Gastronomia i fitness zaczną działać w lutym?

Biznes Państwo dołącz do dyskusji (8) 18.01.2021
Gastronomia i fitness zaczną działać w lutym?

Adrian Boguski

Rząd reaguje na bunt restauratorów i przedstawicieli innych branż najbardziej ograniczonych ze względów sanitarnych w czasie pandemii. Podczas dzisiejszej konferencji premier Mateusz Morawiecki zapowiedział wdrożenie protokołów sanitarnych dla branż takich jak gastronomia czy fitness, które zaczną działać w lutym, jeżeli sytuacja epidemiczna na to pozwoli. Rzecznik MZ Wojciech Andrusiewicz wymienił czynniki, które będą decydować o wdrożeniu poluzowań.

Gastronomia i fitness zaczną działać w lutym

Gastronomia, fitness czy hotelarstwo należą do tych sektorów usług, które w czasie epidemii COVID-19 mogą stanowić źródła zakażeń dla gości i klientów. Z tego względu przez ostanie miesiące ich właściciele doświadczali szczególnie dotkliwych obostrzeń, które zmusiły ich tymczasowego zaprzestania działalności, w przypadku gastronomii przejścia do wydań wyłącznie na wynos czy upadłości. Mimo zapowiadanych kolejnych tarcz finansowych, przedsiębiorcy, szczególnie z Podhala i innych ośrodków górskich, w obawie przed bankructwem zapowiedzieli powrót do działalności.

Trudno nie domyślić się, że postawa przedsiębiorców nie sprowokowała dzisiejszych zapowiedzi premiera Morawieckiego, który obiecał pracę nad powrotem do działalności najbardziej ograniczonych branż w warunkach pandemii. To pierwszy od dawna wyczekiwany przez te branże sygnał na poprawę ich sytuacji. Chodzi konkretnie o protokoły sanitarne, które rząd we współpracy z restauratorami i przedstawicielami branż hotelarskiej i fitness postara się wypracować w ciągu najbliższych 10 dni, tak aby na podstawie określonych w nich przepisów i zaleceń, możliwe było prowadzenie tych działalności w okolicznościach pandemii.

Wdrożenie protokołów rząd przewiduje na luty. Na który dzień konkretnie premier jednak nie określił, pozostawiając przedsiębiorców w dalszej niepewności. Wdrożenie protokołów będzie zależało od warunków pandemii i rozwoju nowego szczepu COVID-19. Niejako w odpowiedzi na zapowiadane na dziś otwarcia restauracji, Morawiecki zaznaczył, że gwałtowny wzrost odsetka zakażonych i nieprzestrzeganie obostrzeń z pewności zmienią plany rządu, co do planowanego przywrócenia gastronomii, fitness itp.

Gastronomia i fitness zaczną działać w lutym, jeżeli sytuacja będzie stabilna na kilku polach

Na poniedziałkowej konferencji był obecny również rzecznik MZ Wojciech Andrusiewicz. Pytany przez dziennikarzy, na podstawie jakich wskaźników rząd podejmie decyzję o luzowaniu obostrzeń, co pozwoli wprowadzić również wspomniane wcześniej protokoły sanitarne, wymienił kilka aspektów.

Pierwszym wskaźnikiem, na podstawie którego ewentualne decyzje o poluzowaniu obostrzeń zostaną podjęte, jest oczywiście liczba codziennych zakażeń koronawirusem zestawiona z liczbą przeprowadzonych codziennie testów. Możemy liczyć na to, że jeżeli obecny, korzystny stosunek się utrzyma, będziemy bliżej poluzowania restrykcji. Warto przypomnieć, że dziś odnotowano 3271 nowych przypadków zakażenia Covidem, a w ciągu ostatniej doby wykonano 25 tys. 174 testy.

Drugim czynnikiem, który ma mieć wpływ na decyzje o odejściu od niemal pełnego lockdownu, jest liczba zajętych łóżek w szpitalach. Im bardziej służba zdrowia będzie wydolna i gotowa do przyjęcia większej liczby pacjentów, tym bardziej rząd będzie skłony do uchylania kolejnych restrykcji. Andrusiewicz zwrócił uwagę również na sytuację pandemiczną za granicą, wobec której polski rząd w decyzjach dotyczących obostrzeń nie może pozostać obojętny. Większe zagrożenie związane na przykład z zakażeniem się nowym szczepem koronawirusa w Czechach czy Niemczech nie będzie z pewnością skłaniało rządzących po poluzowania obostrzeń w Polsce.

8 odpowiedzi na “Gastronomia i fitness zaczną działać w lutym?”

  1. Media ciągle przypominają, że jesteśmy „zmęczeni” obostrzeniami. Nie, nie jesteśmy zmęczeni, jesteśmy wkurwieni. Pracą zdalną, szkołą zdalną, nonsensownymi nakazami, zamknięciem wszystkiego, a najbardziej bezczelnością i bezkarnością polityków, których obostrzenia nie dotyczą. Bunt przedsiębiorców nie miałby szans, gdyby nie zareagowali klienci chcący korzystać z ich usług. A ci albo zakładają, że już przechorowali, albo mają gdzieś czy się zarażą, bo ryzyko wydaje im się niewielkie w porównaniu z korzyściami.

    • Totalnie doskonały komentarz, absolutnie w punkt od pierwszego do ostatniego słowa. Jesteśmy po drugim punkcie przegięcia na krzywej Gaussa niewątpliwie.
      Pozostaje tylko uzasadnione pytanie w co dalej grają rządzący i jest jedna odpowiedź – jeśli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze, a w ich wypadku, jeśli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o władzę i jej utrzymanie, każdy polityk jest jej żądny ponad wszystko.
      „ryzyko wydaje im się niewielkie” – bo jest niewielkie! Tylko chore media ustawiały od samego początku apokaliptyczną „zgonową” narrację, która trwa w najlepsze dalej a której zakładnikiem są teraz rządzący mający dodatkowo przystawiony do głowy pistolet równie obłudnej co media i oni sami opozycji.
      Od samego początku mówiłem, że realnie nikogo kompletnie nie obchodzi czy umrze taki czy inny Janusz czy Grażyna, ale internetowe świętoszki i moralizatorzy trzęsący się na pokaz nad zgonami musiały dać upust swojej chorej ekshibicjonistycznej internetowej „empatii i współczuciu”, wypłaszczaniu na wyścigi i „dzielnej” bitwie o respiratory – bałwanki – statystki z dnia dzisiejszego to śmiertelność na poziomie 2.32%, podzielcie ją sobie przez *8-12 więcej niż w statystykach realnych przechorowań o czym mówili eksperci, rzućcie na wagę koszty tego całego cyrku. To wy, obłudnii fałszywi do cna koronawiariaci jesteście, o ironio, największymi foliarzami do których nic nie docierało, ale może w końcu zacznie.
      I pogratulujcie sobie – to wasza „zasługa” – uratowaliście – „pudrującego” nosek Piotrusia, tłuściocha Jacka, lat 28, mistrza wkręcania śrubek w regipsy, Pana Stefana, który nie jest sobą bez 7 browarów na zamknięcie każdego dnia i palącą jak smok Grażynkę.
      Taki mały cytat z pierwszej linii frontu opieki nad samymi sobie winnymi do rozważań- „Chcę Wam zmienić perspektywę – zaczęła. Wiecie co o szczepionce sądzą covidowi pacjenci? „Zrobię wszystko… zrezygnuję z alkoholu, papierosów, używek by tego więcej nie przechodzić… Oddam wszystko za trochę więcej oddechu… Zaszczepię się natychmiast, jak tylko będę mógł”.”

    • Mow za siebie prosze. Ja nie jestem zadowolony z obostrzen, ale z pracy zdalnej jestem w siodmym niebie bo nareszcie nie musze tracic czasu i pieniedzy na dojazd do biura i z powrotem do domu a nagle za dotknieciem magicznej rozdzki sie okazalo ze 100% obowiazkow mozna wykonywac z domu pomimo ze od 5 lat tlumacze to swoim przelozonym z roznym skutkiem, gdzie teraz to oni zachowuja sie tak jakby to wynalezli. Gowno wynalezli, ktos musial zjesc nietoperza zeby poszli po rozum do glowy. Suma sumarum wyszlo ze jestem bardziej efektywny pracujac z domu bo nie trace czasu na small talk biurowy.

      • Jesteś wyjątkiem, który potwierdza regułę. Praca zdalna jest fajna jeśli pracownik jest samodzielny i tylko raportuje regularnie do szefa, ale już uczenie świeżaka online nie jest takie efektywne.

        • Nie prawda. Sam szkole w tym momencie nowe osoby w zespole i nie mam z tym najmniejszego problemu. Co to za sztuka zsharowac screen i przechodzic przez proces. To samo robilbys w biurze. Grunt to ciagle dopytywac czy ktos wszystko rozumie i czy ma jakies pytania. Widze ze wierzysz w jakies mity uslyszane od kogos czy przeczytane na portalach typu onet.

      • Po prostu jesteś przegrywem. Każdy normalny człowiek ma potrzebę bezpośredniego kontaktu z ludźmi i jeżeli jesteś zadowolony że od poniedziałku do piątku twój cały kontakt z ludźmi z pracy jest wyłącznie przez czat czy telco to masz poprzewracane we łbie.

        • To raczej Ty jestes nienormalny jesli jako jedyny obszar gdzie mozesz miec kontakt z ludzmi to dla Ciebie praca :). Polecam czytanie ze zrozumieniem na drugi raz.

        • Co XD każdy normalny człowiek żyje wedle swoich upodobań i nie wp*erdala się, że ktoś żyje tak, a nie inaczej. Tyle odnośnie normalności, przegrywie.

  2. Jeszcze moja uwaga do rządzących. Nie ma żadnego znaczenia, że sypiecie gotówką, czego najpewniej nie (z)robiłaby aktualna opozycja będąc na waszym miejscu. Nie liczy się czyn tylko intencja, przybierająca nieprawe w moim odczuciu oblicze, żądza utrzymania władzy, kosztem nas i naszych firm, inna z pozoru li tylko dlatego iż posypana gotówką, nie czyni tej intencji ani trochę lepszą.
    Wasze opowiastki o polskiej wersji helikopterowego Bena i sypanych miliardach są dwójnasób ciekawe.
    Po pierwsze ile w przeliczeniu kosztuje nas, bo ze swoich nie dajecie, głowa jednego uratowanego Janusza i Grażyny, bo wierzcie mi, że kiedy dzieją się takie rzeczy – „Stałem się śmiercią, niszczycielem światów” – nie w waszej mocy będzie zatrzymać to co ma się stać i wkrótce się przekonacie czy owa śmierć czyli w poprawnym tłumaczeniu dojrzały czas, czas naturalnych konsekwencji, nie zbierze żniwa mając wszystkie wysiłki całkowicie za nic i opóźni się tylko to co nieuniknione.
    Po drugie wasze „sypanie” gotówką jest podobne do opowieści inżynierów Apple o tym, że projektując najnowszego iPhona zużyli papieru toaletowego który starczyłby na czteropasmową autostradę na Księżyc.
    Jedne i drugie są tyle samo, a ile nietrudno domyśleć się z kontekstu, warte.
    Otwierajcie już wszystko, jak powiedziałem jesteśmy po drugim punkcie przegięcia. Szykujcie się na jesień.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *