- Bezprawnik -
- Prawo -
- Granica pomiędzy wdzięcznością a prezentem jest cienka, mglista i niewyrażona konkretną kwotą
Granica pomiędzy wdzięcznością a prezentem jest cienka, mglista i niewyrażona konkretną kwotą
Z pewnością wielu z nas spotkało się ze zwyczajem wręczania drobnych upominków jako wyraz wdzięczności. Niekiedy adresatem są osoby wykonujące różnego rodzaju funkcje publiczne. Tym samym niewinny prezent znajduje się blisko łapownictwa w rozumieniu kodeksu karnego. Gdzie w takim razie leży granica łapówki?

Teoretycznie wręczanie osobom wykonującym funkcję publiczną nawet najdrobniejszych upominków jest łapownictwem
Swego rodzaju tradycją w Polsce jest wręczanie prezentów zupełnie obcym ludziom jako wyraz wdzięczności za załatwienie jakiejś sprawy. Klasykiem są tutaj czekoladki i alkohol, niektórzy wręczają na przykład opakowanie kawy. Zdarzają się także okazje, w których tym zwyczajowo przyjętym upominkiem są kwiaty. Beneficjentem takich podziękowań mogą być różne osoby: nauczyciele, wykładowcy, pielęgniarki, lekarze, urzędnicy, a nawet pracownicy zupełnie prywatnych firm, którzy wyświadczyli komuś jakąś uprzejmość.
Można by nawet uznać, że to całkiem miły zwyczaj, gdyby nie przepisy prawa karnego. Opisane wyżej sytuacje brzmią w końcu niczym udzielanie korzyści majątkowej w zamian za załatwienie sprawy. Tym samym nie trzeba dużej spostrzegawczości, by dostrzec podobieństwo do treści art. 229 kodeksu karnego. W szczególności interesują nas dwa pierwsze paragrafy tego przepisu.
W tym momencie warto także zdefiniować osobę pełniącą funkcję publiczną. Zgodnie z art. 115 §19:
W grę wchodzą więc na przykład wspomniani przeze mnie lekarze, pielęgniarki, nauczyciele, wykładowcy i urzędnicy. Załatwianie spraw obywateli zazwyczaj ma związek z pełnioną przez taką osobę funkcją. Czego ustawa nie wskazuje, to wyraźna granica łapówki. Czy w takim razie każdy upominek wręczany osobie pełniącej funkcję publiczną będzie się wiązał z popełnieniem przestępstwa łapownictwa? Niekoniecznie.
Granica łapówki w praktyce jest mglista i niejasna. Ważna jest zarówno wartość prezentu, jak i okoliczności jego wręczenia
Literalne brzmienie art. 229 k.k. prowadzi do wniosku, że nawet najdrobniejszy upominek jak najbardziej jest łapówką. Na szczęście w praktyce istnieje coś takiego jak kontratyp zwyczaju. Kontratypy to okoliczności wyłączające bezprawność danego czynu. Zwyczaj należy do tych pozakodeksowych, a więc niewynikających wprost z przepisów prawa. Najprościej sprowadzić je do ogólnie przyjętego konsensusu, że pewne zachowania są jak społecznie akceptowalne i tym samym nie stanowią przestępstwa.
W tym przypadku drobne upominki wręczane jako wyraz wdzięczności za pomyślne załatwienie sprawy stanowią zwyczaj powszechnie uznawany w naszym społeczeństwie. Prowadzi to do łagodnej interpretacji społecznej szkodliwości takiego czynu. Problem w tym, że kontratypy niewynikające bezpośrednio z przepisów prawa wcale nie muszą być uznane przez wszystkich. Dotyczy to także na przykład prokuratorów czy sędziów, którzy będą zajmowali się danym przypadkiem. Ten akurat jest dość powszechnie akceptowany, choć nie zawsze ta akceptacja rozciąga się na oskarżenia o łapownictwo.
To jednak nie koniec niepewności związanej ze zwyczajem dawania takich prezentów. Granica łapówki gdzieś przecież musi istnieć. W którymś momencie drobny prezent się kończy, a zaczyna się na przykład drogi alkohol i podejrzane zegarki. Czysto teoretycznie patrząc, należałoby przyjąć, że akceptowalny jest taki upominek, którego wartość nie jest na tyle wysoka, by kogokolwiek skłonić do odmiennego postępowania. Możemy się czasem zetknąć z ekspertami wskazującymi na próg 100 zł, ale ten należy jednak brać z dużym przymrużeniem oka. Z jednej strony mamy inflację, z drugiej zaś zmienną percepcję wartości poszczególnych towarów.
Bardziej konkretna granica łapówki dotyczy innego aspektu sprawy. Kluczowym elementem sprawy jest bowiem czas wręczenia prezentu. Łatwo takowy uznać za przejaw łapownictwa, jeśli trafi do adresata jeszcze przed załatwieniem danej sprawy. Przejawem korumpowania osoby pełniącej funkcji publicznej jest także sama obietnica prezentu. Wynika to wprost z treści art. 115 k.k. Jeśli jednak mamy do czynienia ze spontanicznym, niezapowiedzianym i w żadnym wypadku niewymaganym przejawem wdzięczności, to istnieje spora szansa, że nikt nie będzie nam robił z jego powodu problemów.
05.05.2026 21:11, Rafał Chabasiński
05.05.2026 16:12, Piotr Janus
05.05.2026 15:25, Marcin Szermański
05.05.2026 14:40, Miłosz Magrzyk
05.05.2026 13:51, Piotr Janus
05.05.2026 13:12, Miłosz Magrzyk
05.05.2026 12:26, Piotr Janus
05.05.2026 11:26, Edyta Wara-Wąsowska
05.05.2026 10:37, Miłosz Magrzyk
05.05.2026 10:12, Mariusz Lewandowski
05.05.2026 10:01, Jakub Bilski
05.05.2026 9:04, Edyta Wara-Wąsowska
05.05.2026 8:24, Mateusz Krakowski
05.05.2026 7:44, Mariusz Lewandowski
04.05.2026 15:47, Mateusz Krakowski
04.05.2026 14:56, Aleksandra Smusz
04.05.2026 14:02, Edyta Wara-Wąsowska
04.05.2026 13:19, Marcin Szermański
04.05.2026 12:33, Marcin Szermański

Producent przyznaje, że popsuł zdalnie sprzęt, a Media Expert i tak odrzuca reklamację. Klient walczy o 388 zł
04.05.2026 12:28, Mariusz Lewandowski

Stella McCartney w H&M już 7 maja. Spekulanci handlujący na Allegro zacierają ręce, ale mogą się przeliczyć
04.05.2026 11:45, Aleksandra Smusz
04.05.2026 10:54, Edyta Wara-Wąsowska

Pracują tylko 16 godzin tygodniowo w biurze. Ten zawód ma przywilej, o jakim większość Polaków nie ma pojęcia
04.05.2026 10:04, Aleksandra Smusz
04.05.2026 9:08, Marcin Szermański
04.05.2026 8:33, Edyta Wara-Wąsowska
04.05.2026 7:35, Aleksandra Smusz
04.05.2026 7:06, Aleksandra Smusz


























