1. Home -
  2. Firma -
  3. Fundacje rodzinne działały zbyt dobrze, więc zasypują je biurokracją

Fundacje rodzinne działały zbyt dobrze, więc zasypują je biurokracją

Projekt zmian w ustawie o fundacjach rodzinnych, który w założeniu miał uszczelnić przepisy i ograniczyć pole do agresywnej optymalizacji podatkowej, w praktyce może uderzyć w małe i średnie firmy. Taką opinię przedstawiła Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców, Agnieszka Majewska, w swoim wystąpieniu skierowanym do resortu finansów i gospodarki.

Mariusz Lewandowski15.09.2025 12:25
Firma

Fundacje rodzinne miały pomagać, nie szkodzić

Przypomnijmy, że fundacje rodzinne wprowadzono po to, by ułatwić sukcesję majątkową i zabezpieczenie biznesu na pokolenia. Instrument ten był odpowiedzią na problem dziedziczenia firm rodzinnych, które często rozpadały się wraz z odejściem ich założycieli. W założeniu fundacja miała być wehikułem stabilizacji i ochrony polskich firm. Teraz jednak, zamiast wzmocnić jej funkcję, projektowane zmiany mogą obciążyć przedsiębiorców dodatkowymi obowiązkami i kosztami.

Czytaj też: Popularny Friz pochwalił się, że on to ma tak poukładane, że nie płaci podatków. Ludzie oburzeni, choć niesłusznie

Największe kontrowersje budzi rozszerzenie katalogu wyłączeń ze zwolnienia CIT, a zwłaszcza objęcie fundacji przepisami o zagranicznych jednostkach kontrolowanych. Dla dużych międzynarodowych graczy być może nie będzie to problem, ale dla fundacji rodzinnych prowadzonych przez MŚP może oznaczać skuteczne zablokowanie ekspansji zagranicznej i ograniczenie możliwości dywersyfikacji.

Biurokracja zamiast wsparcia

Projekt przewiduje też nowe obowiązki ewidencyjne i raportowe. To typowy przykład legislacyjnego przerzucania odpowiedzialności na przedsiębiorców - państwo mówi „uszczelniamy system”, ale w praktyce to firmy muszą płacić za dodatkowe księgowości, doradców podatkowych i nowe procedury. Duże korporacje poradzą sobie z tym bez problemu, natomiast dla MŚP, które nie mają rozbudowanych działów prawnych, ryzyko sankcji za niedopełnienie nowych wymogów rośnie nieproporcjonalnie.

Majewska wskazuje wprost: konieczne jest wydłużenie terminów sprawozdawczych i uproszczenie wymogów. W przeciwnym razie zamiast wspierać rozwój, fundacja rodzinna stanie się narzędziem dodatkowej biurokracji.

Problem transakcji wewnątrz rodzin

Kolejny punkt zapalny to ograniczenie zwolnień CIT w przypadku przychodów z najmu czy dzierżawy przedsiębiorstwa, jego części lub składników majątku, które wykorzystywane są w działalności beneficjenta czy fundatora. Takie rozwiązanie w praktyce oznacza ryzyko opodatkowania zwykłych transakcji wewnątrz rodzinnych grup kapitałowych. A przecież fundacje miały chronić i porządkować rodzinny biznes, a nie go komplikować.

Rzecznik MŚP zwraca uwagę, że projekt nie tylko wymaga korekt, ale też powinien zostać poddany dłuższym konsultacjom publicznym. Jeśli nowe przepisy mają wejść w życie, przedsiębiorcy muszą mieć realny czas na dostosowanie systemów księgowych i organizacyjnych. Bez tego wprowadzenie ustawy to przepis na chaos.

Fundacje rodzinne w Polsce są instytucją stosunkowo nową, a ich potencjał dopiero zaczyna się ujawniać. Zbyt szybkie i nadmiernie restrykcyjne zmiany mogą podważyć zaufanie przedsiębiorców do całego instrumentu. Dla sektora MŚP - a to on stanowi kręgosłup polskiej gospodarki - najważniejsza jest stabilność i przewidywalność prawa. Jeśli rząd rzeczywiście chce wspierać polskie firmy, powinien wysłuchać głosu Rzecznika MŚP i poważnie przeanalizować skutki proponowanych rozwiązań.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi