Bankructwo firmy. Coraz więcej przedsiębiorców nie radzi sobie na rynku

Firma dołącz do dyskusji (152) 23.10.2018
Bankructwo firmy. Coraz więcej przedsiębiorców nie radzi sobie na rynku

Udostępnij

Edyta Wara-Wąsowska

To, że polscy przedsiębiorcy radzą sobie coraz gorzej, niestety nie jest tajemnicą. Bankructwo firmy ogłosiło w tym roku już 511 przedsiębiorców– i to mimo stosunkowo dobrej koniunktury na rynku. Dodatkowo nic nie wskazuje na to, by sytuacja miała ulec poprawie.

Bankructwo firmy. Pogarsza się kondycja polskich przedsiębiorstw

Tylko od stycznia do czerwca 2018 r. bankructwo firmy ogłosiło 511 przedsiębiorców. To aż o 20% więcej niż rok temu w analogicznym okresie – podaje firma Euler Hermes. To już trzeci rok z rzędu, gdy liczba niewypłacalnych firm wciąż wzrasta. W 2018 r. odnotowano na ten moment około 10-procentowy wzrost. Tomasz Starus, członek zarządu ds. oceny ryzyka w Euler Hermes prognozuje, że w 2019 r. liczba niewypłacalnych firm powinna zwiększyć się o około 3%. Tyle, że to i tak dużo biorąc pod uwagę fakt, że wzrost będzie obliczany na podstawie wyników z obecnego, rekordowego roku.

Nic nie wskazuje na poprawę. Jest wręcz odwrotnie

Teoretycznie polscy przedsiębiorcy nie mają na co narzekać. Odnotowuje się spory wzrost PKB, eksportu czy inwestycji budowlanych. A mimo to sektor MSP (bo o nim głównie mowa) i tak sobie nie radzi. Trudno się też spodziewać, by negatywnym trendom miały zapobiec projektowane zmiany dla sektora MSP i ułatwienia wynikające z Konstytucji dla biznesu.

Sytuacja, w której z jednej strony mamy do czynienia ze wzrostem różnych wskaźników, a z drugiej z rosnącą liczbą upadłości i postępowań restrukturyzacyjnych może niepokoić. Dlaczego? Bardzo możliwe, że cykl koniunktury powoli wkracza w fazę spowolnienia. Dynamiczny wzrost wiąże się bowiem z rosnącymi kosztami działalności (podwyżka cen surowców i materiałów). Dodatkowo obecnie mamy do czynienia także ze wzrostem cen ropy i energii elektrycznej. Jakby tego było mało – brakuje rąk do pracy, a przedsiębiorcy muszą sięgnąć głębiej do kieszeni, jeśli chodzi o pracownicze wypłaty. Duża konkurencja wymusza z kolei na przedsiębiorcach utrzymanie dotychczasowego (lub przynajmniej zbliżonego) poziomu cen za towary i usługi. Efekt może być tylko jeden – rosnąca zadyszka polskich przedsiębiorstw. I nie tylko polskich, bo podobna tendencja utrzymuje się także w innych krajach naszego regionu.

Zatory płatnicze kolejnym problemem przedsiębiorstw

Źródłem problemów wielu polskich przedsiębiorców są także zatory płatnicze. Dotyczy to zwłaszcza mniejszych firm, które niejednokrotnie mają problem z większymi od siebie kontrahentami. Taka asymetryczność sprzyja zazwyczaj dużym firmom, które nierzadko celowo opóźniają płatności. Małe przedsiębiorstwa tracą przez to płynność finansową. Ratunkiem dla takich firm może być np. faktoring. Należy jednak pamiętać, że jeśli nie zmieni się mentalność wielu dużych kontrahentów, to mniejsze przedsiębiorstwa wciąż będą musiały borykać się z problemem braku płynności finansowej. I – już wkrótce – także ze spowolnieniem koniunktury.

152 odpowiedzi na “Bankructwo firmy. Coraz więcej przedsiębiorców nie radzi sobie na rynku”

  1. Nie no to ze banrutuja to nie jest wyznacznik niczego. Powodow bankructwa moze byc wiele. Bankructwo firmy z.o.o. to nie jest powod do lamentu. Pytanie ile z tych firmy bylo z.o.o. a ile nie.

  2. Nie można wszystkich wrzucać do 1 gara, ale masę z tych firm to po prostu twory bazujące na taniości, bylejakości, taniej sile roboczej i kombinowaniu z podatkami – co właśnie się skończyło i niech zamykają takie firmy bo nic dobrego nie wnoszą.

  3. Może zwiększenie się ilości bankructw wynika z faktu, że coraz łatwiej rozpocząć działalność gospodarczą (jedno okienko itp) ale dalej już żadnych ułatwień – przedsiębiorca staje przed ogromem formalności, zusem, CITem, VATem a tu już żadnych ułatwień dla początkujących nie ma…

  4. Spokojnie, na miejscu tych firm powstanie jakiś wielki zagraniczny moloch, który oczywiście zabierze pracę małym przedsiębiorcom ale za to będzie się chwalić tym, że dał niewolnicza pracę dla setek ludzi, którzy niedługo będą musieli zaszczepić sobie nadajnik do ręki, bo to przecież takie efektywne. Do tego nie zapłaci ani grama podatku, no bo po co skoro można opodatkować obywateli tak wdzięcznych za możliwość niewolniczej tyry, że sami będą dokładać do kiermany przedsiębiorców.

    Nie rozumiem polskich małych przedsiębiorstw, razem z własnymi pracownikami są dymani w doopsko, a zamiast razem wystąpić w swojej sprawie to szefiki traktują swoich podwładnych jak bydło, a podwladni im się odwdzięczają, kradną co popadnie, obijają się itp.
    Skorzysta na tym kolejny Besos, który nigdy nawet nie przyjedzie do Polski, nie zapłaci ani centa z podatków. Zanim nastąpi bunt, to przeniosą się na inny rynek i wszystkie wytoczone przeciwko nim sprawy sądowe będą jedynie kosztami podatnika.
    To jest taka ułożona anarchia.

  5. jak to jest prawo nie chroni przedsiębiorców, którym kontrahenci zalegają ze spłatą…
    w ten sposób „duży” najmie podwykonawców, zgarnie zyski, a ich odprawi z kwitkiem i to wszystko w majestacie prawa

    • musiałbyś udowodnić, że zrobili to celowo, a to jest trudne niestety… generalnie prawo daje możliwość bezkarnego niepłacenia, ale to też jest to samo prawo które daje możliwość rozwinięcia firmy do gigantycznych rozmiarów zatrudniając setki osób, bez obawy że zabiorą Ci cały majątek w momencie kiedy tak po 10 latach działania powinie Ci się noga – także każdy kij ma dwa końce, a czarne owca zawsze się znajdzie… u nas sporo tych owiec bo naród bądź co bądź jeszcze biedny, a milionerem każdy chce być.

      • co mnie obchodzi czy celowo czy nie? niezależnie od powodu zwłoka z płatnościami naraża mnie na szkody, a więc powinienem mieć prawo pozwać kontrahenta w trybie sądu przyśpieszonego czy coś w tym stylu – żeby góra miesiąc trwała cała sprawa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *