Od dziś tysiące pracowników kancelarii komorniczych zostało sądowymi listonoszami

Państwo Praca Prawo dołącz do dyskusji (366) 07.11.2019
Od dziś tysiące pracowników kancelarii komorniczych zostało sądowymi listonoszami

Tomasz Laba

Nowelizacja kodeksu postępowania cywilnego, która właśnie weszła w życie zrewolucjonizowała proces doręczania korespondencji sądowej. Od dziś w przypadku gdy adresat przesyłki sądowej zignoruje awizo, do akcji wkroczy komornik. W istocie to na pracowników kancelarii spadnie ta wątpliwa przyjemność zabawy w sądowego listonosza. Doręczenie komornicze.

Druga dekada XXI wieku powoli dobiega końca, a polski ustawodawca wciąż nie potrafi napisać prawa, które zagwarantuje prawidłowy proces doręczenia sądowej korespondencji. Dotychczasowe rozwiązanie, które opierało się na fikcji doręczenia, już dawno przestało spełniać swoją funkcję. Paradoksalnie to rozwiązanie było bardzo sprawiedliwe, chociaż mniej uczciwym dawało pewne pole do nadużyć. Niemniej jednak nie da się ukryć, że osoby padające ofiarami tych nadużyć dysponowały szerokim wachlarzem środków odwoławczych. Co więcej, nie były to pozorne czy wręcz fikcyjne uregulowania, które często można spotkać w naszym prawie. To działało, chociaż oczywiście wymagało pewnej konsekwencji.

Niestety ustawodawca stwierdził, że obywatele nie mogą ponosić żadnej odpowiedzialności swojego lekkomyślnego podejścia do zawieranych umów. Nowelizacja KPC 2019, która właśnie weszła w życie, wprowadza rewolucyjne rozwiązanie. Wystarczy po prostu nie odbierać korespondencji, a następnie zignorować komornika, aby skutecznie zablokować praktycznie każdy proces sądowy. Od teraz sąd, gdy pozwany nie odbierze wysłanego na wskazany przez powoda adres odpisu pozwu, zobowiąże powoda do doręczenia tego pisma z pomocą komornika. Ten będzie miał na to dwa miesiące, a po upływie tego terminu sąd zawiesi postępowanie do czasu ustalenia nowego adresu pozwanego. Doręczenie komornicze to furtka to blokowania każdego procesu.

Doręczenie komornicze już możliwe

Z jakiegoś powodu ustawodawca uznał, że to komornicy powinni zająć się doręczaniem sądowej korespondencji. Ten krok może byłby i zrozumiały, gdyby nie istniał taki twór, jak Poczta Polska. Poczta, która zarabia olbrzymie pieniądze właśnie na obsłudze korespondencji sądowej. Czy komornik w jakiś sposób będzie lepszym listonoszem? Wątpię, skoro nie dostał żadnych nowych uprawnień, które ułatwiłyby im to nowe zadanie. Różnica między listonoszem a komornikiem ma być taka, że komornik będzie mógł ustalić wśród sąsiadów, czy pozwany faktycznie pod wskazanym adresem mieszka. Konstrukcja nowego prawa wskazuje na to, że komornik nie będzie mógł szukać adresu pozwanego w żadnych państwowych rejestrach.

Art. 3a. 2. Jeżeli adresata nie zastano przy próbie doręczenia, komornik ustala, czy adresat zamieszkuje pod wskazanym adresem. W tym celu komornik może żądać niezbędnych informacji od podmiotów wymienionych w art. 761 § 1(1) pkt 13 ustawy z dnia 17 listopada 1964 r. – Kodeks postępowania cywilnego pod rygorem przewidzianym w art. 762 tej ustawy (…).

Ustawa wyraźnie odsyła do artykułu 761 § 1 (1) pkt 13 kodeksu postępowania cywilnego. Podmiotami wymienionymi w tym punkcie są:

Organ egzekucyjny może żądać od:

13) innych instytucji i osób nieuczestniczących w postępowaniu

informacji dotyczących stanu majątkowego dłużnika lub umożliwiających identyfikację składników jego majątku oraz danych adresowych jedynie w zakresie niezbędnym do zapewnienia prawidłowego toku postępowania.

Doręczenie komornicze – czemu nie mógłby tego robić listonosz?

Czemu więc listonosz nie mógłby uciąć sobie pogawędki z sąsiadami i sporządzić z takich ustaleń notatki urzędowej? Efekt byłby dokładnie ten sam.

Trzeba mieć również na uwadze, że jest bardzo mało prawdopodobne, aby to komornicy osobiście zajęli się doręczaniem poczty. Reforma komorników nałożyła na nich dużo nowych obowiązków, które wymagają osobistego wykonywania większości zadań w kancelarii. Gdyby więc teraz wszyscy musieli rzucić swoje podstawowe obowiązki i zamienić się w listonoszy, egzekucja zostałaby sparaliżowana. Dlatego ustawodawca umożliwił komornikom upoważnienie pracowników kancelarii do wykonywania doręczeń pozwów.

art. 153 ust. 1a ustawy o komornikach sądowych Po upływie 6 miesięcy od dnia zawarcia umowy o pracę pracownik kancelarii może zostać upoważniony na piśmie przez komornika do samodzielnego dokonywania czynności, o których mowa w art. 3 ust. 4 pkt 1, przy czym czynności te nie mogą się wiązać z zastosowaniem środków przymusu. Upoważnić można tylko pracownika, który nie był skazany prawomocnym wyrokiem za przestępstwo lub przestępstwo skarbowe.

Nie mam wątpliwości, że to właśnie na barki pracowników kancelarii spadnie ogromna część ciężaru dokonywania doręczeń pozwów.

366 odpowiedzi na “Od dziś tysiące pracowników kancelarii komorniczych zostało sądowymi listonoszami”

  1. to już chyba lepiej, żeby robili to dzielnicowi, tak jak w sprawach karnych.
    przecież sam komornik nie ma możliwości wylegitymowania,
    zawsze osobnik w drzwiach może przedstawić się jako brat, szwagier, albo po prostu nie otwierać.
    Policjant mógł przynajmniej pod pozorem ukrywania podejrzanego, wbić do lokalu i wylegitymować wszystkich.

    • Dzielnicowy nie jest od roznoszenia poczty. Zarządzenie nr 5 KGP z 2006 r dość jasno określa czym mają się zajmować. Jak sobie to wyobrażasz? Policjant ma zanieść list i wywalić drzwi jak ktoś nie otwiera? Do doręczenia korespondencji? :)

      • Nie dalej jak wczoraj był u mnie pan policjant z czymś (przypuszczam że mandatem) do poprzedniego właściciela mieszkania. Więc roznoszą. Ciekawe, że funkcjonariusz nie chciał ode mnie podania obecnego miejsca pobytu adresata, chociaż obiecałem że poszukam w papierach.

  2. Pracownik jest od wykonywania pracy a zwierzchnik od wydawania poleceń.

    Skąd taka „obrona pracowników” i twierdzenie, że PP ZARABIA ogromne pieniądze na doręczeniu?

    Właśnie fikcja doręczenia przesyłki sądowej przez listonoszy była dramatem. Od WOLI byle ciecia zależał los konkretnego człowieka lub nawet całej jego rodziny.
    Znam sytuację kiedy listonoszowi oświadczano, że taki adresat NOGDY tu przecież nie mieszkał/że został wymeldiwany w trybie administracyjnym (i za chwilę można mu pokazać decyzję UM) /że adresat nie żyje _o ów listonosz i tak twierdził, że musi zostawić awizo.
    Wyjaśnianie, że w takim przypadku powinien od razu odesłać z dopiskiem adresat (nie mieszka/zmarł) a nie wystawiać awuza – było ruszanie ramionami, że gdyby tak chciał zrobić to musiałby latać po UM i uzyskiwać potwierdzenia, że adresat faktycznie został wymeldiwany listonoszy do ZUS że adresat zmarł.

    Dramat, metr mułu i wodorosty.

    A teraz wyobraźmy sobie, że listonosz z kimś na jakiś zatarg o „ma” mu doręczyć „sądówkę” :/
    W dokumentacji napewno było awizo (nie zastano, awizowano) a po upływie treningu odbioru odesłanie do sądu z adnotacją: nie odebrano w terminie.

  3. Poczta Polska jest zawodna i niewydajna. Sam miałem sprawę, kiedy trzeba było szybko zareagować, a tutaj… List polecony szedł dwa tygodnie, a chociaż w dniu doręczenia ktoś cały czas był w domu, dostałem awizo zamiast pisma – na czym był kolejny dzień straty. W efekcie miałem problemy, bo „za późno zareagowałem”, choć w rzeczywistości zrobiłem to najszybciej, jak mogłem – na drugi dzień po fizycznym otrzymaniu pisma.
    „Fikcja doręczenia”, to nie była sprawiedliwość, lecz właśnie patologia polegająca za zwalaniu odpowiedzialności na człowieka za cudzą nieudolność.
    Pozdrawiam.

  4. Fikcja i bandytyzm to bylo doreczenie zastepcze urzad czy instytucja musiala wyslac tylko list i wsumie juz byl doreczony a ze czlowieka nieka niewazne ze od 6mies jest za granica niewazne przeczytal list ktory wrocil do nadawcy ze ma prace gdzie w ciagu mies jest w kilku miejscach polski a w somu bywa? Niewazne ze ma sasiada co wyciaga listy z unijnych skrzynek?? Niewazne

  5. Sam kupuje konta Xbox by taniej gry mieć bo kusi kupno Fify 20 za 5 złotych i innych usług za śmieszne pieniądze

  6. Przeczytałem „dręczenie komornicze”, i to chyba bliższe prawdy, z tym że stroną dręczoną teraz będzie wierzyciel.

  7. Moim zdaniem autor artykułu ma rację. Pozwani będą teraz unikali odebrani poczty i nic nie będzie można im zrobić.
    Mim zdaniem trzeba było zostawić fikcję doręczeń, ale:
    – nałożyć na sądy, prokuraturę itp obowiązek wysyłania zawiadomień na adres zameldowania widniejący w ewidencji ludności,
    – obywatelom uświadomić, że adres zameldowania zawsze musi być aktualny,
    – list mógłby czekać na poczcie nie 2 tyg, ale 3 tygodnie – tak aby 2 tygodniowy urlop nie był przyczyną nieodebrania przesyłki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *