- Bezprawnik -
- Firma -
- Miasto ma cztery place, a imprezę zrobiło na głównej ulicy. Ratusz: bonifikat dla firm nie będzie
Miasto ma cztery place, a imprezę zrobiło na głównej ulicy. Ratusz: bonifikat dla firm nie będzie
Bielsko-Biała jest pierwszą w historii Polską Stolicą Kultury. W 2026 roku w mieście nie brakuje więc wydarzeń kulturalnych, ale nie wszystkie spotykają się z entuzjazmem mieszkańców. Wśród nich nie sposób nie wymienić zamknięcia głównej czteropasmowej ulicy w centrum miasta.
Bielsko-Biała Polską Stolicą Kultury 2026
Bielsko-Biała jest dość osobliwą miejscowością. Z jednej strony ma malownicze położenie u podnóża Beskidów, ale oprócz walorów turystycznych funkcjonuje tu też (wciąż) spory przemysł.
Od dawna nazywa się je „Małym Wiedniem”, szczególnie ze względu na historyczne centrum. W 2026 roku Bielsko-Biała dostała jednak znacznie bardziej oficjalny powód do świętowania – została Polską Stolicą Kultury. Miejscowy ratusz dwoił się i troił, aby ten rok przeszedł do historii miasta.
Niektórzy nie będą go jednak aż tak mile wspominać. Nie pierwszy raz to, co dzieje się w centrum miasta, budzi emocje – niedawno McDonald's w sercu Poznania wywołał burzę.
Miejska Promenada Kultury zamknęła ulicę Zamkową
Wszystko przez Miejską Promenadę Kultury w Bielsku-Białej, która odbywała się w wybrane weekendy sierpnia, a jej finał trwał od 21 do 31 sierpnia 2026 r. Miała ona miejsce na ulicy Zamkowej, między Zamkiem Sułkowskich a Teatrem Polskim i zabytkowym gmachem Poczty Polskiej. Droga ta przechodzi przez ścisłe centrum miasta i jest jedną z jego najważniejszych arterii. Korkuje się tu zawsze (może nie na skalę, z której słyną korki w Łodzi, ale jednak), a mimo to ratusz postanowił wyłączyć tę ulicę z ruchu samochodowego. I to na kilkanaście długich dni.
A przecież w Bielsku-Białej nie brakuje rynków i placów, na których można było zorganizować to wydarzenie. Są to:
- Plac Chrobrego (zwany również „Placem Pigal”),
- Stary Rynek („Plac ZWM”),
- Plac Wojska Polskiego (niedawno wyremontowany i idealny na instalację sceny, co zresztą ma miejsce co jakiś czas),
- Plac Ratuszowy.
Jarmarki świąteczne, koncerty i inne ciekawe wydarzenia odbywają się tu bez szkody dla ruchu ulicznego. W mieście nie brakuje poważnych remontów drogowych, a i tak wyłączono z ruchu ścisłe centrum. Dla wielu kierowców oznaczało to w praktyce niemal zakaz wjazdu do miasta.
Przedsiębiorców nikt nie pytał o zdanie. Ulg i rekompensat nie będzie
Korki na ulicach to jedno (swoją drogą, byłoby jeszcze gorzej, gdyby do tego doszło poza wakacjami), ale co z okolicznymi przedsiębiorcami, którzy przez paraliż centrum mogli ucierpieć finansowo?
O tym pisze lokalny portal bielsko.biala.pl. Informuje on o interpelacji radnego Michała Guzdka, który pyta o ewentualne rekompensaty dla przedsiębiorców czy sklepów. Dalej czytamy, że tymczasowa reorganizacja ruchu była uzgodniona ze służbami i organizatorami, ale nie przeprowadzono formalnych konsultacji społecznych, np. z okolicznymi przedsiębiorcami.
Z lektury dowiadujemy się też m.in., że „nie będzie również bonifikat, ulg ani zwolnień podatkowych dla przedsiębiorców w związku z organizacją wydarzenia”. Dla małych firm kilkanaście dni z utrudnionym dojazdem klientów to poważny cios – i jedna z odpowiedzi na pytanie, dlaczego Polacy zamykają firmy.
Ratusz broni się tym, że sierpniowe wydarzenie było swego rodzaju inwestycją w centrum miasta, które podupadło przez galerie handlowe – a centra handlowe w Polsce wcale nie zamierzają oddawać pola. Według władz miasta należy spodziewać się długofalowych korzyści z tego wydarzenia.
Dlaczego nie zorganizowano tego tak jak corocznego jarmarku świątecznego?
No dobrze. Dlaczego jednak nie zorganizowano finału na pobliskim Placu Chrobrego? On również przylega do Zamku Sułkowskich, ale nie od wschodu, lecz od północy, a ustawienie na nim sceny nie byłoby w żaden sposób kontrowersyjnym posunięciem – w przeciwieństwie do zamknięcia całej czteropasmowej ulicy. Poza tym od Placu Chrobrego jest zaledwie 1–2 minuty drogi na Stary Rynek, a całą promenadę można było ustawić wzdłuż ul. 11 Listopada (która jest deptakiem w centrum). Mało tego – ulica ta łączy m.in. Plac Wojska Polskiego (poprzez przejście podziemne) z Placem Chrobrego.
W ten sposób można byłoby połączyć trzy duże place i to bez destabilizacji ruchu ulicznego w ścisłym centrum miasta. I żaden kierowca czy przedsiębiorca nie miałby o nic pretensji. Ale co ja tam, zwykły obywatel, mogę wiedzieć.
zobacz więcej:










