Boty mogły złożyć część wniosków o dotację na kapitał obrotowy. Czy to wystarczy, by unieważnić nabór?

Finanse Firma dołącz do dyskusji (42) 13.10.2020
Boty mogły złożyć część wniosków o dotację na kapitał obrotowy. Czy to wystarczy, by unieważnić nabór?

partner-logo

Edyta Wara-Wąsowska

Poznańskie Centrum Superkomputerowo-Sieciowe zakończyło już audyt, który prowadziło na zlecenie marszałka województwa w związku z grantami z WARP. Z audytu wynika, że „stwierdzono obecność botów”. Przedsiębiorcy, którzy zakwalifikowali się wcześniej do otrzymania dotacji, protestują. 

Granty z WARP: co dalej z dotacją na kapitał obrotowy w województwie wielkopolskim?

O ile przedsiębiorcy pilnie śledzili wszystkie informacje na temat dotacji na kapitał obrotowy dla mniejszych firm, o tyle przeciętny odbiorca, który nie prowadzi firmy, raczej nawet nie zdawał sobie sprawy z tego, jakie emocje generują bezzwrotne dotacje. Mimo to całą Polskę obiegła historia grantów z WARP – także dlatego, że nawet prokuratura zdecydowała się na wszczęcie śledztwa.

Środki przewidziane w ramach naboru wyczerpały się w mniej niż sekundę. To spowodowało natychmiastowy protest większości przedsiębiorców, którzy brali udział w naborze, ale nie zostali zakwalifikowani do otrzymania środków. Skarżyli się na problemy z serwerem, a ponadto uważali, że w naborze wykorzystano boty. To właśnie dzięki nim część firm miała ich zdaniem zostać zakwalifikowana do otrzymania upragnionych środków.

Podobne historie zdarzały się także w innych województwach. To jednak w województwie wielkopolskim środki wyczerpały się najszybciej. Być może gdyby trwało to parę sekund dłużej, skończyłoby się na pojedynczych protestach, a media ogólnopolskie nie podjęłyby tego tematu.

Granty z WARP: część wniosków mogła zostać złożona przez boty

Czynności mające na celu wyjaśnić zaistniałą sytuację podjął także urząd marszałkowski. Zlecił on przeprowadzenie audytu internetowego, który miałby wykazać, czy faktycznie użyto botów. Przed kilkoma dniami ukazały się wyniki. Okazuje się, że rzeczywiście niektórzy przedsiębiorcy musieli z nich korzystać. Wyniki audytu wywołały natychmiastowy sprzeciw tych przedsiębiorców, którzy pierwotnie zakwalifikowali się do uzyskania dotacji. Uważają, że kolejny nabór nie będzie ani legalny, ani sprawiedliwy. Dodatkowo twierdzą, że audyt nie ustalił nic, co podważało uczciwość naboru. Część uważa również, że skorzystanie z botów jest właściwie tym samym, co skorzystanie z… usług kancelarii prawnej. Oba działania to „skorzystanie z pomocy”.

Co jednak ciekawe, nawet faktycznie część przedsiębiorców użyła botów (a na to wygląda), to wcale nie powinno to przesądzić o unieważnieniu naboru wniosków w WARP. Regulamin nie zabraniał stosowania botów. Marszałek podejmie decyzję o unieważnieniu, jeśli np. okaże się, że przedsiębiorcy nie mieli równego dostępu do strony z naborem (ze względu na niepoprawne działanie serwera). Jak tłumaczy marszałek,

Wiemy, że ci którzy znaleźli się na tych listach są tym faktem zaniepokojeni. Z drugiej strony chcę bardzo wyraźnie powiedzieć, że jeżeli będą jakiekolwiek wątpliwości co do transparentności tego procesu, jakiekolwiek wątpliwości czy wszyscy mieli uczciwy dostęp do tego postępowania, to absolutnie tego konkursu nie usankcjonujemy w postaci dopuszczenia do wypłat pieniędzy.

Na ten moment zatem nie wiadomo, czy środki zostaną wypłacone w ramach poprzedniego naboru, czy też urząd marszałkowski zdecyduje o rozpisaniu i przeprowadzeniu nowego konkursu. Na ten moment do uwag zawartych w audycie musi odnieść się firma odpowiedzialna za obsługę naboru.