MUSIMY zacząć uczyć dzieci o seksie. Edukacja seksualna od siódmego roku życia [infografika]

Rodzina Społeczeństwo dołącz do dyskusji (844) 15.02.2019
MUSIMY zacząć uczyć dzieci o seksie. Edukacja seksualna od siódmego roku życia [infografika]

Udostępnij

Emilia Wyciślak

Edukacja seksualna musi być nauczana w polskich szkołach i musi to się odbywać na zdrowych zasadach. W przeciwnym razie nasze dzieci nauczą się od kogoś innego i to w sposób, jakiego byśmy sobie wcale nie życzyli.

Na dźwięk słowa „edukacja seksualna” w wielu konserwatystach budzi się opór. Wszakże kojarzy im się to od razu z masturbacją u czterolatków, o której sygnalizowano w niektórych mediach. Sam problem uczenia dzieci o seksie sprowadza się w polskich szkołach do paru krótkich lekcji biologii i tak zwanego wychowania do życia w rodzinie. To drugie niesie za sobą niewielką treść, a i tak budzi spore kontrowersje. Dziewczynki i chłopców dzieli się na osobne grupy i w chórze chichotów dowiadują się oni, jak mniej więcej działają ich drogi rodne.

Mniej więcej. Jest to odprysk właściwej edukacji seksualnej. Edukacji seksualnej, która powinna mieć miejsce już od pierwszych klas szkoły podstawowej.

Ale jak to?! Zapyta ktoś. Mamy uczyć siedmiolatki o penisach i waginach? Mamy im wyjaśniać, czym jest masturbacja?

Nie.

Mamy od siódmego roku życia, z dostosowaniem do poziomu, wdrażać dzieci do nauki o ich ciele oraz o rozmnażaniu. Ponieważ, jeśli tego nie zrobimy, dowiedzą się w sposób przez nas niekontrolowany, przez Sexmasterkę po pornografię. I zamiast nauczyć się tego, czym jest seks, będą znały pełen przekrój erotycznych wulgaryzmów (normą są już siedmiolatki pokrzykujące do siebie „zrób mi loda”). Co nie jest efektem, który chciałby osiągnąć ani liberał, ani konserwatysta, jeśli o nauczanie seksu chodzi.

I tak, nastolatka już powinniśmy nauczyć, czym jest masturbacja. Bo prędzej czy później jego lub jej ręka powędruje w tamto miejsce.

Edukacja seksualna

W toku dyskusji nad edukacją seksualną pada kilka pytań, na które trzeba sobie z marszu odpowiedzieć.

Kto decyduje o tym, czego powinny nauczyć się dzieci?

Ministerstwo Edukacji Narodowej, w porozumieniu z nauczycielami i rodzicami. Należałoby przygotować program dostosowany do wieku, by móc zapoznać dzieci z budową ciała i wyjaśniać różnice pomiędzy płciami, orientacjami i relacjami.

A co, jeśli rodzic nie chce, by jego dziecko się o tym uczyło?

Rodzic może nie chcieć również, żeby jego dziecko uczyło się o tym, że ziemia jest okrągła. W takim wypadku pozostaje edukacja domowa. Szkoła ma przekazywać fakty naukowe.

Czy nie będzie to oznaczało gender?

Gender studies to nauka o rolach społecznych, dużo jest tu dyskutowania o tym, jak kobiety kiedyś założyły spodnie i poszły do pracy, co niegdyś wydawało się skandalem. Gender studies uczy nas o tym, że każdy może objąć rolę społeczną, jaką sobie zażyczy. Seks jest dosłownie odpryskiem tego i więcej o gender studies mamy na godzinie wychowawczej, gdzie uczą nas, że dziewczynka też może być strażakiem.

W przypadku edukacji seksualnej mowa tu o porzucaniu mitów jakoby „pierwszy raz” miał skalać kobietę na dobre, a u mężczyzny oznaczać dobrą zabawę. Koniec z dwójmyśleniem.

A co z aborcją? Z ciążami nieletnich?

