1. Home -
  2. Moto -
  3. Przyłapali kierowcę na OtoMoto: kupił BMW, cofnął licznik, podniósł cenę o 10 000 złotych i wystawił samochód ponownie?

Przyłapali kierowcę na OtoMoto: kupił BMW, cofnął licznik, podniósł cenę o 10 000 złotych i wystawił samochód ponownie?

Cofanie liczników to w Polsce plaga. Niektórzy sprzedawcy używanych aut są tak bezczelni, że potrafią zmniejszyć przebieg auta już wystawionego na sprzedaż. Ale Google nie zapominają...

Marek Krześnicki01.05.2018 18:25
Moto

Tak jak zatory płatnicze to rak polskiej gospodarki, tak cofanie liczników to jedna z głównych patologii rynku używanych samochodów. Skala tego zjawiska jest ogromna: fałszowane są nie tylko przebiegi Golfów i Passatów, ale nawet Ferrari. Przyczyna jest prosta: pieniądze. Zmniejszenie przebiegu auta mocno wpływa na jego cenę, a samo w sobie jest stosunkowo prostym zabiegiem. Oszuści liczą przy tym na niewiedzę kupujących, bo sprawdzenie prawdziwego przebiegu jest coraz prostsze. Dla laików swoje usługi oferują nawet przedsiębiorcy, którzy - za opłatą - są w stanie sprawdzić, czy wymarzone auto ma oryginalny przebieg i rzeczywiście jest bezwypadkowe.

Cofanie liczników to plaga, choć prawo już od dawna pozwala na karanie oszustów

Przebieg to jedna z głównych cech auta. Liczba przejechanych kilometrów pośrednio decyduje o stopniu zużycia samochodu, a więc i o tym, ile auto nam posłuży. Niższy przebieg = wyższa cena. M.in. dlatego rzadkością są na portalach aukcyjnych auta z deklarowanym przebiegiem powyżej 200 tysięcy kilometrów. Nie dlatego, że takich aut nie ma - ale dlatego, że ta liczba z jakichś powodów jest dla wielu psychologiczną granicą, powyżej której auto jest bezwartościowe. A sprzedawcy się to tych wymagań chętnie dostosowują.

Ale i znacznie poniżej tej wartości dochodzi niekiedy do skandalicznych zachowań. Użytkownik Wykopu trafił właśnie na takie ogłoszenie. Pan Kamil wystawił uszkodzone BMW serii 1 za 21 900 zł:

Kilka dni później ten sam samochód jest o 8 tysięcy złotych droższy, gdyż przebieg magicznie zmniejszył się do 32 tysięcy kilometrów:

Mimo zamazania tablic rejestracyjnych nietrudno ustalić, że jest to jedno i to samo auto, a pamięć podręczna Google pozwala na znalezienie pierwotnego ogłoszenia (link). Warto zatem przypomnieć, że cofanie liczników to przestępstwo oszustwa (art. 286 §1 kodeksu karnego):

Trwają prace legislacyjne nad penalizacją konkretnego zachowania polegającego na cofaniu licznika, jednak już na gruncie obecnie obowiązującego prawa możliwe jest karanie nieuczciwych sprzedawców. Wymaga to jednak udowodnienia winy sprzedawcy, co z reguły jest trudne. Jak tłumaczyłby się pan Kamil z Rumii, którego BMW posiada magiczne zdolności zmniejszania swojego przebiegu? Pewnie omyłką w pierwotnym ogłoszeniu.

Ale to kolejny dowód na to, że sprzedawcom samochodów nie można w żadnym wypadku ufać i najlepiej udać się z samochodem do fachowca, który sprawdzi stan techniczny auta (np. grubość powłoki lakierniczej) i jego rzeczywisty przebieg - dokumentowany np. w czasie przeglądów w ASO. Lepiej wydać kilkaset złotych na takie sprawdzenie niż kupić kota w worku (co finalnie kosztowałoby znacznie więcej, np. w postaci kosztów napraw).

Aktualizacja 23:55

Skontaktował się z nami pan Kamil, który - jak twierdzi - jest autorem ogłoszenia. Pan Kamil domaga się sprostowania zawartych powyżej informacji, do czego oczywiście ma prawo:

Aktualizacja 14:12

Dzień Dobry.

W celu potwierdzenia oryginalności przebiegu pofatygowałem się dziś do serwisu BMW.

Oryginalny przebieg wynosi 32312km.

W załączniku wysyłam zdjęcie potwierdzenia oryginalności.

Rozwiń
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi