Coraz więcej urzędów zamyka się przed obywatelami. „Dni wewnętrzne" to nowa plaga
Jeśli myślicie, że urzędy są zawsze otwarte w dni robocze od poniedziałku do piątku, to się mylicie. Coraz częściej zamykają się dla obywateli, np. w poniedziałki i piątki. Formalnie nadal pracują, ale petent i tak nie załatwi w nich większości spraw. Kierownicy jednostek tłumaczą się nawałem obowiązków, a prawnicy urzędów projektują rozwiązania, które pozwalają unikać zarzutu bezprawności.

Urzędnicy nie wyrabiają się z pracą — i zamykają drzwi
Mimo mObywatela i ePUAP-u sporo spraw wymaga fizycznej wizyty w urzędzie. Ich zamykanie się w wybrane dni sprawia, że czas, kiedy możemy tam pójść, mocno się skraca. Rzecz jasna, instytucje publiczne wtedy pracują, ale są nieczynne dla petentów.
To, kiedy dana jednostka jest otwarta dla obywateli, określa jej wewnętrzny regulamin pracy. Kierownicy jednostek, stojący za decyzjami o dniach wewnętrznych, zwykle argumentują je tym, że stanowi to konieczność, bo personel nie wyrabia się z zadaniami.
Problem dotyczy zwłaszcza instytucji obciążonych dokumentacją
Problem ten dotyczy zwłaszcza instytucji, których pracownicy muszą wprowadzać do systemu liczne dane lub przygotowywać obszerne odpowiedzi na pisma. Kiedy co chwilę ktoś wchodzi urzędnikom do pokoju, mocno ich to rozprasza, przez co zdarza się, że nie rozpatrują składanych wniosków w terminie. Zamykanie jednostek w wybrane dni ma rozwiązać ten problem.
Gdy sprawa w urzędzie się przedłuża, obywatel ma prawo złożyć ponaglenie na przewlekłość postępowania. Z racjonalnego punktu widzenia dni wewnętrzne wydają się więc czymś słusznym — zwłaszcza gdy zależy nam na rzetelnym reagowaniu urzędników na pisma.
Podwójny standard — urzędy kontra reszta świata
Z drugiej jednak strony łatwo zauważyć, że podobne problemy dotyczą wszystkich z nas. Czy komuś przyszłoby do głowy, by zamykać sklep, biuro rachunkowe lub stację paliw tylko dlatego, że personel musi zapanować nad dokumentacją? Chyba nie.
Mogłoby to bowiem podważyć zaufanie do niego klientów, którzy przeszliby do konkurencji. Jednak w przypadku urzędów nie mamy takiej opcji. Nikt nie pójdzie „załatwić meldunek" u konkurencji, bo żadna nie istnieje.
Czy urząd może legalnie zamknąć się dla obywateli w wybrane dni?
Nieczynne dla obywateli urzędy stąpają po grząskim gruncie. Gdyby w dni wewnętrzne były zamknięte na cztery spusty, rzeczywiście można by to uznać za rażące naruszenie przepisów. Tymczasem ich prawnicy, projektując tego rodzaju sprytne rozwiązania, niewątpliwie dobrze przemyśleli tę kwestię.
Biuro podawcze jako furtka prawna
Otóż w szczegółach wygląda to tak, że formalnie urzędy są czynne. Zamkniętych może być nawet kilkadziesiąt działów, ale dostępny jest jeden z nich, przeważnie sekretariat lub biuro podawcze. Na tej drodze urzędy zabezpieczają się przed ewentualnymi skargami i pozwalają na spełnienie terminów administracyjnych przy składaniu pism.
Obecne ustawodawstwo nie zakazuje wprost dni wewnętrznych
Obecne ustawodawstwo nie zakazuje wprost urzędom zamykania się podczas dni wewnętrznych. Tego rodzaju praktyki mogą być jednak uznane za łamanie zasady legalizmu wynikającej z art. 7 Konstytucji RP, zasad misji instytucji publicznych i ogólnych wytycznych wynikających z Kodeksu postępowania administracyjnego.
Warto pamiętać, że kwestia odpowiedzialności urzędnika za ewentualne szkody wyrządzone obywatelom jest w polskim prawie dość ograniczona, co nie zachęca do zmiany istniejących praktyk.
Lepsza organizacja pracy zamiast zamykania drzwi
Rozwiązaniem problemu dni wewnętrznych byłaby z pewnością lepsza organizacja pracy urzędów. Można by rzeczywiście wyobrazić sobie sytuację, w jakiej np. wybrane osoby poświęcałyby część czasu na spokojną aktywność bez obsługiwania klientów. Rząd sam zresztą przyznaje, że system wymaga zmian — stąd m.in. plany, aby urzędy czynne do 18 stały się standardem przynajmniej w jeden dzień tygodnia.
Natomiast obecne działania są przejawem kreatywnego omijania prawa przez instytucje, które powinny stać na jego straży.
19.03.2026 16:10, Rafał Chabasiński
19.03.2026 15:14, Aleksandra Smusz
19.03.2026 14:12, Marcin Szermański
19.03.2026 13:09, Mateusz Krakowski
19.03.2026 12:33, Aleksandra Smusz
19.03.2026 11:22, Rafał Chabasiński
19.03.2026 10:47, Marcin Szermański
19.03.2026 9:44, Piotr Janus
19.03.2026 9:20, Rafał Chabasiński
19.03.2026 8:20, Marcin Szermański
19.03.2026 7:13, Marcin Szermański
19.03.2026 6:25, Marcin Szermański
18.03.2026 19:56, Igor Czabaj
18.03.2026 18:39, Mariusz Lewandowski
18.03.2026 18:31, Marcin Szermański
18.03.2026 18:26, Aleksandra Smusz
18.03.2026 13:08, Piotr Janus
18.03.2026 11:44, Materiał Partnera Bezprawnika

Sztuczna inteligencja w rekrutacji i onboardingu. Jak zautomatyzować procesy HR i zaoszczędzić czas w firmie?
18.03.2026 11:35, Materiał Partnera Bezprawnika

Koniec z 3-letnim czekaniem na odzyskanie własnego mieszkania. Może uda się też odciąć dzikim lokatorom media
18.03.2026 10:58, Mateusz Krakowski
18.03.2026 10:48, Igor Czabaj
18.03.2026 10:20, Miłosz Magrzyk
18.03.2026 9:38, Aleksandra Smusz

Podwójne nazwisko po ślubie brzmi dumnie, ale jeden błąd w zapisie potrafi zablokować twoją korespondencję
18.03.2026 8:40, Miłosz Magrzyk
18.03.2026 7:54, Aleksandra Smusz
18.03.2026 7:02, Miłosz Magrzyk


