Głównym argumentem konserwatystów jest to, że w Wielkiej Brytanii istnieje edukacja seksualna i jest tam ogromny procent nastoletnich ciąż. To jednak odosobniony przypadek. Spójrzmy na liczby.

edukacja seksualna
Dane: Eurostat / Laurea

To prawda, że liberalne prawo aborcyjne zezwala na większą ilość legalnych aborcji, ale przy tym nie ma ich tak wiele w Szwecji, Norwegii, Danii czy Francji, gdzie edukacja seksualna jest częścią normalnego toku nauczania. W Polsce mamy do czynienia z plagą nielegalnych aborcji. Część z nich przeprowadzana jest z ryzykiem dla kobiety, w nieodpowiednich zresztą warunkach.

Nauka o tym, jak się zabezpieczać sprawia, że ludzie są bardziej świadomi tego, czy chcą rodzić dzieci, czy nie.

To furtka dla pedofilii!

Panuje pewne przekonanie, że edukacja seksualna sprawi, iż dzieciaki będą chętnie oddawały się pedofilom. Wbrew pozorom, może być wręcz przeciwnie. Jeśli siedmiolatek dowie się, że żaden pan, wujek czy inna osoba nie może go klepać po pupie i dotykać w miejscu intymnym, będzie mógł zaprotestować. Dostosowana do wieku i dojrzałości dziecka edukacja seksualna uczy o mechanizmie zgody.

Przez tyle lat to nie było potrzebne, a teraz jest?

Po pierwsze: przez tyle lat to było potrzebne. Ludzie wiedzą o seksie bardzo niewiele (znam przypadek człowieka, dorosłego, który sądził, że podczas okresu nie można zajść w ciążę), dziwią się niektórym rzeczom, które dla innych państw i kultur są czymś naturalnym.

Po drugie: powstają mity. Mitów jest mnóstwo i nastolatki wierzą między innymi, że:

  • dziewica nie może zajść w ciążę,
  • brak krwi oznacza, że dziewczyna dziewicą nie była,
  • tabletki antykoncepcyjne prowadzą do otyłości,
  • stosunek przerywany jest bezpieczny

Będzie się rodzić mniej dzieci!

Spójrzmy na państwa z edukacją seksualną i ich przyrostem naturalnym:

  • Francja – 1,9
  • Szwecja – 1,85
  • Dania – 1,79

A wiecie, jaki jest przyrost naturalny w Polsce? 1,39. Oczywiście nie zakładam tu, że odpowiedzialne przygotowanie na seks jest tu jedynym czynnikiem (wszakże w rzeczonych krajach poziom życia jest dużo wyższy), aczkolwiek tak czy siak, daje do myślenia.

Rola kobiety, rola mężczyzny

Edukacja seksualna uczy nas również swoistego podziału odpowiedzialności za stosunek seksualny. Ma być to przecież przyjemność dla obojga partnerów, musi zaistnieć obopólna zgoda. Ponownie: konserwatyści boją się, że nauczanie o seksie zamieni go w zimną naukę. Czy jednak uczenie religii sprawiło, że wierzący zaczęli traktować cytaty z Biblii jak suche fakty?

Prawda jest taka, że podstawą dobrej edukacji seksualnej jest nauka o tym, że to jest bardzo miłe zbliżenie dwójki osób, powinno być odpowiedzialne i przemyślane, obie strony powinny być gotowe i dobrze by było, gdyby szły za tym uczucia, bo taki akt rodzi pewne zaufanie. O seksie trzeba uczyć, bo jest piękny, ale żeby był piękny, musi być nam też znany. Bo nieznane nas przeraża, nieznane sprawia, że zaczynamy wątpić i szukamy odpowiedzi. Dzieci są szczególnie dociekliwe w takich przypadkach.

Wniosek jest prosty:

Dzieci i tak się dowiedzą, a stanie się to w sposób brutalny i wulgarny, do tego z całym naręczem mitów w pakiecie.

Spójrzmy raz jeszcze na powyższą infografikę. Najlepiej, paradoksalnie, wypada Dania z edukacją seksualną ORAZ liberalnym podejściem do aborcji. Piętnaście tysięcy kontra polskie osiemdziesiąt-dwieście tysięcy to ogromna przepaść. Nie da się tego kontrolować, nie da się tego absolutnie zakazać, nie da się wmówić dzieciom, że aborcja jest zła (bo, nawet jeśli będą w to wierzyć w szkole, to przy okazji ciąży nagle uznają, że jednak pies trącał taką wiedzę).

To, co nam zostaje, to tzw. damage control. Albo bierzemy się w garść jako społeczeństwo i zaczynamy uświadamiać dzieci oraz młodzież w sprawach seksu, albo będziemy patrzeć na kolejne młode matki i rosnącą turystykę aborcyjną.

844 odpowiedzi na “MUSIMY zacząć uczyć dzieci o seksie. Edukacja seksualna od siódmego roku życia [infografika]”

  1. Ze dwa artykuły normalne pani wrzuciła ostatnio, a teraz promocja dzieciobojstwa. Ciekawe kto na pani emeryturę będzie kiedyś pracował, skoro dzieci będą zabijane przed urodzeniem. Chyba nie myśli pani, że pieniądze na emerytury się „odkładają”?

    Jedyna edukacja seksualna to wiedza, że seks bez zabezpieczeń może doprowadzić do ciąży i wyjaśnić jak, albo do chorób i wyjaśnić dlaczego. Drugie to wymienić metody antykoncepcji , zalety itd. Zrobię to w 15 minut na długiej przerwie. Jedynie setki dolców za godzinę policze za tę edukację. Do tego w klasach 3 liceum mogę zgodzić się na prezentację z dziewczynami pełnoletnimi, przeze mnie wybranymi. Wtedy trochę mniej za godzinę wezmę ale jednak.
    Jbc feminazistki i jbc czarne wiedźmy z czarnych marszy.
    Jedyny sposób na pozbycie się nielegalnych aborcji, to zakaz gadania o aborcji i brania jej kiedykolwiek i jakkolwiek pod uwagę a aborcja karana więzieniem. Wtedy szlaufy będą same kupować gumy. Do tego wykres o gowniackich ciążach , a jakoś panny z dziećmi w wózku latają szczęśliwe. Popełniły błąd ale jakoś sobie rekompensuja, przynajmniej nie zabiły dziecka. Jak biorą się szlaufy za nacpanych klaunów na imprezach , to co się dziwić , że im walnie w środku, przecież to debil. Każdego szlaufa, którego robiłem bez, to z precyzją szwajcarskiego zegarka kończyłem na jakiejś części ciała, bo nie chciałem zrobić aborcji na szlaufie… Tak trzeba myśleć, że nie może być dziecka i już. Jak facet się nie określi a jest w pół przytomny to co tu niby zmieni edukacja seksualna? Panna niby będzie się opierać bo ten nie wziął gumy? Szlauf to szlauf, biciem tego nie wytłumaczysz niektórym…
    Tak, mam bardzo ostre zdanie na temat neomarksistowskich nauk w szkołach.

    • <3 uwielbiam brednie socjalistów przed snem. Aborcja to prywatna sprawa, nikt nie ma powodów żeby się wpierdalać komuś z butami do życia.

      • „Ciemnogród” „socjalisty”. Już wiem, myślisz, że każdy kto jest za zakazem aborcji to PiSowiec lub katolik. Ani jedno ani drugie cebulo ;)

          • Każdy kto jest za aborcją to tchórz i cio*ta. Potrafi zabić małe dziecko , w każdym stosunku widzi gwałt, pomimo że panny to ściery w 99%-tach. Ja bym tam każdemu uczestnikowi dał w r**. Moja ręka złożona w pięść, moja sprawa.

          • Powiem tak dopuki ciąża stważa zagrożenie to ok, ale jeśli nie stważa zagrożenia to decyzję o aborcji powinni podjąć obydwoje rodzice, bo co jak co ale samo się tam nie znalazło.

          • Psychika zdrowej kobiety jest tak skonstruowana, że decyzja o ewentualnej aborcji to bardzo poważna sprawa, dla niej samej. I to ona powinna podjąć ostateczną decyzję, a nie partner.

          • Raczej emocjonalnie dojrzałej. Wiele nie jest, i nie mówię tylko o nastolatkach.

          • Niedojrzałość niewiele zmienia – u wielu facetów ten stan nigdy nie mija – wystarczy spojrzeć wyżej na Jakuba Wrojnę który chce pięściami okładać zwolenników aborcji. Typowy przypadek hipokryty kto w tych sprawach absolutnie nie powinien mieć prawa decyzji, niezależnie od fizycznego wieku.

          • Obecne przepisy dopuszczają usunięcie płodu niezdolnego do życia poza organizmem matki, np. acefalicznego, który albo urodzi się martwy, albo umrze wkrótce po porodzie.

            I tu niespodzianka, kobiety dotknięte taką sytuacją nieczęsto decydują się na aborcję. Nie wiem czy to psychika czy przekonania religijne (a może po prostu szkoda kasy za macierzyński), ale noszenie kilka miesięcy dziecka, które w każdej chwili może obumrzeć i „wypaść”, jest dla nich łatwiejsze niż wywołanie poronienia.

        • Tak, mam bardzo ostre zdanie na temat neomarksistowskich nauk w szkołach.

          A ja mam bardzo ostre zdanie na temat takich osobników jak ty. Powinno się ich otóż kastrować i umieszczać na dożywotnim in pace, żeby te swoje teorie i dyrdymały mogli opowiadać co najwyżej swoim własnym ekskrementom. Wspomniane zaś ekskrementy – warto zauważyć – stanowiłyby dla owych teorii i dyrdymałów całkiem adekwatną audiencję.

    • Nic nie zrozumiałeś Jakubie, prawda? Tak, karać za wszystko i wtedy temat zniknie. Jesteś zwykłym połączeniem faszysty i najgorszym typem komunisty. Świat rozkwita nie dzięki zakazom ale dzięki nauce i dostępie do edukacji. Z Twoim nastawieniem ludzie wciąż pasaliby bydło i kłaniali w pas księdzu dobrodziejowi. Musi Ci być ciężko być tym kim jesteś ale to akurat jest Twój wybór. Mimo wszystko miłego wieczoru.

      • Problem z tym, że niewiele rozumiecie.
        500+ wpada ale od drugiego dziecka. Ilość matek z 2 dzieci poniżej 18r. ż. jest znikoma.
        Liczba ciąż nastolatek spada każdego roku mimo braku tzw edukacji seksualnej.

        W UK po zlikwidowaniu edukacji seksualnej mocno spadała ilość ciąż nastolatek. W tamtym roku były publikacje naukowe na ten temat.

        Mniej ciąż jest w regionach uważanych za bardziej tradycyjne (religijne?). Czyli wyśmiewany tu „ciemnogród” jakoś lepiej sobie radzi z tym problemem.

        „Jak twierdzi Aleksandra Józefowska z Grupy Edukatorów Seksualnych „Proton”, za mniejszą liczbą młodocianych matek nie stoi edukacja seksualna.”
        Cytat z Money, nie wiem czy można tu wklejać linki do innych stron.

        Aborcja do 12 tygodnia jest furtką do eutanazji i rozszerzenia aborcji do 9 msc. ciąży. Widzimy to już w niektórych krajach (USA, Holandia, Dania).

        Aż dziwne, że na portalu o charakterze prawniczym to trzeba tłumaczyć, ale: prawo które chroni dzieci nienarodzone to jest to samo prawo, które chroni kobiety (jako ogólnie słabsze od mężczyzn). Jeśli prawo chroni kobiety przed np. gwałtem to chroni też nienarodzone dzieci przed morderstwem.
        Albo chronimy całe życie albo żadnego.

        • Wpada od pierwszego dziecka, jeśli matka nie spełnia kryterium dochodowego, a raczej większość nieletnich nie spełnia.

          • Kolejne bzdury. Ludzie poczytajcie trochę. Cokolwiek.
            Do obliczenia dochodu przy zasiłkach wlicza się dochód całej rodziny.

          • Czyli dochód jej i dziecka, bo ojciec jest nieznany. Matka „samotnie” wychowująca dziecko dostaje dodatkową kasę.

          • Weź się zastanów jak niepełnoletnia matka, bez zdolności do czynności prawnych może cokolwiek samodzielnie załatwić w urzędzie.

          • Bez zdolności do cz. pr. to całkowicie ubezwłasnowolniona lub w wieku poniżej 13 lat. Sprawy w urzędzie załatwia opiekun prawny.

  2. Jeśli Emilia Wyciślak ( ?) musi swoje dzieci edukować seksualnie od siódmego roku życia- niech edukuje. Jest zdaje się tak postępowa i nowoczesna, że nie może na.czterech literach usiedzieć spokojnie,takie to nowoczesne i postępowe wyzwanie.
    Jako konserwa i moher mam ważniejsze sprawy na głowie niż seks.

    • Ja dodam do wypowiedzi dreta jeszcze to, że lewacy mają dziwne ochoty edukować dzieci ale zawsze ma to robić jakiś program w państwie. Ludzie to wg nich debile nie zdolni do nauki swoich dzieci. W tych czasach edukacja w szkole to po prostu miejsce do pozostawienia dziecka jak rodzice są pracy. Tyle tam edukacji co przyzwoitości na marszach dewiantów.

      • „Ludzie to wg nich debile nie zdolni do nauki swoich dzieci” – a nie jest tak? Już widzę, jak tłumaczysz swojemu dziecku funkcję kwadratową, całki albo omawiasz z nim różnice między romantyzmem w Polsce a w Europie :D
        Nauczać też trzeba umieć.

        „W tych czasach edukacja w szkole to po prostu miejsce do pozostawienia dziecka jak rodzice są pracy” – to, jak i poprzednie zdanie świadczy tylko o twojej kuriozalnej ignorancji.
        „Tyle tam edukacji co przyzwoitości na marszach dewiantów” – ja pier…

      • Lewacy? Wiesz, wtrącanie się w prawo własności, w zakres rozporządzania swoimi organami (w tym wypadku nakaz użyczenia swoich organów na rzecz podtrzymania ciąży, gdy tylko w takową się zajdzie) to typowo lewacka sprawa. Pobożne lewactwo, lewactwo z dobrymi intencjami to dalej lewactwo – jakkolwiek szlachetnego celu sobie nie wymyślisz – czy to oddawanie krwi czy organów na cudzy użytek pod przymusem, bo ratowanie dzieci, uchodźców, bezdomnych, chorych, starych, cokolwiek.

  3. Jan Paweł II napisał kiedyś taką książkę „Miłości i odpowiedzialnoś”. Jak Autorka przeczyta to może zrozumie, jak bardzo instrumentalizuje człowieka i jego relacje nazwa „edukacja seksualna”

        • Nie wiem czy czerpał satysfakcję, ale fakt pozostaje faktem. Kościół katolicki jest na wskroś przesiąknięty hipokryzją i to że JP, nawet jeśli może i zdawał sobie sprawę że to było złe – zamiatał problem pod dywan tak jak jego poprzednicy.

          • Jest przesiąknięty w niektórych strukturach homoseksualizmem ze szkodą dla kościoła. Pełna zgoda.

          • Gdyby nie celibat (wprowadzony wyłącznie w celu ochrony kościelnego majątku) – problem byłby znacznie mniejszy, wystarczy popatrzeć na bardzo podobnych protestantów, którzy w pewnym momencie stwierdzili że dłużej nie mogą już żyć w katolickim zakłamaniu i stworzyli osobną formację.

          • Kradnąc przy okazji sporo majątku katolików :)
            Powtórzę się. Więcej czytania mniej pisania.

          • Nie wiem kto komu ile ukradł, nie interesowałem się tym – wiem tylko że w stosunku do katolików protestanci w sposobie życia są dużo bliżej tego co głosili pierwotni chrześcijanie.

          • Coś ci powiem, kiedy w Polsce wybuchła afera arcybiskupa Paetza, sama jego przyjaciółka dr Wanda Półtawska musiała się wbijać z trudem do niego na audiencję, by Watykan wysłał do Polski śledczą komisję w sprawie. Kiedyś średniowieczne procesy opierały się przede wszystkim na wiarygodności świadków. Otóż znajomość choć trochę życia i twórczości Jana Pawła nie pozwala sądzić, aby w pełni zdrowy (na ciele i umyśle) świadomy sytuacji JPII, tolerował, tuszowal lub coś w tym stylu w temacie pedofilii. Zresztą te zarzuty były przerabiane przez jego proces beatyfikacyjny, a jego świetość „przyklepał” potem sam Benedykt XVI, człowiek, który na pewno by tego nie zrobił, gdyby miał podejrzenia w temacie. Tak zatem możesz bardziej oskarżać Kościół, hierarchów, Watykan (bo gdzieś tu system nawalił) a nie samego JPII. Co do niego pogoogluj może lepiej cud francuskiej zakonnicy wyleczonej z Parkinsona. Nawet łysemu nieco włosy dęba stają żewrażenia, gdy się z nim zapozna

          • Hahaha „cuda” to zdążają się w każdej religii takie bajki dla ciemnych naiwnych mas. Odnośnie grona świętych są tam osoby które dziś uznawane byłyby za masowych morderców i faszyści (sporo z nich za pośrednictwem JPII) więc ochroniaż pedofilów to i tak „świętoszek” w tym gronie

          • Dobra, dobra…zacznij myśleć o rogach zobaczymy czy skończysz jako wół.

          • Według wielu źródeł JP II zupełnie ignorował doniesienia przypadków pedofilii i przemocy wśród księży, a wręcz niektóre tuszował. Są na ten temat wiarygodne sprawozdania, też po polsku, wystarczy skorzystać z google.

            Tu jeden z artykułów na ten temat: https://polskatimes.pl/the-sunday-times-jan-pawel-ii-tuszowal-liczne-afery-pedofilskie/ar/240852

            Ta ignorancja Watykanu było też jedną z głównych przyczyn niemal całkowitego odwrócenia się społeczeństwa Irlandii od kościoła katolickiego, myślę że w Polsce też to nastąpi – ten proces już się zaczął.

          • Każdy wierzy w to co uważa za uczciwe. Ty możesz wierzyć w swoje cudowne uzdrowienia, ja natomiast wierzę w to co mówią setki dzieci molestowanych przez księży katolickich. Dzieci, w odróżnieniu od księży, nie potrafią kłamać.

  4. Tylko, że w Danii mieszka niecałe 6 mln ludzi. W GB skasował edukację seksualną i liczna ciąż nastolatek mocno spadła.
    Wiecej czytać i myśleć a mniej pisać.

    • Hipokryzja.

      Jedzenie mięsa to też współudział morderstwie, więc o ile jeśli nie jesteś wegetarianinem – jesteś współwinnym masowym mordom.

      • Tylko w przypadku gdybym był tak zjebany, że uważałbym zabicie zwierzęcia za morderstwo.
        No ale nie jestem :(

        • Jesteś. A że uważasz inaczej – to wynik Twojej edukacji, a raczej indoktrynacji mówiącej że człowiek jest czymś nadrzędnym w stosunku do zwierzęcia.

          • Nie da się nic mądrego napisać na taką opinię :)
            Lwy też pewnie są zindoktrynowane bo żrą inne zwierzęta :)

          • To sposób na przetrwanie, gdyby lwy nie zabijały, nie byłyby w stanie przedłużyć gatunku. Ludzie nie muszą, bo wiedzą jak pozyskiwać żywność innymi metodami. A jeśli w tej sytuacji wciąż mordują inne zwierzęta – nie czyni to nas gatunkiem nadrzędnym, ale wręcz podrzędnym, bo zabijającym inne gatunki bez wyraźnej potrzeby.

          • Ludzie w krajach rozwiniętych by przeżyć i żyć zdrowo wcale nie potrzebują mięsa, jest to wiadome od dawna. Co więcej – jest udowodnione że jedzenie mięsa skraca życie i znacznie zwiększa ryzyko wielu chorób, w tym nowotworów.

          • Wszystko co „powszechnie wiadomo” jest nieprawdą.

            Nic nie jest udowodnione ale, żeby coś o tym wiedzieć to trzeba by mieć pojęcie o metodologii badań naukowych.

            Kiedyś było „udowodnione”, że kobiety są głupsze od mężczyzn.

            Doniesień o szkodliwości mięsa jest tyle samo co o nieszkodliwości. Nie istnieją żadne pełnowartościowe zamienniki białek pochodzenia zwierzęcego.

          • To jeszcze musiałbyś udowodnić że białko zwierzęce jest niezbędne to życia dla ludzi. Jak dotąd – chyba nikomu się to nie udało.

      • Morderstwie ? Zwierzęta nie są równe ludziom. Jeśli uważasz że są to załatw sobie na to papier,zaproszę na wieś bym mógł zrobić z tobą to samo co z kurą- będzie jednego oszołoma mniej.

        Zabicie człowieka jest czymś gorszym niż zabicie zwierzęcia.

        • Dlaczego zabicie zwierzęcia jest czymś innym? Pozbawiasz życia organizm o identycznej konstrukcji biologicznej jak Twoja, i żadne ideologiczne dyrdymały tego nie zmienią.

          • „A czym się różnią te morderstwa? Niczym.”

            Jak nie rozumiesz to trudno. :)

          • No tak, od początku twierdzę że zabójstwo człowieka od strony biologicznej niczym nie różni się od zabójstwa zwierzęcia. Z punktu widzenia planety Ziemia, zabójstwo człowieka jest nawet znacznie bardziej pożyteczne, bo jest większym szkodnikiem.

          • Ale teraz twierdzisz coś zupełnie innego. Wcześniej pisałeś, ze człowiek ma identyczną strukturę biologiczną a teraz że zabicie człowieka biologicznie jest tożsame z zabiciem zwierzęcia. To akurat prawda bo zabijamy ssaka.

            Pomijam już, że nie wiadomo co to jest wg Ciebie ta struktura biologiczna.

            Jeśli uważasz, ze człowiek to największy szkodnik na ziemi to śmiało, nie krępuj się.

          • Oczywiście że człowiek to największy szkodnik wśród wysoko rozwiniętych zwierząt, to jest fakt. Jeszcze tylko wirusy mogą poszczycić się równie wielką siłą niszczycielską, ale to już na nieco innej płaszczyźnie.

          • Tak. Od typowych zwierząt odróżnia nas wyłącznie dużo bardziej rozwinięty mózg (w stosunku do masy ciała), reszta jest identyczna.

        • Płody nie są równe ludziom. Jeśli uważasz że są to załatw sobie na to papier,zaproszę do kliniki aborcyjnej bym mógł zrobić z tobą to samo co z płodem- będzie jednego oszołoma mniej.

        • Ludzie to zwierzęta, trzymajmy się faktów. Co prawda są tacy, co czasem twierdzą, że grzyby, są tacy, co twierdzą, że to warzywa, ale fakty są brutalne. To zwierzęta – wszyscy bez wyjątku. Acz rozumiem, że oszukujące samych siebie.

  5. Naród który zabija swoje dzieci nie ma prawa istnieć. Dziecko w ostateczności można zostawić w szpitalu po narodzeniu i o nim zapomnieć. Nie są wtedy ściągane alimenty ani żadne inne opłaty.

  6. W przypadku 7-letnich dzieci to jest zrąbany pomysł i neomarksistowska brednia. W przypadku młodzieży po 15 roku życia to jest tego rodzaju edukacja w szkołach jest do rozważenia,ale wcześniej – nie. A jeśli dochodzi do stosunków seksualnych z udziałem osoby poniżej 15 roku życia to powinna się tym niezwłocznie zająć POLICJA I PROKURATURA.Tyle szanowna Pani.

    • Według ciebie 7-letniemu dziecku powinno się tłumaczyć, że bocian je przyniósł, albo zostało znalezione w kapuście. Mnie tak właśnie „uświadamiano”, ale to było 60 lat temu, nie powiedziano mi nawet, że kobieta, dziecko wchodzące w okres dojrzewania będzie mieć miesiączkę. Przeżyłam wtedy straszny szok, bo nie wiedziałam co się ze mną dzieje. I nie ja jedna przeżyłam taki szok. Dobrze że przynajmniej nie byłam w tym wieku molestowana, bo nie wiedziałabym, że trzeba i jak powiedzieć „nie”

      • Kapusta czy brak uświadomienia przez matkę córki co to jest miesiączka to przesada,ale patrząc na podejście zachodnie wcale mi się nie podoba idea 12-latek w ciąży ze swoimi 11 letnimi kolegami. A do tego się sprowadza „uświadamianie” w takim wieku durnych dzieciaków.

        • Uważasz, ze jak się dziecka w porę nie uświadomi, nie wytlumaczy tego rodzaju spraw, to takiemu dziecku ciąża nie grozi? Zawsze znajdzie się taki co do tego doprowadzi, może to być zarówno drugie dziecko, jak i dorosły, przed którym nieswiadome dziecko nie będzie wiedziało jak się bronić i że powinna się taka dziewczynka bronić. A dziewczęta coraz wcześniej osiągają płodność, nie wiem czy wiesz, ale piewsza w życiu miesiączka już o płodności może świadczyć. Zawsze mówiło się, że pierwsza miesiączka świadczy o tym, że to już nie dziewczynka, tylko kobieta jest. Ja ją miałam w wieku 10,5 roku, a mam dziś 68 lat. Dzisiejsze dziewczynki pierwszą miesiączkę mają juz nawet poniżej 9 roku życia. A matki nie zawsze wiedzą, jak prawidłowo swoje dziecko uświadomić, poza tym nie tylko dziewczęta potrzebuja uświadomienia. Ty o potrzebie uświadamiania chłopców żeby nie doprowadzali do ciąży u dziewcząt chyba nie myslisz, pewnie wychodzisz z założenia, że „jak suka nie da, to pies nie weźmie”. Bardzo wielu mężczyzn tak podchodzi do tego tematu

          • To ciekawe, mam wrażenie, że chłopcy też dojrzewają szybciej. A właściwie szybciej interesują się tematem, to niestety skutek wszechobecnej golizny i seksualności.

          • Różnica polega na tym, że dziewczynki szybciej dojrzewają (wcześniej miesiączkę dostają), a chłopcy wcześniej interesują się tematem. To nie to samo, dziewczynki poza wątpliwą przyjemnością miesiączki nie sa w tym wieku specjalnie zainteresowane tym tematem. Miesiączka w tym wieku niekoniecznie jest tożsama z popendem płciowym, który maja nastoletni chłopcy

        • Nie wiem jak teraz, ale za moich czasów 11-latki w ogóle nie były zainteresowane płcią przeciwną. Zdarzają się, owszem, i w Polsce ciąże dziewczynek poniżej 15 lat (najmłodsza chyba 12), ale nietrudno się domyślić, że spowodowali je dorośli albo przynajmniej starsi nastolatkowie.

  7. Ciąże nastolatek w UK wynikają z tego, iż dla mniej ambitnych to po prostu „opłaca” się. Zasiłki za zajście w ciążę w wieku poniżej 15 lat (kolejny próg to 18) są dość spore – i to dla obydwojga z rodziców.

  8. ‚Aborcja to prywatna sprawa’ a morderstwo kogos kogo wpuscilem do domu to tez prywatna sprawa?
    Statystyka danii 389 ciaz na 1milon mieszkancow to bardzo duzo jakby mieli 38milonow mieszkancow to juz 15k ciaz wiecej niz w tej guwnianej bolzgi

  9. Niestety, ale KATOTALIBANIE pogrywają sobie w najlepsze…. Smutne jest to co się w Polsce dzieje. Prawo katoszariatu już niedługo.

  10. Pani Emilio, liczby bezwzględne nie oddają rzeczywistości w sposób sprawiedliwy. Podawanie ilości aborcji bez uwzględnienia liczby mieszkańców jest po prostu manipulacją.

    Przeliczając:
    15097/5749000(liczba mieszkańców Danii)=0,0026
    80000/38430000(liczba mieszkańców Polski)=0,0020
    200000/38430000(liczba mieszkańców Polski)=0,0052

    Przy założeniu 80k nielegalnych aborcji w Polsce, wychodzi mniej niż w Dani. Przy 200k jest to dwukrotnie więcej, ale nie jest to ani potwierdzony fakt ani nie jest to też taka różnica jaką Pani podaje w swoim artykule.

    Zostawiam pod rozwagę.

  11. Z tym podziemiem aborcyjnym to takie wróżenie z fusów. Zdaje się, że nigdzie po znacznej liberalizacji przepisów, aborcja nie osiągnęła poziomu nawet zbliżonego do tego, o którym wcześniej opowiadali aktywiści.

  12. Infografika przedstawia sytuację całkowicie odwrotnie, niż chciałaby autorka tekstu. Jednak skonstruowana jest tak by manipulować odbiorcą (porównywanie krajów o różnej liczbie ludności).

    Szkołę skończyłem już dawno. Nie było wtedy jeszcze „Wiedzy o życiu w rodzinie” (czy jak tam się ten przedmiot nazywa). Do szkoły czasami przychodzili seksedukatorzy z różnych organizacji. Ta edukacja w głównej mierze polegała na reklamie antykoncepcji hormonalnej (nawet ulotki z firm farmaceutycznych rozdawali). Z innego spotkania pamiętam info, że „prawdziwy mężczyzna zawsze w portfelu powinien nosić prezerwatywę”.
    To już większą wartość edukacyjną miały porady w Bravo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *