1. Home -
  2. Biznes -
  3. Ten europejski kraj jest kolebką chińskich marek samochodowych. Ich fabryki powstają tu jak grzyby po deszczu

Ten europejski kraj jest kolebką chińskich marek samochodowych. Ich fabryki powstają tu jak grzyby po deszczu

Chińskie marki samochodów czują się coraz pewniej na Starym Kontynencie. Wyniki sprzedażowe z trzech kwartałów bieżącego roku pokazują nadzwyczaj rosnący trend sprzedażowy poszczególnych koncernów z Państwa Środka. Pomagają im w tym europejskie fabryki montujące chińskie samochody. Wygląda też na to, że Chińczycy upodobali sobie szczególnie jeden z krajów UE, który już teraz staje się ich wielką montownią.

Marcin Szermański31.10.2025 11:08
Biznes

Chińskie fabryki samochodów w Hiszpanii

Jak donosi blog EV w Polsce, wyniki sprzedażowe chiński marek w Europie w trzech pierwszych kwartałach 2025 r. są wręcz fenomenalne. Do liczb jeszcze wrócimy, skupmy się teraz na produkcji samochodów z Chin. Jak na ironię, chińskie samochody są coraz częściej produkowane w... Europie, głównie w Hiszpanii.

Może i nie powinniśmy mówić o modelach "Made in UE" czy "Made in Spain", bo poszczególne podzespoły pewnie i tak są produkowane w Chinach, ale jednak montaż ma miejsce w Europie. I właśnie dlatego "europejskie Chińczyki" mogą mieć inną jakość wykonania i spasowania niż te "oryginalne" Made in China. Pytanie, czy na korzyść, czy nie? W przypadku Toyoty i Hondy jakość modeli z brytyjskich i tureckich zakładów nie była aż tak solidna, jak z Japonii.

Wróćmy jednak do fabryk chińskich samochodów na terenie UE. O których mowa?

  • MG Motor - w planach jest budowa pierwszej fabryki MG (nie licząc dawnych i już chyba nieistniejących zakładów MG na Wyspach) w Europie; najprawdopodobniej będzie to Hiszpania,
  • BYD - wkrótce rusza produkcja na Węgrzech i w Turcji, a kolejna fabryka ma powstać w Hiszpanii,
  • Chery (Omoda, Jaecoo) - od pewnego czasu samochody tego koncernu są montowane w dawnej hiszpańskiej fabryce Nissana, w planach jest kolejny zakład, a w Barcelonie ma powstać R&D (centrum badawczo-rozwojowe firmy),
  • Leapmotor - w 2026 roku zostanie uruchomiona produkcja samochodów w Saragossie (Hiszpania).

Nie dość, że chińska motoryzacja zalewa Europę (i w sumie cały świat) przez eksport, to jeszcze na miejscu stawiane są fabryki montujące te samochody. Jeszcze we wrześniu pisałem o tym, że Chiny zmiażdżą europejską motoryzację, która przez ślepe dążenia UE do przymusowej wręcz elektryfikacji branży samochodowej oraz Zielony Ład zwiększający koszty produkcji, ledwo dziś zipie.

Teraz, na przełomie października i listopada, wiemy nieco więcej, bo dysponujemy danymi sprzedażowymi za 3 całe kwartały (miesiące I-IX włącznie) 2025 roku.

Sprzedaż chińskich samochodów w Europie w Q1-Q3 2025

Hiszpańskie fabryki tudzież montownie chińskich samochodów dopiero się rozpędzają, ale marki z Chin już teraz świętują wielkie sprzedaże. Nawet u nas, w Polsce, modele (zwłaszcza SUV-y) takich marek, jak Omoda, MG czy BYD nie są już czymś orientalnym, a stają się codziennością na polskich drogach. W ich ekspansji nie przeszkadzają nawet unijne cła na chińskie elektryki.

Tyle sprzedało się samochodów wybranych chińskich marek w Europie od stycznia do września 2025 włącznie.

  • MG Motor - 216 503 sztuk (+20,3%); stosunkowo najmniejszy wzrost, ale też marka ta jest bodaj najdłużej w Europie, w końcu pierwotnie była to firma brytyjska i właśnie na Wyspach najczęściej się dziś sprzedaje w Europie, poza tym cieszy się dużą popularnością także we Włoszech i Hiszpanii,
  • BYD - 116 059 sztuk (+324,6%); największa popularność w Wielkiej Brytanii, Hiszpanii oraz we Włoszech, już teraz jest to jeden z największych producentów samochodów na świecie,
  • Chery (Omoda + Jaecoo) - 76 956 sztuk (+1046%); ogromny wzrost sprzedaży, pojazdy tego koncernu są szczególnie popularne w Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, a także w Polsce,
  • Leapmotor - 13 443 sztuk (+7327%); wręcz kosmiczny wzrost sprzedaży, ale rok temu koncern nie był jeszcze popularny w Europie i dopiero staje się rozpoznawalny (najwięcej pojazdów kupiono w Niemczech, Francji i Hiszpanii), dla porównania w tym samym okresie Porsche zanotowało fatalne wyniki finansowe i znalazło się w chyba największym kryzysie w swojej historii.

Jak tak dalej pójdzie, to koncerny Volkswagen, Renault i Stellantis będą miały naprawdę poważne problemy. Już teraz europejskie samochody są mniej trwałe niż dawniej, a przecież (zazwyczaj) nie zachęcają niższymi cenami. Czym tu wygrać na rynku? Albo jakością, albo ceną. Włodarze europejskich koncernów muszą coś z tym zrobić i potraktować potop chińskich marek - nieważne, czy produkcji chińskiej czy hiszpańskiej - bardzo poważnie.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi