A gdyby tak siłę głosu uzależnić od - zamiast dzieci - wysokości płaconego podatku?
W ostatnich dniach sporo mówi się o moim zdaniem rażąco antydemokratycznym pomyśle głosowania w imieniu dzieci przez rodziców niepełnoletnich obywateli naszego kraju. Ja mam chyba nawet lepszą koncepcję.

Jeśli ktoś ma dzieci, jego głos powinien zyskiwać na znaczeniu - twierdzi minister Gowin. Ta argumentacja ma pewien sens, ale moim zdaniem można to rozwiązać jeszcze lepiej.
Polska S. A.
Otóż oprzyjmy wagę głosu w wyborach na wysokości płaconego podatku dochodowego. Niech każdy głos będzie mnożony przez wysokość płaconego podatku. Bezrobotny będzie miał bardzo słaby głos. No bo w sumie co taki bezrobotny wnosi do społeczeństwa? Niezbyt się dokłada na drogi, albo nawet na własny zasiłek czy programy aktywizujące go zawodowo. Czemu ktoś taki miałby decydować o państwie, skoro wnosi do niego tyle co nic, a wręcz przeciwnie - regularnie go drenuje.
Typowy przedstawiciel klasy średniej ze swoimi uczciwymi, skrupulatnie płaconymi i średnimi podatkami, miałby już do powiedzenia znacznie więcej. Klasa średnia rozumie jak działa świat najlepiej ze wszystkich, ma już dostatecznie dużo praktyki z jego funkcjonowania, zapewne też dostateczne predyspozycje intelektualne.
A bogacz? Bogacz trzy razy zastanowiłby się czy bardziej opłaca mu się optymalizować podatki za granicą, czy jednak płacić je w kraju. Bo tak mu się podoba Ryszard Petru, bo tak bardzo chciałby żeby nasz polityczny Cristiano Ronaldo doszedł do władzy.
Byłoby to wręcz sprawiedliwe. Bo gdybyśmy przybyszowi z obcej planety powiedzieli, że gość wpłacający co miesiąc do kasy państwa 500 złotych i gość wpłacający 15 000 złotych mają dokładnie tyle samo do powiedzenia w sprawie jego kształtu, to pewnie Marsjanie gotowi byliby pomyśleć, że to jakiś żart.
Świat stanąłby na głowie. Gdyby przyszli do władzy liberałowie, obniżaliby podatki i rosłaby siła głosu najuboższych. Gdyby do władzy dochodzili socjaliści i dorzucili te swoje wymarzone 75% podatku - wzmacnialiby tym samym siłę decyzyjną najbardziej przedsiębiorczych. Ideologie polityczne w fantastyczny sposób balansowałyby nam się w wyborach, zapewniając niezbędną i chroniącą przed radykalizmem równowagę. Gdyby podatek stawał się narzędziem opresji - w kolejnych wyborach szybko byłby znoszony.
Same korzyści
Istnieje wiele powodów, dla których ludzie nie mają dzieci - chęć demograficznego zarżnięcia Polski jest tylko jednym z nich i wcale nie najpoważniejszym. Powody są rozmaite: to bezpłodność, ubóstwo, brzydota, aseksualność, aspołeczność, homoseksualizm, duchowieństwo katolickie. Nie widzę powody, by takie osoby dyskryminować zmniejszając wagę ich głosu, tylko dlatego, że nie były w stanie się rozmnożyć (najlepiej w dużych ilościach).
Pomysł o głosach uzależnionych od płaconego podatku, który forsuję w tym artykule, proszę oczywiście traktować w charakterze intelektualnej prowokacji (no dobrze, niech będzie, że tylko prowokacji). Jakkolwiek ma on trochę uroku, jego rezultatem byłaby zapewne zgubna w skutkach oligarchizacja kraju i kształtowanie określonych grup interesu. Wykluczenia części społeczeństwa, obok którego nawet tak krwawy liberał jak ja nie śmiałby przejść z zadowoleniem.
Ale jednocześnie pokazuje to w jaki sposób idiotyczne i - po bliższym przyjrzeniu - niesprawiedliwe są koncepcje faworyzowania czyjegoś głosu ze względu na różne czynniki. A przyznam szczerze, że taka Polska S.A. wydaje się o wiele bardziej racjonalna - w końcu z podatków korzystamy wszyscy, z cudzych dzieci już tylko w optymistycznej teorii.
Panie Gowin, nie robię sobie przesadnych nadziei, że udało mi się przekonać Pana jak absurdalnym pomysłem (patrząc z nieco wywróconej perspektywy) są różnego rodzaju "mnożniki" głosów. Ale może chociaż, forsując swój najnowszy pomysł, nie będzie się Pan cieszył?
zobacz więcej:
30.03.2026 16:41, Rafał Chabasiński
30.03.2026 16:02, Piotr Janus
30.03.2026 15:01, Rafał Chabasiński
30.03.2026 14:16, Marcin Szermański
30.03.2026 13:27, Rafał Chabasiński

Złoto od 5000 lat ratuje ludzi przed bankructwem. Dlaczego historycznie drożeje w czasach wojen, kryzysów i słabego dolara?
30.03.2026 13:26, Jerzy Wilczek
30.03.2026 13:09, Aleksandra Smusz
30.03.2026 12:16, Edyta Wara-Wąsowska
30.03.2026 11:47, Mateusz Krakowski
30.03.2026 10:45, Mateusz Krakowski
30.03.2026 9:59, Aleksandra Smusz
30.03.2026 9:04, Marcin Szermański
30.03.2026 8:14, Rafał Chabasiński

Wielki Piątek wolny od pracy. Petycja jest na biurku prezydenta, ale 3 kwietnia 2026 idziesz do pracy
30.03.2026 7:33, Mariusz Lewandowski

31 marca ZUS sprawdzi, kto dostanie trzynastkę. Oto trzy grupy osób, które mogą stracić prawo do 13. emerytury
30.03.2026 7:01, Mariusz Lewandowski
30.03.2026 6:29, Mariusz Lewandowski
30.03.2026 6:01, Mariusz Lewandowski
30.03.2026 5:27, Mariusz Lewandowski

Koniec papierowej wysyłki deklaracji. Do 15 kwietnia musisz złożyć PIT elektronicznie albo zapłacisz karę
30.03.2026 4:44, Mariusz Lewandowski
30.03.2026 4:16, Mariusz Lewandowski
29.03.2026 19:45, Mariusz Lewandowski
29.03.2026 19:03, Mariusz Lewandowski

Ewa Kopacz, Robert Biedroń i Dominik Tarczyński razem i pod rękę głosowali za śledzeniem was przez amerykańskie firmy
29.03.2026 18:04, Mariusz Lewandowski
29.03.2026 12:37, Materiał Partnera Bezprawnika
29.03.2026 12:19, Mateusz Krakowski

Seniorka miała zapłacić 93 zł za paczkę. Obca kobieta w kolejce powiedziała jedno zdanie i zaoszczędziła jej 28 zł
29.03.2026 11:37, Aleksandra Smusz
29.03.2026 10:15, Mateusz Krakowski























