po przekroczeniu tego czasu naliczana jest opłata regulaminowa.

Dla kierowców oznacza to jedno ułatwienie — nie trzeba już pobierać biletu i umieszczać go za szybą samochodu. Jeśli zmieścimy się w limicie czasu, system po prostu nie naliczy żadnej opłaty. Problem pojawia się dopiero wówczas, gdy czas postoju zostanie przekroczony. Dotychczas opłata za parking przy markecie budziła kontrowersje głównie w kontekście biletów z parkomatów — teraz źródłem sporów mogą stać się algorytmy kamer.

Ile mogą wynosić opłaty za przekroczenie czasu postoju

Na wielu parkingach stosowany jest model tzw. opłaty dodatkowej za naruszenie regulaminu. W praktyce może to oznaczać: 150 zł opłaty za pierwszą dobę postoju, 200 zł za każdą kolejną dobę, a maksymalna kwota może sięgać nawet kilku tysięcy złotych, jeśli samochód pozostanie na parkingu przez dłuższy czas.

W niektórych lokalizacjach stosowane są też inne stawki, np. 100–200 zł za przekroczenie darmowego czasu postoju oraz dodatkowe opłaty naliczane za kolejne dni. Warto wiedzieć, że samo przedsądowe wezwanie do zapłaty nie takie straszne, jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka — nie rodzi ono automatycznie żadnych skutków prawnych.

Kod QR dopiero po przekroczeniu darmowego limitu

W nowym systemie pojawiło się także rozwiązanie oparte na kodach QR. Wbrew pozorom kierowca nie musi z nich korzystać po wjeździe na parking. Kod QR ma znaczenie dopiero wtedy, gdy kierowca przekroczy darmowy limit parkowania.

Schemat wygląda zazwyczaj tak: kierowca wjeżdża na parking i robi zakupy, kamery automatycznie liczą czas postoju, a jeśli limit zostanie przekroczony, kierowca powinien zeskanować kod QR z tablicy informacyjnej. Po zeskanowaniu trafia na stronę operatora parkingu, gdzie wpisuje numer rejestracyjny i może opłacić dodatkowy czas postoju. Jeżeli tego nie zrobi, operator parkingu może później wysłać wezwanie do zapłaty pocztą.

Kierowca często nie wie, że przekroczył limit

Nowy system ma jednak pewną wadę — kierowca nie dostaje żadnego biletu ani potwierdzenia czasu rozpoczęcia postoju. W praktyce oznacza to, że wiele osób może nie pamiętać dokładnie godziny wjazdu, nie wie, ile czasu już spędziło na parkingu, i może nie zauważyć informacji o konieczności zeskanowania kodu QR. W efekcie część kierowców dowiaduje się o przekroczeniu limitu dopiero wtedy, gdy po kilku tygodniach otrzymuje list z wezwaniem do zapłaty. Kto zastanawia się, jak anulować mandat z Biedronki, powinien wiedzieć, że warto zachować paragon z zakupów jako dowód, że parkowanie miało związek z wizytą w sklepie.

Problem dla osób bez smartfona i seniorów wykluczonych cyfrowo

Wykorzystanie kodu QR wcale nie musi być ułatwieniem dla kierowców, a przynajmniej nie dla wszystkich. Biedronka zapewnia, że wystarczy zeskanować kod QR, a następnie mobilnie autoryzować transakcję. Jest to ułatwienie jedynie dla osób, które korzystają z aplikacji bankowych i posiadają smartfony. A co mają zrobić pozostali lub seniorzy wykluczeni cyfrowo, którzy stanowią dość liczną grupę klientów dyskontów? Dlaczego odgórnie tacy ludzie są skazywani na opłaty dodatkowe?

Dla takich osób korzystanie z parkingu może okazać się trudniejsze niż w starym systemie parkowania. Podobny problem dotyczy zresztą nie tylko dyskontów — na warszawskim Mokotowie nowe parkometry w strefie płatnego parkowania również nie przyjmują gotówki, o czym pisaliśmy w kontekście opłat za parking i interwencji Rzecznika Praw Obywatelskich.

Ponadto kod QR naklejony na słupie może zostać łatwo zastąpiony fałszywą naklejką, jak było to już w przypadku fałszywych kodów QR naklejanych na parkomaty, między innymi we Wrocławiu i Katowicach. Wówczas opłaty będą przelewane oszustom, a ludzie i tak otrzymają wezwanie do zapłaty.

„Mandaty" parkingowe, które mandatami nie są — co warto wiedzieć

Nowe rozwiązania przypominają wielu kierowcom wcześniejsze kontrowersje związane z prywatnymi parkingami przy centrach handlowych. Od kilku lat operatorzy wystawiają wezwania do zapłaty wyglądające niemal jak mandaty policyjne za przekroczenie czasu lub brak biletu parkingowego. W rzeczywistości nie są to jednak mandaty karne, lecz opłaty wynikające z regulaminu parkingu.

Różnica jest istotna. Mandat nakłada policja lub straż miejska, natomiast opłata parkingowa wynika z umowy zawartej poprzez wjazd na teren prywatny. Operator parkingu może dochodzić jej zapłaty na drodze cywilnej — na przykład w sądzie. Specyficzną nowością w porównaniu do starego systemu opłat będzie to, że teraz „mandat" przyjdzie pocztą, a nie znajdziemy go za wycieraczką naszego samochodu.

Parking przy dyskoncie wchodzi w erę automatycznej kontroli

Wprowadzany system kamer i obsługi przez internet pokazuje wyraźnie, że parkingi przy sklepach przechodzą technologiczną zmianę. Zarządzanie nimi coraz częściej będzie odbywać się automatycznie — bez biletów, parkomatów i obsługi na miejscu.

Dla sklepów oznacza to większą kontrolę nad rotacją miejsc parkingowych, a dla kierowców konieczność przyzwyczajenia się do nowych zasad. W praktyce parkowanie przy dyskoncie coraz bardziej będzie przypominać korzystanie z nowoczesnych parkingów miejskich, gdzie czas postoju jest rejestrowany cyfrowo, a wszelkie opłaty rozliczane są automatycznie.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi