O tym jak kurier „zgubił” mój… odpis aktu małżeństwa

Codzienne 13.03.2017
O tym jak kurier „zgubił” mój… odpis aktu małżeństwa

Udostępnij

Bartosz Biskupski

Za zgubioną lub niedostarczoną na czas przesyłkę firma kurierska ponosi odpowiedzialność cywilną. Nieco inna sytuacja jest gdy  zaginiona przesyłka zawierała dokumenty. Wtedy nierzetelnego kuriera można skutecznie ścigać karnie.

Problemy z firmami kurierskimi doczekały się wielu wpisów w sieci. Mnie zdarzyło się to tylko raz, za to z przytupem i na samym początku nowej drogi życia. Sytuacja wygląda tak: urząd stanu cywilnego nie był w stanie wydać odpisu aktu ślubu w miejscu zamieszkania. Za radą „pomocnej” urzędniczki poprosiłem więc o pomoc rodzinę, która odpis uzyskała i przesłała do mnie. Firma kurierska była sprawdzona, czyli taka, z którą z satysfakcją współpracujemy na co dzień od lat.

Czytaj też: W grudniu wystawiłem największą w internecie laurkę Poczcie Polskiej, w styczniu trafiłem do urzędu przy Al. Solidarności

Wybrana usługa przesyłki kurierskiej wedle specyfikacji polega na dostarczeniu przesyłki do rąk własnych osoby wskazanej w liście przewozowym w ciągu 24 h. Nadawca przekazał paczkę firmie kurierskiej o godzinie 15. Na paczce i w liście przewozowym wyraźnie zaznaczone jest, że zawiera dokumenty. Następnego dnia ok. 16.00 kurier pojawił się na osiedlu. Dokumentu nie dostarczył. Nie wykonał nawet kontrolnego telefonu czy adresat jest w domu. Zamiast tego w systemie pojawiła się informacja, że o godzinie 19:15 moją przesyłkę, w usłudze z doręczeniem osobistym, odebrała Pani o nazwisku K. Niestety nie jest to ani żona, ani ja.

Dokumenty zgubione przez kuriera

Prawo pocztowe nie zostało w tym wypadku uszanowane. Dokładnie przepis o zachowaniu tajemnicy pocztowej art. 41 pkt. 3 ust. 2) i 3) czyli przekazanie przesyłki osobie nieuprawnionej.

Dla pewności sprawdziłem czy kurier nie pomylił adresu lub nie zostawił paczki np. u ochrony osiedla.  Ponieważ sąsiednie bloki, mają ten sam numer, co mój i dodatkowo literkę, odwiedziłem rano sąsiadów mających taki jak mój nr mieszkania. Ale pani o nazwisku K., która rzekomo odebrała przesyłkę, w żadnym z tych miejsc nie mieszka. Można powiedzieć, że dochowałem należytej staranności. Natomiast kurier wpisując do systemu nieprawdziwą informację o odbiorze mógł, przy wyjątkowo nieprzychylnej interpretacji, nawet dopuścić się przestępstwa oszustwa komputerowego z art. 287 par. 1 kodeksu karnego.

Ostatecznie, gdy kurier skontaktował się telefonicznie ze mną, konsekwentnie brnął dalej. W trakcie rozmowy doręczona do rąk pani K. przesyłka zamieniła się w zagubioną w samochodzie. Przeoczył ją, no bo te dokumenty to w końcu tylko 2 karteczki. Kolejne elementy wprowadzania w błąd. Kiedy już pan kurier pojawił się osobiście przez chwilę w powietrzu wisiało widmo wypełnienia znamion kolejnego czynu zabronionego, ale z ulgą stwierdziłem, że paczka nie była otwierana. W przeciwnym razie, działając konsekwentnie, od razu zawiadomiłbym policję.

Z dokumentami sprawa jest poważniejsza, niż z książkami czy ubezpieczonym sprzętem IT wracającym z serwisu. Po tylu słowach i zmianach sytuacji trudno mi uwierzyć w to, że po prostu w samochodzie zawieruszyła się paczka albo zwyczajnie człowiekowi się nie chciało.