500 złotych na każde dziecko, czyli PiS robi państwo na chwilówce, by nadal mógł obsadzać swoich w państwowych spółkach i budować wieżowce

Gorące tematy Rodzina dołącz do dyskusji (217) 23.02.2019
500 złotych na każde dziecko, czyli PiS robi państwo na chwilówce, by nadal mógł obsadzać swoich w państwowych spółkach i budować wieżowce

Jakub Kralka

Dawno dawno temu ktoś miał czelność zwyzywać mnie w komentarzach na Bezprawniku, bo nie doceniam wspaniałego programu DEMOGRAFICZNEGO jakim jest 500+.

Nic to, że wzrostu urodzeń dzieci w wyniku programu 500+ jest mniejszy, niż wzrost po dwudniowej awarii prądu na przeciętnym warszawskim osiedlu. Nic to, że program rozpędził inflację rzucając nagle na rynek nadprogramową sumę pieniędzy, których nikt nigdy nie wypracował swoim potem. Nic to, że budżetu państwa na ten program po prostu nie stać i kolejne drogi, stadiony, helikoptery i perspektywy są przejadane przez dzieci, których utrzymywaniem powinni zajmować się rodzice.

Nic to, bo Jarosław Kaczyński zobaczył sondaże

A w sondażach widzimy zjednoczoną opozycję. I jakkolwiek pozbawiony poglądów i głębszego sensu jest ten projekt, przez prezesem PiS nagle pojawiła się perspektywa utraty władzy. Musimy zrozumieć, że Prawo i Sprawiedliwość na utratę władzy nie może sobie pozwolić. Forsując szereg niekonstytucyjnych ustaw doprowadziło do zaburzenia pracy Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego oraz sądów powszechnych. Idiotyczna polityka międzynarodowa skonfliktowała nas z Unią Europejską, Stanami Zjednoczonymi, Chinami, Izraelem, Ukrainą i chyba tylko nie Rosją, która życzliwie i z rozkoszą obserwuje, gdy świat płonie.

Niedawno na umiarkowanie sensacyjnych taśmach Gazety Wyborczej przypomnieliśmy sobie, że ambicje Jarosława Kaczyńskiego wykraczają daleko poza destabilizację kraju wewnętrzną i zewnętrzną. To ambicje również biznesowe, do których realizacji trzeba mieć jednak władzę. Jak najszerszą i jak najdłuższą.

W jej utrzymaniu pomóc ma zapowiedziany dziś projekt 500 złotych na każde dziecko. To sprawdzony mechanizm korumpowania narodu poprzez rozdawanie mu pieniędzy z kasy publicznej. Dla wielu osób nie odróżniających Trybunału Konstytucyjnego od Oleju Kujawskiego jest to bowiem wystarczający argument do przehandlowania swoich politycznych wyborów.

Z kolei dla państwa, które już teraz ma ogromny problem z rozdawanym na kredyt 500+ na drugie i kolejne dziecko… będzie to konwersja kredytu w chwilówkę. Nie ma szans, by się z tego wygrzebać. Ale tak już właśnie wygląda socjalizm, a PiS – ironicznie nazywany prawicą – jest dziś jego najwybitniejszych przykładem na polskiej scenie politycznej.

Pewnego dnia ktoś znowu będzie musiał zarobić na obietnice PiS. I to będziemy my. Niewykluczone, że miesięczny rachunek wyniesie znacznie więcej, niż te potencjalne 500 złotych na naszego pierworodnego Jasia.

217 odpowiedzi na “500 złotych na każde dziecko, czyli PiS robi państwo na chwilówce, by nadal mógł obsadzać swoich w państwowych spółkach i budować wieżowce”

  1. Krzyczą , bo boją się samodzielności jak zabiorą im 500+. Nogi im się trzęsą na tą myśl, i sami osobiście będą podpisywać petycję za kilka lat aby opodatkować osoby bezdzietne „bykowym”. Łapa im może się odmrozic albo zdrętwiec wyciągając ją po kasę , ale to dla nich łatwiejsze niż coś pomyśleć i na to zapracować. Jbana patologia , w każdym kraju jest odsetek takich śmieci. Brzydkie, głupie panny z gromadką dzieci. Wynajmują mieszkania , na które je nie stać, nie płacą czynszu dopóki nie znajdą sobie samca Beta Providera , który za bzykanie raz na tydzień paszczura będzie pomagał im opłacać czynsz. Potem kolejne pokolenie patoli się odchowa… mam nadzieję, że kiedyś będą tego grubo żałować. Sam z chęcią wpakował bym ich do obozów dla patoli zasiłkowej. Niech żyją za darmo na 2 metrach kwadratowych na osobę. Będę przychodził oglądać ich zza szybki jak w zoo.

  2. Oni u szczytu koniunktury mieli deficyt budżetowy, a teraz chcą wydać dodatkowo 40 mld.
    Mnie jedynie ciekawi brak PIT dla młodych jak i te połączenia między wsiami. Jak oni chcą to wprowadzić i jak miałoby to funkcjonować.

    • Nijak.
      Tak jak nijak nie wprowadzili 500+ na każde dziecko ani nie zwiększyli kwoty wolnej od podatku.

  3. Socjalizm dałby 500zł w ramach zasiłku tym którzy go potrzebują bo są biedni, opodatkowując na ten cel najbogatszych. Pożyczanie pieniędzy po to by je rozdać wszystkim to nie jest ani socjalizm ani kapitalizm tylko co najwyżej populizm.

  4. A teraz zobaczcie, że powrócił znów temat pomocy frankowiczom, czyli kolejna pieniężna przynęta na wyborców. Tych akurat mi szkoda trochę, bo banki zrobiły ich na konkretne sumy.
    PiS by nie istniał, gdyby nie to, że rozdaje nasze pieniądze. Całe wieki wszystko działało bez 500+ i nikt nie narzekał. Poza tym, czy ktoś poza mocherami może patrzeć na te japy z rządu? Masa moich znajomych głosowała na nich tylko przez 500+, a nie z pobudek politycznych. Ale już nie są moimi znajomymi ;-)

      • Nie przesadzaj. Nie każdy jest doktorem habilitowanym ekonomii, a banki to wykorzystały. Nawet rząd to przyznał. Mi jest ich trochę szkoda, tobie nie musi.

        • Hahaha to już trzeba doktoratu z ekonomii by wiedzieć że kursy walut ulegają zmianie? No patrz nie wiedziałem że poziom edukacji aż tak upadł.

          • Ooooo HAHAHA. Sam też wiedziałeś o tym, przynajmniej dwa lata WCZEŚNIEJ, że frank zdrożeje. Ale ty jesteś MEGA, jeśli nie działasz w spekulacjach

          • płacili mniej niż normalnie to się nabijali z osób płacących w złotówkach. Zapomnieli tylko, że kurs danej waluty w każdej chwili może się zmienić. Życie. Tak samo w przypadku kredytów w PLN na mieszkanie – co w momencie jak WIBOR pójdzie znacząco w górę? Każdy ryzykuje niestety.

          • Jak ktoś bierze chwilówki za 2000% RRSO to też robimy ogólną zbiórkę by pomóc w spłacie? Jak WIBOR pójdzie w górę będzie ktoś dopłacał do raty? Raczej nie. Jednak gdy „biedni” franczyzobiorcy niczego nieświadomi brali kredyty (w których było jasno napisane nt ryzyka zmiany kursu waluty) trzeba ogłosić dodatkowo zbiórkę ala WOSP (Sam WOSP popieram – chodzi tu tylko o schemat działania, puszki – jeden dzień zbiórki i światełko do nieba)

  5. „Nic to, że wzrostu urodzeń dzieci w wyniku programu 500+ jest mniejszy, niż wzrost po dwudniowej awarii prądu na przeciętnym warszawskim osiedlu.” – pierwsze zdanie i już nie ma sensu… po pierwsze odmiana wyrazów siadła, a po drugie w drugiej części zdania nie ma odniesienia, o jaki wzrost po awarii chodzi.

    • To ja Ci wytłumaczę, żebyś wekslować nie mógł.
      500+ miało być (w tłumaczeniu) nie programem kupowania za socjal głosów ile programem zwiększającym dzietność. Dlatego miał się „opłacać” .
      W ciągu 3 ostatnich lat zmalała dzietność a nie wzrosła.

  6. Ja zamiast pomstować ma Kaczyńskiego chciałbym zwrócić uwagę na starożytną mądrość „Każdy kraj ma taki rząd na jaki zasługuje”. Zależności między władzą i ludem pozostają niezmiennie takie same, a panujący ustrój jedynie lepiej lub gorzej te procesy kanalizuje. I to ,że społeczeństwo łapie się na takie ,a nie inne obietnice też nie jest niczym niezwykłym, a jedynie świadczy o dzisiejszym stanie Polski.

    Bez względu na to ,kto wygra wybory, będzie to musiał robić metodami skutecznie zapewniającymi poparcie. Czyli w większości przypadków obiecując rozdawnictwo z domieszką jakichś reform, które potem i tak utoną w walce politycznej. To nie jest wina polityków, że poprawnie odczytali sytuację i doszli do władzy. To wina społeczeństwa, które ich wybrało, nie domagając się nic ponad te puste obietnice. Gdyby istniał elektorat na reformy, dawno zostałby wykorzystany.

  7. 500zł na każde dziecko to był pomysł Koalicji Schetyy, do tego w programie ma go też Wiosna Biedronia, czyli praktycznie każda licząca sie partia

    • Ale tego autor nie napisze, w zasadzie nic złego o koalicji europejskiej nie napisze, w zasadzie dobrego też, bo i nie ma o czym. Jak napisali o ostatniej wpadce Kopaczowej to zaraz szybko zdjęli lub schowali.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *