1. Home -
  2. Biznes -
  3. FOMO na AI w polskich firmach. Revolut pokazał, czego boją się zarządy

FOMO na AI w polskich firmach. Revolut pokazał, czego boją się zarządy

Jedna piąta zarządzających polskimi firmami deklaruje, że w 2026 roku największy wzrost nakładów inwestycyjnych dotyczyć będzie sztucznej inteligencji. Na tle Europy to wynik naprawdę wysoki — więcej wskazań na AI zanotowała tylko Francja. Wynika tak z Revolut Business Report, badania przeprowadzonego wspólnie z firmą Censuswide na próbie 1350 członków zarządów z dziewięciu europejskich krajów, w tym 150 z Polski. Dane zbierano pod koniec grudnia 2025 roku.

Polska i Francja liderami inwestycji w AI

O ile polska i francuska kadra zarządzająca wyraźnie kieruje budżety w stronę sztucznej inteligencji, o tyle reszta kontynentu ma inne priorytety. Firmy z Niemiec, Włoch czy Hiszpanii stawiają przede wszystkim na modernizację infrastruktury IT, automatyzację procesów i migrację do chmury. Co ciekawe, najsłabsze zainteresowanie wzrostem wydatków na AI wykazują Brytyjczycy — zaledwie 8% tamtejszych zarządzających wskazało tę kategorię. Firmy z Wysp wolą za to inwestować w zatrzymywanie talentów i rozwój kadry kierowniczej.

To rodzi pytanie, które zadaje sobie pewnie niejeden obserwator rynku: czy Polska i Francja, pompując pieniądze w AI, zbudują sobie przewagę nad resztą Europy, czy może po prostu wcześniej napotkają bariery, które i tak spowalniają wszystkich?

Warto w tym kontekście pamiętać, że polskie firmy są w tyle jeśli chodzi o cyfryzację — i być może właśnie ten dystans skłania je do odważniejszych ruchów.

Polscy prezesi chcą AI, dyrektorzy finansowi wolą sprzedaż

Badanie Revolut Business Report ujawnia ciekawą dynamikę wewnątrz polskich zarządów. Prezesi firm (CEO) najczęściej wskazują sztuczną inteligencję jako kierunek wzrostu wydatków — 27% z nich stawia to na pierwszym miejscu. Tymczasem dyrektorzy finansowi (CFO) mocniej akcentują potrzebę zwiększenia nakładów na sprzedaż i marketing (21%), a dyrektorzy operacyjni (COO) woleliby wyższe wydatki na badania i rozwój (24%) oraz rekrutacje (18%).

Mimo tych różnic akcentów, łączy ich jedno: wszystkie trzy grupy rysują obraz polityki inwestycyjnej nastawionej na ekspansję. Polskie firmy chcą rosnąć — przez AI, przez nowe rynki, przez większe zespoły. Co istotne, przejęcia innych firm nie znalazły się wysoko na liście priorytetów (zaledwie 8% wskazań), choć jeszcze niedawno media huczały o polskich przedsiębiorstwach przejmujących niemieckie podmioty.

Co AI daje polskim firmom — i czego się boją

Według badania, zarządzający z Polski najczęściej w Europie doceniają wpływ sztucznej inteligencji na szybkość wprowadzania nowych produktów na rynek — 25% wskazań. Zaraz za tym plasuje się redukcja kosztów operacyjnych (19%) i zmiana struktury zespołów (21%). Zaledwie 1% polskich respondentów przyznał, że w ich firmie w ogóle nie eksperymentuje się z AI. Dla porównania — w skali całej Europy aż 22% zarządzających stwierdziło, że w ich organizacjach jest za wcześnie na ocenę efektów sztucznej inteligencji.

Jednocześnie polskie firmy odczuwają presję konkurencyjną. Blisko co trzeci zarządzający (29%) obawia się, że dzięki AI konkurencja uzyska przewagę w analizie danych i prognozowaniu — to najwyższy odsetek w całym badaniu. 28% boi się, że rywale stworzą bardziej spersonalizowane produkty. Ten strach różnicuje się w zależności od stanowiska: prezesi bardziej martwią się o dane (37%), natomiast dyrektorzy operacyjni o lepsze produkty konkurencji (41%).

Efekt FOMO — strachu przed pozostaniem w tyle — jest w polskich firmach wyraźnie silniejszy niż u zachodnioeuropejskich sąsiadów. Brytyjczycy najbardziej obawiają się konkurencji cenowej opartej na AI (27%), a Niemcy — że rywale będą szybciej reagować na zmiany rynkowe (27%). Każdy boi się czegoś innego, ale polskie zarządy wydają się bać najgłośniej.

Wdrażanie AI w firmie to jednak nie tylko kwestia ambicji. Jak pokazują krajowe badania, deklaracje przedsiębiorców często rozmijają się z rzeczywistymi wdrożeniami.

Bariery w skalowaniu: dane, ludzie i brak strategii

Samo wpisanie AI w plan budżetowy na 2026 rok to za mało. Badanie Revolut Business Report wskazuje konkretne bariery, które hamują skalowanie sztucznej inteligencji w polskich firmach. Na pierwszym miejscu znalazła się jakość zbiorów danych — 24% wskazań, ze szczególnym naciskiem ze strony prezesów (29%). Problem ten zgłaszają też Brytyjczycy (27%).

Drugą barierą jest ograniczony dostęp do wykwalifikowanych specjalistów — również 24%, przy czym tę obawę najsilniej wyrażają dyrektorzy finansowi (30%) i operacyjni (32%). Problem niedoboru fachowców w Polsce nie jest nowy — od lat firmy walczą o specjalistów IT, a rewolucja AI tylko zaostrza tę rywalizację. Podobny problem zgłaszają Francuzi (26%).

Trzecia bariera to zaangażowanie kadry kierowniczej i brak jasnej strategii integracji AI z biznesem (18%). O ile w Polsce ten wynik jest umiarkowany, o tyle w Rumunii aż 31% zarządzających wskazało go jako kluczowy problem. Z kolei Włosi i Niemcy za główną przeszkodę uważają niedoskonałą infrastrukturę IT.

Rewolucja AI oznacza też poważne zmiany kadrowe. Według innych badań cyfrowa siła robocza może w najbliższych latach zmusić nawet co czwartego pracownika do zmiany stanowiska — niekoniecznie do utraty pracy, ale do gruntownego przebranżowienia się.

Budować, kupować czy łączyć podejścia

Ciekawe dane przynosi też pytanie o strategię pozyskiwania narzędzi AI. Polscy zarządzający rozłożyli się tu na trzy obozy: 33% woli budować rozwiązania wewnętrznie, 17% stawia na gotowe produkty od zewnętrznych dostawców, a połowa (50%) wybiera model hybrydowy — kupić gotowe narzędzie, a potem samodzielnie dostosować je do specyfiki firmy. Ten ostatni wynik jest najwyższy w całej Europie.

Podejście hybrydowe dominuje zresztą na kontynencie (42% ogółem), ale polskie firmy wyróżniają się zdecydowanie najsilniejszą skłonnością do customizacji zakupionych rozwiązań. Za budowaniem AI wyłącznie własnymi siłami najczęściej opowiadają się firmy z Rumunii (39%), a za kupowaniem gotowych rozwiązań „z półki" — firmy hiszpańskie (32%).

To podejście ma swoje uzasadnienie. Gotowe narzędzia AI szybciej wchodzą do użytku, ale bez dopasowania do procesów danej firmy łatwo stają się kolejnym zbędnym oprogramowaniem. Z drugiej strony budowanie wszystkiego od zera wymaga kompetencji, czasu i budżetu, których nie każda firma posiada. Warto przy tym pamiętać o kwestii odpowiedzialności za błędy AI — niezależnie od tego, czy narzędzie zostało kupione, czy zbudowane wewnętrznie, za jego działania wobec klientów odpowiada przedsiębiorca.

Europejska mapa inwestycji w AI jest pełna niespodzianek

„Podczas gdy inwestycje firm w AI nabierają tempa w niektórych krajach — jak Polska czy Francja, są rynki, gdzie firmy zdają się pomijać ten obszar — jak Wielka Brytania i Irlandia, a wśród trzech priorytetów inwestycyjnych wymieniają budowę nowej siedziby lub renowację placówek" — komentuje wyniki badania Stefan Bogucki, Communications Manager z Revolut.

I faktycznie, te różnice w podejściu do AI potrafią zaskakiwać. Wielka Brytania, kolebka wielu globalnych fintechów i firm technologicznych, w kwestii inwestycji w sztuczną inteligencję wypada blado na tle Europy kontynentalnej. Być może tamtejsze firmy przeszły już fazę eksperymentowania i skupiają się teraz na konsolidacji tego, co mają. A może po prostu patrzą na AI mniej entuzjastycznie. Tak czy inaczej, wyścig o przewagę technologiczną w Europie rozgrywa się w sposób mniej oczywisty, niż mogłoby się wydawać.

Dla polskich firm kluczowe będzie to, czy deklarowanym wzrostom wydatków na AI będą towarzyszyć realne kompetencje — zarówno w zarządach, jak i w zespołach. Samo pompowanie budżetów na sztuczną inteligencję, bez solidnych danych, jasnej strategii i przeszkolonych ludzi, może okazać się przepalaniem pieniędzy. Zwłaszcza że praca będzie jeszcze trudniejsza do zdobycia dla osób, które nie nadążą za zmianami technologicznymi.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi