Pracodawca będzie w większym stopniu odpowiadał za niepłacone alimenty pracownika – nowelizacji przeciw alimenciarzom ciąg dalszy

Praca Rodzina Zbrodnia i kara dołącz do dyskusji (55) 23.05.2018
Pracodawca będzie w większym stopniu odpowiadał za niepłacone alimenty pracownika – nowelizacji przeciw alimenciarzom ciąg dalszy

Udostępnij

Tomasz Laba

Po zaostrzeniu odpowiedzialności karnej za uchylanie się od płacenia alimentów rząd postanowił kontynuować walkę z tym absolutnie nagannym zjawiskiem. Mimo szczerych chęci rządzących ściągalność alimentów wciąż jest na żenująco niskim poziomie. Minister Rafalska przedstawiła dziś główne założenia projektu ustawy, którego celem jest zmiana tego stanu rzeczy, a także zmiana nastawienia społeczeństwa do alimenciarzy.

Poprawa ściągalności alimentów z całą pewnością powinna być jednym z priorytetowych zadań rządu. Ten problem z całą pewnością jest złożony i nie wynika tylko i wyłącznie ze złego prawa. To również kwestia nastawienia społeczeństwa, które akceptuje osoby, które uchylają się od płacenia alimentów. Dlatego nie wystarczy jedynie zmienić prawo, a równie istotne są prace, które będą zmierzały do zmiany mentalności wśród rodaków. Tak, aby alimenty nie były traktowane jako „wypłata na byłe dziecko„. Do tego wszystkiego dochodzi fakt, że egzekucja alimentów wciąż boryka się z ogromnymi trudnościami.

Pierwszy krok został wykonany zaraz po tym, jak rząd Prawa i Sprawiedliwości objął władzę w kraju. Więzienie za alimenty jest faktem. To właśnie zasługą obecnego Ministra Sprawiedliwości zmieniono kodeks karny, który zaostrzył odpowiedzialność za uchylanie się od płacenia alimentów. Według pierwszych szacunków nieco poprawiło to ściągalność zaległych alimentów, ponieważ dłużnicy najzwyczajniej w świecie przestraszyli się odpowiedzialności karnej. Według Ministerstwa Rodziny ściągalność w 2017 roku wzrosła z 13% do niecałych 25%. To jednak wciąż za mało, dlatego ministerstwo przedstawiło dziś założenia nowej ustawy, która jeszcze bardziej podkręci śrubę alimenciarzom.

Warto pamiętać, że to jedynie pomysły, które nie przybrały jeszcze formy konkretnych przepisów. Nawet jeżeli założenia okażą się słuszne, to diabeł oczywiście będzie tkwił w szczegółach, które mogą popsuć nawet najlepsze intencje. Co zatem proponuje ministerstwo? Z pewnością najbardziej komentowanym pomysłem będzie wysłanie dłużników alimentacyjnych na roboty publiczne, co na razie jest określano, jako „działania na rzecz skutecznej aktywizacji zawodowej dłużników„. Projekt ma też piętnować i przewidywać odpowiedzialność karną dla pracodawców, którzy „zatrudniają” dłużników alimentacyjnych do pracy na czarno.

Nowe pomysły na niezapłacone alimenty – nowelizacja faktycznie jest potrzebna?

Kolejne pomysły dotyczą też zwiększenia odpowiedzialności pracodawców za brak realizacji zajęcia wynagrodzenia, którego dokonał komornik.  Skoro jesteśmy przy komornikach, to warto wspomnieć, że projekt ma ułatwić wymianę informacji o dłużnikach pomiędzy wszelkimi możliwymi instytucjami a komornikami. Większe uprawnienia ma zyskać Państwowa Inspekcji Pracy, która będzie kontrolowała, czy dłużnicy, którzy oficjalnie nigdzie nie pracują, a w rzeczywistości pracują bez umowy.

Ponadto środki odzyskane od dłużników w pierwszej kolejności mają być przeznaczane na wzmocnienie egzekucji. Z pewnością największą zmianą, którą przewiduje projekt, ma być podniesienie kryterium dochodowego, które będzie uprawniało do uzyskania świadczenia z funduszu alimentacyjnego. Obecnie wynosi ono 725 zł, a ma być zwiększone do 800 zł.

Czy nowa ustawa faktycznie zmieni ściągalność alimentów? Mam sporo wątpliwości. Oczywiście dużo będzie zależało od brzmienia konkretnych przepisów. Roboty publiczne może i brzmią kusząco i wiele osób podskórnie zgodzi się z tym rozwiązaniem. Trzeba jednak pamiętać, że głównym beneficjentem alimentów zawsze powinno być dziecko. Jaka korzyść będzie z dłużnika, któremu trzeba będzie płacić z rządowej kasy, żeby ten spłacił swój dług wobec państwa? W końcu limit świadczenia z funduszu alimentacyjnego wynosi 500 zł.

Każde dziecko, które będzie miało zasądzone alimenty wyższe od tej kwoty, będzie na tym rozwiązaniu stratne. Odpowiedzialność pracodawcy względem komornika już istnieje. Komornik może ukarać takiego grzywną w wysokości do 2000 zł, a pozostaje jeszcze odpowiedzialność odszkodowawcza względem wierzyciela. Z kolei pomysł na zwiększoną wymianę informacji między urzędami z litości pominę, bo ten brzmi na stworzenie kolejnej sterty papierów do przerzucania. W stworzenie systemu informatycznego tylko do tego celu nie uwierzę.