Czy ksiądz może nie dopuścić dziecka do Pierwszej Komunii Świętej?

Państwo Rodzina dołącz do dyskusji (46) 08.05.2018
Czy ksiądz może nie dopuścić dziecka do Pierwszej Komunii Świętej?

Emilia Wyciślak

Rozpoczyna się sezon komunijny, a wraz z nim idzie wiele emocji. Rodzice martwią się tym, jak sprawić, by Pierwsza Komunia Święta była dla dziecka wyjątkowa. Czasem też muszą mierzyć się z lokalnym proboszczem, który nie zawsze chce dopuścić dziecko do sakramentu.

Pierwsza Komunia Święta powinna być dla katolika przeżyciem mistycznym i duchowym. Ten ważny etap w chrześcijańskim życiu duchowym został jednak dawno już spłycony. Fantazyjne prezenty i droga oprawa tej uroczystości sprawiły, że sakrament ten przypomina teraz małe wesele. W internecie roi się od komentarzy mam, które są zdania, że ich córki muszą wyglądać jak księżniczki, a synowie jak książęta. Niektórym tak się od tego wszystkiego zawróciło w głowie, że zapominają o przygotowaniu dziecka do właściwego, religijnego aspektu tego przedsięwzięcia. Skutki są zwykle opłakane, bo bardziej stanowczy księża Kościoła Katolickiego odmawiają wtedy przyjęcia pociechy do Pierwszej Komunii. Pojawia się wtedy ważne pytanie.

Czy ksiądz może nie dopuścić dziecka do Komunii Świętej?

Odpowiedź jest prosta: tak, może.

Zanim na bezdusznych księży posypią się gromy, przyjrzyjmy się takiej smutnej historii z mediów. Rok 2014, Legnica, mały Patryk nie zostaje dopuszczony do sakramentu – goście przyjechali, wszystko przygotowane, a tu dzień przed chłopiec dowiaduje się, że do sakramentu nie pójdzie, chociaż w szkole miał czwórki i piątki z religii. Nie przychodził jednak do kościoła na zajęcia przygotowujące. Dodatkowo, rodzice dostali informację o tym, iż syn był niegrzeczny. Było to ich drugie „podejście” do Pierwszej Komunii Świętej – rok wcześniej chłopiec miał przystąpić do sakramentu w innej parafii, ale tam historia była analogiczna. Miał przychodzić na zajęcia przygotowawcze, nie  przychodził. Sprawę opisała Gazeta Wrocławska.

Takich sytuacji jest więcej – obserwujemy je w mediach, niejednokrotnie ludzie dzielą się też opowieściami na różnych forach dyskusyjnych. Nie dopuścił, bo nie chodziło na religię, nie zebrało obrazków, bo rodzice nie mają ślubu kościelnego, bo rodziców widać w świątyni równie często, co na Kaukazie.

Te dzieci pójdą do Pierwszej Komunii Świętej

Prawo kanoniczne jest w tym względzie dość jasne:

Kan. 913:
§ 1. Dzieci wtedy można dopuścić do Komunii świętej, gdy posiadają wystarczające rozeznanie i są dokładnie przygotowane, tak by stosownie do swojej możliwości rozumiały tajemnicę Chrystusa oraz mogły z wiarą i pobożnością przyjąć Ciało Chrystusa.

§ 2. Jednakże dzieciom znajdującym się w niebezpieczeństwie śmierci wolno udzielić Najświętszej Eucharystii, gdy potrafią odróżnić Ciało Chrystusa od zwykłego chleba i mogą z szacunkiem przyjąć Komunię świętą.

Kan. 914:
Jest przede wszystkim obowiązkiem rodziców oraz tych, którzy ich zastępują, jak również proboszcza troszczyć się, ażeby dzieci, po dojściu do używania rozumu, zostały odpowiednio przygotowane i jak najszybciej posiliły się tym Bożym pokarmem, po uprzedniej sakramentalnej spowiedzi. Do proboszcza należy również czuwać nad tym, by do Stołu Pańskiego nie dopuszczać dzieci, które nie osiągnęły używania rozumu albo jego zdaniem nie są wystarczająco przygotowane.

Oznacza to, że dziecko nieprzygotowane do Pierwszej Komunii Świętej (czyli takie, które nie chodzi na religię, spotkania przed komunią, którego nie ma na Mszy Świętej, a rodzice mają gdzieś nakazy wiary) po prostu do niej nie przystąpi. Oczywiście, dla części rodziców będzie to szok, ponieważ zdaje się im, że to swoiste prawo każdego dziecka… ale fakty są nieubłagalne. Jeśli więc nie uczęszczamy do Kościoła Katolickiego, nie oczekujmy, że pozwoli nam na korzystanie z przywilejów, jakie oferuje. Pierwsza Komunia Święta nikomu się nie „należy” tylko z racji tego, że został ochrzczony.

Nawet, jeśli oznacza to, że ośmiolatek nie dostanie – obok Ciała Chrystusa – wymarzonego laptopa. A skoro o tym mowa odsyłamy do tekstów o tym ile dać na komunię oraz jaki podatek od prezentu na komunię należy zapłacić.

46 odpowiedzi na “Czy ksiądz może nie dopuścić dziecka do Pierwszej Komunii Świętej?”

  1. Wyrazy szacunku dla rodziców którzy nie zmuszają dzieci do tego obrzędu. Gdy dziecko dorośnie, niech samo decyduje jaką religię chce wyznawać i dlaczego.

    • To niestety nieliczne przypadki do tego muszące walczyć z powszechnym napiętnowaniem.

      • Jest wiele przypadków, w których rodzice nie chcą robić dzieciom sakramentów, ale presja ze strony ich rodziny jest tak silna, że dla świętego spokoju to robią. No i weź wytłumacz 9-latkowi dlaczego wszyscy w klasie dostali prezenty na jakąś „komunię” a on nie. Już 20 lat temu nikogo nie obchodził aspekt duchowy tej akcji tylko wszyscy się licytowali(śmy;)) w szkole kto więcej dostał, a teraz społeczeństwo jest dużo bardziej konsumpcjonistyczne niż wtedy.

        A co do księdza nie dopuszczającego dziecka do komunii, czy takiego co to nie chce dać osobom, które nie chodzą do kościoła kościelnego ślubu – takiego szanuję, mimo że nie wierzę, bo to świadectwo tego, że wierzy w zasady, które sam głosi, a nie – hajs się zgadza, dam ślub.

    • Słusznie. Karmić i ubierać też nie wolno na siłę. Będzie dorosły to zdecyduje – jeść, nie jeść, chodzić do szkoły czy nie. Morons.

      • wychować należy człowieka dobrego, wpoić mu takie zasady, by nie potrzebował religii do życia w społeczeństwie
        a jeśli później zechce wyznawać X a nie Y, nadal trzymając się tych zasad, to co za różnica?

      • Widzisz kiedyś do chrztu przystępowały osoby dorosłe, ale ktoś wykombinował że do wieku dorosłego dożywa mało ludzi (przed wynalezieniem szczepionek) więc wprowadzono chrzest noworodków. Swoją drogą zasady moralne nie są w najmniejszym stopniu powiązane z religią.

      • za każdym cholernym razem ten sam idiotyczny argument xD Przecież chrzest zmywa dotychczasowe grzechy, więc jakie to ma znaczenie, kiedy do niego dojdzie? Jak ktoś będzie dorosły to sam się może ochrzcić. Wpędzanie do zagrody owieczek które nie potrafią nawet same ustać na nogach jest desperackie

    • Czyli do nauki też Pan/Pani nie namawia? Jak dorośnie sam zdecyduje czy chciało się uczyć?
      Albo jak choruje maluszek też na siłę nie poda Pan/Pani lekarstwa?

      Nie twórzcie napiętnowania postawy chrześcijańskich rodziców, którzy wierzymy w dobro płynące z sakramentu Eucharystii. „Jeśli nie będziecie spożywali Ciała Mojego nie będziecie mieli życia w sobie”, albo „Kto spożywa Moje Ciało i Krew moją Pije ma życie wieczne a ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym”
      Jeśli ja w moim życiu doświadczyłem jak dobry dla mnie jest Bóg i uwierzyłem jego słowu, mam prawo prowadzić tą drogą moje dzieci.
      Ja mówię z żoną dzieciom o dobroci Boga, który poświęcił się dla mnie a one same chcą z Nim prowadzić swoje życie. Mamy pięcioro dzieci, najstarsze już studiuje i podziękowało nam za przekaz wiary.
      Nikt tu nikogo do niczego nie zmusza.

      Chrześcijaństwo jest dobre dla człowieka:

      – Bądź miłosierny
      – Przebaczaj
      – Pomóż słabszemu
      – Módl się za innych
      – Wszystko w/w otrzymasz jeśli będziesz żył sakramentami

      Dobrze jest dla społeczeństwa czy idźmy dalej kraju, jeśli będzie to powszechna wiara większości ludzi.

      Trudno wyobrazić sobie dziś świat bez chrześcijaństwa.

      Wracając do tematu. Jeśli dziecko nie chce i rodzice nie panują nad tym – proboszcz go do tego nie zmusza i odmawia sakramentu(tu się zgadzamy)

      Sakrament pomaga osobie, która go chce i rozumie.
      Bardzo pięknie redakcja przywołała tu stanowisko Kościoła.

      • Żadne 7-letnie dziecko nie będzie tego świadomie chciało i rozumiało. To co robi KK to jest książkowe pranie mózgów.

  2. Niby wybór jest, ale jak wybierzemy nie zapisywanie dziecka na religię czy nie posłanie na komunie to za dzieckiem ciągnie się metka „to ten co na religię nie chodzi”.
    Mniejszym złem jest posłanie na te jak, że często źle prowadzone lekcje i weryfikacja nauki kościelnej w zaciszu czterech ścian.

    • Bo ja wiem czy metka? Ja tam w szkole zawsze zazdrościłem tym, którzy nie chodzili na religię i mieli godzinę w świetlicy na odrabianie lekcji albo siedzieli na necie w bibliotece. W moim domu w ogóle nie było takiej opcji jak „nie wierzę”, więc mimo iż bardzo chciałem to nie mogłem do nich dołączyć. Dzieci to guzik obchodzi, młodzież tymbardziej, to rodzice obrabiają sobie nawzajem tyłki bo kowalska nie przyszła na tę samą mszę co zawsze.

      • Wypisałem się zaraz po 18 urodzinach. Jak to zrobiłem, było za mało osób w szkole, aby prowadzić etykę, więc siedziałem na religii, nie modląc się i nie prowadząc notatek. Mimo wszystko, ksiądz zawsze zwracał się do mnie kulturalnie, uprzejmie, pytał mnie o inne spojrzenie na dane zagadnienia. Miło wspominam :-)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *