Polski klient ważniejszy dla Lidla niż niemiecki? Na to wskazują dzieje aplikacji Lidl Plus

Biznes Zagranica Zakupy dołącz do dyskusji (39) 14.06.2019
Polski klient ważniejszy dla Lidla niż niemiecki? Na to wskazują dzieje aplikacji Lidl Plus

Udostępnij

Jerzy Wilczek

Polacy wciąż czują się klientami drugiej kategorii w Europie. Uważają, że dostają gorsze produkty niż na przykład Niemcy, a czasem muszą nawet za nie więcej płacić. Ale czy zawsze tak jest? Aplikacja Lidl Plus właśnie zadebiutowała za Odrą. A w Polsce jest już od dawna.

Aplikacja Lidl Plus jest dostępna dla Polaków już od początku kwietnia. Można tam znaleźć oczywiście najnowsze gazetki i oferty, ale nie tylko. Są nawet specjalne rabaty dla posiadaczy apki. I trzeba przyznać, że aplikacja zbiera całkiem pozytywne recenzje.

Aplikacja Lidl Plus wreszcie w… Niemczech

Teraz się okazuje, że polscy klienci Lidla mieli dostęp do aplikacji wcześniej niż… klienci niemieccy. A przypomnijmy, Niemcy to w końcu ojczyzna tego dyskontowego giganta.

Aplikacja Lidl Plus właśnie ruszyła po kilku tygodniach za Odrą. Ale nie wszędzie, a tylko w dwóch landach – w Berlinie oraz w Brandenburgii. Łącznie więc będą mogli z niej korzystać klienci tylko 250 niemieckich sklepów.

Reszta kraju będzie musiała na aplikację poczekać – prawdopodobnie dopiero do 2020 roku.

Aplikacja Lidl Plus w Polsce przed Niemcami. O co chodzi?

Trzeba przyznać, że to może się wydawać dziwne, że aplikacja Lidl Plus najpierw trafiła do Austrii i Polski, a dopiero potem do Niemiec. Czy to znaczy, że sieć woli polskiego klienta od niemieckiego?

Cóż, można by tak uznać na pierwszy rzut oka. Ale Lidl w Polsce ma niecałe 700 punktów. W Niemczech – ponad 3,3 tys. W Austrii natomiast nieco ponad 200.

Polska jest więc z pewnością ważnym rynkiem dla tej wielkiej sieci. Może nawet bardzo ważnym – ale z pewnością nie najważniejszym. Czemu więc szybciej dostaliśmy aplikację szybciej niż Niemcy?

Być może wynika to z pewnego niemieckiego konserwatyzmu, czy raczej – z ostrożności. W kulturze biznesowej naszego zachodniego sąsiada przyjmuje się, że nie warto wykonywać ryzykownych ruchów, lepiej najpierw się starannie przygotować – i wszystko dokładnie sprawdzić.

Może więc Lidl nie chciał od razu rzucać się na głęboką wodę? Może chciał najpierw sprawdzić, czy aplikacja Lidl Plus sprawdzi się na mniejszych rynkach, a więc w Polsce oraz Austrii?

To chyba najbardziej sensowna teoria. Ale można wysnuwać i inne. Może na przykład Lidl uznaje, że polscy konsumenci są bardziej otwarci na nowości niż konserwatywni Niemcy? A może sieć dostrzega, że na naszym rynku dyskontowa rywalizacja jest wyjątkowo zacięta? I że walka z Biedronką i rosnącym Dino wymaga dodatkowych narzędzi?