Myślałeś, że nie przyjmujemy imigrantów? Bzdura, jesteśmy tu… unijnym liderem

Gorące tematy Państwo Praca dołącz do dyskusji (149) 27.10.2019
Myślałeś, że nie przyjmujemy imigrantów? Bzdura, jesteśmy tu… unijnym liderem

Jerzy Wilczek

Polski rząd lubi podkreślać, że „chroni” nasz kraj przed imigrantami. Czy to oznacza, że imigracja do Polski to zjawisko marginalne? Nic bardziej mylnego, jakby to powiedział znany youtuber. Okazuje się, że pierwszych zezwoleń na pobyt wydajemy więcej niż Niemcy czy Brytyjczycy.

Jeszcze niedawno Polska była krajem narodowym – zresztą jednym w ostatnich Europie. Jednak zmienia się to na naszych oczach – coraz więcej jest u nas już nie tylko Ukraińców czy Białorusinów, ale nawet i Azjatów.

Jednak statystyki i tak szokują. Otóż w 2018 r. Polska wydała aż 635 tys. pierwszych zezwoleń na pobyt w kraju obywatelom państw nienależących do UE, wynika z danych Eurostatu. To unijny rekord – i zarazem 20 proc. wszystkich pozwoleń, które zostały wydane w całej Unii.

W Niemczech przez ten rok wydano „zaledwie” 544 tys. zezwoleń. Na kolejnych miejscach znalazły się: Wielka Brytania, Francja, Hiszpania, Włochy oraz Szwecja.

Imigracja do Polski. Za pracą, nie za rodziną

Co przyciąga nad Wisłę imigrantów spoza UE? Najczęściej po prostu praca. Nie jest to jednak takie oczywiste w przypadku innych państw. Wielka Brytania przyznaje na przykład najwięcej zgód na pobyt do celów edukacyjnych. Okazuje się też, że na Zachodzie sporo wydaje się takich pozwoleń z powodów rodzinnych. W Polsce jeszcze tego specjalnie nie widać.

Co również nie zaskakuje, do Polski wciąż tłumnie wyjeżdżają Ukraińcy. Aż 78 proc. pozwoleń na pobyt dla mieszkańców tego kraju w całej UE zostało wydanych właśnie w Polsce.

Jak te dane mają się do zapewnień naszego rządu, że nie przyjmujemy imigrantów? Cóż, można powiedzieć, że nijak. Z drugiej strony – faktycznie Polska przyjmuje przede wszystkim ludzi, którzy chcą u nas pracować. A rąk do pracy mamy przecież ciągle za mało.

Nie przyjmujemy natomiast zbyt wielu osób z powodów związanych z uchodźstwem. A Niemcy tylko w zeszłym roku udzieliły 220 tys. takich pozwoleń na pobyt. Oczywiście można się spierać czy to źle, czy dobrze. Ale pod tym względem trzeba przyznać rządowi, że przynajmniej robi to, o czym mówi.

Na pewno jednak coś w Polsce zmienia się nieodwracalnie. Jeszcze kilka czy kilkanaście lat temu każda wizyta w dużej zachodniej metropolii kończyła się konstatacją: „Ale u nich kosmopolitycznie, nie to, co u nas”. Wygląda jednak na to, że pod względem kosmopolityzmu i imigracji też doganiamy Zachód.

149 odpowiedzi na “Myślałeś, że nie przyjmujemy imigrantów? Bzdura, jesteśmy tu… unijnym liderem”

    • Korzystna ? Zamrożenie pensji Polaków,utrzymanie starego modelu gospodarowania Januszy biznesu opartego o niskie płace i nic więcej, Problemy związane ze sprowadzaniem ludzi obcych kulturowo…

        • Bez jaj. Chiny po 30 latach polityki 1 dziecka zlikwidowały nędzę. Pokazują ich ulice w TV i nie widać tam nachodźców… A PiSożyd dalej bełkocze o plusach dla bogatych bachorów wypłacanych kosztem pracujących za 1600 nędzarzy -tubylców. A co do upaińców to im PiSożyd dopłaca do pensji i mieszkań i rozdaje plusy naszym -podludzi kosztem. To celowa polityka wymiany ludności aby żydolubni rządzili do końca świata. Wymieszane społeczeństwa (czytaj skundlone) są bezsilne bo bezideowe.

      • W tym grajdole masz 40% biernych zawodowo, to najwyższy wynik na świecie. Mamy najwyższe programy socjalne na świecie w stosunku do PKB. Polacy to naród leniwych nierobów.

      • Koło się zamyka. Nie wymyślono lepszego modelu gospodarki niż niemiecki. Wybór jest posty albo gospodarka oparta o zagraniczną siłę roboczą z transferem częściowym ich kultury albo czarna dziura. My mamy o tyle dobrze, że możemy asymilować Ukraińców. Choć Niemcy właśnie zaczynają ich podbierać.

    • a co ty w tym widzisz korzystnego? bo ja nie widzę niczego. w PL mamy bezrobocie pozorne, bo wiele osób woli siedzieć na 500+ niż pracować.
      Jednocześnie państwo (politycy i urzędasy) nie wspierają we właściwy sposób rodzin, aby dwoje pracujących małżonków miało zapewnioną opiekę dla dziecka czy dzieci. z powodów migracyjnych ciężko jest tu liczyć na rodzinę, bo rodziny wielopokoleniowe żyjące w jednym miejscu zostały w praktyce zlikwidowane. zamiast tego jest 500+.
      Na dodatek aparat państwowy bardzo nęka przedsiębiorców. z dużymi ciężko idzie, oni mają prawników. za to szczególnie jest to uciążliwe dla małych przedsiębiorców, tych wykończyć najłatwiej. A to właśnie ci mali na rynku pracy potrafią dać ponad 50% miejsc. wielkie korpo wbrew pozorom, zwykle nie są dobrymi pracodawcami, poza tym wolą zamęczyć mniejszą ilość pracowników, niż zatrudnić właściwą ich ilość. zaś mali przedsiębiorcy nie mają praktycznie żadnej obrony przez krwiożerczym aparatem państwa. w dodatku brakuje jakichkolwiek ustaw, zapobiegających upadkowi przedsiębiorstw. tzw. zawieszenie ZUS też jest kłopotliwe, a to powinny być rzeczy automatyczne jak na zachodzie. polski przedsiębiorca, zwłaszcza ten mały, musi też ogromną część swojego czasu przeznaczać na papiery, szczególnie związane z podatkami.

      dlatego trzeba wspierać przede wszystkim nas samych, wtedy nie będziemy potrzebowali imigrantów, i sami zapracujemy na emerytury jak to „pięknie” określasz.

      z tym pracowaniem na emerytury, zobacz co się dzieje w niemczech. miejscowi się słabo rozmnażają (500+ u nas też jest wątpliwe w tej sprawie), i liczą na przyjezdnych. problem w tym że z imigrantów nieliczna grupa chce się uczyć i podjąć pracę, a cała reszta liczy wyłącznie na socjal, i właśnie tę ‚socjalną’ grupę niemcy usiłują rozrzucić po UE. opór w tej kwestii jest bardzo uzasadniony.

      nie, nie jestem żadnym ksenofobem. za to jestem za tym, aby w Polsce, polska kultura i populacja przetrwała, tak jak to się stało pomimo 3ch zaborów.

  1. Wiadomo przecież, że nie o takich emigrantów w tym wszystkim chodzi. Zresztą widok Murzyna na polskich ulicach już 20 lat temu nie był żadną sensacją.

  2. ale to nie jest raczej imigracja docelowa, tylko tymczasowo zarobkowa.

    mało który, dostaje dłuższy stały pobyt, nie mówiąc już o rezydencji czy obywatelstwie,

    wyjadą albo dalej albo z powrotem.

    u nas urządy są dość restrykcyjne, na szczęście

  3. A mnie to cieszy. Ci młodzi Ukraińcy nierzadko z czasem tu osiądą, uzyskają obywatelstwo, założą rodziny, i wyprą z rynku Januszy

  4. Przyjmowanie to jedno. Natomiast czym innym jest to, jak ich potem traktujecie. Tu raczej nie bardzo macie się czym pochwalić.

  5. Bo imigrant imigrantowi nie równy, jednych lubimy, innych nie:)

    Omija nas cały syf z Bliskiego Wschodu, a przy tym nikt nam nie powie, że jesteśmy antyimigracyjni xD

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *